mamablue
23.10.18, 18:21
Nawet nie wiem, jak zapytać..... Czy któraś z was miała taką sytuację i zna jej pozytywne zakończenie albo zna taką sytuację wśród bliskich osób?
Rzecz nie dotyczy mojej rodziny, ale osoby w pewien sposób z nią związanej. Jest sobie rodzina, a w niej córka wczesna nastolatka. Manipulantka i kłamczucha. Swoim zachowaniem doprowadza matkę do łez, a jednocześnie potrafi być słodka i miła. Kłamie w różnych ważnych i mniej ważnych sprawach. Złapana wypiera się. I tak prawie codziennie. Możliwe, że sama wierzy w swoje kłamstwa. Ale nie robi nic nielegalnego. Manipuluje rodzicami, koleżankami i nauczycielami. Wymyśla choroby. Szuka ciągłej uwagi i współczucia. Za chwilę jest pomocna i troskliwa wobec bliskich. Taka huśtawka. B.dużo siedzi w necie. Rodzice niby zdają sobie sprawę z sytuacji, ale z każdej potyczki wychodzą pokonani. Matka płacze, że nie wie co robić, ale chyba nie umie złapać kontaktu ze swoim dzieckiem. Dziecko wyraźnie zagubione. Szkoła tępi.
No i co będzie dalej? Czy jest jakaś szansa "wyjścia na ludzi" dla takiej dziewczyny? Znacie dobre zakończenia takich bajek?