kota_marcowa
21.09.18, 22:17
Pytam z ciekawości. Natchnęły mnie ostatnie wątki o złych warunkach na porodówkach, bucowatym personelu, czy fikcji w dostępności aborcji.
Ja robiłam, na NFZ, bez łaski, miło, kulturalnie i w przyjemnej atmosferze.
W razie złych wyników nie byłoby problemów z wiadomo czym, również na NFZ w państwowym szpitalu, bez łaski i w ludzkich warunkach, z czego, przy poważnej wadzie bym skorzystała.
Naprawdę to taki wyjątek?