Dodaj do ulubionych

Nadaktywna matka

07.10.18, 11:27
Kiedy członek "trojki klasowej" staje sie nadaktywny i zaczyna budzic niechec?...
W trojkach klasowych działam od poczatku edukacji mojej corki. Uwazam ze skoro mam czas i możliwości to czemu nie. Nie ukrywam ze przed poczatkiem roku ustalam z rodzicami (specyfika malego miasta - zawsze sie w grupie kogoś zna), kto tez jest chetny i zgłaszamy sie hurtem, dzięki czemu wybory na zebraniu mamy z banki w ciągu trzech minut.
Bycie w trojce klasowej traktuje jako zobowiązanie do pewnych aktywnosci. Dlatego pilnuje dzieciaków na balach i wycieczkach, przygotowuje festyny, pieke ciastka, organizuje wycieczki, zbieram informacje, posrednicze miedzy nauczycielem a rodzicami itd.
Jestem nadaktywna? Moge budzic niechec? Przez wszystkie te lata spotykalam sie osobiscie raczej z wdzięcznością ze dzieki mnie rodzice maja z bańki wysilki i dostaja pod nos gotowy produkt.
Jak to jest?...
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:29
      Czym innym jest aktywność członka trójki klasowej, a czym innym aktywność członka trójki klasowej objawiająca się głównie usiłowaniem zaprzęgnięcia do roboty innych rodziców.
      • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:40
        Ale wiesz, czasem trzeba kogoś wlaczyc. Typu - w przedszkolu na wycieczke wyjazdowa potrzeba jednego opiekuna na piecioro dzieci. Dwie nauczycielki, ja trzecia - no i niestety dwoje rodziców trzeba skads wziac. Zaznaczam że wycieczka jak najbardziej z aprobata rodzicow, nie ze przedszkole sobie wymyslilo.
        Zawsze się jacys rodzice znalezli...
        • eliszka25 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:34
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > Ale wiesz, czasem trzeba kogoś wlaczyc.

          U nas jest to rozwiązane tak, że jeszcze w wakacje wszyscy rodzice z klasy dostają list od reprezentanta klasy (u nas jest to jedna osoba z każdej klasy, bo rodzice z poszczególnych klas tworzą wspólnie coś w rodzaju rady rodziców), w którym jest informacja o kolejnych wyborach. Na końcu listu jest kupon, na którym można wpisać swoją kandydaturę na następny rok szkolny oraz zadeklarować, że w razie czego jest się chętnym do pomocy. Wtedy wybory trwają najwyżej kilka minut, a samorząd rodziców ma bazę chętnych do pomocy i w razie potrzeby zwracają się najpierw do tych rodziców. Co roku deklaruję, że w razie czego można się do mnie zgłosić. Kilka razy coś tam piekłam, kilka razy byłam gdzieś tam jako opiekun itp.
          • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:46
            U nas jest tak ze jest trojka klasowa, przewidniczacy trojki wchodzi do szkolnej rady rodzicow. Rada rodzicow odpowiada za zagadnienia szkolne - imprezy ogolnoszkolne typu bale, organizacja konkursow szkolnych, festynow itd. Trojka klasowa dba o klase - organizuje klasie wycieczki, wyjscia, organizuje jakieś tam klasowe eventy. Czasem to sie styka, bo np bedzie bal andrzejkowy, trzeba go przygotowac (z kazdej klasy dwoch ochotnikow do dekoracji auli), upiec ciasta (po trzy na klase) i zabezpieczyc obsluge balu (po dwoch ochotnikow z klasy). I reprezentant klasy w Radzie rodziców jest zobowiazany zeby to zorganizowac. To nie jest duzo roboty, wystarczy zeby sie kazdy rodzic zglosil raz i sprawa zalatwiona nawet z zapasem. Tylko wlasnie az strach pytac, jak sie czlowiek naczyta na forum ze znow wstretna szkola angazuje rodzicow...
            • eliszka25 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:59
              U nas działania rady rodziców są mniej więcej podobne, tylko to mała szkoła, klasy kilkunastoosobowe i jest tych klas tylko 7, więc nie ma potrzeby aż tak rozbudowanej rady rodziców. Całkiem możliwe, że w innych szkołach działa to trochę inaczej. Jednak sam pomysł zorganizowania sobie już na początku roku szkolnego bazy rodziców, o których wiadomo, że chętnie pomogą, ułatwia sprawę w wielu sytuacjach. Jak potrzebujesz dodatkowych opiekunów czy jakiegoś innego zaangażowania, to w pierwszej kolejności dzwonisz do tych, którzy sami się zadeklarowali i w 99% przypadków to wystarczy.

              Inna kwestia jest taka, że u nas bardzo dużo robią same dzieciaki. Jak jest jakaś impreza, to za dekorację i wiele przygotowań odpowiedzialni są sami uczniowie. W końcu lekcja plastyki czy techniki może być wykorzystana też z wymiernym pożytkiem, a przy okazji dzieciaki widzą, że nabywane tam umiejętności realnie przydają się w życiu, więc korzyść co najmniej podwójna. Nawet, jak szkoła zorganizowała musical dla rodziców, to uczniowie robili praktycznie wszystko. Począwszy od rysowania biletów, przez kostiumy i na dekoracjach oraz budowie sceny i oświetlenia kończąc. Wypadło świetnie, a na codzień większość z nas nawet nie przypuszcza, do czego zdolne są dzieci, jeśli je umiejętnie poprowadzić.
              • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:15
                U nas tez dzieciaki robia, z nauczycielami razem. Ale pewnych rzeczy nie moga - typu jak jest bal klas 1-3 to dzieciaki np rozwieszac dekoracji nie beda, bo nie wolno ich wpuszczac na drabiny. Nauczycielek jest po jednej na klase, no nie ogarna wszystkiego same, trzeba im pomoc...
                • eliszka25 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:24
                  Pomóc trzeba w wielu sytuacjach. Dla mnie to oczywiste i dlatego co roku deklaruję, że jestem chętna do wszelkiej pomocy. Moim zdaniem nasz samorząd rodziców i w ogóle szkoła, mają ciekawe i wartościowe pomysły i nie nadużywają cierpliwości rodziców, więc chętnie pomagam, bo są to głównie inicjatywy, które sprawiają, że życie szkolne jest barwniejsze i przyjemniejsze. Może gdyby pomysły były jakieś od czapy albo wyglądałoby to tak, że oczekuje się niemal ciągłego zaangażowania rodziców, to by mi się przestało podobać i wtedy bym interweniowała. Na szczęście jest sensownie, więc chętnie pomagam.
    • 35wcieniu Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:31
      Możesz. Te, które nic nie robią też mogą. Zasadą zebrań rodzicielskich jest fakt że istnieją tam sympatie i antypatie jakby to była klasa tongue_out big_grin Jest to teoria mojej matki, która RAZ była skarbnikiem big_grin
      • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:42
        Nie, ja tak na bazie watku triss o niecheci wobec szkoly i nadaktywnych rodzicach. Ze normalnie jako czlowieka mnie można nie lubic to wiem wink
        • triss_merigold6 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:52
          Nic osobistego.
    • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:32
      To zalezy, jesli ci ktorzy nie moga, nie chca byc aktywni nie czuja z twojej strony i tobie podobnych rodzicow presji czy dezaoprobaty to zapewne nie maja z tym problemu.
    • maaria33 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:32
      Wtedy kiedy "zmusza" rodziców do obchodzenia prywatnych świąt nauczycieli - imienin, urodzin, Bożego Narodzenia itd. Dla mnie - nie do wyobrażenia.
      • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:43
        Prywatnych nie. W zasadzie interesuje mnie tutaj tylko Dzien Nauczyciela i koniec roku szkolnego (kwiaty). W wiekszej skali - koniec danego etapu nauczania.
    • triss_merigold6 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:45
      O ile nie oczekujesz, że inni się włączą i poświęcą swój prywatny popołudniowy czy weekendowy czas - ok.
      O ile nie zasypujesz ludzi propozycjami obchodzenia: Mikołajek, Dnia Chłopaka, imienin nauczyciela, urodzin nauczyciela, Bożego Narodzenia etc. i wydawania na to kasy - ok.
      • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:53
        O to, jak będą obchodzone Dzień Chłopaka czy Mikołajki to pyta sama wychowawczyni przy okazji akceptacji rodziców planu wychowawcy. Z reguły większość rodziców jest jak najbardziej za tym, żeby JAKOŚ obchodzić. Problem pojawia się przy technicznych szczegółach czyli jak i kto się tym zajmie.
    • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:49
      Absolutnie nie licz na coś takiego jak wdzięczność. Pisałam to już w wątku "jak ładnie napisać" - postawa bierno- agresywna wśród rodziców jest powszechna- sami palcem nie kiwną, ale ZA PLECAMI będą obrabiać tyłek i siać ferment ("bo oni nie widzą sensu"). I jeszcze będą z tego dumni.
      • hanusinamama Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:44
        Ale tak jest, najczesciej najwiecej krytykują ci, ktorzy sami nic nie robią.
      • jeziorowa Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:25
        Wdzięczność? Że co? Może u ciebie jest inaczej, ale w klasach moich dzieci i dzieci moich koleżanek wygląda to tak samo. W szkole oprócz nauki są też ważne dni/uroczystości/coś tam. OK. Nie interesuje mnie jednak czy to dzień kropki czy wiewiórki czy dzień nauczyciela czy patrona szkoły. Dziecko wróci ze szkoły to powie. Na zebraniu początkowym mam info, że składka klasowa na rok/semestr to 50/100zł/inna kwota na różne tam potrzeby klasy - ok, akceptuję i płacę. I to powinien być koniec, ale nie jest. Nadaktywne mamy będą zadręczać innych rodziców totalnymi bzdurami zasypując mailami, przedłużając w nieskończoność zebrania i jeszcze strojąc fochy z tego powodu, że dorośli ludzie mają w odwłoku czy chłopcy z klasy dostaną lizaki czy naklejki czy klasa na jakąśtam okazję będzie przyozdobiona bibułą czy wstążkami i inne nieistotne pierdoły. Normalnych ludzi nie obchodzi rodzaj bukieciku dla pani X ani kolor zasłonki w sali 112. Odganiają się od nadaktywnych matek jak od natrętnych much, które zajmują niepotrzebnie czas i próbują wymusić niekończące się dyskusje o niczym i mają mnóstwo pomysłów na zagospodarowanie obcym ludziom czasu.
        Jeżeli droga autorko nie jesteś takim namolnym głupim babskiem to nie zaliczasz się do nadaktywnych matek tylko jesteś aktywnym społecznikiem.
        • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:33
          No wlasnie nie wiem czy nie jestem.
          Zorganizowalismy dzieciom fajna wycieczke na listopad. Wszystkie rezerwacje, wejsciowki, autokar, wszystko same ogarnelysmy. Teraz trzeba zebrac kase i znalezc jeszcze jednego rodzica który pojedzie jako opiekun. Juz jestem upierdliwa czy jeszcze nie? Bo organizuje dzieciom czas, żądam pieniedzy, zawracam glowe?...
          • jeziorowa Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:38
            Nie, nie jesteś. Upierdliwa będzie zadręczała rodziców nieistotnymi szczególikami wycieczki.
        • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:38
          Za co wdzięczność? A chociażby za to, że ktoś (skarbnik) zakłada konto, księguje wpłaty od rodziców, przypomina zwlekaczom o wpłatach, robi przelewy, musi czasem podejść z gotówką do wychowawcy- a wszystko to w czasie wolnym i społecznie. Ale tak, to przecież nic takiego.
          Ja mam 3 dzieci (w tym dwulatka), pracuję na cały etat i naprawdę kolory serwetek na stołach w czasie wigilii czy rodzaj słodyczy na Dzień Chłopaka obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. I myślę, że takie nadgorliwe i natrętne matki to zdecydowana mniejszość, może są to niepracujące matki jedynaków, ale i one czasem się przydają (np. ogarniają przez cały rok basen - i tak, byłam takiej matce wdzięczna za to).
          • jeziorowa Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:44
            Mi nikt nic nie przypomina, robię przelew tego samego dnia co było pierwsze zebranie. Jak ktoś chce się bawić w wybieranie upominków to jego fun jego sprawa, ponieważ to groszowa sprawa i niska szkodliwość to płacę i tyle. Basen i inne wyjścia musi ogarnąć szkoła pod względem opieki i nasza sobie radzi bez angażowania rodziców. Za co wdzięczność? Dekoracje i upominki kiedyś dzieci ogarniały same i były mniej ciapowate niż teraz gdy mamusie wyskakują przed szereg.
            • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:48
              Dobrze, wszystko się samo robi, pomagają krasnoludki.
          • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:00
            jolie napisała:

            > Za co wdzięczność? A chociażby za to, że ktoś (skarbnik) zakłada konto, księguj
            > e wpłaty od rodziców, przypomina zwlekaczom o wpłatach, robi przelewy, musi cza
            > sem podejść z gotówką do wychowawcy- a wszystko to w czasie wolnym i społecznie


            To moze byloby dobrym pomyslem zeby czesc tych pieniedzy skladkowych poszla na wynagrodzenie pracy skarbnika (zamiast na prezent dla nauczeciela) ? Np na koniec roku szkolnego 200zl dla osoby ktora sie tym zajmuje. Nie jest to duzo ale jednak na ulicy nie lezy i milo takiej osobie by bylo.
            • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:03
              Bardzo zły pomysł - dopiero by się zaczęło obmawianie i fochy. Skórka niewarta wyprawki.
              • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:06
                jolie napisała:

                > Bardzo zły pomysł - dopiero by się zaczęło obmawianie i fochy. Skórka niewarta
                > wyprawki.

                Dlaczego? Jakie fochy? Uwazam ze wypadaloby i rodzice powinni wrecz cos takiego zaproponowac.
                • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:09
                  To przeczytaj sobie post np. Jeziorowej o będziesz wiedziała, jakie fochy.
                  • jeziorowa Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:49
                    Chwila moment, nie moje fochy tylko nadaktywnych mamuś. Korzystną aktywnością jest organizacja wycieczek. Też organizowałam lub współorganizowałam kilka i do głowy mi nie przyszło, że ktoś mógłby być wdzięczny - przecież robiłam to dla swoich dzieci (i jedynie przy okazji dla innych). Korzystne może być zorganizowanie dyskoteki lub pikniku (kiedyś organizowały to dzieci ze starszych klas bez udziału mamuś i było dobrze). Pozostałe tzw aktywności czy działania nie przynoszą dzieciom żadnego lub prawie żadnego pożytku, rodzice godzą się na to dla świętego spokoju i tyle. Nie mają fochów, chcą mieć spokój.
                • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:16
                  Dlatego ze u nas sie nie ceni pracy spoleczniej.
                  Od lat dzialam tez w samorzadzie zawodowym. W pelni spolecznie. Najczestsze komentarze z jakimi sie spotykam to te ze samorzad powinno sie rozwiazac bo nic nie robi, tylko skladki przejada. I to najczesciej mowia osoby które NIGDY się praca samorzadu nie zainteresowaly, nawet raz nie byly na radach, na zjazdach, a strone internetowa samorzadu odwiedzaja tylko po to zeby sciagnac grafik dyzurow...
                  • jeziorowa Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:52
                    Ja pracę społeczną cenię. Potrzebną pracę społeczną. Sama też biorę udział lub inicjuję jakieś projekty i NIE oczekuję wdzięczności. Satysfakcją jest udane „dzieło”.
                    • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:00
                      Bardzo boli Cię słowo "wdzięczność" - mnie chodziło raczej o nieutrudnianie współpracy, o brak obmawiania za plecami i torpedowania każdego pomysłu przy zerowym własnym zaangażowaniu. Wg Twojej definicji nie jestem nadaktywną matką, nie mam na to czasu, a pewne kwestie są w ogóle poza moim postrzeganiem czegoś jako problemu i tematu do dyskusji.
                      • jeziorowa Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:11
                        Ja nie utrudniam, płacę i raz jedyny storpedowałam pomysł, bo był wyjątkowo durny (wyjście ośmiolatków na film 15+). Mam za to ciągle zawracaną głowę bzdurami i marnowany czas na zebraniach na nieistotne rozkminy.
        • escott Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:48
          Myślę, że jeziorowa ma dużo racji co do tych bzdur - tj. mnie zupełnie przerasta, że ludzie rozstrząsają tego typu rzeczy i nie chciałabym być w to wciągana. ALE, z drugiej strony, nie jest tak, że dokładnie wszystko jest mi obojętne, np. nie podoba mi się, jak jest jakiś pomysł, żeby prezenty dla dzieci były przymusowo dzielone wg płci, bo dziewczynka to musi dostać ruziową wstążeczkę a nie jakiś męski prezent itp. Chyba kluczem do sukcesu jest stworzenie możliwosci wypowiedzenia się w takich sprawach ale bez wymuszania uczestnictwa wszystkich rodziców w debatach, jakieś ograniczenie tego do jednego komunikatu (grupy na fejsie pewnie lepiej się tu sprawdzają niż maile, no ale nie wszyscy są na fejsie).
          • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:51
            No widzisz. Czyli jeśli ktoś z trójki (żeby uprościć pracę i nie dyskutować nad detalami) sam zdecydował, co kupić na Dzień Chłopca, a Tobie by się to nie podobało, to już byłby kwas.
            • jeziorowa Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:54
              Najlepiej nie kupić nic, bo dzieci mają nadmiar i kolejny klamot im niepotrzebny. Albo Kupić po lizaku/czekoladzie i już -bez dyskusji i rozkminiana pierdół.
              • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:58
                No to Ci pisze ze potem i tak sa fochy, bo moze czekolade gorzka a nie mleczna, a moze Wedla a nie Milke, a lizaki to sam cukier, a moze zelki, tylko zeby nie kwasne...
                • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:01
                  "A mój Franuś ma alergię na czekoladę i co? Będzie patrzył jak inni jedzą? A jeśli już kupicie mu coś innego, to chyba w tej samej kwocie?".
                  • jeziorowa Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:08
                    To nie kupić nic i po problemie.
                    • ponis1990 Re: Nadaktywna matka 14.04.19, 12:40
                      Otóż to.
            • escott Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:36
              Nie robiłabym kwasu po fakcie, gdybym nie zainteresowała się przed faktem wink Ale ten dzień chłopca to akurat dla mnie absurdalny przykład jednak, no jeśli o mnie chodzi to prezenty dla dzieci powinny być raz w roku na mikołajki albo na koniec roku, a dla nauczycielek 14.10 i ten raz można poświęcić uwagę wink
        • triss_merigold6 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:52
          Mam identyczne podejście.
          Składki płacę. Niemniej, oczekuję, że te składki nie będą eskalować i nie będzie to program składka + (dodatkowo na warsztaty takie i siakie, prezent z okazji dnia X, prezent gwiazdkowy, fajerwerki dla nauczycieli etc.).
          Również dlatego, że składowanie w domu kolejnych drobiazgów i gadżetów uważam za doskonale zbędne. Niektórzy chyba nie wyszli mentalnie z PRL i nie zauważyli, że dzieci mają nadmiar przedmiotów i atrakcji wokół siebie, a nie niedobór.
          • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:58
            Ale z czym masz problem? Że dziecko pójdzie na warsztaty i że trzeba za to zapłacić? Że nie wiadomo we wrześniu o wszystkich opłatach? No nie wiadomo, pewne rzeczy wychodzą w trakcie roku szkolnego.
    • escott Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 11:52
      Mam taką osobę w placówce córki, budzi mój głęboki podziw, że jej się chce i wdzięczność, że ja nie muszę tego robić wink Też czasem może przerażenie, jak wiesza jakieś paragony czy ankiety na grupie o 2 w nocy, ale musiałabym być ostatnią niewdzięczną rurą, żeby nie szanować tego, ze ktoś to wszystko odwala za mnie smile Budziłoby moją niechęć tylko, gdyby taka osoba przyczyniała się do jakiegoś nadmiernego rozmnażania sytuacji wymagających aktywności rodziców, wymyślała ciągle kolejne atrakcje i wymuszała udział, ale te rózne bale i wycieczki i prezenty są po prostu częścią bycia w placówce, jeśli ktoś dobrowolnie to ogarnia, to szacunek!
    • wilan.an Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:07
      Nie przejmuj się, też jestem w 3 i jak czytam w wątkach jaka to beznadzieja to mi przykro. Najbardziej śmieszy mnie to jak przychodzi pierwsze zebranie w roku i wiadomo ze szkoły publiczne mają taki statut (prywatne też wymagają zaangażowania rodziców) i nauczyciele muszą podać dalej skład tej trójki. Wtedy dorośli, wyszczekani ludzie jakoś nie pyskuja że po co, dlaczego, zmieńmy to, nie wybierajmy, bunt na Bounty.... Nieeeee siedzą jak mysz pod miotłą, oczy w podłogę, wygląda to jak niezaplanowane pytanie na chemii w moim liceum gdzie było słychać jak muchy na szybie oddychają. Potem zgłosi się ktoś i już można kogoś obśmiewać, obsmarować mu dupę że nadgorliwość.... W tym roku kwadrans było proszenie nauczycielki i po prostu poprzedni skład powiedział że ok, trudno reelekcja, idźmy dalej z tematami zebrania. Nie sądzę żeby przez ten rok ktoś wniósł o zlikwidowanie 3, rady rodziców itp, a przecież ematka mogłaby to zrobić celnym ciosem punktując bezsens, proponując 3 razy lepsze rozwiązanie. Szkoda, że tak się nie dzieje.
      Ja jak zwykły szkolny kujon, nawet w trójce robię sama ile mogę i przez rok nie poprosiłam nikogo o nic. Mam to gdzieś co chcą inni dla swoich dzieci, ja chcę żeby moje miało szkołę mniej szara i ponurą niż ja. Żeby miało wycieczki, wizyty ciekawych ludzi, bale, festyny, robotykę z robotami, muzykę z wizytami na koncercie i cały ten odpust którego jak wszyscy wiemy dzieci na bank nie lubią.
      • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:14
        Dokładnie tak to wygląda przy wyborze trójki klasowej -wzrok wbity w podłogę i zwieszona głowa. A jak ktoś się już ulituje to masz - "zawraca cztery litery", "nadpotliwość gorsza od faszyzmu", "ale ja nie mam czasu". Najlepsze jest też przy wpłatach (kuriozum do kwadratu) - niektórzy są oburzeni, że przypominasz o jakiejś wpłacie i uważają, że wpłacają tobie (????), a nie płacą za własne dziecko. I zerowe poczucie obciachu, że zalegając, robię komuś kłopot.
        • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:15
          *robią komuś kłopot- słownik
          • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:16
            Matko, nadgorliwość gorsza od faszyzmu, jaka nadpotliwość?! Przepraszam.
            • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:49
              Ja tam z tym akurat jestem sklonna sie zgodzic wink
              • hosta_73 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:00
                hahahaha😁😁
        • 35wcieniu Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:16
          jolie napisała:

          > "nadpotliwość gorsza od faszyzmu"

          Podejrzewam że to akurat może być prawda.
          • eliszka25 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:40
            big_grin
          • heca7 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:53
            big_grin
        • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:22
          A te trojki sa obowiazkowe? Skoro ludzie nie chca a te trojki to wymuszone i z litosci to w jakim celu to kontynuowac?
          • 35wcieniu Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:43
            Pewnie wynika to ze statutu szkoły.A cel jest taki ze ktos to musi robic (zbiorki kasy itp.).
            • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:48
              A statut szkoly moze narzucic rodzicom taki obowiazek? Po co zbiera sie kase? Jesli jest wycieczka to powinno sie wplacic albo na odpowiednke konto szkoly albo tak jak u mnie jest specjalny system do wszelkich oplat, dzieci maja tam konta i ja (pracuje w szkole) a moja karta jest tam zapisana , w ten sposob place za co trzeba czyli np obiady i wycieczki. Robie to gdziekolwiek ze swojego telefonu. Kto obecnie zbiera gotowke, to jest upierdliwe przeciez.
              • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:53
                Gotówkę zbiera się rzadko (przynajmniej u moich dzieci), rodzice wpłacają na konto klasowe (skarbnik je zakłada). Sekretariat szkoły absolutnie nie zajmuje się zbieraniem pieniędzy od rodziców, nauczyciele również nie.
              • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:55
                W polskim systemie szkola nie moze zbierac pieniedzy. Rada rodzicow ma oddzielne konto, niezwiazane ze szkola, i tam mozna wplacac pieniadze, oczywiscie. Tylko ze to jest za Rade rodzicow - za sprawy ogolnoszkolne.
                Jak klasa chce pojsc do kina, na warsztaty, na wycieczke - to trzeba na to zebrac pieniadze w zakresie klasy. I oczywiscie, mozna to zrobic na konto - ale takie konto rodzic z trojki klasowej musi zalozyc i prowadzic. A rodzice wplacajacy musza wplaty dobrze opisywac - bo co mi z wpisu "Kowalska, za wrzesien" - jak w klasie nie ma Kowalskiej, i nie wiem za co za wrzesien??
                • 35wcieniu Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:01
                  Hahah. To jest święta prawda, ludzie pod względem opisów przelewów są nieeformowalni. Kiedys mialam duza ilosc ksiazek do sprzedania na allegro. Tytuły wpłat: "za ksiazke" "prosze szybko wyslac" "kupilem 3 ksiazki a tu place za nie razem", masakra. A konto oczywiscie nie tego co kupił i nijak pojąć nie mozna bylo kto i za co placi big_grin
                  • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:05
                    Oczywiście, że prowadzenie konta klasowego to ciężka i niewdzięczna praca (robiłam, więc wiem). O dyscyplinie wpłacania też lepiej nie pisać.
                  • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:22
                    35wcieniu napisał(a):

                    > Hahah. To jest święta prawda, ludzie pod względem opisów przelewów są nieeformo
                    > walni. Kiedys mialam duza ilosc ksiazek do sprzedania na allegro. Tytuły wpłat:
                    > "za ksiazke" "prosze szybko wyslac" "kupilem 3 ksiazki a tu place za nie razem
                    > ", masakra. A konto oczywiscie nie tego co kupił i nijak pojąć nie mozna bylo k
                    > to i za co placi big_grin

                    Dlatego system z ktorego korzystamy ulatwia sprawe bo kazde dziecko ma wlasne konto i np po zalogowaniu widze obiady: xx klikam zaplac wprowadzam kwote potwierdzam i idzie a na koncie dzidcka to widac. Wycieczka do xxxyy kwota i podobnie, moge wplacic Ile chce, nie musze od razu wszystkiego. Prosty system, rozliczaja to osoby pracujace w ksiegowosci a nie rodzice.
                • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:18
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > W polskim systemie szkola nie moze zbierac pieniedzy.

                  Ale moze organizowac wycieczki i inne imprezy a swoim terenie obslugiwane przez swoich pracownikow. Czyli kwestie pieniedzy zrzuca na rodzicow. A za obiady jak rodzice placa?

                  > Jak klasa chce pojsc do kina, na warsztaty, na wycieczke - to trzeba na to zebr
                  > ac pieniadze w zakresie klasy. I oczywiscie, mozna to zrobic na konto - ale tak
                  > ie konto rodzic z trojki klasowej musi zalozyc i prowadzic. A rodzice wplacajac
                  > y musza wplaty dobrze opisywac - bo co mi z wpisu "Kowalska, za wrzesien" - jak
                  > w klasie nie ma Kowalskiej, i nie wiem za co za wrzesien??
                  >
                  To jak to funkcjonuje w praktyce?
                  • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:23
                    Za obiady płaci się pani ze stołówki. Robią ta rodzice, ewentualnie samo dziecko. Tak jest u mnie. Nie uważam, żeby to było uciążliwe. O wiele gorsze jest to, że wychowawca nie zbiera żadnych pieniędzy - to duże utrudnienie, za moich czasów podstawówkowych jak najbardziej zbierał.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:40
                    Najczesciej zbieramy gotowke.
                    • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:54
                      dziennik-niecodziennik napisała:

                      > Najczesciej zbieramy gotowke.
                      >
                      No wlasnie i podejrzewam ze nie jest to odosobniony sposob. A jak ta gotowka jest zbierana, w sensie jak trafia do skarbnika i jak te pieniadze sa przechowywane?
                      • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:02
                        Normalnie. Nalezy zlapac skarbnika (u nas dowolna osobe z trojki klasowej) i przekazac mu odliczona kwote z karteczka informujaca za kogo i za co jest wplata.
                        Na konto na razie wplacac nie mozna, bo nie mamy jeszcze oddzielnego konta, a na swoje prywatne zbierac nie bede.
                        • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:05
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > Normalnie. Nalezy zlapac skarbnika (u nas dowolna osobe z trojki klasowej) i pr> zekazac mu odliczona kwote z karteczka informujaca za kogo i za co jest wplata.
                          >
                          A jak sie lapie tego skarbnika? On ma jakies dyzury w szkole? A jesli ma to trzeba przyjsc do szkoly, ewentualnie przekazac dziecku choc to ryzyko jesli wieksza kwota.

                          A gdzie przechowujesz gotowke?
                          • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:10
                            Skarbnik jak kazdy rodzic przyprowadza i odprowadza dziecko do szkoly i mozna go wtedy zlapac bez problemu. Poza tym mamy telefony, mozna sie zdzwonic. Mozna tez przyniesc kase do mnie do pracy, gdzie jestem dostepna na biezaco.
                            Gotowke ja osobiscie przechowuje w domu, w osobnym pojemniku.
                            • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:14
                              Dziennik, konto klasowe rozwiązuje wiele problemów. A w starszych klasach już nie będzie takiego kontaktu z rodzicami, dzieci chodzą do szkoły same.
                              • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:20
                                Planujemy otworzyć.
                                • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:27
                                  dziennik-niegodzistwe napisała:

                                  > Planujemy otworzyć.
                                  >
                                  Rodzice nie umieja opisywac przelewow 😂
                                  Latwo nie bedzie
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:33
                                    Nie licze na to big_grin
                            • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:19
                              dziennik-niecodziennik napisała:

                              > Skarbnik jak kazdy rodzic przyprowadza i odprowadza dziecko do szkoly i mozna g
                              > o wtedy zlapac bez problemu.

                              Wiesz ale nie wszyscy przeprowadzaja i odprowadzaja dzieci do szkoly osobiscie, poza tym jak ten skrabnik bedzie przejmowal te pieniadze, wrzuci do troby i tak pojdzie z tym pieniedzmi np do pracy czy gdzoe tam idzie? Rozumiem ze jeszcze jakies potwierdzenie wpalty by wypadalo miec.

                              Poza tym mamy telefony, mozna sie zdzwonic. Mozna
                              > tez przyniesc kase do mnie do pracy, gdzie jestem dostepna na biezaco.

                              Ty jestes ale nie kazdy skarbnik jest.

                              > Gotowke ja osobiscie przechowuje w domu, w osobnym pojemniku.

                              Aha. Czyli brak chocby najprostrzego sejfu a w razie problemow np gdybys zostala okradziona ty tez odpowiadasz i oddasz z wlasnych pieniedzy bo chyba pod ubezpieczenie nieruchomosci to nie podchodzi?
                              • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:22
                                Tak, skarbnik bierze pieniadze, wrzuca do torby i idzie. Nie, potwierdzen nie ma, chyba ze ktos przygotuje, to mu moge podpisac. Nie, sejfu nie ma. Tak, ten kto trzyma reke na kasie klasowej, ten za nia odpowiada.
                                • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:26
                                  dziennik-niecodziennik napisała:

                                  > Tak, skarbnik bierze pieniadze, wrzuca do torby i idzie. Nie, potwierdzen nie m
                                  > a, chyba ze ktos przygotuje, to mu moge podpisac. Nie, sejfu nie ma. Tak, ten k
                                  > to trzyma reke na kasie klasowej, ten za nia odpowiada.
                                  >

                                  No coz...😂
                  • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:41
                    A na swoim terenie szkola organizuje duzo rzeczy i wtedy korzysta z pieniedzy Rady rodziców.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:59
                    Cholera, kawalkami odpowiadam big_grin
                    Obiad jest z cateringu, zalatwiasz wszystko z firma cateringowa.
                    • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:03
                      dziennik-niecodziennik napisała:

                      > Obiad jest z cateringu, zalatwiasz wszystko z firma cateringowa.
                      >
                      W szkole u mnie tez byla inna firma ktora zajmowala sie kuchnia i kantyna ale oplaty za to byly przez program. Fajna sprawa bo prosta.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:11
                        Wiesz co, fajnie, ale musze Ci kolejny raz napisac - nie pomagasz.
                        Fajnie ze macie program. My nie mamy.
                        • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:21
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > Wiesz co, fajnie, ale musze Ci kolejny raz napisac - nie pomagasz.
                          > Fajnie ze macie program. My nie mamy.
                          >
                          Nie macie nawet konta, proponujesz ludziom dawanie pieniedzy w biegu pod szkola, przemieszczasz sie z nimi a potem trzymasz je w domu w pudelku.
                          • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:23
                            Ale dlaczego ją krytykujesz? Mają system, jaki mają, nie bez wad, ale można to udoskonalić.
                            • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:25
                              jolie napisała:

                              > Ale dlaczego ją krytykujesz? Mają system, jaki mają, nie bez wad, ale można to
                              > udoskonalić.

                              🤣 mozna zakladajac konto a potem narzekajac ze ludzie maja problemy z opisem przelewow. Eh
                              • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:39
                                Ludzie nawet na konto przedszkolne wplacic nie umieli, mimo iz ksiegowa każdemu dawała opisana kartke - ze tyle a tyle za wyzywienie, tyle a tyle za opieke, napisac nazwisko dziecka i z ktorej grupy. A potem dostaje kwote nie pasująca do niczego z opisem wlasnie "Kowalska, za wrzesien".
                                A jeszcze potem sie okazywalo ze to jest wplata za dziecko o nazwisku Malinowski, z grupy 3 - ale po co o tym wspomnieć, a kwota jest od czapy, bo albo tyle akurat mieli i potem doplaca reszte, albo wplacili wiecej, a z nadplata "no niech tam ksiegowa jakos rozksieguje". No kuzwa - nie.
                                • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:53
                                  No właśnie i to są ograniczenie konta - idiotyzmy w opisach wpłat /złe kwoty oraz zwlekanie z przelewem (gdy widzi się skarbnika twarzą w twarz, to chyba ludziom jest głupio, gdy nie wpłacili). Pomijam rodziców ("ale ja nie umiem zrobić przelewu/nie mogę zrobić" - bo to wyjątki, choć są np. obcokrajowcy). Ale jest też dużo zalet.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:55
                                    Dlatego planujemy otworzyc. Na razie potrzeby nie ma, nie musimy sie spieszyc.
                                    • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:58
                                      dziennik-niecodziennik napisała:

                                      > Dlatego planujemy otworzyc. Na razie potrzeby nie ma, nie musimy sie spieszyc.
                                      >

                                      Nie ma potrzeby?
                                  • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:57
                                    jolie napisała:

                                    > No właśnie i to są ograniczenie konta - idiotyzmy w opisach wpłat /złe kwoty or
                                    > az zwlekanie z przelewem (gdy widzi się skarbnika twarzą w twarz, to chyba ludz
                                    > iom jest głupio, gdy nie wpłacili).

                                    Ekhm, wywolywanie poczucia wstydu? Troche to niskie.
                                    A poza tym nie kazdy widzi skarbnika, chyba ze ten skrabnik ma dyzury w szkole.
                                    • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:03
                                      Ale że kto wywołuje poczucie wstydu? Skarbnik? To poczucie wstydu to raczej jest w ludziach, zinternalizowane. U niektórych ludzi.
                                      • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 18:46
                                        jolie napisała:

                                        > Ale że kto wywołuje poczucie wstydu?

                                        Ty probujesz.
                                        • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 18:53
                                          Przestań bredzić i insynuować. U moich dzieci jest konto od 1. klasy. Ale pamiętam, że niektórzy rodzice, gdy zobaczyli mnie w szatni, to zaraz zaczynali mówić o wpłatach. I szczerze mówiąc - zabierali mi czas i zwracali gitarę, zwłaszcza rano.
                                          • maaria33 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 19:00
                                            Jako rodzic, który nigdy nie był w żadnej trójce czy innej RR jestem wdzięczna tym, którzy wzieli na siebie to zobowiązanie i poświęcali swoją energię i czas także na moje dziecko. W kwestii składek - zawsze z chęcią dostosowywalam się do skarbników - z powodów jak wyżej.

                                            Na szczęscie nigdy nie trafilła mi się trójka typu zbieramy milion złotych na imieniny pani nauczycielki Zosi.
                                          • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 19:16
                                            jolie napisała:

                                            > Przestań bredzić i insynuować. U moich dzieci jest konto od 1. klasy. Ale pamię
                                            > tam, że niektórzy rodzice, gdy zobaczyli mnie w szatni, to zaraz zaczynali mówi
                                            > ć o wpłatach.

                                            Ciekawe czemu?
                                            • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 19:23
                                              No właśnie, trzeba ich zapytać. Ale nie martw się - nie było ich wielu (na szczęście dla mnie). Ale oczywiście ty wiesz lepiej i na pewno byli ciemiężeni i gnębieni psychicznie.
                • 3-mamuska Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:22
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > W polskim systemie szkola nie moze zbierac pieniedzy. Rada rodzicow ma oddzieln
                  > e konto, niezwiazane ze szkola, i tam mozna wplacac pieniadze, oczywiscie. Tylk
                  > o ze to jest za Rade rodzicow - za sprawy ogolnoszkolne.
                  > Jak klasa chce pojsc do kina, na warsztaty, na wycieczke - to trzeba na to zebr
                  > ac pieniadze w zakresie klasy. I oczywiscie, mozna to zrobic na konto - ale tak
                  > ie konto rodzic z trojki klasowej musi zalozyc i prowadzic. A rodzice wplacajac
                  > y musza wplaty dobrze opisywac - bo co mi z wpisu "Kowalska, za wrzesien" - jak
                  > w klasie nie ma Kowalskiej, i nie wiem za co za wrzesien??
                  >


                  Jak klasa idzie na wycieczkę to w recepcji szkoły jest pani, która przyjmuje podpisane pozwolenia na zabranie dziecka z terenu szkoły, plus dodane za dana wycieczkę pieniądze. Nie potrzeba do tego rodziców i kont,
                  Pani ma listę wpisuje ze dziecko x ma pozwolenie i opłatę.
                  Może dać tez dziecku który przekaże nauczycielowi a nauczyciel recepcji.

                  Gdy ja byłam dzieckiem w kasach 1-3 zbierała na wyjścia nasza pani wychowawczyni. Od 4 klasy mieliśmy skarbnika jedno z dzieci.
                  Pamietam składki na radę rodziców ale szczerze nawet nie wiem co kupowali. Bo dzień chłopka dzień kobiet sami kupowaliśmy prezenty drobne, na kasowe dyskoteki przynosiliśmy jedzenie i inne rzeczy.
                  Na dzień nauczyciela zakończenie roku każdy przynosił sam kwiaty, innych rzeczy nie pamietam.
                  • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:25
                    Ale teraz tak NIE JEST, zatem po co wracać do tego, co było.
                  • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:33

                    > Jak klasa idzie na wycieczkę to w recepcji szkoły jest pani, która przyjmuje po dpisane pozwolenia na zabranie dziecka z terenu szkoły, plus dodane za dana wyc
                    > ieczkę pieniądze. Nie potrzeba do tego rodziców i kont,
                    > Pani ma listę wpisuje ze dziecko x ma pozwolenie i opłatę.> Może dać tez dziecku który przekaże nauczycielowi a nauczyciel recepcji.


                    U nas bylo tak gdy corka zaczynala szkole czyli 12 lat temu. Od paru lat jest odpowiedni program do wszelkich oplat, calkiem wygodny, moje dzieci jeszcze w szkole podstawowej sie zalapaly na to.
              • 35wcieniu Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:56
                No jest upierdliwe ale nadal powszechne. A "narzucić" obowiązku pewnie nie może, tzn. nikt nikogo silą nie zmusi, ale przyjmuje sie ze bez trójki klasowej świat się zawali więc wyglada to jak wyglada - przez pol zebrania oczekiwanie na ochotnika, który laskawie sie zgodzi wink
                • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:27
                  Jestem pewna ze swiat by sie nie zawalil a gdyby wiecej osob przestalo sie na to zgadzac to by szkoly zmienily organizacje.
                  I nie chce byc zle zrozumiana nie jestem przeciwniczka zaangazowania rodzicow ale jednak tylko chetnych i na innych bardziej relaksujacych zasadach.
                • evolventa Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:13
                  Gwoli wyjaśnienia, Rada Rodziców jest jednym z organów współzarządzających szkołą, a w Radzie Rodziców znajduje się po 1 przedstawicielu każdej klasy, wybranym spośród trójek klasowych. Wybranie trójki jest więc obowiązkiem, który musi być zrealizowany na pierwszym zebraniu jakie odbywa się w danym roku szkolnym. Tak stanowi statut szkoły.
                  • droch Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 17:34
                    Z ciekawości, jak się nikt nie zgłosi do trójki klasowej na pierwszym zebraniu, to szkoła jest od razu zamykana...?
                    • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 17:40
                      To sie siedzi i prosi do skutku.
                      • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 18:47
                        dziennik-niecodziennik napisała:

                        > To sie siedzi i prosi do skutku.
                        >
                        Czyli sie kogos zmusza?
                    • cemiranda Re: Nadaktywna matka 14.04.19, 09:38
                      no właśnie czy klasa może funkcjonować bez Trójki Klasowej?
              • wilan.an Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:19
                To niech to osoby chętne zmienią, czekam i z przyjemnością poprę kogoś kto zorganizuje alternatywe. Siedzenie przed kompem i gderanie na system się do takich inicjatyw nie zalicza.
                • wilan.an Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:20
                  To miało się podpiąć pod wypowiedź leyre2 o statucie.
                • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:21
                  Dobrze napisane!
                • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:24
                  wilan.an napisał(a):

                  > To niech to osoby chętne zmienią, czekam i z przyjemnością poprę kogoś kto zorg
                  > anizuje alternatywe. Siedzenie przed kompem i gderanie na system się do takich
                  > inicjatyw nie zalicza.

                  Wiesz ludzie sie przyzwyczaili bo tak jest od lat, ja chodzilam do szkoly lata temu i tez tak bylo, wiec po co zmieniac, ale swiat sie zmienil i zycie sie zmienilo. Mozna zostac w epoce kamienia lupanego, ja akurat nie mam z tym problemu.
                • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:25
                  wilan.an napisał(a):

                  > To niech to osoby chętne zmienią, czekam i z przyjemnością poprę kogoś kto zorg
                  > anizuje alternatywe.

                  No wlasnie czekam 🤣
                  • wilan.an Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:27
                    Ale załapałas zevja czynnie działam w 3 klasowej i radzie rodziców więc ten komentarz kierowany do mnie jest od czapy?? Ja nie siedzę i nie gderam. Ja chodzę i co mogę robię. Moje czekam odnosi się do tych którzy chcą diametralnej zmiany.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:31
                      Tym bardziej ze na te zmiane nikt nie ma pomyslu, tylko chce zeby COS zrobic.
                    • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 18:48
                      wilan.an napisał(a):

                      > Ale załapałas zevja czynnie działam w 3 klasowej i radzie rodziców więc ten kom
                      > entarz kierowany do mnie jest od czapy?? Ja nie siedzę i nie gderam. Ja chodzę
                      > i co mogę robię. Moje czekam odnosi się do tych którzy chcą diametralnej zmiany
                      > .
                      Bohaterka. Dzieki takim jak ty zmian nie bedzie, mam nadzieje ze to zalapalas.
                      • wilan.an Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 19:11
                        WOW błysnęłaś, czuję się zaszczycona.
                        Dzięki takim ja ja reszta rodziców może mieć w dupie organizację tego na co sami nie mają siły. Dotarło?
                        Bez odbioru
                        • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 19:18
                          Dzieki takim jak ty reszta rodzicow musi wykladac kase na mase idiotyzmow, bo znajda sie ochotnicy ktorzy to zrobia zamiast zostawic to szkole ale do takich jak ty to nigdy nie dotrze.
                          • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 19:28
                            O czym Ty piszesz? Jakie "zostawić szkole"? W szkole nie wycieczek i wyjść sponsorowanych przez szkołę - albo składają się na to rodzice, albo nie ma nic. Ktoś musi tę kasę zebrać. A nie ma chętnych do zbierania nie dlatego, że nie chcą wyjść, tylko nie chcą mieć dodatkowej roboty. A WIĘKSZOŚĆ rodziców chce, żeby dzieci wychodziły i miały wycieczki.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 20:22
                            Leyre, po raz kolejny - polska szkola funkcjonuje inaczej niz angielska. Mozemy "zostawic to szkole" - a mozemy chciec czegoś wiecej. Możemy nie organizować, nie zbierać, nie robic. A szkoly jako elementu systemu to nie zmieni.
    • araceli Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:19
      dziennik-niecodziennik napisała:
      > Jestem nadaktywna? Moge budzic niechec? Przez wszystkie te lata spotykalam sie
      > osobiscie raczej z wdzięcznością ze dzieki mnie rodzice maja z bańki wysilki i
      > dostaja pod nos gotowy produkt.
      > Jak to jest?...

      Niechęci nie budzi sama aktywność ale oczekiwanie tego samego od innych + wyrzuty, że takiego zaangażowania nie prezentują.
    • julita165 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:21
      W przedszkolu z nadaktywnymi matkami się nie spotkałam. Właściwie to dopiero na sam koniec jakoś tam się ujawniły aktywistki z pomysłami prezentów dla pań. Tyle, że to nie było dla mnie uciążliwe, po prostu wręczanie nauczycielom prezentów o wymiwrnej wartości materialnej ( poza książkami ) uważam za niestosowne. No ale aktywistki uznały że bony zakupowe to świetny pomysł. Powiedziałam tylko że moim zdaniem jest to niestosowne ale jeśli większość ma odmienne zdanie to oczywiście składkę uiszcze.
      Uznałabym natomiast za upierdliwe angażowanie mnie do jakiś szkolnych imprez.
      • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:23
        Jesli uwazasz cos za niestosowne to dlaczego przykladasz do tego reke?
      • droch Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 17:35
        > No ale aktywistki uznały że bony zakupowe to świetny pomysł.

        Pomysł, który może ocierać się o wręczenie korzyści majątkowej.
    • bellatri.x.lestrange Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:51
      dziennik-niecodziennik napisała:

      > Kiedy członek "trojki klasowej" staje sie nadaktywny i zaczyna budzic niechec?.
      > ..
      Napisze na konkretnym przykładzie w klasach u moich dzieci, aktywnosc mam z trojki w sprawie Dnia Chlopaka. U jednego dziecka - mail, że zostały zakupione gadzety plus słodycze za konkretna kwotę za pieniądze klasowe. W związku z tym, że pieniędzy klasowych jest juz mało, prośba o wpłaty na nr konta klasowego (mamy ustalona składkę na miesiąc).

      U drugiego dziecka - 1.mail, że zbliża się Dzień Chłopaka i prośba o pomysły, 2.mail, że mama Zosi jest specjalistka od muffinek i może by z dziewczynkami upiekla. 3 mail od mamy Zosi, że chętnie, tylko trzeba to zorganizować. Następnie szereg maili, w który dzień po szkole dziewczyny się spotykają, maile na temat potrzebnych produktów i czy każda przyniesie coś potrzebnego, czy produkty będą kupione ze składek. Jednocześnie drugim torem idą maile, że mufinki to za mało i kupimy jeszcze breloczki na kluczyki do szafek szkolnych, zaczynają się maile ze ok, tylko może stacjonarnie, zeby nie placic za przesylke.Kolejny mail, z pytaniem, który rodzic pracuje w okolicy sklepu, gdzie mama z trojki widziała w wakacje super breloczki...to nie miało końca. I to wlasnie jest nadaktywność. Mamy z trojki narobily zamętu, a finalnie sprawę ogarniali inni rodzice.
      • kropkacom Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:57
        Masakra. Serio. Dzień Chłopaka...
        • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:59
          Nic nigdy nie robiliśmy ani na dzien chlopaka, ani na dzien kobiet.
          • kropkacom Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:01
            To dobrze. Wszelkie kupowanie prezencików z okazji BN czy DD też uważam za zbędne.
          • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:03
            U moich chłopców jest z reguły jakieś wyjście z tej okazji (kino, spacer +lody). Dzieci są zadowolone.
        • 3-mamuska Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:13
          kropkacom napisała:

          > Masakra. Serio. Dzień Chłopaka...

          My robiliśmy ale sami to odgarnialiśmy byko nas 15/15 i ustalaliśmy między sobą ile kasy i za ile.
          Szła jedna osoba i kupowała.

          Nie ma nic gorszego niż matka z ADHD która swoje pasje i ambicje przelewa do szkoły dziecka. I chce jeszcze żeby wszyscy się cieszył ze ona coś organizuje.
        • cemiranda Re: Nadaktywna matka 14.04.19, 09:43
          A czemu nie? U nas obchodzi się co roku Dzień CHłopaka, Dzień Kobiet, Dzień Nauczyciela. Ale idzie to sprawnie. Mimo tego, że skladka roczna nie jest duża bo ok. 40-50zł, płacona w 2 ratach, 1 na semestr. Starcza na wszystko. A dzięki temu to miłe dni dla dzieciaków. A na Mikołaja - wyjjście do kina, dla Nauczycieli coś symbolicznego zrobionego np przez rodzica własnie z Trójki, podobnie na Wigilię - nauczyciele dostają np. stroiki zrobione przez mamę z Trójki z córkiami. Nikt się z nas tym nie chwali i tylko czasem przykro, gdy ci którzy przez kilka lat nauki nie angażowali się w życie klasy, szkoły, są pierwsi do krytyki ....
      • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:58
        No ja raczej dzialam w ten pierwszy sposob. Zakladam ze skoro zostalam zaakceptowana jako reprezentant klasy, to zostalam tym samym upowazniona do podejmowania pewnych decyzji.
        A i tak czasem jest zle, bo gadzety nie takie, slodycze zle, czemu czekolada a nie zelki itd...
        • hosta_73 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 14:12
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > A i tak czasem jest zle, bo gadzety nie takie, slodycze zle, czemu czekolada a nie zelki itd...
          >
          Takie marudy musisz miec w odwłoku, wszystkim nie dogodzisz. Osobiście mam mocna alergię na udzielanie sie w szkole (na szczęście mam dziecko w 6 klasie więc już większość załatwiają sami) i cieszę się, że są takie mamy, które załatwiają takie sprawy za mnie. Zreszta, w tej szkole nie angażuje sie rodziców do organizacji wycieczek, wyjść czy warsztatów. Jedyne co mnie wkurza to coroczny piknik rodzinny. Jest chyba jakiś przymus organizacji i co roku narzekanie, ze nikt nie chce pomagać. Wolałabym żeby szkola zbierała pieniadze bez pikniku.
      • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 12:59
        Ale to jest kwestia osobowości członków trójki i ich sposobu komunikacji - małego zdecydowania osób i bycia mało konkretnym (u drugiego dziecka). A jeżeli nie zgłosił się nikt bardziej konkretny i zdecydowany - masz pole do popisu, albo przyjmujesz z dobrodziejstwem inwentarza.
      • escott Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:41
        No imprezy z okazji dnia chłopaka (kobiety, psa, kanarka) i konieczność czytania X maili w tej sprawie to akurat z pewnością uznałabym za nadaktywność, dzień nauczyciela, mikołajki, koniec roku - ok, ale bez przesady...
        • leyre2 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 13:55
          😂 jesooo
      • wilan.an Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:34
        Tak to jest opis upierdliwości! Zgadzam się. To niestety się rozkręca jak po pierwszej próbie typu sama kupuje, wybieram i dostarczam zaczynają się marudzenia... Czemu puzzle a nie książeczki, czemu książeczki a nie gry, czemu...... Demokracja w tym przypadku jest iście c$#&was. Jak pada pytanie czy ktoś ma pomysł CISZAAAAAAA, ale gotowy można krytykować, pastwić i rozkminiać. Ludzie nie mają tyle wstydu żeby w tej sytuacji się zamknąć, a następnym razem błysnąć geniuszem.
        • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:46
          Oczywiście że tak jest. Ze wszystkim ("a po co to?" - choć wcześniej ustalono, że coś ma być, "a dlaczego takie, a nie takie?", "a moje dziecko nie jest tym zainteresowane"). A gdy nie ma nic - "No ale jak to? Dzieci nic nie dostały? W innych klasach dostały".
        • triss_merigold6 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:53
          Wciąż nie rozumiesz. Tych pseudookazji prezentowych jest za dużo, nawet z mikolajek można IMO zrezygnować, bo dzieci są zawalone rzeczami i gadżetami.
          • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:58
            Sa mikolajki i dzien dziecka. Wystarczy.
          • wilan.an Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 16:33
            Wcale nie twierdzę że trzeba więcej, wystarczy.
          • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 16:39
            Ależ rozumiem i jako osoba skąpa z natury i raczej rozsądna nie lubię za dużo wydawać i kupować. Ale mam też takie doświadczenie, że gdy któregoś roku ustalono, że z jakiejś okazji ma nie być nic, to też było źle.
    • chocolate-cakes Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:10
      Myślę że robisz dużo dobrego. Fajnie, że to lubisz i masz na to czas.

      Nigdy nie byłam w radzie rodziców ale oczywiście płaciłam te wszystkie składki. Pamiętam kilka bardzo nawiedzonych kobiet. Nie widzę czasem sensu tych składek. Uważam, że powinno się zbierać na konkretne rzeczy na przykład na kino czy wyjście na wystawę itp. Konkretna suma. A nie 25 zł miesięcznie nie wiadomo na co. Tak było u mojej córki w gimnazjum. A potem została stówa ma łebka czy sto pięćdziesiąt i poszli na pizzę, nawet nie wszyscy. Ok, rozumiem 10 zł miesięcznie. Będzie na kino, pięć kwiatków dla wychowawcy, papier ksero itp.
      U mnie w szkole, liceum, uczniowie składają się tylko wtedy gdy jest jakiś powód, na przykład w tym miesiącu cała szkoła idzie do kina. No to skarbnik zbiera po 12 zł i idzie z tym do księgowości. Może za pół roku będzie znowu kino czy jakaś wystawa, to zbiorą znowu. I to tyle. Na co mają zbierać po 10-25 zł co miesiąc? Nie ma takiej potrzeby.
      • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:16
        Po to ze czasem rodzice wplacaja slabo, czasem wcale, a wyjscie jest i ktos za to musi zaplacic. To sie placi z klasowych. Przeciez skarbnik nie moze zalizyc za pol klasy.
        • chocolate-cakes Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:20
          Wtedy też rodzice mają pretensje i słusznie. U córki w klasie jedna matka nie chciała płacić składki. Nie płaciła ale chodziła do kina, na wystawy, dostawała drobne prezenty z kasy innych rodziców. Nie, nie byli biedni.
          W końcu część rodziców wkurzyła się.
          • chocolate-cakes Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:25
            Ja wiem, że w szkole podstawowej jest wyjście i tyle, uczeń nie może zostać sam w szkole, ja to rozumiem. Przeszłam przez szkołę podstawową 2 dzieci i pamiętam jak to wygląda. Jeśli to było sto zł na rok to ok, ja wiem, że takie pieniądze są potrzebne i skarbnik rodzic musi wiedzieć na czym stoi. To jest moim zdaniem ok. Gorzej jak ludzie wymyślają po 25 zł miesięcznie i potem to idzie na jakieś bzdury.
          • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:27
            Tu chodzi raczej o tzw. płynność finansową. Aby wyeliminować zakładanie przez skarbnika z własnych pieniędzy. Po to są nadwyżki w budżecie klasy.
            • chocolate-cakes Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 16:44
              Pewnie, nikt przecież nie będzie wykładał własnych pieniędzy, to jest zrozumiałe.
      • dziennik-niecodziennik Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:18
        U starszych dzieci, gimnazjum, liceum - skarbnik klasowy jest ok. Ale u mlodszych? U nas kiedys dzieciaka z szóstej klasy okradziono, dziecko to strasznie przezylo...
        • chocolate-cakes Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 15:26
          Tu racja, lepiej niech dziecko nie zbiera. W liceum to działa inaczej, wiem.
      • cemiranda Re: Nadaktywna matka 14.04.19, 09:44
        Zbierać to mozna na semestr np, po 20-30zł, zawsze się jakieś wydatki znajdą klasowe
    • koronka2012 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 16:00
      Nadaktywna to była moja koleżanka, którą zastałam pewnego razu przy garach, bo gotowała bigos dla całej klasy, obok taca z pierdylionem kanapeczek - bo jej się ubzdurało, że na 2 godzinną popołudniową imprezę mikołajkową koniecznie trzeba przygotować jedzenie, bo dzieci będą głodne. Dumna z siebie przekazała, że pieczeniem ciast obciążyła inne matki.
      Cóż, ja na takie pomysły parsknęłabym śmiechem.
      • scarlett74 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 16:10
        Świetnie, nie ma co . Ktoś się stara, a ty ryczysz ze śmiechu.
        Jestem u jednego przew, dużo robię sama , zawsze pytam się czy ktoś jest chętny do pomocy ( zawszę są chętne te same osobywink), u drugiego odwrotnie to ja jestem tą chętną do pomocy trójce-opieka, ciasta, dekoracje itp..
        • triss_merigold6 Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 16:40
          Bo to eskalowanie oczekiwań i wymagań wobec innych rodziców. Niezdrowe.
      • jolie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 16:45
        Gotować bigos dla całej klasy??? Tak wygląda piekło... Podziwiam, że komuś się chce, jeżeli o mnie chodzi, to nie chce mi się nawet dla własnych dzieci (ale się czasem zmuszam, bo lubią).
    • mail-na-gazecie Re: Nadaktywna matka 07.10.18, 16:01
      Jestem klasowym skarbnikiem. Przelewy robię z telefonu, podobnie maile. Czasem wybieramy we 3 coś same, czasem piszę pro forma na forum, które też założyłam. Jak coś trzeba kupić, to idę kupuję i przekazuję do szkoły. Jak się podejdzi do tego zadaniowo, to można wszystko zorganizować. Przyznam, że wolę to robić sama niżby jakaś średnio ogarnięta mamuśka miala zawracać mi głowę i zalewać spamem. Nie lubię wlazidupstwa i nie latam za wychowawczynią, ale tak mnie wychowano by coś użyteczne go społecznie robić. Jedną rzecz i to jest właśnie ta jedna rzecz.
    • joxanna1 Re: Nadaktywna matka 14.04.19, 10:25
      Ja to lubię takie matki jak Tysmile, chociaż np. w jednej z klas moich dzieci to raczej za dużo już tych wycieczek, możnaby dzieciom dać szansę pouczyć się, a nie, że potem nauczyciel marudzi, że coś trzeba nadrabiać, spieszyć się.

      Jeśli robisz to z własnej potrzeby serca, to ja przyklasnę, zapłacę itp.
      Ale jeśli będziesz domagać się szczególnego uznania, albo mieć pretensje do rodziców, którzy się mniej angażują, niż Ty - to proszę, daj sobie spokój. Tak naprawdę dzieci dadzą sobie radę bez tego wszystkiego i nie trzeba też wycieczki co 2 tygodnie organizować.
    • feliz_madre Re: Nadaktywna matka 14.04.19, 15:47
      U mnie budzi. Matka z trojki klasowej mojego dziecka jest raz w tygodniu w szkole, piecze, kupuje wszystko łacznie z papierem ksero i papierowymi ręcznikami, przynosi, pilnuje na balach, przychodzi pierwsza, wychodzi ostatnia, jest zawsze pierwsza do opieku w wycieczkach, slodzi wszystkim nauczycielom, męczy rodziców składkami na dziwne rzeczy - ręczniki papierowe, zywą choinke do klasy, ozdoby na nią, prezent dla wychowawczyni z okazji dnia nauczyciela, swiąt Bożego Narodzenia , dnia kobiet, zakonczenia roku i.... imienin.

      Maile rozsyla notorycznie i sadząc po odpowiedziach ludzie jej dziekują i podziwiają jej zaangazowanie. Mnie męczy. Co ciekawe ma troje dzieci w roznych klasach/szkolach i u wszystkich jest w trojkach.
      • 45rtg Re: Nadaktywna matka 14.04.19, 16:27
        feliz_madre napisała:

        > U mnie budzi. Matka z trojki klasowej mojego dziecka jest raz w tygodniu w szko
        > le, piecze, kupuje wszystko łacznie z papierem ksero i papierowymi ręcznikami,
        > przynosi, pilnuje na balach, przychodzi pierwsza, wychodzi ostatnia, jest zawsz
        > e pierwsza do opieku w wycieczkach, slodzi wszystkim nauczycielom, męczy rodzic

        > Maile rozsyla notorycznie i sadząc po odpowiedziach ludzie jej dziekują i podzi
        > wiają jej zaangazowanie. Mnie męczy. Co ciekawe ma troje dzieci w roznych klasa
        > ch/szkolach i u wszystkich jest w trojkach.

        Wszystkich męczy, tylko część jest głupio-grzeczna i myślą, że wypada podziękować. To i dziękują, a taka sobie myśli, że robi przydatną robotę.
    • anika772 Re: Nadaktywna matka 14.04.19, 17:06
      Ja Cę uwielbiam za to że odwalasz tę cholerną robotę; tylko błagam nie próbuj mnie w to angażować. Grzecznie zapłacę składki i tyle, ok?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka