Dodaj do ulubionych

wątek na żer - taka sytuacja

01.10.18, 15:07
musiałam dzisiaj zawieźć pewnej osobie coś ciężkiego. zaparkowałam pod jej wejściem, tak żeby nie tarasować chodnika i żeby zapewnić przejazd autom - wąska uliczka osiedlowa.
stawałam tam setki razy i stają tam również mieszkańcy. przejazd jest wąski, ale jest. zakazu nie ma.
nikt nigdy nikomu nie zwraca uwagi.
to już taki zwyczaj.
to tak tytułem wstępu, żeby nie było, że zaparkowałam byle jak, byle gdzie i bezmyślnie.
no i wysiadłam z auta, obeszłam je, żeby wyciągnąć to ciężkie coś z bagażnika (osoba, której to wiozłam już do mnie schodziła). Wyciągnęłam to coś (spory karton), chcę postawić na chodniku, ale słyszę syrenę i widzę, że nadjeżdża tą uliczką wóz strażacki.
otworzyłam więc drzwi, wsadziłam to ciężkie coś i chcę dojść do drzwi kierowcy, żeby zrobić więcej miejsca.
ale wóz mnie nie przepuszcza, tylko próbuje przejechać obok mojego auta. no więc stoję i czekam, a ten zaczyna trąbić jak po...any.
tyle, że drzwi kierowcy mi zablokował, bo już zdążył się wpakować na ich wysokość.
i trąbi.
i strażak przez okno: "trzeba myśleć jak się parkuje"
a ja: "trzeba myśleć, jak się jedzie"
jakoś się przecisnęli, ale ciśnienie mi podnieśli.
imbecyle.

ps. nie paliłam papierosa big_grin
Obserwuj wątek
    • profes79 [...] 01.10.18, 15:14
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:16
        Wybacz w tej sytuacji kierowca strażak postąpił bezmyślnie.
        • profes79 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:28
          Strażak nie ma czasu się p.lić w tańcu jadąc na sygnale do interwencji; w USA ponoć mają wzmocnione zderzaki na pojazdach i nie bawią się w drobiazgi z pojazdami blokującymi drogi przejazdu.
          • alpepe Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:42
            W USA to mormoni nawet po kilka młodocianych żon miewają.
          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:45
            jak widać, dali radę przejechać, bo drogi nie zablokowałam...
          • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:45
            Serio widziałaś kiedyś straż jadąca do akcji taranująca wszystko co stoi na drodze? W Polsce? A autorka nie zatarasowała drogi i mogła wyjechać i być może trwało by to krócej niż przeciskanie się.
            • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:47
              Krócej? Dla kogo? Ratowanego?
              • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:52
                Dla przejazdu samochodu straży.
                • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:02
                  Gdyby ona wsiadła do auta i wyjechała? Byłoby krócej? Może pogadaj z jakimś strażakiem, wtedy zrozumiesz w czym rzecz.
                  • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:06
                    Jesteś strazakiem?
                    • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:10
                      Mam znajomych strażaków i wiem na co się skarżą.
                      • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:14
                        Skarżą się na to,że ktoś chce udrożnić przejazd? Odnoszę się do opisanej sytuacji.
                        • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:18
                          Ona by im spowolniła akcję. Nikt nie ma czasu czekać, aż pani sobie wyjedzie autem.
                          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:19
                            no to nie czekali... uznali, że zrobią to szybciej...
                          • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:22
                            Sami tez ją spowolnili.
                            • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:30
                              Spowolnienia winna jest autorka, która najpierw stanęła tak, że doprowadziła do zwężenia pasa, a poźniej próbowała wejść do auta jednocześnie utrudniając przejazd wozowi strażackiemu.
                              I tu nie ma co więcej dyskutować.
                              • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:33
                                nie koloryzuj.
                                nie wlazłam na drogę.
                                oni nawet nie próbowali hamować, widząc mnie na krawędzi chodnika.
                              • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:36
                                Autorka po prostu była to i oberwała.
                  • fifiriffi Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:45
                    oqoq74 napisał(a):

                    > Gdyby ona wsiadła do auta i wyjechała? Byłoby krócej? Może pogadaj z jakimś str
                    > ażakiem, wtedy zrozumiesz w czym rzecz.

                    no to chyba ty pogadaj big_grin
          • 35wcieniu Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:45
            W Polsce tez sie nie pierdziela. Raz widzialam akcje z urwanymi drzwiami. I dobrze.
            • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:54
              Całe szczęście nikt nie wsiadał lub wysiadał bo oprócz urwanych drzwi byłby też trup.
        • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:45
          thx
          • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:49
            Przeczytaj moj podt do ciebie o dziecku i zastanow sie .
            • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:59
              jola - no i wyszło na to samo = tyle samo się przeciskali, co trwałoby moje wejście do auta i wjechanie całością na chodnik.
              co więcej - ja od razu założyłam, że może być tych pojazdów zaraz więcej, więc szybciej i rozsądniej byłoby, gdyby mnie wpuścili.
              i jeszcze raz Jola - tam stało kilka aut. na mnie trąbili, bo ja przy aucie byłam i se mogli potrąbić i zakrzyczeć. dalej tylko zwalniali.
    • ciapkiwciapki Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:18
      jeśli istotnie stanęłaś tam na chwilkę i nie oddalałaś sie od samochodu ( w każdej chwli mogłaś odjechać) to był tylko przykry zbieg okoliczności.
      a strażacy się nie patyczkują, i szczerze mówiąc - nie chciałabym aby się patyczkowali. ich zadaniem jest ratowanie życia i mienia ludzi a nie wymienianie uprzejmości na wąskiej drodze osiedlowej.
      • beverlyja90210 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:21
        Twoja wina a ty na forum to opisujesz? Nie rozumiesz ?
      • rosapulchra-0 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:18
        Samochody to też mienie ludzkie.
        • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:08

          no i dlatego do płonących samochodów strażacy TEŻ przyjeżdżają.


    • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:24
      Współczuję, miałaś pecha.
    • miss_fahrenheit Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:25
      Strażak miał rację.
    • tairo Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:28
      Wóz strażacki na sygnale?
      Ciesz się, że ci drzwi nie urwał.
      • miss_fahrenheit Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:22
        O, właśnie. Strażacy byli uprzejmi.
        • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:33
          i szarmanccy
          • miss_fahrenheit Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:39
            Dobrze, że zaczynasz sobie z tego zdawać sprawę. Może następnym razem postąpisz prawidłowo. To cieszy.
            • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:48
              tak. dostałam dziś istotnie cenną lekcję.
              liczę, że nie będę miała już takiej "okazji", ale teraz po prostu bym sobie stała i udawała ciekawskiego gapia, nie robiąc żadnego gestu, wskazującego na to, że auto jest moją własnością.
              • miss_fahrenheit Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:08
                luvyana napisała:

                > ale teraz po prostu bym sobie sta
                > ła i udawała ciekawskiego gapia, nie robiąc żadnego gestu, wskazującego na to,
                > że auto jest moją własnością.

                Wyrazy uznania. Nie wiem, czy potrafiłabym tak bez emocji patrzeć, jak strażacy klną na bezmyślność kierowcy, względnie - jak "przesuwają" auto na moich oczach. Chyba zapadłabym się pod ziemię ze wstydu. Pomijam już dalsze konsekwencje (bo oczywiście właściciel auta w końcu zostanie znaleziony).
                • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:29
                  dziękuję.
                  chciałam dziś pomóc, to mi się dostało. a ty co byś wybrała w mojej sytuacji?
                  wieeeem... w idealnym świecie takich sytuacji nie ma wink
                  • miss_fahrenheit Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:37
                    Jeśli już postąpiłabym w taki sposób - raczej przeprosiłabym za swój błąd, zamiast odpowiadać złośliwie strażakom i nie określałabym ich publicznie (choć jedynie na forum) imbecylami. Został popełniony błąd, trudno, nie ma czym się chwalić, wyciągnęłabym z tego naukę na przyszłość. Tyle.
            • fifiriffi Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:50
              miss_fahrenheit napisała:

              > Dobrze, że zaczynasz sobie z tego zdawać sprawę. Może następnym razem postąpisz
              > prawidłowo. To cieszy.


              daj spokój... big_grin stanęła , miała coś do zrobienia... Nie ustawiła i nie siedziała na kawce u koleżanki. A z tymi drzwiami nie przesadzajcie. Nie tak bez echa przechodzi wyrywanie drzwi czy ocieranie aut wink
              • miss_fahrenheit Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:57
                Wiesz co, gdybym była święta, to uważałabym, że jak tam można, źle postąpiła i odebrać jej prawo jazdy. Ponieważ nie jestem święta - uważam, że owszem, postąpiła niewłaściwie, ale trzeba wyciągnąć z tego wnioski (plus ponieść ewentualne konsekwencje) i tyle, zamiast określać strażaków imbecylami i obstawać przy tym, że ma się rację.
              • sumire Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:58
                Strażacy też mieli coś do zrobienia.
              • tairo Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 23:23
                Strażacy jadący na sygnale mieli coś znacznie ważniejszego do zrobienia.
    • alpepe Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:33
      Taki podryw wink
    • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:33
      To ze cos jest umowne, czy taki zwyczaj nie znaczy ze jest prawidlowe,strazak postapil prawidlowo mialracje, ja sie zastanawiam czemu stalas jak swieca a nie wsiadlas do auta zeby odjechac. Teraz sobie wyobraz, ze ten strazak jedzie do twojego domu ratowac twoje dziecko z plomieni i napotyka na drodze pania z kartonem coto zatarasowala swoimautem przejazd wtedy tez bys ich od imbecyli eyzywala czy laske z kartonemwinila za tragedie?
      • alpepe Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:42
        przecież ci napisała, że zatarasował jej drzwi!!!
      • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:43
        bo zastawili mi drzwi, po czym zaczęli trąbić.
        jak tylko zobaczyłam, a raczej usłyszałam wóz, chciałam wsiąść do auta, ale weszłabym im pod wóz - dosłownie. próbowałam dojść do drzwi kierowcy, a oni jechali jak taran. odskoczyłam, a oni zatrzymali się będąc na wysokośći drzwi kierowcy i wtedy zaczęli trąbić.
        • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:47
          To masz nauczke ze sie nie zatrzymuje tam gdzie jest tak wasko ze bedzie miala problem przejechac karetka czy samochod strazy pozarnej a to ze na odiedlu moze byc potrzeba takiego przyjazdu auta uprzywilejowanego to trudne do przewidzenia nie jest.
          • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:55
            Toż przejechał bez uszkodzenia wiec jednak jest miejsce.
          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:56
            jola, ale jak widać wóz WÓZ strażacki dał radę przejechać. zapewniam, że karetka tym bardziej dała by radę.
            skup się, chodzi o to, że trzech facetów w czerwonym autku z lampkami na dachu przeceniło swoje możliwości i spanikowało w trakcie mijania mojego pojazdu, zaparkowanego prawidłowo, więc postanowili dać ujście emocjom i zawezwać mnie do myślenia, gdy sami nie pomyśleli a) czy dadzą radę b) czy może nie lepiej mnie wpuścić.
            zobacz - dla mnie to były takie same sekundy jak dla nich i ja natychmiast wrzuciłam karton do auta i prawie wbiegłam im pod maskę, żeby POMÓC I UŁATWIĆ. oni potrafili tylko jeeeechaaać i potem trąbić i drzeć papę.
            • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:59
              Dobra nadal nie zgadzam sie z wyzywaniem ich od inbecyli nie wiemy w jakim celu jechalio jakim zagrozeniu wiedzieli i jakie emocje im towarzyszyly.
              • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:02
                ja ich nie wyzywałam. ja ich nazwałam imbecylami tu, na forum.
                w realu dialog brzmiał:

                i strażak przez okno: "trzeba myśleć jak się parkuje"
                a ja: "trzeba myśleć, jak się jedzie"
            • kota_marcowa Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:02
              A to akurat nic dziwnego. Ludzie nagminnie nie ustępują pojazdom uprzywilejowanym. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak szeroki jest to proceder. Jeżeli byłaś którąś z kolei osobą, nawet jeżeli przyblokowałaś ich niezłośliwie, to im się po prostu ulało.
        • piekna_remedios4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:07
          Jezu to trzeba było wsiąść od strony pasażera. Mogłaś bardziej się wysilic skoro rzekomo chciałas odjechać.
          Ale shellerce wszyscy powinni się kłaniać w pas, czy stoi na przejściu dla pieszych i zaciąga fajką czy zagradza drogę jednostce straży pożarnej, nie?
          • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:24
            No ale juz nie przeginaj w druga strone moze przez szyberdach powinna wejsc 😀
            • piekna_remedios4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:19
              Nie, wejście od strony pasażera w wyjątkowej sytuacji nie jest niczym nadzwyczajnym. Jeśli jej intencją była natychmiastowa reakcja i uwolnienie przejazdu. Tyle, że nie była, bo chodziło o to, że gupi strażacy się czepili a dama shellerka przecież zostawiła pół metra przejazdu.
              • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 00:11
                Ale tez pewnie dziewczyne troche to wszystko wiec i myslenie nie takie.
    • slonko1335 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:40
      wąska osiedlowa uliczka pod wejściem to strefa zamieszkania idę o zakład i nie musi tam stać znak zakazu parkowania bo zakaz parkowania tam obowiązuje bez niego
      • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:44
        ja tam nie parkowałam. ja się zatrzymalam....
        • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:45
          Na jedno wyszlo.
          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:46
            ale to nie jedno i to samo
            • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:48
              Ale efekt ten sam nie zauwazylas?
              • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:52
                nie... jakbym tam zaparkowała, to bym nie słyszała a) ich trąbienia, b) ich tekstu o myśleniu
                • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:01
                  Ale ostatecznie i tak im utrudnilas ruch i tak wiec wyszlo na to samo,bo nawet jakby cie przepusvili i dali odjechac to stracili czas.
                  • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:03
                    stracili go więcej, drąc się przez okno, trąbiąc i blokując przejazd. a za nimi mogła jechać karetka i kolejne wozy strażackie.... jakby mi pozwolili wsiąść do auta, to tamte by szybciej przejechały, a tak musiałyby się również przeciskać....
        • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:58
          luvyana napisała:
          > ja tam nie parkowałam. ja się zatrzymalam....
          >


          Rozumiem że zatrzymanie trwał krócej niż minutę.

          "Zatrzymaniem określamy unieruchomienie pojazdu, które nie wynika z warunków lub przepisów ruchu drogowego, i trwa nie dłużej niż 1 minutę. Jednocześnie jest to również każde unieruchomienie pojazdu wynikające tych warunków lub przepisów.

          Z kolei postój to unieruchomienie pojazdu, które trwa dłużej niż 1 minutę i nie wynika przy tym z warunków lub przepisów ruchu drogowego.

          Podstawową kwestią, przy wykonywaniu obu czynności, jest upewnienie się, że pojazd jest z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia."
          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:00
            trwało smile po czym strażacy uniemożliwili mi ponowne wejście do auta przed upływem owej minuty....
            moje auto jest widoczne z baaardzo dużej odległości wink
            • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:01
              A odjechanie to juz nastepna minuta serio nie widzisz problemu ?
              • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:04
                jola.... ja nie mam malucha na ssanie....
                • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:10
                  No ja tez nie ale trzeba do tego auta wsiasc spojrzec czy zaraz pod inny samochod sie nie wjedzie no a to trwa.
                  • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:13
                    pod jaki inny samochod miałabym wjechać na wąskiej drodze osiedlowej, gdzie chodziło tylko o wjechanie na chodnik i zrobienie im miejsca ?
            • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:05
              Ty się dobrze czujesz? Oni mieli czekać aż Ty się umościsz w autku i wyjedziesz?
              • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:10
                ołkej.... jeśli ty, widząc zagrożenie, powolnie wsiadasz i się mościsz, poprawiasz lusterka i zapinasz pasy, to twoja sprawa.... ale nie oceniaj innych przez swój pryzmat.
                • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:20
                  Nie, ja tak nie robię. Ale strażacy nie są jasnowidzami i nie wiedzą z jaką specjalistką mają do czynienia. Poza tym, to by im opóźniło akcję.
                  • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:21
                    Skoro nie zdążyłaś wsiąść do auta, to znaczy, że nie było na to czasu i tylko byś strażaków przyblokowała.
            • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:09
              luvyana napisała:
              > trwało smile po czym strażacy uniemożliwili mi ponowne wejście do auta przed upływ
              > em owej minuty....
              > moje auto jest widoczne z baaardzo dużej odległości wink
              >

              Ale spowodowałaś utrudnienie w ruchu drogowym.
              Strażacy owszem przejechali ale jak sama pisałaś musieli się przeciskać. Gdy ci zarysowali lusterko, to pewnie byłaby ich wina?
              • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:15
                oczywiście, że nie byłaby ich wina.
                chodzi mi o to, że w tak głupiej sytuacji strażak traci zimną krew...
                bo ją traci.
                nie straciłby, to albo by mnie wpuścił, albo by przejechał bez darcia twarzy.
                • slonko1335 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:59
                  Ależ nie bo ta sytuacja jednak mocni Ci dopiekla sądząc po wątku i następnym razem moze się zastanowisz zanim powtorzysz.
        • slonko1335 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:53
          To nie ma znaczenia bo jest zakaz zatrzymywania się i postoju poza miejscami wyznaczonymi. Nie było to miejsce parkingowe zatem zlamalas zakaz. Strażacy nie.
          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:05
            nie, nie złamałam żadnego zakazu.
            • slonko1335 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:18
              Owszem jeżeli to była osiedlowa uliczka przy budynkach to była to zapewne strefa zamieszkania w której obowiązuje zakaz zatrzymywania się i postoju poza miejscami do tego celu wyznaczonymi. Nie zatrzymała się na miejscy parkingowym zatem złamała zakaz.
            • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:00
              Zlamalas smile bo w takich miejscach wedlug kodeksu stajemy tylko na wyznaczonych miejscach parkingowych a to ze umownie sie staje nie znaczy ze nie jest to wykroczenie i gdyby tam byla policja to mandat bys dostala.
    • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:45
      Poszukaj na yt filmików ze szkoleń strażackich, bhp z cyklu jak szybko pali się mieszkanie. I zobacz ile czasu trwa, gdy ogień obejmuje cały pokój, mieszkanie. Wtedy zrozumiesz, dlaczego nikt nie czekał, aż łaskawie wsiądziesz do auta.
      Następnym razem parkuj w miejscu do tego przeznaczonym.
      • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:49
        ale mi nie chodzi o to, żeby czekali.
        tylko, jak ja jadę, to widzę, czy się zmieszczę, czy nie i jak widzę, że ktoś wchodzi na jezdnię, żeby przeparkować (adekwatna sytuacja na drodze - kiedy pojazdy zjeżdżają przed nadjeżdżającym pojazdem z sygnałem dźwiękowym, ale w miarę możliwości, a nie na hop siup bez ładu i składu, bo się pali, oczywiście jak najszybciej i najsprawniej) to albo wtedy trąbię, że dam radę przejechać i niech ucieka, albo jeśli widzę, że nie przejadę, to nie ma innego wyjścia tylko pozwolić kierowcy odjechać.
        zatarasowanie i drogi i wejścia do auta jest jakby to ująć trochę idiotyczne.
        • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:51
          a tekst "trzeba myśleć jak się parkuje" mnie obezwładnił, bo ja zaparkowałam tak, że oni mogli przejechać.
          natomiast oni jechali tak, że a)prawie mnie rozjechali, b) ledwo sobie poradzili z sytuacją c) nie pozostawili miejsca na ewentualną pomoc
          • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:01
            Skoro jak twierdzisz prawie Cię rozjechali to znaczy, że nie dość, że musieli zwolnić, bo Twój samochód zwęził pas drogowy, to jeszcze weszłaś im niemal przed maskę. Gratuluję.
            Na Twoim miejscu nie chwaliłabym się tym wyczynem na forum.
            • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:08
              obstawiam, że zobaczyli mnie próbującą wejść na jezdnię i w ułamku sekundy nie skojarzyli, że chcę wejść do auta, tylko założyli, że auto se tam po prostu stoi i muszą je ominąć, a jakaś baba im się pcha. dopiero na wysokości moich drzwi pewnie im zafafało w głowach i wtedy ten jeden się wychylił, żeby sprawdzić, czy "przejadą" i mnie przypasował do auta i się wyżył.
      • frey.a86 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:50
        Z ciekawości, jak przewieźć ciężką rzecz jak się mieszka przy wąskiej uliczce? Parkuje się 500m dalej i na taczkach wiezie? Płaci się komuś za niesienie? Z tego co wiem wszelcy dostawcy i kurierzy też parkują pod bramą, a nie tłuką się np. z lodówką z parkingu odległego o kilometr.

        Nie pochwalam zastawiania drogi straży pożarnej, no ale ona przecież nie zastawiła.
        • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:57
          To, że większość coś robi, nie oznacza, że jest to właściwe.
          U mnie auta wjeżdżają na posesję.
          • frey.a86 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:06
            Chodzi mi o budynki wielorodzinne przy wąskich uliczkach, takie, że nie da się wjechać na posesję. Gdyby się dało, nie byłoby przecież pewnie problemu.
            • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:11
              Parkujesz w miejscu do tego dozwolonym i bierzesz kogoś do pomocy i nosisz. Jak inaczej to sobie wyobrażasz?
              • frey.a86 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:28
                Miejsce dozwolone może być na drugim końcu ulicy. Przecież nawet dostawcy sprzętu agd ze sklepów nie zgodzą się nosić lodówek, pralek czy zmywarek taki kawał. Jak remontowałam mieszkanie miałam jednorazowo do przewiezienia 300kg materiałów budowlanych. Średnio widzę noszenie tego nawet przez facetów.
                • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:35
                  A to już Twój wybór co zrobisz.
                  • frey.a86 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:45
                    Pytam czysto hipotetycznie, bo sama mieszkam przy szerokiej ulicy. Po prostu ciekawi mnie jak to jest rozwiązywane, bo ja mieszkam na ostatnim piętrze bez windy i często dostawcy kręcą nosem jak słyszą, że trzeba nieść po schodach. Już sobie wyobrażam reakcję jakbym powiedziała, że najbliższy parking jest kilometr dalej.
                    • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:48
                      Ale to, że kurier jest w pracy nie zwalnia go od przestrzegania przepisów. Notorycznie też łamią przepis, który mówi, że nie wolno parkować z włączonym silnikiem. Pod naszą firmą wszyscy kurierzy tak robią. Aż pytaliśmy dlaczego, padło, że z przyzwyczajenia.
                      • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:58
                        oqoq74 napisał(a):
                        > Notorycznie też łamią przepis, który mówi, że nie wolno parkować z włączonym silnikiem.

                        Nie wolno w terenie zabudowanym powyżej minuty.
                        • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:03
                          Dostarczenie paczki trwa dłużej niż minutę, czasami auta stoją po 10 i więcej.
                • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:35
                  frey.a86 napisała:
                  > Miejsce dozwolone może być na drugim końcu ulicy. Przecież nawet dostawcy sprzę
                  > tu agd ze sklepów nie zgodzą się nosić lodówek, pralek czy zmywarek taki kawał.
                  > Jak remontowałam mieszkanie miałam jednorazowo do przewiezienia 300kg materiał
                  > ów budowlanych. Średnio widzę noszenie tego nawet przez facetów.

                  No to lepiej utrudnić przejazd straży czy karetce, przecież jakoś się przecisną.
                  A że może się zdarzyć kilkanaście takich utrudnień i nie dojadą na czas? Trudno, pralka ważniejsza i nie może czekać.
                  • jak_matrioszka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:56
                    Tylko, że tu nie chodzi o ważność pralki, a o sam fakt braku dogodnego dostepu do własnego domu dla osób tam mieszkajacych. Tu nie ma możliwości "poczekać", bo karetki i straż pożarna moga sie pojawić w dowolnym momencie, wiec podjechać pod dom z czymś cieżkim i niewygodnym w noszeniu nie można nigdy. Watek jest nie o parkowaniu godzinami czy dniami, a o zatrzymaniu sie na chwile wyładunku.
                    • frey.a86 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:04
                      Dokładnie. Przypomniało mi się jak raz podczas remontu przywiozłam do domu 300kg materiałów budowlanych, a to były tylko płytki do kuchni, klej i glazura, więc kropla w morzu potrzeb. Już widzę jak fachowcy biegaliby z tym w tę i z powrotem, bo pod blokiem nie można stanąć nawet na chwilę. Pomijam, że czułabym się jak jakiś poganiacz niewolników, gdybym miała kazać ludziom nosić te ciężary z odległego parkingu, nawet za dodatkową kasę.
                      • black.emma Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 07:24
                        Przecież nikt normalny tego nie przenosi. Jest takie sprytne urządzenie: www.castorama.pl/produkty/narzedzia-i-artykuly/warsztat-i-organizacja/porzadek-i-magazynowanie/wozki-transportowe/wozek-platformowy-macallister-300-kg.html
                        • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 07:45
                          I każdy z nas powinien to miec. W aucie.
                          • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 08:37

                            luvyana napisała:

                            > I każdy z nas powinien to miec. W aucie.
                            >

                            jak przewozi paki 300 kg to jak najbardziej.


                    • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:14
                      jak_matrioszka napisała:
                      > Tylko, że tu nie chodzi o ważność pralki, a o sam fakt braku dogodnego dostepu
                      > do własnego domu dla osób tam mieszkajacych. Tu nie ma możliwości "poczekać",
                      > bo karetki i straż pożarna moga sie pojawić w dowolnym momencie, wiec podjechać
                      > pod dom z czymś cieżkim i niewygodnym w noszeniu nie można nigdy. Watek jest n
                      > ie o parkowaniu godzinami czy dniami, a o zatrzymaniu sie na chwile wyładunku.

                      To się zmienia miejsce zamieszkania.
                      Jak komuś przeszkadzają hałasy miejskie, to na forum dostaje odpowiedzi: To jest miasto, kup sobie dom pod lasem big_grin
        • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:58
          No właśnie, moja uliczka też wąska i nieraz widzę kurierów czy innych pocztylionów, którzy "na chwilę" parkują, nikt na nich nie trąbi bo każdy widzi, że są w pracy i nie stanęli na długo.
          Jakie inne wyjście gdy faktycznie jest dostawa czegoś ciężkiego, a miejsc na parkingu nie ma?
        • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:14
          frey.a86 napisała:
          > Z ciekawości, jak przewieźć ciężką rzecz jak się mieszka przy wąskiej uliczce?

          Bierze się do tego chłopa, bo co ciężkie dla kobiety, to nie aż takie ciężkie dla chłopa.
          Autorka nie przewoziła lodówki tylko jakiś karton.
          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:18
            powiedz to wdowie, rozwódce, BEZ CHŁOPA,\
            kobiecie świeżo po mastektomii, po operacji w obrębie jamy brzusznej, ze złamaną ręką itd...
            • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:46
              luvyana napisała:
              > powiedz to wdowie, rozwódce, BEZ CHŁOPA,\
              > kobiecie świeżo po mastektomii, po operacji w obrębie jamy brzusznej, ze złaman
              > ą ręką itd...
              >

              Świeżo po operacjach czy ze złamaną ręką, to się nie da w ogóle prowadzić samochodu.
              A wdowa czy rozwódka może znaleźć tragarza w rodzinie albo wśród znajomych.

              • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:52
                smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                prowadziłam auto trzy albo cztery dni po cięciu cesarskim
                z jednej operacji ginekologicznej w pełnej narkozie, przywiozłam się sama, autem do domu (operacja rano, wieczorem wychodziłam ze szpitala)
                najdłużej nie dawałam rady prowadzić auta po operacji biustu - chyba z tydzień
                ze złamaną lewą ręką dałabym radę - mam automat jestem praworęczna.

                obstawiam, że nie jesteś czynnym kierowcą.

                ps. powiedz to wdowie dwa dni po pogrzebie
                • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:56

                  > z jednej operacji ginekologicznej w pełnej narkozie, przywiozłam się sama (operacja rano, wieczorem wychodziłam ze szpitala)


                  Ja prdlę, serio !
                  Do tej pory myślałam, że jesteś lekkomyślna, ale teraz stwierdzam, że normalna też nie jesteś.


                  • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:01
                    siła wyższa.
                    dumna z siebie nie jestem. okłamałam lekarza, że ktoś po mnie przyjechał.
                    na swoje usprawiedliwienie mam tyle, że to była krótka narkoza, a wcześniej przeszłam już kilka dłuższych i wiedziałam, jak mój organizm reaguje.
                    gdybym nie czuła się na siłach, miałam możliwość pozostania na noc w szpitalu.
                    ps. wolę określenie "szalona" wink
                    • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:11
                      nienie, szalona to nie jest właściwe określenie dla osoby, która świadomie naraziła innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo. Zasłabnięcia po narkozach się zdarzają. A organizm akurat teraz mógł (!) inaczej zareagować.


                      • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:32
                        Jeżeli chodzi o blokowanie to jestem po jej stronie bo sama mieszkam na takiej wąskiej uliczce i nieraz widzę jak kurierzy parkują "na chwilę" (w okolicy wieczne problemy z miejscami parkingowymi) bo sama była przy samochodzie i zaraz mogła wsiąść i odjechać.
                        Ale w przypadku zabiegu niestety zachowała się nieodpowiedzialnie. Nie jest babinką z mięsnego w związku z bezrobotnym konkubentem, dla jej rodziny wydanie jednorazowo na taksówkę 50 zł nie stanowiłoby problemu ekonomicznego.
                • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:02
                  luvyana napisała:
                  > prowadziłam auto trzy albo cztery dni po cięciu cesarskim
                  > z jednej operacji ginekologicznej w pełnej narkozie, przywiozłam się sama, aute
                  > m do domu (operacja rano, wieczorem wychodziłam ze szpitala)
                  > najdłużej nie dawałam rady prowadzić auta po operacji biustu - chyba z tydzień
                  > ze złamaną lewą ręką dałabym radę - mam automat jestem praworęczna.
                  >

                  Brawo ty!
                  Ale taki heroizm może być niebezpieczny dla zdrowia.


                  > obstawiam, że nie jesteś czynnym kierowcą.

                  Jestem.
                  Ale nigdy nie miałem złamanej ręki ani nie przeszedłem żadnej operacji.
                  • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:07
                    strasznymruk napisał:


                    > Ale nigdy nie miałem złamanej ręki ani nie przeszedłem żadnej operacji.

                    brawo ty, skąd zatem ta pewność płynąca z twojego wcześniejszego postu, że się nie da.
                    da się, wszystko się da.
                    • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:12
                      luvyana napisała:
                      > da się, wszystko się da.
                      >

                      To spróbuj trzasnąć obrotowymi drzwiami big_grin
                      • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:19
                        mam co najmniej jeden pomysł, jak to zrobić.
                • tairo Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:05
                  Idź oddać prawo jazdy, jesteś zagrożeniem dla innych uczestników ruchu. W dodatku kompletnie bezmyślnym.
          • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:19
            A ten chłop na plecach ze sklepu niesie pralkę np? No wybacz sytuacji,że samochód na kilka minut staje i tarasuje przejazd jest całkiem sporo.
            • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:37
              gryzelda71 napisała:
              > A ten chłop na plecach ze sklepu niesie pralkę np? No wybacz sytuacji,że samoch
              > ód na kilka minut staje i tarasuje przejazd jest całkiem sporo.

              Ale w tym wątku chodzi o karton, który autorka sama wyjęła z bagażnika i potem wsadziła przez drzwi.
              A pralkę kawałek można przewieźć na wózku.
              https://www.sklep.zolta.pl/environment/cache/images/500_500_productGfx_4f223f9a28a85362a3186d76707895db.jpg
              • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:46
                Tak w idealnym świecie.
        • jak_matrioszka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:57
          Ja od poczatku watku sie zastanawiam, jak mieszkańcy tej bramy sie tam wprowadzili. Bo skoro jeden karton to taka tragedia, to jak sie tam podwozi meble?
          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:03
            podjeżdżasz w trójkę - kierowca i dwóch "na pace". kierowca staje, dwóch wyrzuca błyskawicznie pojedynczy mebel, wnoszą go, kierowca w tym czasie robi rundkę dookoła i tak kilka razy, aż całość będzie wprowadzona...
          • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:16
            Podjeżdża samochód, panowie wypakowują i wnoszą, samochód odjeżdża.
            • jak_matrioszka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:26
              Sadzac po wpisach w tym watku, to auto ledwo zwalnia przy bramie, a panowie w biegu zeskakuja z paki, jeden z pralka, a drugi z dwudrzwiowa lodówka pod pacha smile
              • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:59
                To forum, nie spodziewałam się innych wpisów.
                • jak_matrioszka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:08
                  Klawiatura wszystko przyjmie, wiadomo smile Nie umniejsza to jednak zabawy czytajacym, nieprawdaż? Już Einstein zauważył, że rozrywkowość watku (E) jest równa ilorazowi ilości wpisów (M) i kwadratu zaangażowania forumowiczów (C) wink
                  • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:17
                    big_grin
        • tairo Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 20:58
          Parkuje się w najbliższym dozwolonym miejscu i używa wózka. Słyszałaś już o tym genialnym wynalazku?
    • kota_marcowa Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:49
      Miałaś pecha.
      • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:51
        a panowie zły dzień.
        chyba tak smile
        • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:24
          Panowie pewnie dzien jak co dzien
    • profes79 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 15:51
      Jak widać jadących do akcji strażaków można wyzwać od imbecyli natomiast bezmyślnej e-mamuśki już po imieniu nazwać nie można. Gj moderacjo.
      • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:00
        Niestety przy wąskich uliczkach to częsty widok, zwłaszcza w przypadku kurierów, ale faktycznie ktoś ma parkować kilometr dalej i "dymać" z ciężką paczką?
        • bi_scotti Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:32
          Po pierwsze dlaczego firetruck mial wlaczony sygnal na uliczce osiedlowej? Po co? Wystarcza swiatla. Mieszkam w residential area, czasem przyjezdza jakies emergency (fire/ambulance/police), nikt nie wjezdza w male uliczki na sygnale. Po drugie, naprawde professional strazak (czy inny emergency responder) wie, ze uprzejmoscia i grzecznoscia zyska wiecej niz krzykiem, chamska odzywka etc. Po trzecie, naprawde professional driver potrafi skalkulowac czy "sie zmiesci, czy sie nie zmiesci" w uliczce, pod wiaduktem, kolo drzewa ... wherever. Nie ma powodu dostawac piany na ustach, wystarczy pomyslec.
          Gdyby rzecz zdarzyla sie u mnie na uliczce, zapewne wzielabym numer wozu i zlozyla skarge na niewlasciwe zachowanie no i dostalabym pewnie jakis list z przeprosinami i zapewnieniem, ze zaloga bedzie pouczona zeby next time ... etc. etc. etc. Generalnie, jesli nie ma znaku "droga przeciwpozarowa - nie zastawiac", to jest to problem kierowcy zeby przejechac bezpiecznie. Nie tworzmy mitow o jakichs amerykanskich wozach taranowych big_grin Cheers.
          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:36
            dzięki
          • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:39

            bi_scotti napisała:

            > Po pierwsze dlaczego firetruck mial wlaczony sygnal na uliczce osiedlowej?

            bo miał włączony cały czas ? Dlaczego akurat teraz miało go wyłączać?


            > Po trzecie, naprawde professional driver potrafi skalkulowac czy "sie zmiesci, czy sie
            > nie zmiesci" w uliczce, pod wiaduktem, kolo drzewa ...

            No i wykalkulował, że się zmieści, tyle że przejeżdżając obok jej zaparkowanego samochodu musiał zapewne zwolnić, co opóźniało ich akcję ratowniczą.


            > Generalnie, jesli nie ma znaku "droga przeciwpozarowa - nie zastawiac", to
            > jest to problem kierowcy zeby przejechac bezpiecznie.

            w Polsce nie ma specjalnie wyznaczonych ulic, tylko po których mogą jeździć wozy strażackie. A pożar niestety, może wybuchnąć wszędzie.
            • bi_scotti Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:29
              iwles napisała:

              > bo miał włączony cały czas ? Dlaczego akurat teraz miało go wyłączać?

              Bo wjechal w residential street - dokladnie dlatego! Przepis. Life.
              • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:36
                W Polsce nie ma takich przepisów.
                • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:00
                  za to jest przepis zakazujący używania klaksonu bez potrzeby...
                  • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:09
                    luvyana napisała:
                    > za to jest przepis zakazujący używania klaksonu bez potrzeby...
                    >

                    Czyli trąbili sobie dla rozrywki, łamiąc przepis.
                    • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:27
                      trąbili bez potrzeby. ten klakson przed niczym nie ostrzegał i niczemu nie służył, poza rozładowaniem frustracji.
              • jak_matrioszka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:40
                Używanie sygnału dźwiekowego ma sens tam, gdzie sam sygnał świetlny sie sprawdza. Na autostradach widać migajace światła z daleka, w miastach widoczność jest ograniczona budynkami. Tak wiec w dzielnicach mieszkalnych sygnał dźwiekowy ma sens, a przy jeździe przez pola nie.
                • jak_matrioszka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:42
                  *Używanie sygnału dźwiekowego ma sens tam, gdzie sam sygnał świetlny sie NIE sprawdza.
          • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:56
            bi_scotti napisała:
            Generalnie, jesli nie ma znaku "droga przeciwpozarowa - nie zastawiac", to
            > jest to problem kierowcy zeby przejechac bezpiecznie.

            Ale w Polsce samochód podczas zatrzymania nie może utrudniać ruchu drogowego.
            Tutaj wóz strażacki musiał się przeciskać, więc było utrudnienie ruchu.
    • alicia033 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:30
      nie wiem czemucrying ta sytuacja kojarzy mi się z tym:
      www.facebook.com/RacjonalnaPL/videos/326770997883944/?t=0
    • 1unia4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:40
      Strażacy byli niezwykle uprzejmi,że tylko trąbili i sie darli.To Ty byłas winna całemu zajściu parkując/zatrzymując sie w miejscu do tego nie przeznaczonym.To ze oni przejechali -cudownie.
      Oni nie maja się przeciskać pomiedzy bezsensownie zaparkowanymi samochodami
      • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:56
        A co robią jak te samochody stoją?
        • 1unia4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:00
          Pewnie stają,wysiadaja i idą dzwonić i pytać czyj to samochód smile
        • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:03

          próbują się jakoś przecisnąć (nie zważając na to, czy porysują zawadzający im samochód), albo wjeżdżają na chodnik/trawnik, a w ostateczności szukają innej drogi dojazdu, bądź zgłaszają i przyjeżdża laweta, żeby odholować zawalidrogę.

          I teraz w każdej z tych sytuacji wyobraź sobie, że jadą do płonącego domu, w którym jest "uwięzione" twoje dziecko. Perspektywa zaraz się zmienia, prawda ?

          • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:06
            Obawiam się, że niektórym się perspektywa nie zmienia. Za to zakładają kolejny wątek pt. dlaczego straż tak się wlokła....
            • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:23
              Zwykle dojeżdżają, masowo nie uszkadzają aut, a największe problemy są z betonowymi słupkami postawionymi, żeby nie zastawiać drogi dojazdu. I przestańcie jedna przez drugą udowadniać, że same nigdy, przenigdy nie zatrzymałyście samochodu tak, żeby wam było wygodniej i zawsze myślicie tylko i wyłącznie o innych, żeby innym nie utrudniać życia przez kilka minut.
              • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:28
                Owszem, staram się tego przestrzegać. Może dlatego, że nasłuchałam się od znajomych strażaków z czym się muszą borykać. Tak samo, nigdy nie staję na kopertach dla niepełnosprawnych, bo ja tylko na chwileczkę.
                Zobacz sobie w necie filmiki, jak kierowcy potrafią blokować nie tylko drogi dojazdu, ale też tzw. korytarze życia. Jak ludzie potrafią ratowników zwyzywać.
                • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:46
                  ja też się staram.
                  • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:49
                    WIdać
                • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:02
                  A jak dzieciak z tyłu wpięty w fotelik zacznie wymiotować, a koperta obok to ty jeździsz i szukasz miejsca czy jednak stajesz na niej?
                  • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:07
                    Co za różnica czy zwymiotuje raz czy dwa lub trzy. Staram się zatrzymać jak najszybciej w miejscu dozwolonym. Syn niejednokrotnie wymiotował. Bywało, że nie bardzo można było się zatrzymać i trzeba było później czyścić tapicerkę.
                    • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:15
                      wiesz, że małe dziecko może się zachłysnąć wymiocinami?....
                    • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:22
                      Dokładnie takiej odpowiedzi oczekiwałam.
                      Co by się nie działo postępujemy tak jak mówią przepisy, np szukamy miejsca wyznaczonego do parkowania. Co tam duszące się wymiocinami dziecko(tak może się tak w nieidealnym świecie zdarzyć).
                      • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:28
                        Nie przesadzaj. Syn nie raz wymiotował w samochodzie i nigdy się nie dusił wymiocinami. Oczywiście, że w sytuacji zagrożenia życia reaguje się adekwatnie do sytuacji. Jednak zatrzymanie się już, zaraz natychmiast, może też stanowić zagrożenie.
                        • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:34
                          a ten jeden raz... co tam pisałaś o zmianie perspektywy w zależności od punktu siedzenia?....
                          • 1unia4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:37
                            Jezu -nie wymyślaj wymiocin,duszenia,samotnisci w srodku nocy i lejacego deszczu.Omawiamy sytuacje ,która przedstawiłaś ze strażą.Błąd był zdecydowanie po Twojej stronie.I tak nie mogłaś sie ruszyć.Należało przeprosić a nie jeszcze obnosić sie z własną głupotą
                            • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:56
                              w moim całym zyciu zdecydowanie więcej razy miałam sytuację, w którym dziecko z tyłu mi wymiotowało, a ja nie widziałam, czy się dusi, czy jeszcze nie, niż sytuację jak z dziś, więc jakby to dzisiejsze jest dla mnie większą abstrakcją.
                              • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:16
                                luvyana napisała:

                                > w moim całym zyciu zdecydowanie więcej razy miałam sytuację, w którym dziecko z
                                > tyłu mi wymiotowało, a ja nie widziałam, czy się dusi, czy jeszcze nie, niż sy
                                > tuację jak z dziś, więc jakby to dzisiejsze jest dla mnie większą abstrakcją.
                                >

                                I co? Jadąc lewym pasem na autostradzie zatrzymalabys sie natychmiast? Czy raczej zjechalabys i poszukala miejsca do bezpiecznego zatrzymania sie?
                          • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:40
                            Rozumiesz określenie adekwatnie do sytuacji i tak by nie stwarzać zagrożenia?

                        • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:46
                          Dlaczego przesadzam? Bo ty masz inne doświadczenia? I ty nigdy nie zjechałbyś na kopertę(dosłownie skręt kierownicy i stoisz, nie tarasując jezdni, nie rozjeżdżając pieszych)W sytuacji niebezpiecznej dla kogokolwiek w aucie. No nie wiem szacun, czy jednak nie.
                          • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:53
                            No, skoro nie rozumiesz po polsku, to ja już inaczej nie potrafię wytłumaczyć. Napisałam wyraźnie, że w sytuacji zagrożenia życia reaguje się adekwatnie. Z mojego doświadczenia wymioty dziecka nie stanowiły takiego zagrożenia. Ale chcesz to sobie dorabiaj co tam uważasz.
                            Szkoda, że wymyślacie jakieś hipotetyczne bzdury o duszącym się dziecku i zagrożeniu życia, a nie widzicie, że ta straż na sygnale nie jechała na imprezę w parku, tylko właśnie ratować kogoś w zagrożeniu życia czy mienia.
                            • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:55
                              A wpis , a gdyby straż jechała do twojego dziecka to już bzdurny nie jest.
                            • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:08
                              Ty przeczytaj jeszcze raz co napisalas. Wymiotowanie jest zagrozeniem zycia szczegolnie dla dziecka do ktorego prowadzac auto nie masz dostepu gdy siedzi z tylu.
                              • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:13
                                Ile razy dziecko wymiotowało ci w aucie?
                                • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 00:12
                                  A musialo mi wymiotowac?
                                  • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 08:45
                                    No to co się pieklisz. Ja wypowiadam się na podstawie własnych doświadczeń.
                        • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:05
                          Twoj sie nie dusil to reszta przesadza😀Moze lepiej sie jednak zatrzymac na awaryjnych niz robic wyliczanke udusi sie, nie udusi, udusi sie, nie udusi...
                          • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:13
                            Tak, najlepiej na środku autostrady. Jak szaleć to szaleć.
                            • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 00:15
                              No jak ktos woli byc tak prawy i nie zlamac przepisu a pochowac wlasne dziecko to jego wybor mi nic do tego, wolny kraj tylko nie wiem czy sad by nie wlepil ci wyroku za nie udzielenie pierwszej pomocy jakbys sie tlumaczyla ze tak no dziecko wymiotowalo ale tam nie bylo parkingu. Pozostaje zapytac czy z toba wszystko ok.
                              • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 07:52
                                jola-kotka napisała:

                                > No jak ktos woli byc tak prawy i nie zlamac przepisu a pochowac wlasne dziecko
                                > to jego wybor mi nic do tego, wolny kraj tylko nie wiem czy sad by nie wlepil c
                                > i wyroku za nie udzielenie pierwszej pomocy jakbys sie tlumaczyla ze tak no dzi
                                > ecko wymiotowalo ale tam nie bylo parkingu. Pozostaje zapytac czy z toba wszyst
                                > ko ok.


                                jeżeli zatrzymasz się nagle na autostradzie, to zginie nie tylko twoje dziecko, ale i ty, a także stworzysz karambol, w którym może zginąć kilka innych osób. Na prawdę ciężko jest pomyśleć wcześniej? Albo jedzie z dzieckiem z tyłu ktoś dodatkowo (skoro wiesz, że dziecko wymiotuje), albo bierzesz dziecko do przodu. Poza tym, aviomarin przed podróżą a w trakcie jazdy dziecko nie je.
                                W ten sposób minimalizujesz ryzyko.
                                A jeśli już musisz się zatrzymać, to zjeżdżasz na pobocze.


                              • oqoq74 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 08:46
                                Zastanów się co napisałaś. Jeśli musisz się nagle zatrzymać, to robisz to tak by nie stwarzać zagrożenia na drodze i żeby Tobie, dziecku i innym nic się nie stało.
                      • slonko1335 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:15
                        Wiesz często muszę czy stanąć/zaparkować w miejscach ubogich w parking, czasami łamiąc jakiś przepis z pełną tego świadomością i zwyczajnie wtedy złamanie przepisu biorę na klatę po prostu- odjeżdżam, przepraszam, wyjaśniam sytuację lub przyjmuję mandat, a w zasadzie nawet nie przyjmuję ale jestem gotowa go przyjąć bo póki co nikt po grzecznych przeprosinach i wyjaśnieniu mi go nie wystawił nigdy jeszcze....
                  • 1unia4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:16
                    Ty nie rozumiesz. Nawet,gdybym się zatrzymała na tym miejscu (A w tym czasie podjechalby ktoś ,kto ma prawo tam parkować)PRZEPRASZAM i odjezdzam
                    • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:25
                      A sądzisz ze ja stałabym tam dobę?
                      • 1unia4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:40
                        A co mnie to obchodzi ,czy dobę czy nie dobę.Stoisz w momencie ,gdy chce z tego miejsca skorzystać ktoś kto ma o tego prawo.Przepraszasz i odjeżdżasz.
                        Tak,tak wiem -nie możesz nic powiedzieć,bo dziecko całe zalane wymiocinami ,dusi sie ,Ty sama ,samochód własnie się zepsuł ,jest iemno ,zimno i do domu daleko...Ludzie dajcie spokój
                        • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:54
                          Nie nakręcaj się tak, bo zaraz wezwiesz straż miejską.
                          • 1unia4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:06
                            Nooo fakt-to apropo tego ,że ciągle piszę,iz należn przeprosić, a nie brnąc dalej smile
                        • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:12
                          Nastepna dzisiaj co zaraz wylewu dostanie.
                  • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:03
                    Do tego sluza swiatla awaryjne , stajesz i je wlaczasz to juz zmienia sytuacje.
                    • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:12
                      I stoję na jezdni na awaryjnych blokując miejsce dla niepełnosprawnych i cała jezdnię . Można i tak.
                      • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:18
                        Mozna bo wyjscia nie ma, do czego sluza swiatla awaryjne? Obwieszczasz innym, ze masz awarie a sory auta na plecy nie wezmiesz. W sytuacji dziecka wymiotujacego zjezdzasz na bok tam gdzie jestes i wlaczasz je, ulicy nie blokujesz ale stoisz w miejscu gdzie stac nie powinnas na legalu.
                        • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:27
                          Jednak jak mam możliwość i wolną kopertę to wjadę na nią. Martwić się będę przede wszystkim tym co zmusiło mnie do tego nagannego czynu, a nie tym, czy w tej samej chwili nie nadjedzie pojazd osoby z uprawnieniami.
                          • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 00:17
                            Jak masz mozliwosc no to wtedy nie ma tematu bo ja zrobie tak samo jak ty.
              • 1unia4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:31
                Nikt tego nie twierdzi
                Ale założycielka wątku zamiast się przyznać do błędu -twierdzi,że strażacy "chyba mieli zły dzień "😆😆.Zamiast przeprosić -brnie z głupotą glebiej
                • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:39
                  1unia4 napisał(a):

                  > Nikt tego nie twierdzi
                  > Ale założycielka wątku zamiast się przyznać do błędu -twierdzi,że strażacy "chy
                  > ba mieli zły dzień "😆😆.Zamiast przeprosić -brnie z głupotą glebiej

                  No właśnie.

    • werdipurke Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:53
      myslę że jesteś głupia skoro uważasz że to ty miałaś jakąś tam przykrość.
      bo to że wiele razy stawałaś nie zmienia w żaden sposób faktu iż, tak zaparkowane auta jak widać utrudniają przejazd służbom ratowniczym. to jest fakt. jak sie jedzie do pożaru to nie ma czasu na wołanie kierowców i proszenie aby pzestawiali auta. jesteś bezmyślna. oby nikt nigdy nie zastawił dojazdu do Twojego domu, może wtedy dopiero skumasz swoją głupotę.

      a najbardziej poraża mnie ten argument - bo inni, bo zawsze... ludzie!!!!
    • dziennik-niecodziennik Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 16:57
      Eeeeech bywa i tak. Dlatego tak nie lubię ustawiać się tyłem do parkowania na mieście - w połowie przypadków jakiś mistrz kierownicy podjeżdża mi pod dupsko i nie wiem czego oczekuje...
    • lot_w_kosmos Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:07
      Miałam podobną sytuację z karetką. Stałam legalnie, niczego nie tarasując na końcu ogona samochodów.
      Ostatnia za zakrętem.
      Karetka wyjechała zza zakrętu, zza budynków. I od razu trąbić jak najęta. Ja rozumiem, że się spieszą, że muszą. Ale też mnie wtedy to zirytowało.
      • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:18
        lot_w_kosmos napisała:
        > Miałam podobną sytuację z karetką. Stałam legalnie, niczego nie tarasując na ko
        > ńcu ogona samochodów.
        > Ostatnia za zakrętem.
        > Karetka wyjechała zza zakrętu, zza budynków. I od razu trąbić jak najęta. Ja r
        > ozumiem, że się spieszą, że muszą. Ale też mnie wtedy to zirytowało.

        Jeśli nie tarasowałaś, to po co trąbili?
        A jeśli tarasowałaś, to mieli wyjść i uprzejmie cię poprosić o umożliwienie przejazdu karetce, jeśli znajdziesz wolną chwilę?
        Przecież i tak nie mieliby pewności czy cię to nie zirytuje big_grin
        • lot_w_kosmos Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:25
          Ojej ojej.... Nie posiusiaj się.
          Nie tarasował nikt.
          Wszyscy staliśmy w korku. Oni wyjechali zza zakrętu i w te pędy trąbić.
          Wcześniej nie było ich widać i słychać.
          Nijt się nie spodziewał karetki i nie czynił kroków, by ją przepuścić.
          A oni tylko wyjechali od razu trąbić.
          A to było o wiele gorsze niż sama syrena, bo kierowcy nagle zdezorientowani zaczęli się kręcić bez ładu i składu, co spowodowało bardziej niebezpieczne sytuacje, niż gdyby przejechali bez trąbienia.
          Nie wiem, czego się spodziewali? Że jak nas otrąbią to nagle odfruniemy?
          • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:45
            lot_w_kosmos napisała:

            > Ojej ojej.... Nie posiusiaj się.
            > Nie tarasował nikt.
            > Wszyscy staliśmy w korku. Oni wyjechali zza zakrętu i w te pędy trąbić.
            > Wcześniej nie było ich widać i słychać.
            > Nijt się nie spodziewał karetki i nie czynił kroków, by ją przepuścić.
            > A oni tylko wyjechali od razu trąbić.
            > A to było o wiele gorsze niż sama syrena, bo kierowcy nagle zdezorientowani zac
            > zęli się kręcić bez ładu i składu, co spowodowało bardziej niebezpieczne sytuac
            > je, niż gdyby przejechali bez trąbienia.
            > Nie wiem, czego się spodziewali? Że jak nas otrąbią to nagle odfruniemy?

            Może się zepsuła syrena.
            A gdyby nie trąbili, to ktoś by ich przepuścił?
            • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:51
              a jak myślisz?
            • lot_w_kosmos Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:27
              Nie zepsuła się. Wyła elegancko.
              Ludzie by spokojnie zjechali.
              A jak zaczęli trąbić dodatkowo, to każdy to brał do siebie i chciał zniknąć z drogi, zrobił się chaos i najezdzanie na soebie...
        • kota_marcowa Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:26
          Czasami w korku zwyczajnie nie ma gdzie zjechać.
          • bi_scotti Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:33
            kota_marcowa napisała:

            > Czasami w korku zwyczajnie nie ma gdzie zjechać.

            Exactly. I wtedy uzywanie dzwieku tylko podnosi wszystkim cisnienie, co moze spowodowac niepotrzebna stluczke w zaden sposob nie przyspieszajac jakiejkolwiek akcji ratowniczej. Dlatego powtorze: true professionals ze wszystkich emergency services zachowuja spokoj i opanowanie tudziez odnosza sie do publiki uprzejmie acz stanowczo. Ponadto uzywaja swiatel badz dzwiekow wylacznie wtedy gdy jest to faktycznie niezbedne. Nie o to chodzi zeby sobie pobuczec tylko o to zeby bezpiecznie przejechac i dotrzec na miejsce przeznaczenia nie powodujac wiecej strat po drodze. Life.
            • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:42
              bi_scotti napisała:

              > kota_marcowa napisała:
              >
              > > Czasami w korku zwyczajnie nie ma gdzie zjechać.
              >
              > Exactly. I wtedy uzywanie dzwieku tylko podnosi wszystkim cisnienie, co moze sp
              > owodowac niepotrzebna stluczke w zaden sposob nie przyspieszajac jakiejkolwiek
              > akcji ratowniczej.

              Czyli pojazd uprzywilejowany ma w korku wyłączyć sygnały dźwiękowe, żeby nie denerwować kierowców.
              Tylko skąd kierowcy będą wiedzieć, czy dźwięki ucichły z powodu zakończenia akcji ratowniczej czy dlatego, że kierowca karetki postanowił nie denerwować innych?
              • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:56
                odróżniasz sygnał dźwiękowy pojazdu uprzywilejowanego od klaksonu????
                • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:27
                  luvyana napisała:
                  > odróżniasz sygnał dźwiękowy pojazdu uprzywilejowanego od klaksonu????
                  >

                  Tak.
                  Odróżniam tnawt sygnały świetlne pojazdu uprzywilejowanego od świateł choinkowych big_grin
              • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:05
                Sygnały dżwiękowe i świetlne to nie trąbienie.
          • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:43
            kota_marcowa napisała:

            > Czasami w korku zwyczajnie nie ma gdzie zjechać.


            pierwszy rząd od brzegu wjeżdża na chodnik/trawnik, drugi w miejsce pierwszego, trzeci w miejsce drugiego, aż zrobi się korytarz, po którym karetka przejedzie.


            • frey.a86 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:50
              Gorzej jak z brzegu masz np. betonowe słupki, przystanek autobusowy i kiosk, jakiś mur i tym podobne atrakcje.
          • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:54
            kota_marcowa napisała:
            > Czasami w korku zwyczajnie nie ma gdzie zjechać.

            Ale tu coś ktoś kręci.

            bo kierowcy nagle zdezorientowani zaczęli się kręcić bez ładu i składu, co spowodowało bardziej niebezpieczne sytuacje, niż gdyby przejechali bez trąbienia.

            No to gdyby przejechali bez trąbienia, to znaczy że mogli normalnie przejechać a trąbili sobie dla rozrywki?

    • rosapulchra-0 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:48
      O Jezu. Ale ci się dostanie. Ale tak to jest jak się nie mieszka w cywilizowanym kraju wink
      • miss_fahrenheit Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 17:52
        Przecież nie mieszka w UK wink
    • sumire Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:22
      Zawsze mnie rozczula użalanie się na obcesowość służb ratowniczych na sygnale, że hałasują i się śpieszą i wogle. Jak mogą.
    • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:39
      Nie mam prawa jazdy więc nie wiem jakie są przepisy w tym przypadku.
      Jak dobrze zrozumiałam jeżeli nie ma zakazu zatrzymywania się można legalnie zaparkować (zatrzymać się) na króciutki czas typu 1 minuta (by np. wyjąć ciężką paczkę)?
      Jeżeli tak jest to czemu macie pretensję do niej? W czasie się zmieściła, była zaraz obok samochodu, nie wstąpiła do znajomej na kawę.
    • lalkaika Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:43
      Az mam gesia skorke,ty to masz przygody.
      170 postow,ciezko sie bedzie przekopac,ale wiadomo,nie zasne dopoki sie nie dowiem co to bylo to ciezkie cos i dlaczego maz tego nie targal.. Chyba se wlacze powiadomienia smile
      • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 18:56
        hahaha doskonałe podsumowanie.
      • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:00
        nie ma sprawy:
        - mąż i ja stanowimy oddzielne byty i nie pracujemy razem
        - narzędzia to były, mówiąc ogólnie
        spokojnej nocy
        • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 19:04
          luvyana napisała:
          > - narzędzia to były, mówiąc ogólnie

          Jeśli karton tak dużo ważył, to pewnie zestaw pięciokilowych młotów big_grin
    • hanusinamama Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:08
      Ludzie skoro była obok samochodu, wyciągała cos z niego to mozna było pusic syrene i stanac tak zeby ona odjechała kawałek. Zapewne byłoby szybciej. Jakby zostawiła samochód i poszła to ok. A tak wyszło ze strazacy albo złosliwie albo niemyslący jacyś.
      • tairo Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:15
        Nie, niemyśląca jakaś to jest autorka wątku blokująca przejazd pojazdowi ratunkowemu na sygnale.
      • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:20
        hanusinamama napisała:
        A tak wyszło ze strazacy albo złosliwie albo niemyslący jacyś.

        Niemyślący jest ten, kto powoduje utrudnienia w ruchu drogowym.
        Strażacy mogli mieć więcej takich przypadków podczas tej jazdy i ileś tam minut na to stracić.
        Ale co tam jakiś pożar, ważne żeby pańcia miała blisko z kartonem. Podobno ciężkim.
    • anorektycznazdzira Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:39
      Jak nie ma zakazu, to strażak nie miał racji a do tego nie pomyślał logicznie, bo skoro kierowca jest obok auta, to niech wskakuje i odjeżdża, a nie wciskamy się i może się nie zaklinujemy.
      • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 21:55
        Troche trwalo, zanim strazacy dojechali (podniosla pudlo, schowala na siedzenie, zamknela drzwi i dopiero wtedy przeszla do drzwi od strony kierowcy).
        Sorry, ale w momencie uslyszenia sygnalu powinna natychmiast wsiąść do samochodu i przestawic. Miliona dolarow w pudelku nie miala, zeby nie mogla zostawic go na 15 sekund na chodniku i przejechac metr dalej.
        • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 22:33
          iwles. ile trwa przejechanie 100 metrów prędkością 50km/h? to były sekundy. kilka, nie kilkadziesiąt. w momencie usłyszenia sygnału odłożyłam pudło i ruszyłam w stronę drzwi. ale byłam od strony pasażera. zrobiłam dwa kroki i wóz był już przy moim aucie. stan na jezdni, przy przejściu dla pieszych i zobacz sobie, czy dasz radę przebiec przed pędzącym wozem. sorry, ale nie zgłupiałam na tyle, żeby sprawdzać, czy wyhamuje, czy nie.
          już wcześniej napisałam. obstawiam, że oni nie skojarzyli w pierwszym odruchu mnie jako właściciela auta i dlatego próbowali przejechać, mnie traktując jako przechodnia. a jak się skapnęli, że chciałam im to auto przestawić, to im się ulało, bo mi to uniemożłiwili.
          • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 23:44
            luvyana napisała:
            w momencie usłyszenia sygnału odłożyłam pudło i ruszyłam
            > w stronę drzwi. ale byłam od strony pasażera.

            Czyli między samochodem z prawej strony a domem zostawiłaś dużo miejsca, bo jak pisałaś w pierwszym poście: zaparkowałam pod jej wejściem, tak żeby nie tarasować chodnika
            Na nie dłużej jak minutę (jak twierdzisz) lepiej było zatarasować chodnik a zostawić więcej miejsca na jezdni. Wtedy wóz strażacki przejechałby bez problemu.
            • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 06:37
              Tak, ale wtedy matka z wózkiem nie przeszłaby i wkurzyła bym pieszych, których tam mnóstwo.
              Jakbym napisała, że dostalam opr od jakiejś baby z wózkiem, bo musiała uliczka przejść, bo ja pomyślałam, że przecież jakby straż jechała, która tak często tamtędy jeździ 🙃, to zgadnij jaka byłaby tu reakcja....
              Pan strażak powinien odzywke zachować dla siebie i nie powinien trabic w celu rozładowania emocji, bo nie do tego służy klakson.
              Eot
              • 1unia4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 07:10
                Pan Strażak miał emocje mocno na wodzy,że tylko trabił i sie "darł"
                • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 07:16
                  A gdyby nie miał to co by zrobił? Nie ograniczaj wyobraźni i pisz.
                  • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 07:55

                    mają prawo usunąć przeszkodę.
                    • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 08:52
                      W sytuacji autorki przeszkoda mogła usunąć się sama.
                      A prawda taka, że nie łapię co tak rozsierdziło szel, że aż wątek powstał. No lubi dostawać bęcki i tyle. Straż przejechała bez uszkodzeń zaparkowanego samochodu. Pan musiał się odezwać to się odezwał. Nie ma co przeżywać.
                      • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 09:18

                        a prawda jest taka, że powinna była zamiast tamtego tekstu, powiedzieć: przepraszam, jak panowie nie dacie rady przejechać, to ja już szybko się usuwam.
                        I tyle, a może aż tyle.
                        • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 09:30
                          Na wyjazd było za późno bo kierowca uznał,że przejedzie i to zrobił. Kurcze jak się jeździ to się wie,czy samochód zmieści się czy nie. Bez uwag do szel też by przejechał. A szel jak to szel musi bo się udusi.
                          • luvyana Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 10:13
                            gryzelda71 napisała:

                            > Na wyjazd było za późno bo kierowca uznał,że przejedzie i to zrobił. Kurcze jak
                            > się jeździ to się wie,czy samochód zmieści się czy nie. Bez uwag do szel też
                            > by przejechał.


                            A szel jak to szel musi bo się udusi.


                            Otóż to!
                  • 1unia4 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 08:08
                    np.wycofać sie i szukac innej drogi przejazdu.Spokojnie, jest czas.Ci którzy go wezwali poczekają
                    PS
                    Mam nadzieje ,że sie "nie ograniczyłam"
                    • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 08:47
                      Zawiodłaś mnie. Może po kawie się rozkręcisz.
              • sumire Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 08:20
                Wiesz, co chwila się czyta o tym, że straż czy pogotowie miały problem z dotarciem do kogoś z powodu zablokowanego dojazdu, zatarasowanych wyjść awaryjnych etc. W tym kontekście pisanie "jakby straż jechała, która tak często tamtędy jeździ 🙃" jest zwyczajnie nie na miejscu. Twoje szczęście, że jeździ rzadko. I nie po ciebie.
              • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 12:10
                luvyana napisała:
                > Tak, ale wtedy matka z wózkiem nie przeszłaby i wkurzyła bym pieszych, których
                > tam mnóstwo.
                > Jakbym napisała, że dostalam opr od jakiejś baby z wózkiem, bo musiała uliczka
                > przejść, bo ja pomyślałam, że przecież jakby straż jechała, która tak często ta
                > mtędy jeździ 🙃, to zgadnij jaka byłaby tu reakcja....
                > Pan strażak powinien odzywke zachować dla siebie i nie powinien trabic w celu r
                > ozładowania emocji, bo nie do tego służy klakson.
                > Eot
                >

                Matka z wózkiem nie jedzie do pożaru ratować być może wiele osób od śmierci. W ciągu minuty ile tych matek z wózkami i pieszych sie pojawia na tym chodniku?
                Pan strażak powinien powiadomić policję żebyś dostała mandat za spowodowanie utrudnienia w ruchu drogowym.
      • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 01.10.18, 22:04
        anorektycznazdzira napisała:
        > Jak nie ma zakazu, to strażak nie miał racji a do tego nie pomyślał logicznie,
        > bo skoro kierowca jest obok auta, to niech wskakuje i odjeżdża, a nie wciskamy
        > się i może się nie zaklinujemy.

        Miał rację bo w Polsce nie wolno się zatrzymywać jeśli spowoduje to utrudnienie w ruchu drogowym.
        Kierowca wiedział że się nie zaklinuje ale z powodu utrudnienia musiał się ostrożnie, powoli przeciskać tracąc cenny czas.
        • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 07:48
          Skoro przejechał to znaczy, że nie stanowiła utrudnienia.
          • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 12:13
            katja.katja napisała:
            > Skoro przejechał to znaczy, że nie stanowiła utrudnienia.
            >

            Autorka pisała że jakoś się przecisnął. Czyli musiał powolutku i ostrożnie przejechać, tracąc cenny czas.
            Czyli było utrudnienie.
            • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 12:20
              Nie musiał - jak wezwanie było takie pilne mógł przerysować jej samochód. I wtedy nie miałby też czasu na utarczki słowne.
              • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 12:54
                katja.katja napisała:
                > Nie musiał - jak wezwanie było takie pilne mógł przerysować jej samochód. I wte
                > dy nie miałby też czasu na utarczki słowne.
                >

                Nie mógł świadomie zarysować. Przepisy na to nie pozwalają.

                • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 13:05
                  Kto by mu udowodnił, że zrobił to świadomie?
                  • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 13:16
                    katja.katja napisała:
                    > Kto by mu udowodnił, że zrobił to świadomie?
                    >

                    Teraz prawie wszędzie można spotkać kamery monitorujące.
                    Możliwe że wozy strażackie są wyposażone w kamery.
                    I podobno jest tam mnóstwo pieszych, więc byliby świadkowie.

                    A poza tym uważasz, że jeśli nie można udowodnić złamania prawa, to można to prawo łamać?
                    • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 14:48
                      Nie wkładaj mi w klawiaturę czegoś czego nie powiedziałam.
                      • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 15:22
                        katja.katja napisała:
                        > Nie wkładaj mi w klawiaturę czegoś czego nie powiedziałam.
                        >

                        Nic ci w nic nie wkładam.
                        Zadałem pytanie.
              • iwles Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 13:02
                katja.katja napisała:

                > Nie musiał - jak wezwanie było takie pilne mógł przerysować jej samochód. I wte
                > dy nie miałby też czasu na utarczki słowne.
                >


                nie no, oczywiście, jak straż pożarna jedzie na sygnale, to na pewno na wezwanie NIE pilne.


                • katja.katja Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 13:06
                  Skoro mieli jeszcze czas na utarczki słowne zamiast jazdy...
            • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 12:30
              Ty serio jesteś czynnym kierowcą?
              • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 12:56
                gryzelda71 napisała:
                > Ty serio jesteś czynnym kierowcą?

                Tak.
                A ty w ogóle masz prawo jazdy?
                • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 13:53
                  A co to?
                  • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 14:14
                    gryzelda71 napisała:
                    > A co to?

                    Taki zafoliowany prostokącik.
                    • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 14:16
                      sprawdzę
      • jola-kotka Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 00:19
        Nieprawda. W takich uliczkach nie musi byc znaku zakazu bo przepisy mowia ze mozna parkowac w nich tyko w miejscach przeznaczonych do tego.
    • profes79 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 08:56
      Czytając wątek wiem jedno - święte krowy zmotoryzowane spod znaku "ja tylko na chwilkę"; "przecież nie przeszkadzam" i "o co mu chodzi, przecież może przejść/przejechać" mają się w Polsce świetnie.
      Na zupełnym marginesie - wąskie uliczki osiedlowe przeważnie znak "droga pożarowa - nie zastawiać" albo "zakaz zatrzymywania się i postoju" mają już w miejscu, gdzie jest wjazd na nie z jakiejś większej drogi. Tak więc pańcia luvyana powinna jeszcze dostać soczysty mandat a nie pultac się na forum jaka to ona biedna i poszkodowana bo ją strażak op.dolił.
      • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 13:06
        profes79 napisał:
        > Czytając wątek wiem jedno - święte krowy zmotoryzowane spod znaku "ja tylko na
        > chwilkę"; "przecież nie przeszkadzam" i "o co mu chodzi, przecież może przejść/
        > przejechać" mają się w Polsce świetnie.
        > Na zupełnym marginesie - wąskie uliczki osiedlowe przeważnie znak "droga pożaro
        > wa - nie zastawiać" albo "zakaz zatrzymywania się i postoju" mają już w miejscu
        > , gdzie jest wjazd na nie z jakiejś większej drogi. Tak więc pańcia luvyana pow
        > inna jeszcze dostać soczysty mandat a nie pultac się na forum jaka to ona biedn
        > a i poszkodowana bo ją strażak op.dolił.
        >

        A jeśli się napisze coś nie po ich myśli, to pytają: Ty serio jesteś czynnym kierowcą?
        Według nich czynny kierowca nie przestrzega przepisów, bo przecież niektóre przepisy są takie nieżyciowe.
        • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 13:58
          Czynny kierowca stara się przestrzegać przepisów, ale ponieważ jest czynny, czyli jeździ, to czasem je łamie, świadomie, albo wymusza to sytuacja. Powód do dumy żaden(tu nie łapię pyskówki szel). Tylko osoba która za kółkiem siada na parkingu jak kierowca pozwoli pisze pierdoły w stylu NIGDY tego NIGDY tamtego.
          • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 14:22
            gryzelda71 napisała:
            > Czynny kierowca stara się przestrzegać przepisów, ale ponieważ jest czynny, czy
            > li jeździ, to czasem je łamie, świadomie, albo wymusza to sytuacja. Powód do du
            > my żaden(tu nie łapię pyskówki szel). Tylko osoba która za kółkiem siada na par
            > kingu jak kierowca pozwoli pisze pierdoły w stylu NIGDY tego NIGDY tamtego.

            Są prawnie przewidziane sytuacje, kiedy można złamać przepisy.
            Ale nie wymusza łamania przepisów wyładunek kartonu, czy nawet pralki.
            • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 14:48
              Jestes IDEALNY.
              • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 14:58
                gryzelda71 napisała:
                > Jestes IDEALNY.

                Nie jestem.
                Ale nie utrudniam innym ruchu dla swojej wygody.
                • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 15:03
                  Tak, NIGDY PRZENIGDY.
                  • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 15:30
                    gryzelda71 napisała:
                    > Tak, NIGDY PRZENIGDY.

                    Prawdę piszesz.
                    Nigdy nie zatrzymałem się tak, żebym utrudnił przejazd innym użytkownikom ruchu.
                    Trzeba myśleć po prostu.
                    • gryzelda71 Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 15:38
                      Tak jesteś idealny w idealnym swiecie.
        • tairo Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 14:43
          Których przepisów przestrzegał czynny kierowca, którego tak zacięcie bronisz w sąsiednim wątku?
          • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 14:56
            tairo napisała:
            > Których przepisów przestrzegał czynny kierowca, którego tak zacięcie bronisz w
            > sąsiednim wątku?

            W tej chwili sąsiednie wątki to Nie dla publicznego karania uczniów i Dobry krem przeciwzmarszczkowy/ ujędrniający .
            • tairo Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 17:42
              Dobrze wiesz, o który wątek chodzi, nie rżnij głupa.
              • strasznymruk Re: wątek na żer - taka sytuacja 02.10.18, 17:50
                tairo napisała:
                > Dobrze wiesz, o który wątek chodzi, nie rżnij głupa.

                Nie podoba mi się taki niegrzeczny ton wypowiedzi.
                Może komuś się spodoba, to sobie z tobą porozmawia.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka