23.10.18, 18:21
Nawet nie wiem, jak zapytać..... Czy któraś z was miała taką sytuację i zna jej pozytywne zakończenie albo zna taką sytuację wśród bliskich osób?
Rzecz nie dotyczy mojej rodziny, ale osoby w pewien sposób z nią związanej. Jest sobie rodzina, a w niej córka wczesna nastolatka. Manipulantka i kłamczucha. Swoim zachowaniem doprowadza matkę do łez, a jednocześnie potrafi być słodka i miła. Kłamie w różnych ważnych i mniej ważnych sprawach. Złapana wypiera się. I tak prawie codziennie. Możliwe, że sama wierzy w swoje kłamstwa. Ale nie robi nic nielegalnego. Manipuluje rodzicami, koleżankami i nauczycielami. Wymyśla choroby. Szuka ciągłej uwagi i współczucia. Za chwilę jest pomocna i troskliwa wobec bliskich. Taka huśtawka. B.dużo siedzi w necie. Rodzice niby zdają sobie sprawę z sytuacji, ale z każdej potyczki wychodzą pokonani. Matka płacze, że nie wie co robić, ale chyba nie umie złapać kontaktu ze swoim dzieckiem. Dziecko wyraźnie zagubione. Szkoła tępi.
No i co będzie dalej? Czy jest jakaś szansa "wyjścia na ludzi" dla takiej dziewczyny? Znacie dobre zakończenia takich bajek?
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Córeczka 23.10.18, 18:28
      >.Matka płacze, że nie wie co robić, ale chyba nie umie złapać kontaktu ze swoim dzieckiem. Dziecko wyraźnie zagubione. Szkoła tępi.

      Dziwne to szkoly ktore nie kieruja do psychologa a jeszcze dziwniejsze matki ktore do psychologa nie potrafia sie udac....

      Matka jakis flak placzacy. Jezu jak mnie takie mimozy irytuja. Od dziecka dala soba manipulowac bo nie umiala postawic granic. Kolejna meczennica a jej ofiara jest niestety dziecko ktore rozpuscila jak swinski bicz swoimi lzami i brakiem dzialania. A ojciec gdzie? Tez ojciec mimoza czy niezainteresowany?

      Tak nie znam szczegolow ale serio nie lubie sprowadzania odpowiedzialnosci za cala rodzine na matki i robienie z nich bezwolnych flakow.

      >Czy jest jakaś szansa "wyjścia na ludzi" dla takiej dziewczyny? Znacie dobre zakończenia takich bajek?

      tak bardzo czesto. Czesto to sa tylko fazy przejsciowe przy przeobrazaniu sie w wieku mlodzienczym bardziej barwnych osobowosci. Nie jedna trudna dziewczyna zalozyla dom, rodzine, biznes prowadzi wlasny i ma sie lepiej niz grzeczne przecietne dziewczyny
        • nanokogirl Re: Córeczka 23.10.18, 19:01
          ksiezniczki tatusiow to maja słabo w życiu..

          bliss.natemat.pl/183313,jesli-chowa-sie-corke-na-ksiezniczke-dorosle-zycie-moze-sie-dla-niej-okazac-koszmarem-rozmowa-o-ojcostwie
    • sabina211 Re: Córeczka 23.10.18, 18:31
      A starsza czy młodsza nastolatka? Może to początek zaburzeń osobowości, a może po prostu dorastanie? I zależy co znaczy pozytywne zakończenie, osoba kryształowo czysta moralnie czy po prostu radząca sobie w życiu? Skoro szkoła tępi (to też zależy, co to znaczy tępi - nie zwraca przesadnej uwagi na kolejne płacze i bóle (po czasie wzywania rodziców co przysłowiowe 5 minut) czy wyśmiewa, piętnuje, bo to wielka różnica? Mam wieloletne i bolesne doświadczenia z takim "bagienkiem", ale wiem też, że może potoczyć się to wszystko w bardzo różne strony, więc nie będę ani straszyć, ani uspokajać. Za mało danych.
      • nanokogirl Re: Córeczka 23.10.18, 18:33
        Od dziecka dala soba manipulowac bo nie umiala postawic granic. Kolejna meczennica a jej ofiara jest niestety dziecko ktore rozpuscila jak swinski bicz swoimi lzami i brakiem dzialania.

        no własnie.. 😒😒 tak własnie wyrasta ktoś z BPD
          • aerra Re: Córeczka 23.10.18, 18:48
            Osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline to "zaburzenie osobowości charakteryzujące się przede wszystkim wahaniami nastroju, napadami intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnymi i naznaczonymi silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia, działaniami autoagresywnymi oraz chronicznym uczuciem pustki (braku sensu w życiu)."
            Przy czym akurat w wieku nastoletnim to trochę wszyscy są na pograniczu borderline. Aczkolwiek u tej dziewczynki - sądząc z opisu, to już nie jest pogranicze.
            Albo taki trudny moment w życiu (jak było wcześniej, jak była młodsza?) i wyjdzie z tego (ale raczej nie bez pomocy, przy takim natężeniu), albo faktycznie okaże się, że to zaburzenie osobowości.

            • rosapulchra-0 Re: Córeczka 24.10.18, 02:32
              Gdy miałam silną depresję, to podobnie się zachowywałam. Kilka lat mi zajęło doprowadzenie się do ładu, więc ta dziewczyna wcale nie musi być borderline. Jest młoda, przechodzi burzę hormonów, być może ma też trudny charakter, a wszystko do kupy wzięte daje właśnie taką mieszankę wybuchową. Domyślam się też, że autorka wątku jest mocno nieobiektywna w swojej opinii.
              • nanokogirl Re: Córeczka 24.10.18, 02:38
                no jasne, obiektywie powinna piać nad dziewczyna z zachwytu... i lubić ja niewymownie.
                No niestety takie osoby najczęściej po prostu nie są lubiane.
                Life jak pisze bi_scotti
          • nanokogirl Re: Córeczka 23.10.18, 18:56
            nie ma jednego słowa po polsku – „pograniczne zaburzenie osobowości” lub „osobowość chwiejna emocjonalnie”
            niektórzy różnicują borderline i osobowość antyspołeczna
            emocje.pro/osobowosc-z-pogranicza-borderline-a-osobowosc-antyspoleczna/
          • taki-sobie-nick Re: Córeczka 23.10.18, 20:27
            mamablue napisała:

            > Co to jest borderline? Napisz po ludzku.

            Po ludzku to chyba nie ma takiej osoby na forum, która rozumiałaby istotę tej choroby, łącznie ze mną. tongue_out



            Czytamy tutaj

            psychiatria.mp.pl/zaburzenia_osobowosci/74280,osobowosc-borderline-informacje-ogolne
            poczynając od śródtytułu

            Zaburzenia osobowości typu borderline a inne zaburzenia osobowości

            i kończąc na następnym śródtytule.

            To najbardziej klarowny opis, jaki znalazłam. tongue_out Nie pomaga zrozumieć istoty choroby, ale pomaga pojąć zachowania chorych.
    • anorektycznazdzira Re: Córeczka 23.10.18, 18:36
      Niby znam, ale to się nie stało samo a rodzice zostali przeczołgani na pograniczu zeszmacenia, zanim coś się zaczęło normalizować. Zresztą znormalizowało się, jak wreszcie się wyprowadziła i lodówka przestała się sama magicznie zapełniać a skarpety zbierać i prać.
      Ja uważam, że ci rodzice popełnili trylion błędów, z których pierwsza połowa tryliona, to niepójście z pannicą do żadnego specjalisty, kiedy była na to pora i jeszcze wiele razy po tym.
    • miss_fahrenheit Re: Córeczka 23.10.18, 18:42
      Współczuję matce, pewnie ma ciężko, a jednak wytrzymuje. Trudno przewidzieć, jak potoczą się przyszłe losy dziewczyny - może z tego wyrosnąć, a może być w przyszłości intrygantką i manipulantką. Rodzice powinni przejść się sami i z córką do psychologa.
    • andaba Re: Córeczka 23.10.18, 18:49
      Jak nic nie robi nielegalnego, to cóż takiego robi, że matka płacze?
      Jakoś nie bardzo sobie potrafię wyobrazić sytuację.

      Co do kłamania - dzieci lubią kłamać, większość z tego wyrasta. Dziewczęta chyba częściej kłamią.
      Ja pamiętam jak kiedyś przyuważyłam swoja jak coś broiła, nie pamiętam już dokładnie co to było, jakieś słodycze wyjadła, czy coś w tym rodzaju. Zapytana udawała taką niewinność, że gdybym nie widziała na własne oczy, że to zrobiła, to uwierzyłabym na pewno. Pamiętam swój szok (ale i podziw), że taka z niej aktorka. Na wszelki wypadek od tego czasu nie wierzę jej tak do końca, choć właściwie nic złego nie robi (może właśnie robi, tylko się dobrze kryje smile ).
            • nanokogirl Re: Córeczka 23.10.18, 19:38
              to ja podiagnozowalam, bo znam podobna historie z taka wlasnie diagnoza, bez happy endu. niestety.
              i z rozmow jasno wynikalo, ze takie nawykowe klamanie "o nic" jest charakterystyczne. ale oczywiscie, to takie forumowe gadanie moje. konieczny specjalista.
            • princesswhitewolf Re: Córeczka 23.10.18, 23:11
              samawsnach a widzisz tu gdzies slowo diagnoza? bo wiekszosc z nas napisala ze z opisu to brzmi jak borderline. Czy ty czasem nie przesadzasz wynoszac jakies hipotezy do poziomu "forumowej diagnozy"? To tylko forum. Ta osoba nawet tu nie jest wiec kazdy dorosly wie, ze to tylko czyste spekulacje. Po co stwierdzac oczywistosci i dramatyzowac Olaboga Olaboga bo smialy stwierdzic ze to brzmi jak borderline i diagnoze i recepte wystawiaja. Po co ta egzaltacja? Na ziemie!"
              • samawsnach Re: Córeczka 23.10.18, 23:54
                "Wyglada na borderline". Owszem, to dla mnie jest nieuprawnione diagnozowanie. Pomijam fakt wyciskania zaburzeń osobowosci dziecku, ale nadal nie widzę tych " objawów " borderline.
                • princesswhitewolf Re: Córeczka 24.10.18, 00:06
                  a to tu jest dziecko ktoremu cos wciskane jest? siedzi tu? widzisz je?

                  To tylko forum. To nie gabinet psychologiczny. Ani sad gdzie mozna mowic o uprawnieniach. Hello Huston tu Ziemia!
                • nanokogirl Re: Córeczka 24.10.18, 00:17
                  wygląda przez to co poniżej :

                  Manipulantka i kłamczucha. Swoim zachowaniem doprowadza matkę do łez, ( jak rozumiem robi coś nieprzyjemnego) a jednocześnie potrafi być słodka i miła. Kłamie w różnych ważnych i mniej ważnych sprawach. Złapana wypiera się. I tak prawie codziennie.
                  Wymyśla choroby. Szuka ciągłej uwagi i współczucia.
                  Taka huśtawka.

                  nie wiem czy to prawda, ale jeżeli prawda to podstawy do rozważenia tego zaburzenia są...
                  • potworia Re: Córeczka 24.10.18, 00:37
                    nanokogirl napisała:

                    > wygląda przez to co poniżej :
                    >
                    > Manipulantka i kłamczucha. Swoim zachowaniem doprowadza matkę do łez, [i
                    > ]( jak rozumiem robi coś nieprzyjemnego)[/i] a jednocześnie potrafi być sło
                    > dka i miła
                    . Kłamie w różnych ważnych i mniej ważnych sprawach. Złapa
                    > na wypiera się. I tak prawie codziennie.
                    > Wymyśla choroby. Szuka ciągłej uwagi i współczucia.
                    > Taka huśtawka.
                    >
                    > nie wiem czy to prawda, ale jeżeli prawda to podstawy do rozważenia tego zaburz
                    > enia są...
                    >
                    Baaardzo wątłe.
                      • potworia Re: Córeczka 24.10.18, 11:54
                        Poza forum też by były wątłe, na dodatek z trzeciej ręki. Może się kojarzyć z borderline, może być zwykłym adolescencyjnym zawirowaniem, a może symptomem rodzinnych dysfunkcji albo wrednym charakterem. Opis mało informatywny, za to silnie nacechowany.
      • mamablue Re: Córeczka 23.10.18, 19:18
        Wiesz andabo, też sobie nie wyobrażałam. Nie mogę tu dużo napisać z oczywistych względów, ale np. zrywa się z lekcji, idzie do domu, oczywiście smartfon na całe popołudnie. W domu mówi, że byli zwolnieni, bo nauczyciele chorują. Następnego dnia w szkole usprawiedliwia się wyprawą do Krakowa do onkologa, bo jest bardzo chora, ale nie może o tym mówić. Wychowawczyni dzwoni do matki.
        I raz czy dwa to można uznać za śmieszne albo normalne, ale jak masz tak cały czas?
        Są różne jazdy wobec rodziców, np.chowanie kluczyków od auta.
        • andaba Re: Córeczka 23.10.18, 19:32
          No to faktycznie wygląda nieciekawie.
          Nie obawia sie wstydu, że kłamstwo sie wyda?

          W pierwszej chwili chciałam napisać, że sie nie spotkałam z taką sytuacją, ale gdzież tam! Przypomniałam sobie, jak sie kombinowało w szkole, zeby usprawiedliwić - no dobra, nikt sobie onkologów nie wymyślał, ale inne rzeczy owszem.

          Podejrzewam, że nam, w sensie że naszemu pokoleniu, przeszło mnóstwo wyskoków, bo nie bylismy tak kontrolowani - nie wiem co by sie musiało stać, zeby nauczyciel do matki dzwonił (w rynnę chyba). No dobra, na wsi nie wymagało to dzwonienia, ale w liceum?! Było mnóstwo uczennic, które opuszczały teoretycznie legalnie tyle godzin, że cud że przeżyły - nikt nie wnikał czemu ich nie ma.

          Wiec raczej podtrzymuję - mnóstwo dzieci, młodzieży, kłamie i kłamało - tylko dawniej nie było takich możliwości (oraz chęci), żeby to sprawdzać.
          • lily_evans11 Re: Córeczka 23.10.18, 19:42
            Tak, ludzie wagarowali i wymyślali niestworzone rzeczy. Sama w LO nie poszłam na sprawdzian, a na drugi dzien z bandażem i powiedziałam kobiecie, że przewróciłam się na lodzie i stłukłam palec, i musiałam do przychodni iść... Teraz bym też została okrzyknięta borderlinem wink.
          • mamablue Re: Córeczka 23.10.18, 19:48
            Poniekąd masz rację z tym, że kiedyś była mniejsza kontrola. I robiło się różne rzeczy wink
            Nie wszystko mogę napisać, ale tu naprawdę są rzeczy bardzo słabe i nie da się ich już nijak uzasadnić. Choćby sceny robione publicznie matce, takie w celu poniżenia tej matki. A to kłamanie jest od dziecka, ale teraz się nasiliło. I ona wcale się nie wstydzi złapana, raczej zachowuje się, jakby jej nie dotyczyło.
            • potworia Re: Córeczka 23.10.18, 20:00
              Znasz dobrze tę rodzinę, czy opierasz się tylko na relacji matki? Niewykluczone, że jest tam jakaś głębsza dysfunkcja, a zachowania młodej są tylko jej symptomem.
    • alicia033 Re: Córeczka 23.10.18, 19:39
      że ludzie, także nieletni, kłamią jak z nut a rodzice, matka zwłasza, są nieudolni wychowawczo i dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby nigdy się nie rozmnożyli?
      Owszem, na kopy. Gdybym miała się takimi przypadkami bulwesować, zabrakłoby mi doby na cokolwiek innego.
    • daniela34 Re: Córeczka 23.10.18, 19:50
      Znam z dosyć bliskiej rodziny podobną osobę, od dzieciństwa tak kłamała i manipulowała, potrafiła wywołać u siebie nawet pewne objawy somatyczne (nie wiem jak to robiła- do tej pory) i chyba sama wierzyła w swoje choroby. Wszyscy zawsze byli przeciwko niej i zawsze była skrzywdzona. Matka, choć często miala dowody manipulacji czarno na białym, do tej pory daje sobą manipulować i wierzy w te historie (a dziewczyna ma już ponad 40 lat). Jednocześnie potrafi być opiekuńcza, zaradna, pomocna. Zawodowo radzi sobie dobrze, choć konflikty ze współpracownikami ma często. Ale wykonuje też teraz taki zawód, że w duzej mierze pracuje sama. Kiedy ma stycznosc z ludźmi to nieustannie pakuje sie w jakies dziwne historie (przykład -umawia sie ze studentami we wlasnym domu na zaliczenia a potem sie dziwi, ze na uczelni sa afery). Każdy (przyjaciel, znajomy, współpracownik, członek rodziny) na początku jest super, a potem jest zły, podły i okrutny. Niestety małżeństwo rozwaliła. Teraz jest w związku, ale takim dosyć luźnym. O psychologu mowy nie ma (kiedy była dzieckiem rodzice dawali sobą manipulować, wiev pomocy nie szukali, z reszta to byly inne czasy jako osoba dorosła neguje problem).
        • daniela34 Re: Córeczka 23.10.18, 23:46
          Jest bardzo inteligentna, świetnie wykształcona, w sumie nieźle zarabia, w pierwszym kontakcie jest sympatyczna i bardzo dowcipna. Nie ma dzieci (I myślę, że to dobrze), związek jakiś jest (bez wspólnego mieszkania). Mieszka z rodzicami. Myślę, że w Twojej historii kluczowe jest, żeby jednak pójść z dziewczyną do psychologa. Pojechać do większego miasta jeśli będzie trzeba.
          Aha, znam jeszcze drugą historię, tu już mniej dokładnie, dziewczyna jest DDA (ma ponad 20 lat) i podobnie jak u Ciebie zmyśliła sobie raka (nawet na chemię niby jeździła)
    • nenia1 Re: Córeczka 23.10.18, 19:50
      Szczerze mówiąc nie znam. Oczywiście, że każdy trochę tam kręci, manipuluje i kłamie, ale wszystko zasadza się w proporcjach. Znałam kiedyś taką dziewczynę, która przekraczała wszelkie proporcje i była właściwie nie do wytrzymania. Stałe teatralne zachowania, ciągłe skupianie uwagi na sobie, podobnie jak w twoim przypadku, "ciężkie choroby" i szantażowanie nimi otoczenia. Jakaś część osób się nabierała. Też nie robiła nic nielegalnego, nie paliła, nie piła, ale ogromnie obciążające było samo przebywanie z nią. Jak dla mnie samo nie przejdzie, jeśli występuje w w takim natężaniu i z codzienną częstotliwością.
      • nanokogirl Re: Córeczka 23.10.18, 21:07
        Stałe teatralne zachowania, ciągłe skupianie uwagi na sobie, podobnie jak w twoim przypadku, "ciężkie choroby" i szantażowanie nimi otoczenia. Jakaś część osób się nabierała. Też nie robiła nic nielegalnego, nie paliła, nie piła, ale ogromnie obciążające było samo przebywanie z nią.

        no , taka e-matka teściowa:

        1.Raz spalismy w wynajętym apartamencie na 12 piętrze, z 5 latka i 8 latkiem. Okna były otwierane. Nie zmruzylam oka.

        2.a ja się darłam, że nie pozwolę mu zabrać dzieci. I nie że jest nieogarnięty, czy nieodpowiedzialny, ale według mojej schizy nie będzie dzieci trzymał kurczowo za rękę.

        3.Z tym, że zauważyłam że w sytuacjach ,,niezaplanowanych" (a takich przecież mnóstwo na drogach) wpadam w taką panikę i stres, że nie jestem w stanie sie ruszyć... Trzymam kurczowo kierownicę, i jadę w płot, tramwaj karetkę nie wiedząc co robić...
        • nenia1 Re: Córeczka 23.10.18, 22:46
          He, he. Mamy mnóstwo mechanizmów samooszukiwania się, podbudowywania własnej samooceny, podtrzymywania różnego rodzaju iluzji, nie kręć princess.
          • princesswhitewolf Re: Córeczka 23.10.18, 22:58
            no skoro takie masz standardy... Ja nie mowie wszystkiego o sobie, ale na pewno nie krece nigdy ani nie klamie, nie naciagam i nie krece. Moge miec bledne zdanie o czyms i owszem ( jestem tylko czlowiekiem a nie nieomylna krowa), ale na pewno swiadomie nie tworze historii.Nie ubarwiam. NIe mam takich potrzeb

            A co do iluzji to sa teorie, ze caly swiat jest iluzja, bo wszystko cokolwiek sie Tobie na przyklad przydarza jest widziane przez kazda osobe inaczej i kazda ma swoja interpretacje i wizje tego
              • princesswhitewolf Re: Córeczka 24.10.18, 12:18
                ...ale niekoniecznie klamiac i ubarwiajac. Wszystko zalezy od tego jakie ktos ma "braki". Nie wszyscy sie na tyle przejmuja tym co inni mysla by sie wysilac na klamstwa

                Jesli argumentacje by przekonac kogos nazywasz manipulacja to pewnie tak. Co nie oznacza ze trzeba klamac.
                • princesswhitewolf Re: Córeczka 24.10.18, 12:48
                  Po prostu jestem przeciw "że każdy trochę tam kręci, manipuluje i kłamie" bo jesli uznamy to za standard to takim sie stanie. Uwazam, ze iluzje ktorym ulegamy i nieswiadome manipulacje to zupelnie cos innego niz swiadome klamstwa, krecenie i manipulacje. Nie, to nie moze byc stwierdzane ze to norma.
    • muchy_w_nosie Re: Córeczka 23.10.18, 19:56
      Takie osoby to złooooo.
      Ja pozbywam się takich ludzi z otoczenia, a np. w pracy daje do zrozumienia: "spie...j".
      Myślę, że to taki charakter, jeśli można to leczyć to chętnie poczytam o skutecznych metodach na przyszłość.
      • mamablue Re: Córeczka 23.10.18, 21:52
        Właśnie zaczynam wierzyć, że to taki charakter, skoro matka wkłada tyle wysiłku w to wychowanie, a tu efektów brakuje. A to taka normalna rodzina uncertain
    • srubokretka Re: Córeczka 23.10.18, 22:21
      Znam taka osobe. Z powodow ode mnie niezaleznych nie moglam ograniczyc do minimum kontaktow. Po kilku latach zaczelam stosowac jej zagrywki. Sama sie zmyla z mojego zycia. Najwiekszy bol dla tych osob to konfrontacja w grupie. Gubia sie strasznie, kompromituja, zachowuja sie jak dzika zwierzyna zagoniona w kozi rog, bo najczesciej dla kazdej osoby maja inna historie do sprzedania. Te bajki wciskaja innym po to, zeby cos dla siebie uzyskac.
      W przypadku tej osoby to dziedziczne.
      Terapia to jedyne rozwiazanie, ale tego trzeba chciec. Tylko jak chciec zmienic cos co w ich rozumowaniu jest najbardziej skuteczna metoda w kontaktach miedzyludzkich?
        • srubokretka Re: Córeczka 23.10.18, 22:43
          Akurat ta osoba unikala grup. Jak juz pojawiala sie na imprezach to na krotko i udawala ogromnie czyms zajeta. Wiecznie usmiechnieta, sztucznie mila, co jest bardzo skuteczne w powierzchownych kontaktach. Problemy sie zaczynaja , jak juz w kregu za duzo osob wie z kim ma do czynienia, ale wtedy zmienia sie otoczenie i kontynuuje medote dalej, tylko z innymi ofiarami.
    • anahera Re: Córeczka 23.10.18, 23:13
      Znam, tylko to przypadek spowodowany konfliktem miedzy rodzicami ktorzy rozeszli sie gdy miala rok i przez kolejne 10+ darli ze soba koty. Ojciec nie ukrywal przed mala ze ma jej matke za zero. A rownoczesnie nie chcial by na stale u niego mieszkala choc kontakt mieli bardzo czesty, nocowala u niego co drugi weekend i codzien wozil ja na treningi przed szkola, od malenkiego, raz czy 2 w tygodniu po szkole tez. Coreczka fundowala rozne kwiatki - bylo i rysowanie matce samochodu, psucie jej telefonu, wymazywanie z telefonu kontaktow, zdjec. Pierdylion wycieczek na ktorych nie chciala wysiasc z samochodu albo wyjsc z hotelu. Ucieczki z babcinego samochodu na srodku ulicy. Wreszcie wymusila mieszkanie z ojcem pozorujac przemoc matki i po dwoch latach relacje miedzy wszystkimi graczami sie zmienily bo ojciec nalozyl na nia obowiazki ktorych u matki nie miala, a matce spodobala sie nowa wolnosc bez humorzastej coreczki.
    • cotton-blossom Re: Córeczka 24.10.18, 00:03
      "Szuka ciągłej uwagi i współczucia."
      "Wymyśla choroby"
      "Matka (...) chyba nie umie złapać kontaktu ze swoim dzieckiem"
      "Dziecko wyraźnie zagubione."
      "B.dużo siedzi w necie"

      Widze brak uwagi ze strony rodzicow (nienormalne) i ogromne zapotrzebowanie na uwage u dziecka (normalne)
      Nie znam rodzicow, nie znam dziecka, wiec napisze ogolnie.
      Jesli dziecko nie czuje sie w rodzinie wartosciowe, kochane, chciane, potrzebne, zauwazane, doceniane - jesli rodzice maja je w nosie, nie poswiecaja mu czasu - dziecko bedzie przejawialo takie zachowania, ktore zwroca uwage rodzicow.
      Jesli - na przyklad - bycie 'normalnym' dzieckiem, nie zostaje przez rodzicow zauwazane i dziecko nie czuje, ze ktos sie w ogole liczy z jego istnieniem, rodzice sa pochlonieci soba, praca, domowymi obowiazkami itp, ZA TO - przewinienia powoduja, ze nagle rodzice rzucaja wszystko i poswiecaja swoj czas/uwage/energie dziecku - szybko zaskoczy trybik pt "Jak zwrocic na siebie uwage".
      Klamstwa, wagary, wymyslanie chorob, sceny i inne.... - to konsekwencja, nie korzen problemu.
      Dziecko woli gdy matka robi mu jazdy, gdy ma sie do czego przyczepic, bo wtedy przynajmniej sie nim zajmuje i nic innego nie jest wtedy wazniejsze.
      • muchy_w_nosie Re: Córeczka 24.10.18, 08:13
        Bo takich osób się nie lubi, jeśli ktoś jest intrygantem, strzela fochy, płacze a za chwile wbija nóż w plecy to nie ważne czy ma 5 czy 55 lat - jest tak samo nie do zniesienia.
        • lily_evans11 Re: Córeczka 24.10.18, 11:08
          Ale za to jak doskonale takie osoby sobie w życiu radzą, zwłaszcza w grupie, w szkole, w pracy... Na miejscu autorki wątku akurat bym się nie martwiła o przyszłość dziewczyny. Już teraz to może być doskonały materiał na korpobitch wink.
          • 1matka-polka Re: Córeczka 24.10.18, 11:20
            "doskonały materiał na korpobitch wink."
            Mylisz borderów z narcyzami. Borderzy mają problemy z utrzymaniem pracy, pracują poniżej możliwości intelektualnych i ciągle popadają w konflikty.
            • potworia Re: Córeczka 24.10.18, 12:13
              Przypominam, że dziewczę jeszcze nie było u specjalisty, więc można się jeszcze wstrzymać z przyklejeniem jej na stałe borerłatki.
      • aandzia43 Re: Córeczka 24.10.18, 11:44
        rosapulchra-0 napisała:

        > Nie lubisz jej, prawda?


        Bo takich ludzi się nie lubi. Chyba ze jest się obiektem aktualnie czarowanym i uwodzonym przez manipulanta. Potem czar pryska i dołacza się do grupy tych, co przejrzeli na oczy.
    • eliksir_czarodziejski Re: Córeczka 24.10.18, 10:18
      Tak wyraźne problemy z dzieckiem to problem w całej rodzinie. Im dłużej zyje, im dłużej czytam forum i słucham ludzi tym bardziej widzę że problemu z dziećmi pochodzą od rodziców, od tego czym obciazeni wyszli z domu i jakie mają nieprzerobione rzeczy z przeszłości.
      Ja jestem jedną z osób które twierdzą że MOZE chodzić o borderline. Borderline to mocno zaburzone relacje z matka.
      • aandzia43 Re: Córeczka 24.10.18, 12:36

        > Ja jestem jedną z osób które twierdzą że MOZE chodzić o borderline. Borderline
        > to mocno zaburzone relacje z matka.

        Też jestem jedną z osób, które twierdzą ze może chodzić o borderline, ale twierdzę też, że należy się nieco odpierwiastkować od matek - mnóstwo poważnie pokręconych i toksycznych matek nie ma dzieci borderlinowych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka