buka-123
28.11.18, 09:48
Sporo wątków w temacie ostatnio. Kontynuujmy.
Przerobiłam ostatnio w rodzinie kilka śmierci w męczarniach. I chorego i rodziny.
Chcę mieć prawo do wolności wyboru. Kiedy uznam że to właściwy moment chcę sama zadecydować o wyłączeniu guzika.
Wszystko pod warunkiem, że jeszcze będę w stanie się ruszać. Eutanazja w naszym kraju nie wchodzi w grę. Obciążanie innych w jakikolwiek sposób (np. maszynista pociągu) też.
To jak. Jak, żeby nie brakło odwagi, dzieci nie widziały. Prochów nie kupię bez recepty, pistoletu też. No i mam problem z własną eutanazją.
Treści związanych z wiarą, światopoglądem etc. proszę nie poruszać. Kto ma inne priorytety - jego prawo.