stolikowa
07.11.18, 17:07
Sytuacja u mojego brata. Mała wieś, małżeństwo ma dzidziusia czteromiesięcznego. Żona chce pomóc mężowi, który pracuje w domu. Potrzebują niani na cztery - sześć godzin dziennie. Wiedzą, że na wsi jest jedną niania, pilnuje dzieci. Jednak żona jest przestrzegana przed zaangażowaniem owej Pani ze względu na długi język, brak dyskrecji. Przestrzegają znajomi i sąsiadka. Żona jednak decyduje się na współpracę z kobietą. Niania obiecuje, że będzie z nimi. Kreuje się na super nianię, osobę godną zaufania. Rodzice zaufali. Żona częstuje babę obiadem, kupuje jej prezent na urodziny. Rodzice są w domu.niestety dziecko zaczyna płakać. Niania zgłasza, ewidentnie sobie nie radzi. Rodzice słyszą tylko ciiii, ciiii które niania non stop powtarza do dziecka jak mantrę. W niedzielę rano po dwóch miesiącach baba pisze smsa, że od poniedziałku nie przyjdzie do pracy. Do rodziców dzwonią ludzie ze wsi i mówią, że baba rozpowiada, że małżeństwo głodzi dziecko a matka karmi je tylko piersią, że bachor jest wredny i robi jej na złość płacząc, że baba nie mogła napic się w domu herbaty ani kawy, etc.
Małżeństwo uważa, że opieka nad ich córką ją przerosła a trudno jej było przyznać się do porażki przed wsią stąd obgadała rodzinkę. I teraz pytanie:co powinni zrobić z babą rodzice? Btw prowadzą biznes na wsi i obawiają się, że takie plotki mogą im zaszkodzić.