Dodaj do ulubionych

Dramaty współczesnych firm

12.12.18, 12:32
Tak mi się przypomniało przy okazji wątku o księgowej, co ma myć kubki.
Pracowałam w iluś miejscach. Zawsze wśród wykształconych ludzi w wielkim mieście. I zawsze był dramat pod tytułem "kto ma myć kubki". Dorośli ludzie w miejscu pracy tracili zdolność obsłużenia zlewu. Wstawiali brudne naczynia i liczyli na cud. Trzeba było pisać żenujące kartki z sugestiami, że naczynia nie myją się same. Nawet jeśli jest zmywarka - to same do niej nie pofruną.
Masakra.
Obserwuj wątek
    • kocynder Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:37
      Też w dużym mieście i tez w otoczeniu ludzi wykształconych i (pozornie) obytych. I jeszcze bardziej żenująca konieczność pisania kartki z informacją, żeby środków higienicznych (takich jak zużyte podpaski czy tampony) nie wrzucać do toalety tylko do stojącego obok kosza...
      • katja.katja Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 13:24
        Tampony akurat można normalnie spłukiwać w toalecie, od 20 lat tak robię, nigdy nic się nie zatkało.
        • ichi51e Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:12
          Moje dziecko raz spuscilo swoje majtki i tez nic sie nie zepsulo...
        • hanusinamama Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:19
          Współczuje jak idziesz w gości. KOmus sie kiedys zapcha toaleta i bedzie musiał twój zuzyty tampon wyciągnąc...Oczywiscie fakt, ze takich rzeczy sie do toalety nie wrzuca, bo tego zabrania MPO to juz szczegół. U siebie sobie mozesz zapychac kibel czym chcesz ale u kogoś to jednak oczekiwałabym odrobiny wychowania i ogład i usuwania tego typu produktów do kosza (nie masz kosza w łazience?)
          • beneficia Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 22:23
            To jest facet, który z niewiadomego powodu udaje kobietę. Ma haszi, kochanka i nierozepchana powchę, bo nie rodził. Na co ma jednak nadzieję.
    • jehanette Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:41
      Haha, standard! I problem z pilnowaniem, by w lodówce nic się nie zepsuło big_grin
    • nenia1 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:42
      Nie zauważyłam, tam gdzie pracowałam każdy mył sam po sobie kubki, w jednej firmie była zmywarka, a w jeszcze jednej miałam szefa pedanta, który porywał mi kubek z biurka jak tylko odłożyłam, mył go i układał potem równiutko uszkami na skos na półce razem z innymi kubkami. Odchodził parę kroków do tyłu, rzucał okiem czy wszystkie stoją tak samo i albo przesuwał o milimetry, albo z uśmiechem wracał do siebie.
      • amast Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 13:11
        Ale to też nie jest normalne...
        • nenia1 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 15:11
          No raczej.
        • taki-sobie-nick Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 00:56
          amast napisała:

          > Ale to też nie jest normalne...

          Ale nie szkodzi nikomu wszak.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 09:09
          Nienormalne ale wolę to niż syfiarstwo. Zwłaszcza, jeśli szef czeka aż skończysz pić, a nie porywa ci, jak jeszcze masz połowę big_grin
    • fomica Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:45
      Moim zdaniem to jest kwestia wielkości firmy. Pracowałam kiedyś w malutkim kilkuosobowym biurze, w którym byłam najmłodsza i nie wiedzieć dlaczego oczekiwano że to ja będę podawać kawę szefowi i jego gościom (i pewnie po nich sprzątać ha ha). W dużej firmie nigdy sie takie rzeczy nie dzieją - jest recepcjonistka, asystentka, sprzątaczka i każdy robi swoją merytoryczną robotę a nie myje kubki.
      • angazetka Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:55
        Pracowałam w miejscach zatrudniających 60-700 ludzi. Nie zauważyłam szokujących różnic.
        • kura17 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 15:23
          > Pracowałam w miejscach zatrudniających 60-700 ludzi. Nie zauważyłam szokujących różnic.

          u mnie jest kilka tysiecy osob, pracowalam w roznych grupach, moj maz i znajome tez - wszedzie to samo - proby wymuszenia na sekretarkach utrzymywania czystosci w "ludzkich naczyniach/lodowkach/mikrofalowkach"
          • piesfafik Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:03
            Pracuje w sredniej wielkosci instutucji naukowej - nasza sekretarka jest bardzo mila I pomocna ale nikt by sie nie osmielil poprosic jej o umycie czegokolwiek - w mlodosci byla kapitanem na statku I to sie czuje smile
      • woda.cynamonowa Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:22
        Wyobrażasz sobie, że mała, rozwijająca się firma utrzymuje dodatkowe osoby?
        Po studiach zatrudniłam się na chwilę jako asystentka w wielkiej korpo, była tam nawet pani herbaciarka, która szykowała tace, żeby takie osoby jak ja nie traciły czasu na parzenie herbatek i ganianie z nimi. To dopiero organizacjawink
        Idąc do małej firmy wiadomo, że będzie inaczej niż w dużej i bogatej, inne wady i inne zalety.
        • yuka12 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:14
          Dlatego szeregowi pracownicy powinni sprzątać po sobie i na zmianę dbać o stan swojego miejsca pracy, a sekretarka/recepcjonistka/księgowa też o swoje, jak również szef/dyrektor/kierownik. I wszyscy zadowoleni 😀.
          • woda.cynamonowa Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:23
            Nie wszyscy, bo po to wielu robi karierę, żeby nacisnąć guzik i powiedzieć „Pani Yuko, kawę poproszę”, a nie myć swój kubek dzieląc zlew z sekretarkąwink
            Są różne firmy, różne kultury organizacyjne, trzeba szukać takiej jaka nam odpowiada, a jak nie my dyktujemy warunki to takiej, która najmniej nam nie odpowiada.
    • lauren6 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:46
      W żadnej firmie gdzie pracowałam kubki nie były problemem. Każdy mył swój.

      Za to o stanie toalet mogłabym napisać cały esej.
      • cruella_demon Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:52
        O tak, widzę tu potencjał na zarobek jakiejś emerytowanej sprzątaczki. U nas kiedyś hitem była obsrana cała, tak to nie przesada, cała ściana, przez szanowaną panią dr habilitowaną tongue_out
        • cruella_demon Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:53
          > O tak, widzę tu potencjał na zarobek jakiejś emerytowanej sprzątaczki.

          W sensie wydanie wspomnień smile
        • szpil1 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:15
          cruella_demon napisała:

          > O tak, widzę tu potencjał na zarobek jakiejś emerytowanej sprzątaczki. U nas ki
          > edyś hitem była obsrana cała, tak to nie przesada, cała ściana, przez szanowaną
          > panią dr habilitowaną tongue_out

          Zapytam z ciekawości: skąd wiadomo kto to zrobił? U nas ktoś n..ł centralnie na środku podłogi w łazience. Sprawcy nie wykryto tongue_out
          • angazetka Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:24
            Czasem wystarczy mieć "szczęście" i wejść do ubikacji bezpośrednio po tej osobie.
          • cruella_demon Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:55
            A tu już było szerzej zakrojone śledztwo smile
            Ktoś notorycznie zostawiał syf w toalecie, ponieważ wszyscy spoglądali po sobie podejrzliwie postanowiono wykryć faktycznego sprawcę smile A pani była w czołówce podejrzanych za inne przewinienia (z ciekawszych zachowań np. jak sprzątaczka wchodziła do pomieszczenia pani potrafiła jej z drugiego końca pokoju rzucić śmiecia, np. papierowy kubek po kawie na podłogę pod nogi, żeby podniosła i wyrzuciła) ogólnie buraczyca straszna, do tego brudas. No i pewnego dnia pani z obłędem w oczach wpadła do kibelka prawie z drzwiami, jak wyszła, jak gdyby nigdy nic, pierwsza osoba z brzegu zajrzała do środka w ramach kontroli i usłyszeliśmy tylko "oooo kurła!". Otóż ściana przy muszli była obryzgana goofnem, nie wiem JAK pani tego dokonała, ale rozrzut miała spektakularny.
            Pani nie poczuwała się nawet do zwykłego przepraszam. Posprzątały to panie sprzątające, poszły do szefostwa się poskarżyć, ale nic to nie dało.
            • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 20:01
              Jezu...
              A ja sie zżymam na fioletowowlosa kolezanke, co swoje kudly w zlewie zostawia 🙄
            • chicarica Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 21:34
              Jezuchryste. Przypomniała mi się moja ostatnia praca w Polsce: elegancki szklany budynek w gdańskim mordorze, mój dział był na piętrze, na którym sąsiadowaliśmy z jakąś inną firmą i w korytarzu współdzieliliśmy z nią toalety. W firmie tej pracowała pani, która miała chyba prysznic zamiast za przeproszeniem ci...ki. Po jej wizycie obsikana była nie tylko deska i podłoga, ale czasem i ściana, i drzwi. Nie mam pojęcia jak ona to robiła. O zapachu szkoda gadać - nie tylko z celowaniem było u niej na bakier, ale również mocno z higieną - smród dawno nie mytego du...ska, oesu, aż mnie rwie na pawia jak wspominam. Generalnie po jej wizycie w kiblu kabina była praktycznie wyłączona z użytkowania do czasu wizyty personelu sprzątającego. Masakra. Na szczęście ta firma szybko się wyniosła, a że moja firma się rozrosła, to zajęliśmy całe piętro. Od tamtej pory skuchy w toalecie się trafiały, ale takiego krajobrazu po bitwie już nie było.
              • cruella_demon Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 21:43
                Prawdę mówiąc z takim ekstremum spotkałam się w życiu tylko w wykonaniu tej konkretnej osoby, reszta napotkanych syfiarzy nie wychodziła poza standardy wink
          • cruella_demon Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 21:41
            A swoją drogą, co mogło spowodować zrobienie kupy na środku podłogi? Zastanawiam się z czystej ciekawości. O ile bryzg z mojej historii można wytłumaczyć biegunką (nieposprzątanie i nieprzeproszenie, to już osobna kategoria) o tyle, jedyne co mi tu na myśl przychodzi, to po prostu czysta złośliwość.
      • angazetka Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:55
        Toalety to dramat nr 2.
      • martishia7 Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 11:09
        W centrum konferencyjnym Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, w toalecie, wisiało takie oto przesłanie od Pani sprzątającej:
        "Droga pani
        miej kulturę
        nie sraj dookoła
        tylko prosto w dziurę.".
    • e-ness Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:46
      Znam firmę co ma dwie zmywarki na same kubki. Po długich bojach udało się „ wytresować” pracowników i posłusznie wkladali naczynia do zmywarki( kubki)
      Pojawił się problem, bo kubki umyte ale kto ma je wyjąc, wiec dawaj kolejny komplet kubków w ciągu dnia w użytku i w zlewie. No to kupili sobie druga zmywarkę i rano wyjmuje z nich kubki firma sprzątająca. Można? Można 😄
      • cudko1 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:52
        u nas kazdy myje swoje naczynia, wlacznie z wlascicielem I szefem, oni tez robia sobie sami kawe oraz swoim gosciom, cala reszte ogarnia firma sprzatajaca,

        ja to sie nawet z deka zdziwilam tymi obyczajami big_grin (wlasciciel sobie I swoim gosciom sam robi kawe)

        a nie jest takich dwoch - przedstawiciele handlowi, co to tylko wpadaja chwilami do biura I oni to sie czuja juz ponad umycie kubkow, chociaz kawe nadal musza sobie robic sami bo jaks nikt sie nie rwie
      • woda.cynamonowa Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:31
        Niżej pisałam, ze pracowałam w firmie, gdzie była pani herbaciarka. Parzyła kawki, herbatki, myła kubki, równiutko układała ciasteczka.
        Druga zmywarka się do tego nie umywasmile
    • cruella_demon Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 12:49
      Co ciekawe wśród szeregowych pracowników nigdy się z tym nie spotkałam, zawsze oczywiste było, że każdy myje po sobie. Natomiast o tych "lepszych" czyli kadrze zarządzającej, czy "wonskich" specjalistach, często z tytułami naukowymi, mogłabym książkę napisać. I o tym jaki syf potrafią wygenerować i co zostawić po sobie w toalecie i o tym jak traktują sprzątaczki.
    • araceli Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 13:03
      Ja się z takim problemem nie spotkałam chyba nigdy a zawodowo zjeździłam dziesiątki firm dużych i małych - w wielkich miastach i na prowincji.
    • mary_lu Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 13:09
      Ja! Ja chcę napisać o tym książkę! Tytuł roboczy "Przyrost rączek do du.y. Memuary personelu pomocniczego", z racji różnorodnych doświadczeń zawodowych byłoby od księżniczek na praktykach z gastronomika, które rzewne, czarne od eyelinera łzy wylewały nad myciem kubków, nie do tego przecież stworzone, po profesorów, którzy nad łożem pacjenta potrafią zastygnąć na długą, gęstą od urazy chwilę, zanim ktoś się domyśli, że musi odkryć kołdrę i podnieść piżamę, aby wybitny specjalista mógł gestem pełnym odrazy ucisnąć jedno idealnie wybrane miejsce na ciele...
      • no-tak-ale Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:22
        o to ja się dopiszę do tej książki, pan manager nie umyje kubka po sobie / nie pójdzie do drukarki w innym pokoju po wydruk tylko odciągnie sekretarkę od jej roboty żeby za niego ganiała, bo "mnie za dużo płacą i mój czas jest zbyt cenny żebym robił takie rzeczy". Autentyk. Pan nie miał nawet trzydziestki...
        • antonina.n Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:32
          no-tak-ale napisał:

          nie
          > pójdzie do drukarki w innym pokoju po wydruk tylko odciągnie sekretarkę od jej
          > roboty żeby za niego ganiała, bo "mnie za dużo płacą i mój czas jest zbyt cenny
          > żebym robił takie rzeczy"

          O rany..! Co za palant! Sekretarka powinna mu powiedzieć, że jej natomiast płacą za mało, żeby robiła dwie rzeczy naraz.
      • taki-sobie-nick Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 01:09
        mary_lu napisała:

        > Ja! Ja chcę napisać o tym książkę! Tytuł roboczy "Przyrost rączek do du.y. Memu
        > ary personelu pomocniczego"

        Pierwszą część tytułu zostawiłabym, niestety słowo "przyrost" oznacza co innego, a d... zamieniłabym na co innego (mnie się podoba, ale uważam, że wulgaryzmy w mediach i jako np. tytuły czy elementy reklam są szkodliwe).

        Druga ŁADNA, ale czy potencjalni czytelnicy wiedzą, co to są memuary? tongue_out
    • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 13:14
      W pewnej firmie przemyslowej w budynku dzialu kontroli jakosci w ubikacji widzialam oficjalny komunikat nastepujacej tresci: "Zabrania sie wchodzenia butami na deske klozetowa. Zachowanie takie moze skonczyc sie wypadkiem i uszkodzeniem zdrowia".
      W budynku sama kadra inżynierska.
      • cruella_demon Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 13:22
        A to ja znam przypadek pani adwokat, która złamała nogę w ten sposób właśnie. Otóż noga jej się ześlizgnęła i wpadła do klozetu przy tym się zakleszczając w odpływie. Pani potrzebowała pomocy osób trzecich, żeby nogę wydobyć, tzn. normalnie pewnie by wyjęła sama, ale ból był zbyt duży wink
        Ale o tej pani można by poematy pisać smile Pani zarabiająca kilka średnich krajowych nie mogła np. zrozumieć prania bielizny, czy rzeczy przylegających do ciała po każdym założeniu "bo przecież jak się przewietrzy przez noc, to nie śmierdzi" smile
        • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 13:23
          Jezu 😂😂
      • jasnoklarowna Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 14:53
        Lata temu w pewnej fabryce zdarzył się taki wypadek że pod Panią która stanęła stopami na sanitariacie się ceramiczny klozet rozpękł ona siłą wpadła w środek pokaleczyla się dotkliwie w intymne części. Została za rana karetką z silnym krwotokiem. Szyli ją w szpitalu ponad godzinę. Także ten.... Nie stawać!
        • ichi51e Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:34
          Kiedys zobaczywszy kartke odbylam dluga rozmowe z babcia klozetowa. Twierdzila ze wiekszosc pan zostawia po sobie odciski butow... serio matki nie nauczyly sikac w pozycji kucznej skoro nie chce sie nosic chusteczek dezynfekujacych?
          • lauren6 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:53
            Skoro nie nauczyły, że zakrwawiony papier toaletowy odrywa się i wyrzuca, a nie zostawia "na pamiatkę" kolejnym korzystającym z toalety, a zużytą podpaskę nie zostawia się przyklejoną do ściany, to tym bardziej nauka korzystania z sedesu może być trudnym wyzwaniem.
          • kalina_lin Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 22:17
            Od lat nie jestem w stanie nauczyć się sikania w pozycji kucznej. Z przyjęciem pozycji nie mam problemu, ale z rozluźnieniem mięsni pęcherza olbrzymi. Dlatego szczerze nie cierpię wszystkich lejących po deskach.
      • no-tak-ale Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:24
        w pewnej firmie informatycznej, też same elity, pani sprzątająca co prawda była, ale dzieliła się z kadrą damską sekretami typu "w męskiej ubikacji ktoś wali gruchę". No pewnie też za dużo zarabiał żeby się zniżyć do wytarcia deski po sobie.
        • lauren6 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:47
          O fuj.
      • kora.bez.loginu Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 20:37
        Widziałam też taką: "Zabrania się pozostawiania swoich nieczystości na drzwiach i ścianach!".
        Już nie pamiętam dokładnie, ale utkwiło mi w pamięci,bo kumpela po prawie od razu zinterpretowała że cudze można pozostawiać wszędzie a swoje np na desce...
    • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 13:25
      I jeszcze: u mnie w fabryce wyszedl oficjalny komunikat zabraniajacy grania na terenie zakladu w Pokemon Go.
      • mdro Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 14:45
        Jeśli macie teren zamknięty, to napiszcie do Niantic, żeby zlikwidowali pokestopy/gymy i spawny. Reagują na takie uwagi. No i trzeba też zakazać gry w Ingressa, bo z tej samej "infrastruktury" korzysta wink.

        A w zasadzie dlaczego zabroniono?
        • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:32
          Bo u nas jest w w ogóle zakaz używania urządzeń rejestrujących obraz, bez pisemnego upoważnienia. Szpiegostwo przemysłowe wink
          • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:35
            Kiedyś jedna pracownica nasza strzeliła se selfika w magazynie i wrzuciła na instagrama.
            Nazajutrz jej karta okazała się nieaktywna surprised
            Wiadomo, że nie powstrzyma się takiej rzeczy ludzi przed wniesieniem smartfona, ale na miłość boską, trochę pomyślunku.
            • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:36
              Znaczy się, nie my jej zdezaktywowaliśmy. Ochrona. Mają jakąś firmę zatrudnioną do takich szukania takich rzeczy.
          • mdro Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:20
            A, to OK, bo myślałam, że włazili w jakieś nieodpowiednie miejsca albo jakieś wypadki były (tzn. ktoś się zagapił i na coś/kogoś wpadł), co w przypadku osób bądź co bądź dorosłych byłoby jednak nieco dziwne. Co prawda sama znam jednego poważnego pana, który - jak mówiła nasza wspólna znajoma z nim pracująca - czai się niekiedy przy ogrodzeniu, bo stamtąd sięga do interesującego w niektórych przedziałach czasowych pokemonowego obiektu wink.
            • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:42
              Aaaa to to tez, ludzi laza jak lunatycy czasem, a miedzy nimi wozki widlowe 🙄
    • agab51 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 13:37
      Kiedyś byłam zatrudniona w firmie, gdzie było kilku-kilkunastu pracowników, i była zmywarka ( wówczas to była rzadkość), i jako, ze zawsze pierwsza przychodziła właścicielka , lub któraś z jej 2 córek- współwłaścicielki firmy, to one zaczynały dzień pracy od załadowania/rozładowania zmywarki. Dla mnie to było spore zaskoczenie, ale one z tym zupełnie nie miały problemu, i po prostu to robiły.
      W innych firmach każdy miał swój prywatny kubek, i mył go po sobie. I też nie było problemu.

      A aktualnie jest tak, że pracownicy myją nie po użyciu, ale dopiero jak chcą użyć kubek.
      No i cóż, jak dbają tak mają, chcą, żeby brudne kubki stały, ich sprawa tongue_out
    • kura17 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 14:26
      u mnie w robocie ludzie tez od wieków próbują wrobić sekretarki do mycia oraz obsługiwania zmywarki ... umyte rzeczy potrafią stać w zmywarce ponad pól dnia, bo nikt nie kwapi się do rozpakowania, a w zlewie rośnie góra naczyń ...
      nasze sekretarki usiłują się postawić, wypisują karteczki itp, ale muszą to (stawianie się) robić w zasadzie cały czas - co uważam za skandal, bo bez nich nic by tutaj nie funkcjonowało, wiec roboty maja mnóstwo (i nie do nich mycie naszych naczyń należny).
      ja pije ze swoich własnych kubków, oczywiście nigdzie we wspólnej przestrzeni ich nie zostawiam, bo by zginęły; przyznam szczerze, ze na ogol myje przed użyciem, nie po, ale szkodzę tym tylko sobie ... wink
      to samo z lodówka i mikrofalówka - nikt tego nigdy nie czyści, każdy narzeka, jakie brudne ... tak samo z ekspresem do kawy - jak się wyłącza, bo trzeba odkamieniać, to potrafią i tydzień kawy nie pic ...

      ... karteczki wypisywane w toaletach to kolejna sprawa uncertain
      toalety regularnie brudne, czasem woda nie spuszczona, blech ... (myte i sprzątane przez personel codziennie rano).
      kiedyś w toalecie doznałam szoku, jak przy spuszczaniu wody zobaczyłam, co tam pływa - a jestem pewna, ze tylko siku zrobiłam - przed użyciem nie popatrzyłam, zatopiona w myślach ...
      • yuka12 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 14:50
        W mojej byłej firmie sekretarka obsługiwała wyłacznie prezesa i tylko wtedy jak miał gości. Czyli robienie kawy/ herbaty i sprzątanie po tym. My jako pracownicy sami dbaliśmy czystość swoich naczyń, sprzątaczki miały zabronione mycie kubków (no czasem się zlitowały smile). Ogólnie nie było z tym problemów, może poza samą czystością w kuchni. I jakoś kibli nikt nie zapychał. Może dlatego, że by od razu było wiadomo, kto to zrobił, a poza tym żadne z nas nie czuło się tak ekstra wybitnym i wyjątkowym, żeby nie patrzeć na resztę zaspołu i komfort innych.
    • dyzurny_troll_forum Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 15:03

      > Pracowałam w iluś miejscach. Zawsze wśród wykształconych ludzi w wielkim mieści
      > e. I zawsze był dramat pod tytułem "kto ma myć kubki".

      I nigdy nie było sprzątaczki!?
      • yuka12 Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:26
        Sprzątaczki nie muszą pełnić funkcji pomywaczek 😁. Zresztą uważam, że twój kubek- twój problem jest najlepszym rozwiązaniem.
        • woda.cynamonowa Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:46
          Jeśli ma się swoją firmę czy nawet tylko możliwość wprowadzania swoich zasad w części czyjejś firmy, to ma znaczenie co uważamy za dobre rozwiązanie.
          W korpo procedura używania kubka czy kuchni może być rozpisana na 100 punktów, a zmiana wymagać akceptacji kogoś w Tokyo.
          W moim korpo, gdzie była pani herbaciarka, były wręcz procedury skorzystania z jej usług.
          Kto pierwszy, kto i kiedy może używać herbat parzonych, jak zgłaszać większe spotkania.
          • taki-sobie-nick Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 01:05

            > W korpo procedura używania kubka czy kuchni może być rozpisana na 100 punktów,
            > a zmiana wymagać akceptacji kogoś w Tokyo.

            tongue_out !
      • madzioreck Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:44
        dyzurny_troll_forum napisała:

        >
        > > Pracowałam w iluś miejscach. Zawsze wśród wykształconych ludzi w wielkim
        > mieści
        > > e. I zawsze był dramat pod tytułem "kto ma myć kubki".
        >
        > I nigdy nie było sprzątaczki!?

        Sprzątaczka zwykle nie jest od mycia kubków jaśniepaństwa, których przerasta umycie jednego kubka po sobie.
        W mojej poprzedniej firmie była sprzątaczka, i miała konkretny i szczegółowy zakres obowiązków, zmywanie do nich nie należało.
    • agnieszka_kak Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 15:36
      Nigdy się z tym problemem nie spotkałam. Albo każdy myl po sobie albo były sprzątaczki.
    • sylwiastka Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:00
      To ja mam jakkes szczescie. Toalety czyste, sprzatane, papier zawsze jest (teraz stoja w kabinie zapasy rolek na wymiane). Sa dozowniki ze sprayem do zedynfekcji aby spsikac papier i przetrzec deske przed i po (zamiast sikac na lotnika czy stawac na desce).
      Napoje mozna kupic w kafejce i wtedy brudne kubki i szkanki sie odstawia, a pracownicy kafejki je wkladaja do zmywarki. Wrzatek jest za darmo i mozna wziac kafejkowy kubek, swoja herbate oraz wrzatek. Kubki sie zwraca. Wlasne kubki myje kazdy sam.
      Problemem jest wynozenie naczyn z kafejki i ich zaleganie w biurach. Jest jeden pracownik, ktory raz na 2 tygodnie zbiera te. naczynia.
      • bovirag Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 16:08
        U mnie w szkole, w Londynie, wśród ludzi z wyższym wykształceniem, musiała zawisnąć kartka, że jak zrobisz już ta nieszczęsna kupę, to spusc wodę po sobie. A jak zdarzy się (autentyk), że narobisz koło muszli klozetowej, to posprzataj po sobie. Obrzydliwe.
    • chicarica Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:23
      Trochę różnica - umyć kubek po sobie, a codziennie myć kilkanaście czy kilkadziesiąt garów po wszystkich pracownikach, a do tego jeszcze w wolnych chwilach posprzątać toalety, zamieść podłogę, zetrzeć kurze i podlać kwiaty. Nie żeby praca sprzątaczki komukolwiek uwłaczała, ale gdybym chciała być sprzątaczką, to bym się zatrudniła jako sprzątaczka, a nie jako księgowa.
      W cywilizowanym biurze po prostu jest zmywarka, wstawia się użyte kubki do zmywarki, a na koniec dnia pani sprzątająca włącza zmywarkę i po umyciu rozładowuje ją tak, by następnego dnia personel zastał czyste naczynia w szafce. Proste.
      • madzioreck Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 20:10
        chicarica napisała:

        > W cywilizowanym biurze po prostu jest zmywarka, wstawia się użyte kubki do zmyw
        > arki, a na koniec dnia pani sprzątająca włącza zmywarkę i po umyciu rozładowuje
        > ją tak, by następnego dnia personel zastał czyste naczynia w szafce. Proste.

        W cywilizowanym biurze, cywilizowany człowiek jest w stanie sam ogarnąć swój kubek. Nie trzeba do tego ani zmywarki, ani sprzątaczki...
        • chicarica Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 00:29
          Tylko że jak masz np. po 30 osób na 4 piętrach, do tego każda z tych osób zużyje jeszcze jakieś talerzyki, widelce, łyżeczki, to schodzi codziennie dużo wody na mycie tych głupich garów. Lepiej to zebrać do kupy, odpalić zmywarkę na każdym piętrze i jest oszczędność wody i nie zanieczyszczasz tak środowiska chemią.
    • default Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 19:32
      W mojej firmie (duzej) kazdy ma swoje naczynia (kubki, talerze) i sam je sobie myje. Zlew, blaty, mikrofale i w ogole cala kuchnie sprzata serwis sprzatajacy - tak samo jak lazienki i cala reszte pomieszczen. Nie ruszaja tylko komputerow, monitorow i klawiatur - to trzeba samemu przecierac.
      Panie sprzataja najczesciej nad ranem, nie zaluja specyfikow myjacych, bo jak sie wchodzi rano to wali kwiatowo- chemicznie az dusi sad
      • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 21:49
        U mnie identycznie. Do tego jest 5S i kapo od 5S. Gwarantuję, że jakby któraś ematka raz wysłuchała pogadanki, to by myła potem swój kubek zanim by dno ujrzała wink
        • chicarica Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 00:30
          Jezu. Na gwiazdkę chcę dostać takiego kapo od 5S bo już mi wszystko opada jak ćwiczę moich w biurze żeby jakoś ogarnęli burdelozo wokół siebie.
        • 45rtg Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 10:30
          cauliflowerpl napisała:

          > U mnie identycznie. Do tego jest 5S i kapo od 5S. Gwarantuję, że jakby któraś e

          Co to jest 5S?
    • kropkaa Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 21:59
      Po tym, gdy koleżanka (na szczęście nie wiem która) wyszła z toalety nie zatrzymując się przy umywalce, nic mnie nie zdziwi.
      • cauliflowerpl Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 22:10
        Blagam, powiedz, ze przynajmniej z bidetu skorzystala...
        • bywalec.hoteli Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 22:21
          Problemy pierwszego świata smile
        • cruella_demon Re: Dramaty współczesnych firm 12.12.18, 22:24
          Apropos mycia rąk. Nie zaleca się jedzenia ogólnodostępnych orzeszków w barach, bo jest na nich więcej bakterii kałowych niż w toalecie smile Gorzej wypada chyba tylko klawiatura smile
        • kropkaa Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 10:24
          Niestety, ale nie (nie mamy bidetów - zapewne by się działo!).
      • szczypawka100 Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 00:42
        kropkaa napisała:

        > nic mnie nie zdziwi.
        A to: idąc do WC zabrała kubek do umycia, wstawiła do mywalki, poszła siusiu i nad tym kubkiem umyła ręce, przepłukałą kubek i "czysty" zabrała (nie było pomieszczenia socjalnego, w umywalni wc=towej zamontowane umywalka i zlew.)?
        • kropkaa Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 10:25
          🤢
    • nowaczek1 Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 11:59
      W firmie, gdzie pracuje 8 osób, mamy sprzątaczkę za 1000 brutto miesięcznie, przychodzi codziennie na godzinę i wystarczy. Ona zadowolona, bo ma 50 brutto za godzinę, my zadowoleni, bo jest czysto.
      I nie mówcie mi, że małej rozwijającej się firmy nie stać na dodatkowe 1200 zł na sprzątanie, bo ta kwota doprawdy ginie w pozostałych kosztach firmy.
    • pani.kappa Re: Dramaty współczesnych firm 13.12.18, 12:26
      A ja trafiałam albo w miejsca, gdzie kubki, sztućce i talerzyki były jednorazowe plastikowe/papierowe (tak, do gorących potraw i napojów również), albo była pani, która codziennie sprzątała kuchnię, toalety i w ogóle całość, a do jej obowiązków należało również zmywanie naczyń i miała to wyraźnie zaznaczone w umowie o pracę. Co prawda, to ostatnie, to tylko w jednej firmie. Generalnie jednak problem nie istniał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka