Dodaj do ulubionych

Pytanie czysto teoretyczne.

20.11.18, 08:12
Co robicie, gdy po latach, starsza siostra/brat wyjawia wam tajemnice: wasz ojciec molestowal ja/jego?
Zalozmy, ze ten czlowiek jeszcze zyje i ma na przyklad 80 lat . A zdarzenie mialo miejsce np.40 lat temu?
Jak zareagowac wobec siostry/brata i jak wobec ojca, starego juz czlowieka?
Pytanie teoretyczne, sytuacja nie miala miejsca !! zeby bylo jasne.
Obserwuj wątek
    • stephanie.plum Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 10:01
      o ile nie wypowie się osoba, która przeżyła taką sytuację,
      każda odpowiedź będzie równie teoretyczna, co pytanie
      • anberte1 Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 10:23
        To lepiej zeby nikt sie nie wypowiadal. Tym bardziej ze forum nie jest anonimowe w znaczeniu, ze sprawe zawsze mozna zglosic.
        • milva24 Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 10:44
          Po 40 latach to już chyba sprawa dawno przedawniona.
    • kyrelime Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 10:34
      Nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji, a już tym bardziej tego, jak bym zareagowała.
    • mikams75 Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 11:19
      nie wiem, nie lubie takich pytan, ale zaskoczylas mnie tym postem, myslalam, ze bedzie o ubraniach wink
    • janja11 Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 12:05
      No, rozrzut tematów masz imponujący.

      Przede wszystkim, nie wierzę, że taką sprawę udałoby się przechować w kompletnej tajemnicy przed innymi członkami rodziny.
      Niewiele czyta się o takich sprawach, a to znaczy, że, albo się nie działy, albo (co bardziej prawdopodobne) są to tajemnice całej rodziny, na zasadzie "własne brudy trzeba prać we własnym domu".
      Generalnie, uważam, że w takie sprawy uwikłanych jest tyle osób w rodzinie, że nikt tego nie chce ruszać.
      Z dużym prawdopodobieństwem taki molestowany dzieciak nie czuje potrzeby kontaktu z takim ojcem-zbokiem, co chyba w pewnym wieku zaczyna być bolesne dla dewianta.
      Nie wydaje mi się, aby wiele osób odważyło się
      • janja11 Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 12:06
        Nie wydaje mi się, aby wiele osób odważyło się rozdrapać stare rany po tylu latach.
        • anberte1 Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 12:24
          Zalozmy , ze osoba molestowana wyparla latami ta swoja krzywde przed sama soba. Albo tez za wszystko obwinila matke, tlumaczac sobie to tym iz mama nie miala czasu dla taty.
          Molestowanie ... mam tutaj na mysli : dotykanie miejsc intymnych i zachecanie do dotykania, bez stosunku plciowego.
          Jezeli takie kontakty mialy miejsce w pustym domu, to raczej nikt nie byl swiadkiem a pracujaca na 3 zmiany matka, niekoniecznie musiala sie domyslac...
          Po pierwsze ja uwierzylabym bez dwoch zdan w prawdziwosc tego zdarzenia...czulabym odraze, ze to na przyklad moj tata i ja jestem "czescia" tego zboczenca. To by mnie zabolalo.
    • katja.katja Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 12:13
      Mam podobne doświadczenie, ale dotyczące wujka.
      Niedawno dowiedziała się jedna z sióstr, ta która akurat nigdy tam nie jeździła na wakacje, nie wiem czy udawała czy naprawdę nie wiedziała, w każdym razie była zdziwiona.
    • rb_111222333 Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 12:14
      Oglądałam reportaż, gdzie przedstawiono sytuację, że brat molestował siostrę. Po latach dziewczyna odważyła się powiedzieć o wszystkim, nie pamiętam czy brat się przyznał, czy zaprzeczył. Matka załamana, powiedziała, że wołała by ich nie urodzić. Pomyśl o takiej sytuacji - jeśli syn powiedział, że to wszystko kłamstwo, to co matka ma zrobić, któremu z dzieci uwierzyć?
      • janja11 Re: Pytanie czysto teoretyczne. 20.11.18, 12:25
        rb_111222333 napisał(a):

        > Oglądałam reportaż, gdzie przedstawiono sytuację, że brat molestował siostrę.
        > Po latach dziewczyna odważyła się powiedzieć o wszystkim, nie pamiętam czy brat
        > się przyznał, czy zaprzeczył. Matka załamana, powiedziała, że wołała by ich ni
        > e urodzić.
        Pomyśl o takiej sytuacji - jeśli syn powiedział, że to wszystko kłam
        > stwo, to co matka ma zrobić, któremu z dzieci uwierzyć?

        Czyli gwałconą córkę potraktowała jako takie samo zło, jak syna-dewianta.
        Szczęśliwsza się matka czuła, gdy nic nie wiedziała...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka