Żonka nasmażyła placków ziemniaczanych. Rzuciłem się jak szczerbaty na suchary
i zeżarłem połowę produkcji, a potem zalegałem na kanapie i stękałem.
Ciężkie kurde te placki. Da się je jakoś inaczej sporządzić, żeby lżej wchodziły?

Przepis bez udziwnień, pyra, cebula, pieprz, sól, trochę marchewki...