Dodaj do ulubionych

od Ślązaczki

    • piepe Re: od Ślązaczki 27.10.18, 01:24
      nanokogirl napisała:


      > • Poczuwam się najpierw do bycia Ślązaczka, później Polką

      Przepraszam bardzo, ale to dla mnie nie znaczy nic. Kojarzy mi się co najwyżej z nieświadomym chłopem za komuny, który nie wie, kto nim rządzi, ale chętnie przyjmie ziemię albo krowę w opiekę, jak mu zaproponują.
      Nikt nie odmawia Ślązakom poczucia narodowości - ale jeśli jest to narodowość niezdolna do stworzenia osobnego państwa (w tym sił zbrojnych), to jest to bez znaczenia. Czyli pracować i płacić podatki, a co tam się w główkach roi to już to prasa i media wyprostują najdalej w 3 pokoleniu.
      • snakelilith Re: od Ślązaczki 27.10.18, 01:39
        Nie słyszałam by Ślązacy odmawiali płacenia podatków w Polsce powołując się na inną narodowość. Podasz może taki przykład? A to co się w "główkach roi", to prywatna sprawa tych ludzi, jeżeli nie jest niezgodna z prawem, a nie słyszałam by była. I nie wiem czy zauważyłaś, ale Polska nie jest jeszcze w stanie wojny z Niemcami, czy kimkolwiek, nie prowadzi też sporów dotyczących jakichkolwiek regionów, więc decydowanie się, po której stronie barykady się stoi, jest jak na razie zbędne.
        • piepe Re: od Ślązaczki 27.10.18, 02:05
          Jeśli nie odmawiają płacenia podatków w Polsce, to mogą ogłaszać się nawet Reptilianami, to chciałam zauważyć. Innymi słowy - narodowość inna niż Polska nie ma znaczenia na terenie Polski, o ile ta narodowość nie zgłasza żadnych do nas roszczeń i jest grzeczna. Tyczy się to tez Ukraińców, Pakistańczyków itd. Ślązacy o tyle muszą być grzeczni i są bez znaczenia, ze nie mają ani własnego państwa, ani armii. Grzeczni - czyli mają szanować polską kulture i zwyczaje. Ze swojego doświadczenia mogę potwierdzić, że to robią bez żadnych zastrzeżeń. Do tego ich lubię, bo są w większości katolikami.
          • bergamotka77 Re: od Ślązaczki 27.10.18, 10:10
            piepe napisał(a):

            > Ślązacy o tyle muszą być grzeczni i są bez znaczenia, ze nie mają ani własnego państwa, ani armii. Grzeczni - czyli mają szanować polską kulture i zwyczaje.>

            O to to.
            • snakelilith Re: od Ślązaczki 27.10.18, 14:25
              Grzeczni - czyli mają szanować polską kulture i zwyczaje. Ze swojego doświadczenia mogę potwierdzić, że to robią bez żadnych zastrzeżeń. Do tego ich lubię, bo są w większości katolikami
    • snakelilith Na ludowo 27.10.18, 14:24
      A ja chciałam jako moje własne podsumowanie podać tu małą kreskówkę znalezioną w internecie na youtjubie "Na ludowo". Kreskówka nie przedstawia Ślązaków, z jakiego to regionu nieważne, ale moim zdaniem w humorystyczno-ironiczny sposób przedstawia to, co wszystkim nadętym obrońcom polszczyzny przed wulgaryzmami gwary po prostu uciekło. Ludowość jest nieskomplikowna, dosadna, rubaszna i nie owiajająca w bawełną. Gwara i ludowość są też w jakiś sposób mądre i trafiają w samo sedno, taki jakiś życiowy minimalizm, który mnie się podoba. Dlatego słowa, na dźwięk których panie nauczycielki zatykają uszy, należały kiedyś do normalnego języka i nie były obraźliwe, w każdym razie nie zawsze. Tak samo jak śląskie słowo, o które poszła ta bitwa. Cytowany w tamtym wątku kilka razy językoznawca Prof. Uś dr hab. Zbigniew Kadłubek to potwierdził, ale wiadomo, ematka wie lepiej, bo ma słownik polskich wulgaryzmów i zapomniała, że śląska godka to nie wielkomiejska polszczyzna, a ludowo gwara i jej znaczenia nie tłumaczy się 1:1, a należy brać pod uwagę kontekst, tak jak robi się przy językach obcych.
      Smutne jest moim zdaniem, że wiele z nas tego już nie chwyta, bez jakiejkolwiek gwary się wychowało, gwarę i ludowość uważa za cechy gorsze zamiast cieszyć się różnorodnością ludzi żyjących w Polsce. Więc jak ktoś się chce przez chwilkę pośmiać to może klinąć w poniższy link, to tylko 3 minuty - Na ludowo, albo jedna baba drugiej babie......
      www.youtube.com/watch?v=LhUGOc07MZ4
      • jolie Re: Na ludowo 27.10.18, 16:46
        Smutno Ci, bo ktoś wychował się w rejonie, gdzie nie ma gwary? Twoja "troska" jest naprawdę zbyteczna.
        • snakelilith Re: Na ludowo 27.10.18, 20:54
          Nie, smutno, gdy ktoś nie zna gwary swojego regionu. Każdy region ma bowiem swoją ludową przeszłość.
          • pade Re: Na ludowo 28.10.18, 10:26
            Niekoniecznie. Mój region charakteryzuje się najczystszą polszczyzną.
            Mimo to, znam słowo ciul od dawna i oznacza ono u mnie ..uja.
            • snakelilith Re: Na ludowo 28.10.18, 12:15
              pade napisała:

              > Niekoniecznie. Mój region charakteryzuje się najczystszą polszczyzną.
              > Mimo to, znam słowo ciul od dawna i oznacza ono u mnie ..uja.
              >

              Po pierwsze, jaki to region charakteryzuje się niby najczystszą polszczyzną i co język używany tam do najczystszej polszczyzny niby uniosło? Ludzie mają bardzo często błędne wyobrażnie o tym, co jest najczystszą polszczyzną, a potem wykłócają się o jakieś na dworze, czy na pole, bo okazuje się, że każdą swoją regionalną formę uważał za "najpolską". Wszędzie w Polsce używa się mniej lub bardziej świadomie regionalizmów i istnieje jakiś specyficzny akcent, nie zapierałabym się więc tak mocno, w używaniu regionalizmów nie ma też bowiem nic wstydliwego. A po drugie, jeżeli słowo, o którym tu rozmawiamy znasz jedynie jako polski wulgaryzm, możesz nie wiedzieć, że w swoim początkowym znaczeniu w języku gwary używa sią go w różnych kontekstach. Słowa przechodzą bowiem z języka do języka, zmnieniając przez to często wydźwięk i znaczenie, ale skoro mowa była o Ślązakach, to warto było zapytać "Hej, a co to dla was znaczy?", a nie upierać się przy swoim "ograniczeniu", co nie ma być osobistym przytykiem, ale moim spojrzeniem na tym sprawę ogólnie. Pamiętam jakie śmichy chichy wychodziły na forum jak ktoś nieopatrznie przetłumaczył tekst z angielskiego w podobny sposób, bo zapożyczenia z angielskiego używa się u nas nierzadko w innych kontekstach. Zdaje się, że była kiedyś dyskusja o incident i incydent. Pierwsze może oznaczać po prostu zdarzenie (każde, także zupełnie neutralne), u nas używa się tego słowa zwykle w jednym znaczeniu z możliwych, jako zdarzenie nieprzyjemne, prawie coś jak wypadek. Kto poleci nativom tłumaczyć, że nie rozumieją swojego własnego słowa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka