31.10.18, 18:08
Najpierw przeczytałam, że to "kino familijne", ale na szczęście zauważyłam nazwisko reżysera, Damien Chazelle, ten od "Whiplesh" i "Lalaland", a muzyka Hurwitza.
Niezwykły film, opowiada historię, którą wszyscy znamy, widzieliśmy na zdjęciach, na filmie, a niektózy nawet na żywo - i kiedy Eagle zniża się do lądowania, na sali cisza taka, taka, jakby nikt nie oddychał.
Bardzo polecam, i można iść całą rodziną, faktycznie, zero przemocy, zero seksu, a jakie napięcie! Według mnie Chazell to czarodziej kina, młody jest, nie mogę się doczekać, co jeszcze na kręci.
A tak już na marginesie mam pytanie do tych, co do kina chodzą - na punkcie dwóch reżyserów dostałam absolutnego świra, Chazella właśnie, i Hanekego, i zachodzę w głowę, co - poza tym że obydwaj są wybitnymi reżyserami - ich łączy?
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 jeszcze tytuł!!!!Boi z zapału przeoczyłam - 31.10.18, 18:09
      "Pierwszy człowiek" - o Neilu Armstrongu.
    • bei Re: Ale film! 31.10.18, 18:13
      😊👍
      • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 18:36
        Byłaś?
    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Ale film! 31.10.18, 19:28
      nangaparbat3 napisała:
      .
      > Niezwykły film, opowiada historię, którą wszyscy znamy, widzieliśmy na zdjęciac
      > h, na filmie, a niektózy nawet na żywo - i kiedy Eagle zniża się do lądowania,
      > na sali cisza taka, taka, jakby nikt nie oddychał.

      well, nareszcie rola w której martwa twarz Goslinga jest w pełni uzasadniona, człowiek bez uczuć, człowiek bez emocji. Film dobry, tak 8/10.

      Za mało tła, zimnej wojny, wyścigu zbrojeń, nawet JFK - sprawca całego zamieszania - tak tylko na marginesie. Ale rozumiem, że to opowieść o człowieku, nie o programie.

      A... i jak się te kible zmieniły przez 10 lat to szok!

      Xsioonc
      • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 19:39
        Dla mnie większym szokiem były te pojazdy kosmiczne - kupa żelastwa, która się trzęsie, zgrzyta, tłucze, stuka.
        O Goslingu nigdy bym nie pomyślała, że "martwa twarz".
        • bi_scotti Re: Ale film! 01.11.18, 17:03
          nangaparbat3 napisała:

          > Dla mnie większym szokiem były te pojazdy kosmiczne - kupa żelastwa, która się
          > trzęsie, zgrzyta, tłucze, stuka.

          Polecam wizyte w Kennedy Space Centre na Cape Canaveral www.kennedyspacecenter.com/
          Jadac, jechalam "dla dzieci" wink po spedzeniu calego dnia mialam ochote na wiecej - naprawde super miejsce no i wlasnie bardzo duzo na temat owej "kupy zelastwa" tudziez szalenstwa/odwagi space pioneers smile Cheers.
      • martishia7 Re: Ale film! 31.10.18, 19:49
        Nie no, w Drive był jak znalazł.
        • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 20:37
          Mnóstwo ludzi go nie znosi, zawsze mnie to dziwi.
          • martishia7 Re: Ale film! 31.10.18, 21:02
            Ja go lubię, i w Drive, w Crazy, stupid love. W Lalaland eż spoko, ale dla mnie ten film w ogóle to jakieś nieporozumienie.
            • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 21:24
              Dlaczego nieporozumienie?
              • martishia7 Re: Ale film! 31.10.18, 21:35
                Bo nie rozumiem jak wielkim hitem musicalowym może zostać zły musical, gdzie ludzie słabo tańczą i słabo śpiewają słabe piosenki. Ale przeczytałam jedną recenzję, którą uważam za wyjaśniającą wszystko - ten film trafił do Hollywood i dostał te nieszczęsne Oscary, bo członkowie akademii zobaczyli w nim siebie. Z wszystkimi swoimi planami i marzeniami. Więc czuli sentyment.
                • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 22:14
                  Hmmm... Ja się zakochałam w tym filmie, a piosenki śniły mi się po nocach. Jak się domyślasz, z Hollywood nie mam nic wspólnego smile
                  • martishia7 Re: Ale film! 31.10.18, 22:40
                    Chodziło mi o ten aspekt obsypania nagrodami i recenzjami wink Ja nikomu nie żałuję, wiem, że są gusta i guściki, nawet The Room ma swój fanclub (i film o tym nawet powstał!). Ale masowe "wow" byłó dla mnie bardzo trudne do pojęcia.
                    Mam takie dwie koleżanki, z którymi zazwyczaj chodzimy we trzy do kina. I pamiętam jak w jednym okresie rozbawiła mnie całkowita rozbieżność reakcji na dwa filmy. To był Lalaland i Arrival. Na Lalaland jak skończył się film to ja się zaczęłam śmiać i zapytałam co to było do uja za nieporozumienie towarzyskie, chyba trafiłyśmy na jakiś inny film, bo ten paździerz nie może mieć tak dobrych recenzji. Moja przyjaciółka, że w ogóle o co mi chodzi, przecież było super. Nasza trzecia koleżanka wyraziła stanowisko umiarkowane. A potem byłyśmy na Arrival, który ja oglądałam jak zahipnotyzowana. Zaraz po seansie mówię, że film dla mnie zachwycający, dawno nie widziałam tak dobrego sf. A moja przyjaciółka że sorry, w sumie nie wie, bo ostatnie pół godziny to już prawie spała big_grin Trzecia koleżanka, ponownie, stanowisko umiarkowane. Więc tego, wiem jak jest wink
                    Tak jak wspomniałam, jak rozumiem, że są rożne gusta, to potrafię zazwyczaj zrozumieć (pojąć intelektualnie), co się może komuś podobać w czymś co mnie się nie podoba, ale też przeciwnie - że kogoś nie urzeka coś, co urzeka mnie, bo nie porusza go w ogóle jakaś cecha A, B czy C. Tak Lalaland jest dla mnie zagadką, bo nie potrafię pojąć zachwytu i to na skalę masową. Poza ładnym Goslingiem ofc wink
                    • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 23:05
                      Arrival niestety nie widziałam, natomiast sprawa z "Lalaland" mnie intryguje, bo rzadko oceny filmu są tak rozbieżne i jednocześnie tak zdecydowane. Co ciekawe, bardzo źle go odbierają osoby, które są fanami musicali, a ja musicali (poza Kabaretem, Hair i Świat się śmieje) nie lubię. Zauważyłam też, że - przynajmniej w moim otoczeniu - częściej mężczyźni niż kobiety są zauroczeni tym filmem.Dziwię się też, ze piszesz o słabych piosenkach, uważam, że 3/4 sukcesu to własnie muzyka w tym filmie. Rozumowo tego raczej nie uzasadnię, ten film odbieram całkowicie na poziomie zmysłowo-emocjonalnym, no po prostu niewiele rzeczy (z dziedziny sztuki wink ) dało mi w zyciu aż tyle radości.
                      • martishia7 Re: Ale film! 31.10.18, 23:58
                        Ja raczej podobnie jak Ty nie jestem wielką fanką musicali, więc tutaj ta zasada nie działa. Mam nawet podobny do Twojego zestaw ulubionych wink Co do piosenek, to one dla mnie były tak kompletnie niewpadające w ucho i pozbawione jakichkolwiek właściwości, że gdyby na drugi dzień po filmie ktoś mi puścił którąś/wszystkie, to chyba nawet bym nie rozpoznała, że to z tego filmu, co to go wczoraj widziałam. Nie wiem. Może to kwestia tego, że film już do nas wchodził obsypany nagrodami i jako faworyt w oskarowym wyścigu, co też podniosło oczekiwania, a w konsekwencji spotęgowało rozczarowanie.
                        • nangaparbat3 Re: Ale film! 01.11.18, 14:39
                          Popatrz, to ciekawe. Mnie wpadły w ucho natychmiast, na pewno główny motyw i City of Stars, a jak poszłam drugi raz, to już umiałam sobie nucić, i budziłam się słysząc je, śniły mi się po prostu.
                          Ale - zanim poszłam, słyszałam dużo krytycznych opinii, i właściwie poszłam wyłącznie dla zasady, żeby obejrzeć kolejny film Chazella (po fascynacji "Whiplash"), jakoś tak sama się zmusiłam, żeby pójść, z oczekiwaniem, że uda mi się przetrwać.
                  • memphis90 Re: Ale film! 01.11.18, 20:17
                    Dla mnie mega, mega, mega, mega nuuuuuudny.
            • nenia1 Re: Ale film! 01.11.18, 20:23
              Zgadzam się z tobą co do Lalalandu, nie rozumiem zachwytów. Goslinga lubię chyba najbardziej w Fanatyku.
          • nickbezznaczenia Re: Ale film! 31.10.18, 21:53
            Dlaczego?
            Nie znoszę typka.
            • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 22:15
              Dlaczego?
              • nickbezznaczenia Re: Ale film! 31.10.18, 22:19
                Najpierw Ty odpowiedz na moje pytanie.
                • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 22:28
                  Nie bardzo rozumiem, o co mnie pytasz. Dlaczego mnie dziwi, że ludzie go nie lubią? Bo go lubię, nie widze powodu do nielubienia, ewentualnie do nie lubienia. Ale skoro go nie znosisz, to pewnie możesz wyjaśnić, dlaczego. Ja na przykła d nie znosze pewnego typka, bo stylizacją i poglądami jest dla mnie uosobieniem męskiego szowinizmu (wąs, sygnet z herbem, fular, domagnie się prawa do posiadania broni dla wszystkich).
                  A czemu Ty nie znosisz Goslinga?
                  • nickbezznaczenia Re: Ale film! 01.11.18, 18:11
                    Bo wygląda obleśnie i ma twarz, która nie budzi zaufania.
    • leanne_paul_piper Re: Ale film! 31.10.18, 19:44
      O widzisz, świetna recenzja, bo pewnie ominęłabym ten film bokiem.
      A tak to go upchnę gdzieś między Bohemian Rhapsody a Suspirię.
      • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 20:36
        Na Rhapsody już się wybieram, a Suspiry nie widziałam w repertuarze, co to?
        • leanne_paul_piper Re: Ale film! 31.10.18, 20:50
          Remake horroru pod tym samym tytułem z lat 70tych.
          Dość trudny w odbiorze i trudny do sklasyfikowania, ale za to ze świetną (podwójną!) rolą Tildy Swinton.
        • xantostrephomonas Re: Ale film! 31.10.18, 21:02
          Widziałam już Bohemian Rhapsody i jestem zawiedziona. Co prawda Malek broni się w roli głównej ale jeśli ktoś zna historię Queen i Freddiego to uproszczenia i modyfikacje faktów męczą. Dobrze ze jest dużo muzykismile
          • nangaparbat3 Re: Ale film! 31.10.18, 21:25
            Widziałam trailer i nie podobał mi się. Ale nie mogę nie pójśc.
            • xantostrephomonas Re: Ale film! 31.10.18, 21:45
              Też nie mogłambig_grin
      • berber_rock Re: Ale film! 31.10.18, 22:04
        leanne_paul_piper napisała:


        > A tak to go upchnę gdzieś między Bohemian Rhapsody a Suspirię.
        >
        Jeszcze Nadine Labaki trzeba jesienia gdzies upchnac
      • fuzja-jadrowa Re: Ale film! 01.11.18, 15:58
        O nie, na Bohemian Rhapsody na pewno mnie nie zobaczą. Czułam zażenowanie oglądając trailer.
    • 71tosia Re: Ale film! 01.11.18, 00:54
      z ciekawostek - film zdążył skrytykować prezydent Tramp, chociaż go nie widział wink, bo brakuje w nim symbolicznej sceny z zawieszaniem flagi amerykańskiej na Księżycu. Wiele scen nakręcono na podstawie rozmów jakie reżyser odbył z pierwsza zona kosmonauty i jego synem. Świetna muzyka, jakby połączenie gwiezdnych wojen z westernem? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka