Śni mi się często, że zaniedbuję edukację.
Że jestem w podstawówce, liceum lub na studiach i coś muszę, ale nigdy nie wiem co i dlaczego.
Jeśli sen jest o podstawówce lub liceum, dotyczy zwykle tego, że nie ogarniam planu lekcji - wiem, że muszę szybko się ogarnąć, ale nie wiem na którą mam do szkoły, jaki jest dzień tygodnia i na jaką lekcję i do której sali mam iść. Spieszę się i błądzę a i tak przegapiam część zajęć - a potem się boję że przez nieobecności nie zdam do następnej klasy.
Dzisiaj mi się śniło z kolei, że pomimo że zrobiłam inżyniera i magistra, to mam jakiś niezaliczony egzamin, bez którego stopnie magistra i inżyniera się nie liczą. I próbuję sobie przypomnieć kiedy ten egzamin miałam zdać i czy jest możliwe podejście do niego po dłuższym czasie, i nie mogę sobie przypomnieć ile czasu minęło.
Te sny są zawsze tak realistyczne, że gdyby mnie ktoś zapytał dzisiaj rano "co tam" powiedziałabym, że muszę wracać z wakacji (na których jestem) żeby zaliczyć egzamin.
Ktoś mi postawi diagnozę?
I co wam się śni uporczywego?
Ps. Miewam tez uporczywe sny o fekaliach i brudnych ubikacjach. Polegają na tym, że szukam kibelka, a napotykam same brudne, paskudne i obsrane. Że idę bosą stopą w piżamce do publicznegi kibelka i muszę wdepnąć w czyjeś siki. Że wchodzę do toitoja a on się przewraca ze skarpy i przewraca inne toitoje i ich zawartość się na mnie wylewa. Że szukam kibelka w miejscu publicznym typu basen/restauracja ale gdy tylko się wypnę okazuje się, że wszyscy widzą moją dupę.
Zdiagnozowałam się w tym wypadku sama - otóż śni mi się to, gdy muszę do ubikacji.
Ale co że snami edukacyjnymi?
Muszę do edukacji???:o
Znowu?