Dodaj do ulubionych

pytanie do psiar

02.12.18, 14:58
Na fali wątku o agresywnym psie, tak mnie naszłosmile
W swoim życiu zostałam 3 razy pogryziona przez psy. Bardzo proszę o zinterpretowanie mojego zachowania (co zrobiłam źle) i o zinterpretowanie zachowania psów. Ja ciągle mam wrażenie, że nie zrobiłam NIC niewłaściwego, ale rozmówcy są odmiennego zdania "musiałaś go sprowokować" Serio? Pytanie do Was też serio.
1.Jak studentka biegałam. Pewnego dnia zaczął mnie gonić obcy pies, który wydostał się zza płotu. Gdzieś tam w głowie zaświtało mi, że jak ja się zatrzymam to pies również. Pudło. Pies mnie dogonił, skutek w postaci różnych problemów i kilku szwów na łydce.
2.Moja mama przygarniała różnego rodzaju psie bidy, najczęściej psie starowinki na ostatniej prostej, więc kilka z nich przeszło przez nasz dom. Pewnego razu pojawił się on - młody, schroniskowy, niczym miniaturka owczarka niemieckiego. Łagodny. Pewnego dnia w obecności mojej mamy zaczęłam żywiej gestykulować, pies skoczył na moją dłoń, kłapnął zębiskami i mnie ugryzł, dodatkowo skończyło się wybitym kciukiem. Moja mama oczywiście psa usprawiedliwiła.
3.Po roku ten sam pies ugryzł mnie niespodziewanie w stopę, kiedy weszłam na murek (mieliśmy taki niski murek nad ogrodzeniem z metalowych przęseł). Zrywałam owoce z drzewa i jedną nogę oparłam o ten murek. Ja byłam od strony drogi, pies na ogrodzie. Ugryzł mnie bez wcześniejszego ostrzegania warczeniem, po prostu pobiegł i agresywnie wbił zębiska, trochę mnie klapki ochroniły, ale i tak miałam pokiereszowaną stopę.
Potem się okazało (powiedzmy, że poufnymi kanałami te informacje przyszły), że pies mojej mamy jako szczeniak został potrącony przez samochód i miał małe szanse na przeżycie, ale wykaraskał się z tego.

Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:06
      Ty chcesz chyba usłyszeć, że psy Cie nie lubia i tyle?
      • amyszka07 Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:12
        NiesmileChcę usłyszeć coś innego niż do tej pory. Np. od własnej rodzicielki usłyszałam 2 razy - to taki łagodny pieseczek, musiałaś go sprowokowaćbig_grin
        • jak_matrioszka Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:33
          Machanie rekami w kierunku właściciela to nie prowokacja? Udajesz, czy naprawde nic a nic nie rozumiesz? Ja wiem, że tacy ludzie, którzy psów za grosz nie rozumieja sa wśród nas, ja bym tylko chciała sie upewnić, że jesteś jedna z nich.
          Znam osobiście człowieka, który jakby mu dać psa bardzo dobrze ułożonego, to po tygodniu wyłacznej opieki pies przestałby reagować na wszystkie komendy, a po miesiacu okazałby sie agresywnym i żadnym krwi bydleciem, które należy uśpić. To bardzo trudne do opisania jak on to robi, ale on potrafi wydać kommende takim tonem, że pies nie zrozumie - gdybym nie widziała, to bym nie uwierzyła, wiec nie bede sie upierać, że inni musza mi uwierzyć na słowo. To co ten człowiek uważa za zwykłe głaskanie, wykonuje w taki sposób, że zwierze to odbiera jako zachete do ataku na reke, czyli zabawy. A potem jest żal, bo futrzak ugryzł sad Ta osoba lubi zwierzeta ale ich nie rozumie.
          • tanebo2.0 Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:52
            Czyli mamy dostosowywać się do kundli?
            • aqua48 Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:54
              tanebo2.0 napisał:

              > Czyli mamy dostosowywać się do kundli?

              Tylko jeśli nie chcemy być gryzieni.

              • cruella_demon Re: pytanie do psiar 02.12.18, 19:37
                Zafajdanym obowiązkiem właściciela jest pilnowanie swojego pupila tak, żeby nikogo nie ugryzł.
                Na szczęście teraz kary będą konkretne. Fakt, może za samo bieganie bez smyczy nie będą egzekwowane, ale już jak kundel kogoś użre, to właściciela kara zaboli.
                • katja.katja Re: pytanie do psiar 02.12.18, 20:43
                  Dokładnie. Pamiętam jak kiedyś w parku z moim byłym zaczęliśmy się wygłupiać i gonić. Wtedy jakiś rott zaczął szczekać i biec za nim, durna właścicielka krzyczała do mojego eksa by ten się zatrzymał, no sorry, bieganie nie jest zabronione i to jej pies powinien się zatrzymać na komendę właścicielki, a nie biegający.
                  Na szczęście teraz właścicieli psów ucywilizowali się i bardziej pilnują psów i ich zachowania (przynajmniej w mieście), dawno nie widziałam w mieście psa obszczekującego biegacza czy rowerzystę.
                • rosapulchra-0 Re: pytanie do psiar 12.12.18, 13:32
                  Psy schroniskowe niemalże w 100% są po wielkich traumach. Żywa gestykulacja mogła psu przypomnieć jakąś traumatyczną sytuację z jego poprzedniego życia, więc nowy właściciel nie miał nawet szans na reakcję, bo po prostu nie wiedział, co było dla tego psa sygnałem do okazania agresji.
            • jak_matrioszka Re: pytanie do psiar 02.12.18, 16:05
              Rób jak chcesz. Mój znajomy wypychał mnie na ulice prosto pod auta, bo (k***a) pasy były i mieliśmy pierszeństwo. Ja tam wole nie drażnić psów ani nie wybiegać na jezdnie tylko dlatego, żeby pokazać kto tu rzadzi, ale Ty rób jak chcesz.
              • tanebo2.0 [...] 02.12.18, 16:08
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • miniofilka [...] 02.12.18, 18:57
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • cruella_demon Re: pytanie do psiar 02.12.18, 19:38
                    Powinnaś dostać za to bana.
          • konsta-is-me Re: pytanie do psiar 02.12.18, 18:42
            10/10 matrioszka !!
    • psiamama6 Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:10
      Jesteś po prostu wyjątkowym pechowcem.
    • alpepe Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:24
      1. to przypadek, gdybyś się zatrzymała i zaczęła iść normalnie, pewnie by cię nie zaatakował, 2. i 3. to pewnie dziwne ruchy u ciebie i słaby wzrok u tego psa. Poza tym mógł mieć jakieś przebłyski i mu się może coś wydawało.
    • panna.ze.dworku Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:30
      Przypadek 1. Częste. Ewidentna wina właściciela psa - kretyna (znaczy właściciel jest kretynem, a nie pies). Pies zadziałał instynktownie "ucieka = gonię, dogoniłem = "dobijam"". Właściciel powinien dostać po łbie (jak najmocniej!) za puszczanie luzem psa w miejscu w którym może on kogoś zaatakować.
      Przypadek 2. Często psy gwałtowną gestykulację odbierają jako "atak", a jeśli psiak uratowany ze schrona - mógł mieć bardzo silny instynkt "obrony" osoby, która go ze schroniska uratowała - swojej pani a twojej mamy. Mógł odebrać twoje machanie ręką jako rodzaj ataku i rzucić się "w obronie". Żeby nie było - nie usprawiedliwiam, ani psa, ani mamy. Pies nie powinien atakować nigdy. Z wyłączeniem psów służbowych i do tego celu właśnie szkolonych. Tylko uzasadniam, jak to MOGŁO być i dlaczego doszło do agresji (niedopuszczalnej!) w twoją stronę.
      Przypadek 3. Jeśli wydarzył się w czasie po przypadku 2 - pies mógł cię zapamiętać jako potencjalne zagrożenie. Tym bardziej że nie wiemy jak zareagowała twoja mama na pierwsze pogryzienie. Znaczy nie wobec ciebie, ale wobec psa...
    • default Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:32
      1. 98 % psow w opisanej sytuacji sie zatrzyma albo w najgorszym razie bedzie dalej ujadac i doskakiwac ale zachowujac dystans.
      Podobnie jak 90% ludzi, ktorych przeprosisz ze ich niechcacy szurchnelasl, odpowie "nie szkodzi", reszta opierdzieli i zezwie od chamek wink
      2 i 3. Pies zapewne z niewiadomych przyczyn znerwicowany i nie panujacy nad emocjami. W pierwszym przypadku gestykulacje odebral jako agresje i zagrozenie, w drugim - ugryzl w obronie terytorium, nie oceniajac najpierw sytuacji (powinien byl sie zorientowac ze to nie obca noga stoi na jego murku).
    • aqua48 Re: pytanie do psiar 02.12.18, 15:45
      amyszka07 napisała:

      > 1.Jak studentka biegałam. Pewnego dnia zaczął mnie gonić obcy pies, który wydos
      > tał się zza płotu. Gdzieś tam w głowie zaświtało mi, że jak ja się zatrzymam to
      > pies również.

      Bo trzeba się było zatrzymać, odwrócić do psa i zdecydowanym tonem, głośno kazać mu wracać do domu/uciekać. W większości przypadków dopiero taka komenda odnosi skutek.


      > 2.Moja mama przygarniała różnego rodzaju psie bidy, najczęściej psie starowinki
      > Pewnego dnia w obecności mojej mamy zaczęłam żywiej gestykulować, pies
      > skoczył na moją dłoń, kłapnął zębiskami i mnie ugryzł

      Psy nie lubią gestykulacji, a jeśli w tym czasie są blisko właściciela to uznają ją za agresję wobec niego i gryzą agresora w obronie.

      > 3.Po roku ten sam pies ugryzł mnie niespodziewanie w stopę, kiedy weszłam na mu
      > rek. Zrywałam owoce z drzewa i jedną nogę oparłam o ten murek. Ja byłam od strony drogi, pies na ogrodzie.

      Znowu wykonałaś gwałtowny, nieoczekiwany i przede wszystkim nietypowy ruch który pies odebrał jako agresywne zachowanie. A będąc w ogrodzie bronił swego terenu przed intruzami. Zachował się identycznie jak poprzednio, to znaczy że nie uznawał Cię za domownika tylko za intruza.

    • ajaksiowa Re: pytanie do psiar 02.12.18, 16:55
      To że ugryzł Cię pies podczas biegania mogę sobie jakoś wytłumaczyć ale drugi przypadek jest i dla mnie zagadką😕
      • astrum-on-line Re: pytanie do psiar 02.12.18, 20:19
        ajaksiowa napisała:

        > To że ugryzł Cię pies podczas biegania mogę sobie jakoś wytłumaczyć ale drugi p
        > rzypadek jest i dla mnie zagadką😕

        Dla mnie akurat drugi wypadek jest najbardziej logiczny. Pies mógł to odebrać jako próbę ataku na swoją panią i ruszył jej bronić.
    • stwory_z_mchu Re: pytanie do psiar 02.12.18, 17:54
      Ja bardziej rozumiem koty niż psy, ale miałam dwie podobne sytuacje i tak sobie to tłumaczę:
      1. Pies koleżanki, po dość grubych przejściach, odebrany z interwencji. Ja idę się przebrać w strój kąpielowy z koralikami, niosę go w ręku, koraliki zwisają nisko i podzwaniają. Nagle czuję ból w łydce - ugryzł mnie pies (skończyło się na siniaku). Pies leżał/ spał w kącie między kanapa a ścianą, wystraszył się ruchu koralików, nie miał gdzie zwiać i zaatakował strój trafiając przy okazji w moją łydkę.
      2. Ten sam pies, sytuacja groźniejsza bo MMA na ręku sześciomiesięczną córkę. Przyjechałam z wizytą, koleżanka z psami była w ogrodzie. Zawołała, żebyśmy wchodziły. Za bramką psica podleciała i uzarla mnie znów w łydkę tak, że dopiero niedawno wróciło mi czucie w tym miejscu. (3 lata później). Tutaj weszłam na jej teren, dodatkowo już miała że mną niefajna sytuację, więc mogła się poczuć nie bardzo.
      Co nie zmienia faktu, że pies nie powinien sam podejmować decyzji, czy ma kogoś gryźć, czy nie.
      Nasz pies jest tak wychowany, że w sytuacjach, które go trochę przerastają zawsze sprawdza, jaka jest nasza reakcja. Nie zdarzyło się, żeby próbowała się na kogoś rzucić, skakać, szczekać. Jak jest coś mocno nie halo (raz przystawiał się do nas pijany gość) lub spotkamy się z jakimś natarczywym psem bez smyczy, który narusza jej granice to zawarczy i się wycofa patrząc na nas.
      Aczkolwiek my mamy labradora, a to są psy, które łatwo do swoich racji przekonać + mocno niekonfliktowe.
      • mondovi Re: pytanie do psiar 02.12.18, 20:24
        Mój labrador w życiu nie zawarczał - jeśli stresuje go jakaś sytuacja - a za taką np. uznał ojcowsko-synowski "trening" sztuk walki - wchodził między nich i starał się odtrącać ręce pyskiem. Wychował się z dość zadziorną (w stosunku do innych psów) bigielką, która ma zadarte z połową psich sąsiadów. Lab konsekwentnie ma pełnego ignora na inne psy, czasem do niektórych zamerda. Oboje mają swoje psie sympatie i antypatie, dla których nie mogę znaleźć klucza.
        • stwory_z_mchu Re: pytanie do psiar 03.12.18, 12:04
          U nas jest tak, że dopóki coś nie podejdzie i nie będzie próbowało ugryźć lub wsadzić nosa głęboko w pupę to nasza też zupełnie ignoruje.
          W zabawy dziecka totalnie się nie miesza, mamy jedną kotkę, okropnie upierdliwą dla psa (łazi po niej, ociera się, czołga na czole psa etc) - psinie zdarza się warknąć, jak już ma dość. Nigdy nikogo/niczego nie użarła.
          Tak samo z instynktem gonienia - jak jesteśmy na spacerze i wylecą nam sarny to pies się obraca zadkiem, żeby udawać, że nie widzi i nie musieć próbować gonić tongue_out
    • woman_in_love 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 18:47
      jakbyś miała pałkę teleskopową dla biegaczy to byś zdzieliła kundla w łeb i by cię nie ugryzł:

      www.spyshop.pl/palka-teleskopowa-21-exb-21n-blk-z-mocowaniem-do-paska-dla-biegaczy-1056.html
      • katja.katja Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 18:56
        Słuszna uwaga, ewentualnie gaz pieprzowy.
      • miniofilka Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 18:58
        Sama siebie w łeb walnij taką pałką
        • diona78 Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 19:14
          No nie gadaj, że uważasz że tak pałka to coś złego w sytuacji gdy gryzie cię pies... Nie wierzę.
          • miniofilka Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 19:23
            Gdy gryzie- tak.
            Ale nie wtedy, gdy tylko szczeka
            • diona78 Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 20:02
              Czyli najpierw ma mi odgryźć nogę a potem mam się zacząć bronić? Nie żartuj.
              • miniofilka Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 20:16
                Jezeli doskoczy i jest przy tobie zbyt blisko i nie odbiega mimo twoich prob odgonienia go to tak. Wal. zrównoważony pies odbiega gdy sie go odgania. Ale nie mozna przy tym wykonywać gwaltownych ruchów i patrzec psu w oczy. Swoją drogą właściciel powinien beknać za niedopilnowanie zwierza. Ps. Pies kundlofila jak mnie nazwalas nawet nie zareaguje na biegnacych bo jest ułożony.
                • diona78 Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 20:49
                  Ja cię jakoś nazwałam? Gdzie?
                  Co do reszty to się zgadzam. Nie chodzi przecież o to żeby ganiać po parku za psami tylko się ewentualnie bronić.
        • woman_in_love Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 19:15
          Wolę twojego kundla.
          I zauważ: jakiś powód był, że powstały pałki dla biegaczy i zastanów się teraz co jest z wami kundlifilami nie tak, że była taka potrzeba.
          • miniofilka Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 19:24
            Od mojej suni z daleka.
            Zresztą ona nie gryzie.
            I nie jest kundlem.
          • jak_matrioszka Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 19:31
            Fake'i sa wśród nas sad Pies prawdziwego kundlofila nawet sie za Toba nie obejrzy kiedy bedziesz biegła, i w przeciwieństwie do ludzi dupy Ci nie obrobi wink Koło moich truchtaja ledwo zipiacy albo lekkim sprintem przemykaja dobrze wprawieni, psa bardziej zajmuje obsikanie kamienia czy drzewka.
            • woman_in_love Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 20:11
              To nie powinnaś mieć problemu z tym, że mamy i posiadamy takie pałki, że uprawiamy z nimi jogging i że możemy ich użyć big_grin.
              • jak_matrioszka Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 20:45
                Do "przed chwila" nie miałam pojecia że takie coś istnieje, a tym bardziej problemu. Teraz jedyny problem jaki widze, to nadużywanie. Cóż, chyba zaczne trenować biegi, bo jak ktoś mi walnie psa "profilaktycznie", to nie popuszcze.
                • woman_in_love Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 21:00
                  Nikt ci nie nadużyje jak kundel będzie w kagańcu i na smyczy.
                  A jak będzie biegał luzem i będzie agresywny to nie dziw się, że dostanie: a tuż zaraz po nim ty.
                  • jak_matrioszka Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 21:22
                    Właśnie o takim zachowaniu myślałam piszac "profilaktycznie". Z góry zakładasz, że ja kłamie, a mój pies atakuje, na szczeście nie biegasz w moich okolicach. Tutaj ludzie biegaja bez kijów i psa traktuja jak ruchomy element krajobrazu, czyli tak jak każdego innego pieszego.
                    • woman_in_love Re: 1 przypadek to ewidentnie twoja wina 02.12.18, 21:45
                      Skąd wiesz z czym biegają, skoro to składana pałka i tego nie widzisz? big_grin
    • cruella_demon Re: pytanie do psiar 02.12.18, 19:40
      1. Pies agresywny, mający właściciela debila.
      2. Pies psychiczny.
      3. Pies psychiczny.
      Pomogłam?
      • miniofilka Re: pytanie do psiar 02.12.18, 20:04
        Raczej niezrownowazony i niezsocjalizowany do konca z ludźmi.
    • mondovi Re: pytanie do psiar 02.12.18, 21:26
      Pies mojego brata - wzięty ze schroniska - kładzie się na plecach i piszczy, gdy ktokolwiek w domu podnosi głos. Pies sąsiadki - również ze schroniska - ugryzł ją, gdy przenosiła kabel do laptopa - psy doświadczyły przemocy i mają swoje lęki, które niestety trzeba poznać.
    • iwles Re: pytanie do psiar 12.12.18, 13:44

      może wydzielasz jakieś feromony, które wyzwalają w psach "dzikie" instynkty ?

    • nutella_fan Re: pytanie do psiar 12.12.18, 17:23
      Nie wiem, ja na takie wypadki noszę gaz na psy i w razie czego nie zawaham się go użyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka