nangaparbat3
31.10.18, 18:08
Najpierw przeczytałam, że to "kino familijne", ale na szczęście zauważyłam nazwisko reżysera, Damien Chazelle, ten od "Whiplesh" i "Lalaland", a muzyka Hurwitza.
Niezwykły film, opowiada historię, którą wszyscy znamy, widzieliśmy na zdjęciach, na filmie, a niektózy nawet na żywo - i kiedy Eagle zniża się do lądowania, na sali cisza taka, taka, jakby nikt nie oddychał.
Bardzo polecam, i można iść całą rodziną, faktycznie, zero przemocy, zero seksu, a jakie napięcie! Według mnie Chazell to czarodziej kina, młody jest, nie mogę się doczekać, co jeszcze na kręci.
A tak już na marginesie mam pytanie do tych, co do kina chodzą - na punkcie dwóch reżyserów dostałam absolutnego świra, Chazella właśnie, i Hanekego, i zachodzę w głowę, co - poza tym że obydwaj są wybitnymi reżyserami - ich łączy?