Dodaj do ulubionych

Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku!

29.12.18, 21:19
Czytałam wątek o bolącym gardle i ja tez pilnie proszę o pomoc. Od wczoraj katar, lekko kaszel mokry, bol gardła. Ogólne osłabienie i gorączka. Czuje się kiepsko. Chętnie bym przespała cały dzień, ale na to nie mogę sobie pozwolić. Jestem na gripexie, biorę herbitussin. Wypiłam już pare letnich herbat z sokiem malinowym i cytryna. I jest.. ujowo. A z samego rana w pon zawoze ludzi na sylwestra. Będę jechala około 7-8 godzin i mam dość na sama myśl. Wyjazd już o 6. Mam cała niedziele, żeby jako tako postawić się na nogi. Polećcie, błagam, jakieś swoje sprawdzone leki/sposoby na przeziębienie. Proszę, bo jak będzie tak jak dzisiaj,’to mi grozi sen za kierownica. Odwołać wyjazdu nie mogę.
Obserwuj wątek
    • nickbezznaczenia Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 21:22
      Wymocz nogi w gorącej wodzie z solą i do łóżka.
    • lauren6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 21:25
      Ja bym uczciwie powiedziała znajomym jaka jest sytuacja i żeby ktoś inny wziął na siebie bycie kierowcą. Mniej szacunek do siebie, swojego zdrowia i życia innych ludzi, których pozabijasz jeśli zaśniesz za kierownicą.
    • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 21:30
      stachanowiec, q.. ...ć
    • taki-sobie-nick Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 21:39
      A ci ludzie bez ciebie pojechać nie mogą?
    • muchy_w_nosie Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 21:40
      Jazda w takim stanie przez 7h to chyba samobójstwo rozszerzone.
      Z dwa miesiące temu wracałam 10 km w stanie skrajnej niemocy i było źle, myślałam, że nie dojadę, gdyby nie była to 2 w nocy to bym po męża dzwoniła, droga niby bajka, zero ruchu, a ja jechałam z muzyką prawie na full i oknami otwartymi żeby nie odlecieć.
    • cosmetic.wipes Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 21:59
      Chcesz kogoś zabić?
      Bo innego motywu do kilkugodzinnej jazdy w stanie półprzytomności nie widzę.
    • juuuu7 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:03
      Nikt z tych ludzi nie moze prowadzic za Ciebie?
    • ginger.ale Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:04
      1.daj znajomym znać, że muszą szukać innego kierowcy
      2.idz na dyżur weekendowy/ nocny
      • mamaafg Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 08:52
        Na dyzur z taka bzdura? Moj lekarz by wysmial
        • mamaafg Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 08:54
          Co do tematu watku. Nie ma dla mnie opcji ze nie mozna odwolac/znalezc innego kierowcy, chyba zw jestes w jakims obozie pracy? Gdybym wiedziala ze ktos w takim stanie ma wiezc mnie gdzies kilka godzin narobilabym niezlego rabanu.
          • lily_evans11 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 10:28
            Ale w jakim? Przeziębiony? Jakby normalnie w pracy wzięła zwolnienie lekarskie, to pół forum by spazmowało, że wykorzystuje sobie l4 na katarek i kaszel, i byczy się w domu na koszt podatników....
            • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 10:37
              dokladnie
            • frey.a86 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 11:15
              Jakie pół forum spazmowało, co ty wymyślasz. Ona nie ma "katarku i kaszelku" tylko jeszcze ogólne osłabienie i gorączkę. Osobę, która w takim stanie przychodzi do pracy odsyła się do domu, żeby nie pozarażała połowy firmy.
            • cosmetic.wipes Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 11:40
              Lily, twoja córka ma jechać busem na wycieczkę. Jazda ma trwać 7-8 godzin. Jest jeden kierowca, zakatarzony, kaszlący, lekko senny.
              Puszczasz córkę?
              • malia Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 13:42
                Osłabiony i ma gorączkę jeszcze big_grin
                Ale to nie to samo, dla córki Lili są inne standardy
              • agrypina6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 14:25
                Na pewno! Lili przecież nad własna córka się nie trzęsie🤣
                • lily_evans11 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 15:21
                  Ale z was dzbanice, szkoda czasu na dyskusję po prostu... Od jakiegoś czasu połowa forum to totalne dno i metr mułu.
                  • cosmetic.wipes Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 15:52
                    lily_evans11 napisała:

                    > Ale z was dzbanice, szkoda czasu na dyskusję po prostu... Od jakiegoś czasu poł
                    > owa forum to totalne dno i metr mułu.
                    >

                    Mogłabyś odpowiedzieć na moje kulturalne pytanie, zamiast się unosić ?
                    • lily_evans11 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 08:42
                      To ty kiedyś byłaś kulturalna? Serio? Coś musiałam przegapić na tym forum big_grin.
                      • cosmetic.wipes Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 09:17
                        lily_evans11 napisała:

                        > To ty kiedyś byłaś kulturalna? Serio? Coś musiałam przegapić na tym forum big_grin.
                        >


                        Jak na razie jestem. Możesz zacytować coś niekulturalnego z mojego poprzedniego postu?
            • mamaafg Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 13:57
              Dla mnie to jednak co innego gdy "katarek i kaszelek" ma pani szanowna biurowa, ktora jakos przepęka te 8 h pojac sie herbatka z cytryna, a co innego gdy kierowca/pilot/chirurg itd
    • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:06
      To nie są moi znajomi. Zreszta nieważne. Robie za kierowcę dla tych ludzi, dostanę za to niemale pieniadze, a kasy potrzebuje. Nie przewidziałam, ze mnie rozkładać zacznie 😓. Stad moje pytanie, czy może macie sprawdzone sposoby na postawienie się na nogi przez jeden dzień.. Tak,’cudow oczekuje, ale proszę o konkretne rady. Podzielcie się swoimi ,,magicznymi” sposobami na wyjście z przeziębienia.
      • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:07
        Leki, cokolwiek. Odpada mleko z czosnkiem + miodem, bo nie przełknę. Nie dam rady, raz próbowałam i od razu odruch wymiotny
        • ewciaewcia34 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:14
          Bardzo gorąca kąpiel tak z 15 minut potem ciepło się ubrać skarpety i do łóżka się wygrzać
        • rexona_sport Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:17
          Trzeba się zastanowić czy ten zarobek wart jest ryzykowania życiem swoim i tych ludzi, a przyzwoitość nakazuje poinformować ich w jakim stanie jest kierowca (stwarzającymi zagrożenie na drodze) - zatajenie takiej informacji i narażenie życia nieświadomych pasażerów to tak jakby pod paragraf się klasyfikuje.

          PS. Magii nie ma, to nie Harry Potter. Ludzie giną w wypadkach na prawdę.
          • frey.a86 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:23
            No dokładnie, przecież taki stan jest gorszy niż po dwóch piwach. Zastanów się, czy chciałabyś, żeby kogoś z twoich bliskich wiózł taki kierowca przez 8 godzin.
          • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:26
            Skonczcie to umoralnianie. Dziewczyna podjela decyzje, odwrotu nie ma, ona musi jechac i tyle.
            Co mi pomoglo w stanach krytycznych
            1/ Oscillococillum czy jak sie to pisze, takie homeopatyczne kulki co bierzesz pod jezyk. Zeby nie bylo, to nie wierze za grosz w homeopatie ale na jakims wyjezdzie moja kolezanka jedynie to miala ze soba na stany grypowe (smaczku dodaje fakt ze jej mama jest mgr farmacji i ma wlasna apteke, wiec chyba sie cos zna na rzeczy). Wzielam pare razy te fioleczki i rano bylam jak nowonarodzona.

            2. Tradycyjny grzaniec piwny - piwo plus miod plus gozdziki - bedziesz w nocy parowala ale sie wypocisz i bedzie git

            3. Ibuprofen po 500 mg - on jest przeciwzapalny w odroznieniu od paracetamolu ktory dziala tylko p.bolowo i p. goraczkowo. Mnie wszelkie nurofeny stawiaja blyskawicznie na nogi.
            • frey.a86 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:28
              Wcale nie musi.
            • rexona_sport Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:30
              To samo powiesz jakby się wpisała ze przed trasa lubi sobie golnac setkę na drogę - zostawcie dziewczyne bo podjęła decyzje? Ona naraża nieświadomych ludzi na smierć byle sobie zarobić, ciężko o gorsze skurwysyństwo. Bo chyba nie powie im uczciwie jak się czuje bo sami by zrezygnowali, będzie udawać ze jest ok.
              • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:32
                Po pierwsze ona nie pije. Po drugie ile razy madralo prowadzilas auto i bylas senna ? Bo ja akurat multum
                • 35wcieniu Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:35
                  Jest się czym chwalić.
                  • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:38
                    Nie chwale sie. Zycie. Zaczynam prace czesto o 5 rano, trudno zebym byla kwitnaca o tej porze dnia.
                    • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:30
                      i też woziłaś ludzi ?
                • frey.a86 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:38
                  Ona nie jest senna, tylko chora to raz. Dwa, jak jesteś bardzo senna nie prowadź. Jak ostatnio jechałam do Chorwacji widziałam takie ostrzeżenia na drogach, żeby się zatrzymać i przespać jak kierowca czuje się zmęczony. Ty serio wolałabyś mieć kogoś na sumieniu, a sama pójść do więzienia niż odpuścić sobie jednorazowe zlecenie?
                  • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:59
                    Dzieki, wuju dobra rado, nastepnym razem jak po 4 rano wyjade do pracy to utne komara po drodze.
                    A tak na powaznie, oczywiscie, ze nie chce ani nikogo miec na sumieniu ani sobie zrobic krzywdy. Jednak rozumiem autorke, po prostu musi jechac. Motywatorem sa pieniadze ktorych ich potrzebuje i bardzo to rozumiem.

                    Poza tym zdarzylo mi sie tez prowadzic w poteznym stresie (smierc osoby bliskiej), podczas ataku bolu, totalnie niewyspana. Trudno, tak czasami bywa.
                    • 35wcieniu Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:17
                      No, bywa. Czasami też się kogoś zabije, albo siebie, cóż, no życie.
                      • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:23
                        Wydaje mi sie jednak, ze nadmierna predkosc zbiera wieksze zniwo niz grypa.
                        • frey.a86 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:31
                          No i? Jazda po alko zbiera większe żniwo niż jazda po narkotykach. Czy to usprawiedliwia naćpanych kierowców?
                          • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:47
                            Nie aczkolwiek o ile jazda nacpanym i pijanym jest przestepstwem wg kodeksu drogowego o tyle jazda z grypa nie.

                            btw, dziewczyna przyszla zapytac o sprawdzone metody walki z choroba, a nie o porady dot podrozy.
                            • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:56
                              adriana.la.cerva napisał(a):

                              > btw, dziewczyna przyszla zapytac o sprawdzone metody walki z choroba, a nie o porady dot podrozy.

                              przeczytałaś startowy post ? chce jechać za wszelką cenę (wioząc ludzi) mimo, że "jest zdychająca"
                              • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:01
                                A ty przeczytalas post startowy? Bo ja nie widze pytania '' dzieczyny jestem zdychajaca, mam jechac autem w poniedzialek czy odpusic''
                                • lauren6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:10
                                  Ogarnij się. Panna planuje popełnić idiotyzm, w wyniku którego mogą zginąć niewinni ludzie. Doradzanie potencjalnej zabójczyni to jak współudział w tej zbrodni.
                                  • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:22
                                    i dzieki twojemu wpisowi kobieta zaniecha podrozy ?
                                    • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:34
                                      nie zaniecha, dzięki takim jak ty
                                      " ile razy madralo prowadzilas auto i bylas senna ? Bo ja akurat multum"
                        • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:31
                          nie musi jechać 100/h
                          wystarczy, że przyśnie i wpakuje się do rowu
            • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:00
              Dziekuje, dziewczyno. Niestety, naprawdę nie mogę zrezygnować z tego, wiec wypróbuje, co mogę.
              • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:33
                na drzwiach powieś kartkę "jestem chora, wypróbowałam wiele forumowych porad. Bóg z wami" tongue_out
              • lauren6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:07
                Faktycznie, dorobienie sobie na waciki jest ważniejsze od życia ludzi, których możesz pozabijać w tym stanie.
      • kagrami Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:21
        Tylko sen Calą niedzielę spij a dobrze by ci zrobiła kalibracja wit C jezeli masz taką w proszku. Dużo picia z wit C i snu.
        • kagrami Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:22
          PS Jezeli ci nie przejdzie to ja bym nie jechała. Oddaj komus ten kurs.
      • berdebul Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 15:28
        Gorąca kąpiel, płukanie gardła, szybka wizyta u lekarza. Dużo pij, obkurczają śluzówki, inhaluj jeżeli masz nebulizator. Przed pracą weź leki działające objawowo, najlepiej z kofeiną. Trzymaj się.
    • lot_w_kosmos Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:21
      Przelezec w łóżku cały dzień. Moczyc nogi w gorącej wodzie. Ogrzewać się termoforem. Leki typu fervex czy teraflu. Cisza, spokój, miód, cytryna, ibuprom przeciwzapalnie, jakiś syrop może rozpuszczajacy wydzieline. Jutro nie bierz żadnych leków mocno powstrzymujacych katar, czy kaszel - niech wyleci ile może. Czymś takim nafaszeruj się dopiero w poniedziałek. Trzymam kciuki, obiecaj, że dasz znać jak poszło.
      • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:35
        z tego powstanie artykuł "jak dojechać jak nie da się jechać - co radzą czytelnicy"
        • lot_w_kosmos Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:55
          Ha ha! wink
      • memphis90 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 10:56
        Leki "powstrzymujace katar" jak najbardziej powinna brać- nie ma żadnego zysku z obrzęknietej śluzówki i zalanych sluzem zatok. Poza tym pseudoefedryna może lekko pobudzać, co tu byłoby dobrym efektem.
        • panterarei Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 15:19
          U mnie pseudoefedryna wywołuje efekt niepowstrzymanej senności. Film mi się urywa i zasypiam, co mi się nie zdarza
    • turzyca Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 22:26
      Jeśli to wirusówka, to leków za bardzo nie ma, najszybciej jest dać naturze działać czyli nie zbijać gorączki, leżeć pod kołdrą, nawadniać się, spać. Jak mi zależy na szybkim przechorowaniu, to po leki przeciwgorączkowe sięgam, gdy temperatura rośnie wyraźnie powyżej 40 stopni, 39 z kreskami mogę mieć i cały dzień. Nieprzyjemne ale skuteczne, zazwyczaj jeden dzień i po chorobie.
      Poświęć niedzielę na dbanie o zdrowie.
    • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:04
      Dziekuje za wszelkie rady, o które prosiłam.
      Oceniania i pouczania nie potrzebuje, czasem jest tak, ze człowiek nie może zrezygnować z pewnych rzeczy, a i pieniądze są potrzebne. Tez wolałabym sobie poleniuchować w łóżku, ale siła wyższa. Jeszcze raz Dziekuje
      • panna.anna.4 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:53
        Dobrze napisałaś: siła wyższa. Nie da się bezpiecznie w takim stanie prowadzić, tak jak nie da się wyjść z kiełkującego przeziębienia w 1 dzień. Nie da się.
        • memphis90 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 10:59
          Jak się nie da, jak się da...? Każdy ma inaczej, ja czasem muszę przelezec jedno popołudnie, odpocząć i rano jest już ok.
          • panna.anna.4 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 13:11
            memphis90 napisała:

            > Jak się nie da, jak się da...? Każdy ma inaczej, ja czasem muszę przelezec jedn
            > o popołudnie, odpocząć i rano jest już ok.
            >

            I co, myślisz że autorka też ma tak jak ty, a panikuje dla sportu?
      • droch Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:57
        Nikt tu nie zakłada, że potrzebujesz. Ale gdy kiedyś trzy kolejne osoby powiedzą Tobie, że jesteś pijana, to może coś zrozumiesz i położysz się do łóżka.
      • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:00
        "siła wyższa"
        obyśmy we wtorek nie czytali na pierwszej o wypadku, w którym zostało poszkodowanych ... osób, "kierowca był trzeźwy"
      • agonyaunt Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:56
        A stać Cię na pokrycie kosztów transportu, który klienci będą musieli znaleźć na ostatnią chwilę? Bo wiesz, jak są normalni i zobaczą, że ich kierowca wygląda jak zasmarkany zombie, to i tak nie wsiądą z Tobą do samochodu. A Tobie narobią takiego smrodu, że już nigdy nikogo nigdzie za kasę nie zawieziesz.
    • zonda-m Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:06
      Może ktoś Ci postawi bańki? Przeciwwirusowo nie bardzo jest co zaproponowac: pelafen tabletki; na katar sinupret. Nawadniac sie i odpoczywac w lozku. Nie zbijac temperatury bez wyraznej potrzeby. Objawowo na poniedzialek coldrex wersja w tabletkach- ma kofeine w składzie.
    • rulsanka Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:14
      Jutro odpocznij, powyleguj się. Gripex bym sobie darowała, to nie leczy, a niepotrzebnie się faszerujesz chemią. Rano w poniedziałek ibuprofen 400mg + coś z pseudoefedryną. Cirrus lub Clarititne active. Taki zestaw postawi cię na nogi, chyba że to jakaś naprawdę poważna infekcja, a na taką nie wygląda.
      • panna.anna.4 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:24
        Po pseudoefedeynie nie prowadzi się pojazdów.
        • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:41
          ematka nie po takich specyfikach wsiądzie do samochodu
          ważne żeby "zlecenie wykonać" - co widać po poradach

          aż dziwne, że żadna nie spytała ile dzieci będzie wśród pasażerów
          no, chyba że to ekipa, która po Christmas Party zapałała miłością do kierowcy wink
          • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:49
            To moze zrobmy zeby wilk byl syty i owca cala - przelej honorarium autorce watku (rownowartosc jej wynagrodzenia za podroz), a ona bedzie kurowac. umowa stoi ?
            • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:06
              a doradzające jak w 24 h doprowadzić się do stanu używalności zrzucą się na odszkodowania dla ofiar wypadku ?
              myślisz, że dla kilku stówek (bo więcej nie dostanie) warto ryzykować
              www.arslege.pl/kodeks-karny/k1/s199/
              • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:15
                Nie odpowiedzialas na moja propozycje pani madralinska
                • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:19
                  zaproponowałam ściepę na odszkodowania dla doradzających "mądrze" - nie odpowiesz ?
                  • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:23
                    dzieki, ja odszkodowania nie potrzebuje
                    • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:37
                      a skąd wiesz, że nie będą ich potrzebowali uczestnicy owej wycieczki + postronni ?
                      • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:38
                        a skad wiesz, ze bedzie wypadek, kolizja, katastrofa ?
                        • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 02:09
                          głupia jesteś czy tylko udajesz ?
              • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:17
                bezprawnik.pl/kontrole-policji-w-swieta-bozego-narodzenia-2018/
                700 pijanych kierowcow vs pani z grypa

                takze tego
                • 35wcieniu Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:20
                  A nie no ok, jak 700 było pijanych to spoko, można jeździć niewyspanym i chorym, luz.
                  • adriana.la.cerva Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:27
                    Pewnie, ze lepiej jezdzic swiezym i wypoczetym, tylko niestety nie zawsze sie da.
                    • panna.anna.4 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:30
                      Pewnie że lepiej sobie dorobić, tylko nie zawsze się da
                    • me-lissa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:45
                      Pewnie że lepiej jeździć trzeźwym, tylko niestety nie zawsze się da
                • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:22
                  Polećcie, błagam, jakieś swoje sprawdzone leki/sposoby na przeziębienie. Proszę, bo[b] jak będzie tak jak dzisiaj,’to mi grozi sen za kierownica[/b]

                  myślisz, że nawalony kierowca jest bardziej niebezpieczny od autorki wątku ?

                  także tego (cytując)
                  • muchy_w_nosie Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 19:04
                    Z tych 700 to połowa pewnie wczorajsza.
        • rulsanka Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:45
          Z ulotki:
          "Nie należy przekraczać zalecanej dawki a przed przystąpieniem do prowadzenia pojazdów lub obsługiwania urządzeń/maszyn, należy sprawdzić indywidualną reakcję na lek i zachować ostrożność. "

          Ja po pseudoefedrynie czuję się bardzo dobrze, mam normalny refleks, nie ma najmniejszego negatywnego wpływu na prowadzenie samochodu. Co innego niektóre leki przeciwalergiczne, po których bywam senna.
          • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:58
            przed przystąpieniem do prowadzenia pojazdów lub obsługiwania urządzeń/maszyn, należy sprawdzić indywidualną reakcję na lek
            ===
            autorka sięgnie po lek, przeprowadzi testy i dopiero zdecyduje czy jechać...
            a czasu ma niewiele
            Ja po pseudoefedrynie czuję się bardzo dobrze, mam normalny refleks, nie ma najmniejszego negatywnego wpływu na prowadzenie samochodu
            ===
            sprawdziłaś to ? mając obok/z boku/z tyłu/z przeciwka kierowcę, któremu forum podpowiada jak postawić się na nogi ?
            • claudel6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 16:18
              ja prowadziłam samochód zarówno po pseudoefedrynie jak i efedrynie. odczuwalny efekt to rozszerzenie naczyń krwionośnych w górnych drogach oddechowych. po efie dostaje się lekkiego kopa, ale nie większego niż po kawie.
              • rulsanka Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 17:34
                Dokładnie. Jest przypływ energii. W przypadku cirrusa u mnie zbyt duży nieco (mam tendencję do przepracowania się i przemęczenia). Po claritine active czuję się po prostu dobrze. Mam energię, jak rano po kawie, bez żadnych skutków ubocznych w postaci pobudzenia, arytmii itp.
                • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 18:11
                  A po tym przypływie bardzo gwałtowny spadek, wtedy niektórzy robią się senni.
                  Ona ma jechać 8 godzin!
                  • rulsanka Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 18:22
                    Spadek może wystąpić, gdy lek przestaje działać. Zazwyczaj wyraźny jest po kilku dniach stosowania. Cirrus działa 12 godzin. Wtedy może wziąć drugi albo iść spać.
                    • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 18:30
                      Tak, tak, Ty wiesz lepiej niż producenci leku.
                  • claudel6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 23:37
                    to się bierze następny lek. przecież nawet na tych lekach jest napisane, że można brać co 4 godziny (w każdym razie ja mam tak na Ibuprom Zatoki).
                • lily_evans11 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 08:40
                  Zazdroszczę. Na mnie nijak to wszystko nie działa, poza chwilowym odetkaniem nosa. A tego NUROFENu zatoki czy sudafedu już się w życiu nabrałam, mam przewlekły stan zapalny zatok. Pewnie mogłabym i pilotować Boeinga bez uszczerbku dla koncentracji w związku z brakiem reakcji na pseydoefedrynę wink.
              • muchy_w_nosie Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 19:06
                No nie wiem, ja po pseudo.... jestem nakręcona i czuje lekkość bytu.
          • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:00
            Skąd wiesz, że masz normalny refleks? Robiłaś w tym stanie badania?
            Czy zwyczajnie tak Ci się wydaje?
            • rulsanka Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:11
              Bardzo często biorę pseudoefedrynę przy katarze, bo niezbyt dobrze reaguję na krople obkurczające. W ulotce nie każą robić badań refleksu, jedynie obserwować organizm, czy nie występuje senność, bóle i zawroty głowy. U mnie tego nie ma, wręcz przeciwnie.
              • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 02:11
                występuje senność, bóle i zawroty głowy. U mnie tego nie ma, wręcz przeciwnie.
                ===
                przeszłaś samą siebie
            • betty_bum Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:12
              Litości, na refleks ma wpływ milion zmiennych, stres, niewyspanie, brudne okulary, radio, dziecko w foteliku, chora tarczycawink, bolący brzuch, pośpiech, pusty brzuch, pms, wiek,ciąża
              • 35wcieniu Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:18
                I dlatego należy raczej minimalizować czynniki, które mogą na niego negatywnie wpłynąć, niż ochoczo zachęcać do przewożenia na długiej trasie grupy osób kobietę, która czuje się wybitnie źle i sama określa swój stan jako taki gdzie jest ryzyko zaśnięcia za kierownicą.
              • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:18
                I dlatego nie należy dokładać sobie środków chemicznych.
                • rulsanka Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:24
                  Ale środki chemiczne w tym przypadku mają pomóc. Lepiej żeby była przytomna na lekach niż nieprzytomna bez. No i zakładamy, że jeśli ktoś się czuje tak jak ona dzisiaj pomimo wzięcia leków to jednak nie jedzie.
                  • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:31
                    Ale ona zakłada, że jedzie w takim stanie.
                    I część piszących ją do tego zachęca.
                    • aankaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 02:13
                      między innymi rulsanka...
                      • rulsanka Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 12:09
                        Nie, zachęcam do wzięcia leków, po których poczuje się dobrze i będzie w stanie prowadzić.
        • memphis90 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 11:02
          No zlituj się uncertain
        • claudel6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 16:14
          nie no, bez przesady, pseudoefedryna nie zmienia postrzegania. nawet efedryna tego nie robi.
      • kropkaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:31
        Po Cirrusie spałam w pracy, normalnie powieki same leciały.
        • memphis90 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 11:05
          To nie po cirrusie, tylko na skutek infekcji.
          • kropkaa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 01:11
            Raczej nie. Przy katarze jest mi niewygodnie, ale fumkcjonuję. Gdy koleżanka zaserwowała mi Cirrus ścięło mnie z nóg, dosłownie. Poszłam do toalety zdrzemnąć się kwadrans, bo nie dawałam rady z sennością.
      • ela.dzi Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 11:57
        Jeśli nigdy nie brała pseudoefedryny, to nie jest to dobry pomysł polecać ten specyfik w takim momencie. Ja reaguję bardzo źle i potrzebowałam chwili, żeby dowiedzieć się co mi szkodzi.
        • ela.dzi Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 12:03
          zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,101580,22985956,pseudoefedryna-wszystko-co-powinienes-o-niej-wiedziec.html
          • claudel6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 16:21
            no tak, każdy może zareagować różnie, również jakoś nietypowo. jednak prawdodpobieństwo, ze ktoś w kraju suplementów diety i leków OTC nie przyjmował pseudoefedryny, która jest w każdym Gripexie, Coldrexie i innym exie - jest b. małe.
            • panna.anna.4 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 16:35
              Inaczej niż ty to jeszcze nie znaczy "nietypowo". Ja bym za kierownicę na 8 godzin na wsiadła po pseudoefedrynie. Ale może jestem histeryczką, bo z sennością i temperaturą też nie.
              • claudel6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 23:41
                ale przecież na każdym leku są skutki uboczne, które brzmią niepokojąco. te skutki uboczne zdarzają się 1 na 1000 osób, ale farma ma obowiązek o nich pisać. to jest jak z alergią. alergia nie jest standardową reakcją.
                • ela.dzi Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 07:18
                  Gdyby tylko 1 osoba na 1000 źle reagowała na pseudoefedrynę, to nikt nie napisałby artykułu, który przytoczyłam.
                  • rulsanka Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 10:56
                    Ale w artykule, który przytoczyłaś jest napisane, że lek nie powoduje senności oraz że działa pobudzająco. W przypadku kataru, gdy człowiek jest ogłupiały od zatkanego nosa, lekkie pobudzenie w połączeniu z umożliwieniem normalnego oddychania powoduje, że człowiek czuje się w zasadzie jak zdrowy. Naprawdę nie ma co demonizować. Ważne, żeby nie przedawkowywać i obserwować organizm. Ja jestem senna po wielu lekach np przeciwalegicznych i na przeziębienie i tej senności raczej się nie przegapia, wystarczy obserwować organizm.
                    • ela.dzi Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 11:29
                      Ty tak na serio ? Gdyby autorka chciała się postawić na nogi, żeby pójść na sylwestra czy do pracy to byłaby inna para kaloszy. Ona ma jechać w długą podróż jako kierowca, jak ma obserwować organizm w takiej sytuacji ? Zresztą nawet jak zaobserwuje coś niepokojącego, to i tak pojedzie dalej. Polecanie takiego specyfiku w tej konkretnej sytuacji, jeśli nie wiadomo jak organizm zareaguje jest delikatnie mówiąc kiepskim pomysłem.
                      • ela.dzi Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 11:33
                        A druga sprawa, doczytaj dokładnie:

                        'Poprzez działanie pobudzające, może również rozszerzać źrenice, co jest bezpośrednią przyczyną nadwrażliwości na światło. Możliwy jest również jej wpływ na opóźnienie reakcji i zaburzenie koncentracji. '
                        • rulsanka Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 15:23
                          Może powodować również obrzęk naczynioruchowy, zatrzymanie moczu, jak również łysienie (ulotka).
                          Pseudoefedrynę daje się już dzieciom (actifed, lek otc!) co zresztą każdemu odradzam. Ale nie demonizujmy. To dorosła osoba i jest raczej w stanie ocenić czy lek jej pomógł, czy zaszkodził. W większości przypadków jednak pomaga.
                  • claudel6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 17:22
                    ale czemu? przecież takie artykuły się trzepie na zasadzie wypełniania wierszówki. możnaby taki napisać o aspirynie lub wit. C.
      • liberica1 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 16:18
        Po pseudo zaśnie za kierownicą. Żadnych leków z pseudoefydruną przed jazdą autem. Po to czyta się ulotki! Pseudo wpływa na prowadzenie pojazdów. Chyba, że chce być sprawczynią wypadku.
        • claudel6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 16:27
          o matko w jaki sposób? pseudoefedryna jest syntetycznym odpowiednikiem efedryny, która działa stymulująco i w świecie leków/narkotyków siedzi w tej rodzinie co amfetamina. prawdopodobnie na świecie zdarzają się przypadki uśnięcia po amfetaminie, jednak nie nazwałabym tego standardową reakcją.
          za wiki: "Pseudoefedryna jest sympatykomimetykiem, obwodowo działa podobnie do adrenaliny, ośrodkowo o wiele słabiej stymulująco od efedryny i amfetaminy. "
    • oqoq74 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:28
      Mnie pomaga groprinosin na takie silne przeziębienia. Tylko nie wiem czy tak szybko zadziała.
      • hummorek Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:52
        Właśnie. Wiem, że są różne opinie o nim, ale u mnie sprawdza się rewelacyjnie, tylko trzeba wziąć go szybko od wystąpienia pierwszych objawów infekcji
        • oqoq74 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:58
          My stosujemy zwykle gdy dopiero choroba kiełkuje. Najlepiej byłoby nie jechać w takim stanie.
    • panna.anna.4 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 29.12.18, 23:49
      Nie prowadzi się w takim stanie. Po prostu.
    • ykke Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 00:06
      A w niedzielę nie możesz pospać? Sen najlepszy. Bierz Ibuprom. Jest dodatkowo przeciwzapalny.
    • aankaa wszystkim paniom 30.12.18, 00:12
      doradzającym gorące kąpiele, prochy, inhalacje i tym podobne sposoby na doprowadzenie kierowcy (mającemu 7-8 godzin drogi - ile to km ?) do wzięcia odpowiedzialności za życie pasażerów i niewinnych współużytkowników drogi życzę spokoju przy odwożeniu dziecka do przedszkola/szkoły/na dodatkowe zajęcia

      pewnie nie wyjdziecie z domów / nie wsiądziecie do samochodów w ciągu najbliższych 4 dni
      • 35wcieniu Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:24
        Szkoda tłumaczyć. To takie same betony, jak ci, którzy "tylko kieliszek, nic się nie stanie" i jeszcze tłumaczą wszystkim wokół że oni tak często, że nigdy żadnych problemów, że tyle alkoholu to nic, że no już nie przesadzajmy.

        Ciekawe czy gdyby ich dziecko miał przewozić chory, niewyspany, nafaszerowany lekami kierowca na kilkusetkilometrowej trasie uznałyby tak jak powyżej - "no zdarza się".

        Ale jak mowię - szkoda tłumaczyć, nie dotrze.
        • aankaa Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:41
          a kto imprezowiczów ma odwieźć do domów ?
          postawiona na nogi "siłą chemii i środków babuni" autorka wątku powtarzająca kurację w sylwestra ?
      • rulsanka Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:41
        Ty z przeziębieniem nigdy nie prowadzisz samochodu? Bo to z opisu wygląda na zwykłe przeziębienie.
        • adriana.la.cerva Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:43
          Nie prowadzi. Nawet z katarem nie wsiada za kierownica. Takie mamy porzadne obywatelki.
        • aankaa Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:43
          jak będzie tak jak dzisiaj,’to mi grozi sen za kierownica
          ===
          tia, przeziębienie...

          lepiej spytaj którędy będzie jechała żebyście się nie spotkały na drodze
          • rulsanka Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:49
            Histeryzuje. Katar, lekki kaszel i ból gardła to typowe przeziębienie. W poniedziałek powinien zostać jedynie katar i kaszel.
            • 35wcieniu Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:52
              A nie mówiłam? Betony, do czasu aż z ledwo żyjącym kierowcą będzie miało jechać ich dziecko, albo do czasu aż taki "histeryzujący" kierowca zaśnie za kierownicą samochodu jadącego z naprzeciwka. Nie ma sensu tłumaczyć, wiedzą lepiej.
            • aankaa Re: wszystkim paniom 30.12.18, 01:01
              rulsanka napisała:

              > Histeryzuje. Katar, lekki kaszel i ból gardła to typowe przeziębienie. W ponied
              > ziałek powinien zostać jedynie katar i kaszel.

              nie, no histerię to niektóre wywołały nie patrząc na ostatnie słowa autorki
              jak będzie tak jak dzisiaj,’to mi grozi sen za kierownica
              • rulsanka Re: wszystkim paniom 30.12.18, 01:12
                No ale ona dzisiaj nie jedzie. Jedzie za 2 dni, a wtedy będzie miała najprawdopodobniej tylko katar i kaszel. Upierdliwe, ale bezpieczeństwa nie zmniejszają.
                • 35wcieniu Re: wszystkim paniom 30.12.18, 01:16
                  Jedzie o 6 rano w sylwestra, czyli nie "za 2 dni" tylko za trochę ponad dobę.
        • 35wcieniu Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:49
          "ledwo żyje", "jest ...ujowo", "jak będzie tak jak dzisiaj,’to mi grozi sen za kierownica"

          Zwykłe tam, kichnięcie.
        • osia83 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:51
          A ty zalecasz branie leku, po którym NIE WOLNO prowadzić!
          • rulsanka Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:55
            Zacytowałam ulotkę powyżej. Nie ma bezwzględnych przeciwwskazań, jest zalecona obserwacja reakcji organizmu.
            • osia83 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 00:59
              Tak, oczywiście, niech jeszcze kielichem poprawi.
              A potem rozpacz, że wypadek.
              • aankaa Re: wszystkim paniom 30.12.18, 01:05
                no, już jedna dawno temu proponowała
                ===

                adriana.la.cerva 29.12.18, 22:26
                Skonczcie to umoralnianie. Dziewczyna podjela decyzje, odwrotu nie ma, ona musi jechac i tyle.
                Co mi pomoglo w stanach krytycznych
                ...
                2. Tradycyjny grzaniec piwny - piwo plus miod plus gozdziki - bedziesz w nocy parowala ale sie wypocisz i bedzie git
                • osia83 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 01:09
                  Faktycznie... ręce opadają.
                  • ga-ti Re: wszystkim paniom 30.12.18, 01:20
                    Ale tego grzańca to miała wypić dziś na noc, jutro wytrzeźwieje (po jednym piwie), jedzie w poniedziałek.
                    • aankaa Re: wszystkim paniom 30.12.18, 02:16
                      nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci spotkania "face to face" czy raczej "blacha w blachę" z euze_bia0
                      • ga-ti Re: wszystkim paniom 30.12.18, 02:44
                        Weź wyluzuj. Proponowano dziewczynie 1 piwo i to nie w poniedziałek o 5.55, tylko w sobotę o 22.26. Widzisz różnicę?
                      • betty_bum Re: wszystkim paniom 30.12.18, 02:56
                        Kierowca, który wie, że jedzie po spożyciu przyciąga uwagę policji, bo jedzie nadmiernie ostrożnie. Ja pamiętam jak wiele lat temu jechałam do domu i trzęsłam się tak, że nie wiedziałam co zrobić. Wezwać karetkę do grypy? Dziecko trzeba odebrać, co robićuncertain
                        • turzyca Re: wszystkim paniom 30.12.18, 10:10
                          >trzęsłam się tak, że nie wiedziałam co zrobić. Wezwać karetkę do grypy? Dziecko trzeba odebrać, co robić

                          Wezwać taksówkę.
                          Poprosić o odebranie innego rodzica.
                          Uruchamiać wszelkich znajomych i rodzinę.
                        • turzyca Re: wszystkim paniom 30.12.18, 10:10
                          >trzęsłam się tak, że nie wiedziałam co zrobić. Wezwać karetkę do grypy? Dziecko trzeba odebrać, co robić

                          Wezwać taksówkę.
                          Poprosić o odebranie innego rodzica.
                          Uruchamiać wszelkich znajomych i rodzinę.
          • memphis90 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 11:14
            Nie piernicz, wolno prowadzić po gripexach, cirrusach i innych lekach na katar. To lek bardzo słabo działający na OUN, a jeśli w ogóle działa - to pobudzająco właśnie. Prekursor pseudoefedryny - amfetamina - był stosowany w czasie wojny właśnie po to, żeby piloci mogli wiele godzin pilotowac bez zmęczenia, aktywni i skupieni. Pochodne typu pseudoefedryna nie działają już na ośrodkowy układ nerwowy, pozostawiono działanie na śluzówki. Robienie histerii z jazdy autem po wzieciu leku na katar jest niepoważne.
            • ichi51e Re: wszystkim paniom 30.12.18, 11:53
              Prekursorem pseudoefedryny byla chyba efedryna
            • panna.anna.4 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 13:10
              Mi pomóc cirrusie zwalnia tempo, normalnie jakby mi ktoś włączył slow motion.

              Przestańcie nazywać ostrożność histerią. Wystarczy że ktoś wspomni że w takim stanie (autorka sama mówi że jak będzie tak jak dzisiaj to zaśnie za kierownicą) nie powinno się prowadzić i od razu "histeryczka!".
              • lauren6 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 13:36
                W przypadku kolesi przekraczających prędkość na jezdni jemateczki będą gardłować, że to piraci, mordercy i należy pozamykać ich w więzieniach. Tymczasem z zachowanie autorki niczym się nie różni od nich. Ona też jest piratką drogową. Chytrą Grażyną, która dla chęci zarobku będzie ryzykować ludzkie życie, a gdy słyszy słowa krytyki to zasłania się niepełnosprawnym dzieckiem.
                • 35wcieniu Re: wszystkim paniom 30.12.18, 13:44
                  Ciekawe czy własne dziecko puściłaby w 8-godzinną trasę z kierowcą w stanie takim jak jej.
                  • panna.anna.4 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 13:45
                    Na pewno by zrozumiała że kierowca MUSI.
                    • lauren6 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 13:49
                      Wykazalaby zrozumienie, że zarobek kierowcy jest ważniejszy od życia jej dziecka.
            • osia83 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 13:31
              I właśnie dlatego w Polsce jest tak wysoki współczynnik wypadków, w tym śmiertelnych.
              Z powodu takiego myślenia.
              Bo na ulotce napisali jedno ale mądrzejsza pani doktorka będzie ludziom co innego tłumaczyła.
              • rulsanka Re: wszystkim paniom 30.12.18, 17:31
                Na ulotce napisali, żeby obserwować organizm, a że nie wolno prowadzić samochodu.
      • oqoq74 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 09:18
        To, że ktoś podpowiada leki, które mogą pomóc, czy sposoby na przeziębienie, nie oznacza, że jednocześnie namawia do jazdy, gdy choroba to uniemożliwia. Przeziębienie ludzie różnie przechodzą, bywa, że po lekach i leżeniu na drugi dzień człowiek czuje się o niebo lepiej, a bywa, że dopiero po 3-4 dniach przechodzi. Chyba lepiej, żeby wzięła cokolwiek i spróbowała powalczyć z chorobą, niż czekać aż samo przejdzie.
        • aguar Re: wszystkim paniom 30.12.18, 09:24
          "Chyba lepiej, żeby wzięła cokolwiek i spróbowała powalczyć z chorobą, niż czekać aż samo przejdzie."
          Katar leczony trwa 7 dni, a nieleczony tydzień. Tak na serio to warto brać tylko środki, które łagodzą objawy.
          • oqoq74 Re: wszystkim paniom 30.12.18, 09:39
            Zauważ, że ona choruje już kolejny dzień. Przeziębienie daje najgorsze objawy na początku, po 2-3 dniach bywa lepiej.
    • betty_bum Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 01:04
      24 godziny przy wirusówce to mnóstwo czasu, można się przekręcić albo wyzdrowieć (poproszę o zdrowy odbiór z odpowiednim marginesem).
      Idź do lekarza może to coś bakteryjnego, wtedy antybiotyk, jeśli wirus to ibuprofen na zmianę z paracetamolem plus tradycyjne sposoby.
    • aankaa dolary przeciw orzechom 30.12.18, 02:19
      we wtorkowy poranek artykuł o sylwestrowych kierowcach
      • lily_evans11 Re: dolary przeciw orzechom 30.12.18, 04:18
        Co najmniej połowa forum to ciężkie histeryczki jednak...
      • tojamarusia Re: dolary przeciw orzechom 30.12.18, 05:05
        aankaa napisała:

        > we wtorkowy poranek artykuł o sylwestrowych kierowcach
        >

        Odnoszę wrażenie, że miałabyś chorą satysfakcję, gdybyś o tym wypadku naprawdę przeczytała..
    • aguar Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 08:36
      Uważam, że nie ma magicznych sposobów, infekcja wirusowa ma charakter samoograniczający i tylko u niektórych szczęściarzy trwa bardzo krótko, u większości - około tygodnia, skraca ją dbanie o sobie, unikanie wysiłku, stresu, dużych różnic temperatur. Może trochę uważam za przesadzone, że prowadzenie z infekcją aż tak grozi wypadkiem, ale przebywając z Tobą ok. 8 godzin w małym pomieszczeniu te osoby łatwo mogą się pozarażać .
      • daniela34 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 11:30
        100/100!
    • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 08:50
      Uwolniłam się wreszcie ostatecznie od męża hazardzisty, mam wreszcie święty spokoj, ale muszę jeszcze utrzymać dom,’siebie i niepełnosprawne dziecko, które potrzebuje regularnego leczenia. Wiec potrzebuje pieniędzy. Nie, nie potrzebuje ich na waciki, jak to jedna z pan powyżej sugerowała. Waciki mi latają koło tylka.
      Tez mam wrazenie, ze niektóre panienki chętnie przeczytałyby w necie, ze ktos sie rozwalił na drodze i ze to o mnie. Satysfakcję byście miały, nie?
      Dziekuje za konkretne rady, naprawdę. Dzisiaj postawie na sen, kiedys to mnie najlepiej postawiło na nogi. Dzięki raz jeszcze.
      • kachaa17 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 09:06
        A dziecko potrzebuje żywej matki. Napisz gdzie będziesz jechała, w sensie jaką trasą bo też ruszam w drogę i wolę bezpiecznie dojechać.
      • tojamarusia Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 09:08
        To kuruj się i zdrowiej szybko😘
      • lauren6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 10:06
        > Uwolniłam się wreszcie ostatecznie od męża hazardzisty, mam wreszcie święty spokoj

        A, to stąd kojarzyłam nick. Tyle dobrego, że po kolejnych wątkach na ematce poszłaś po rozum do głowy i pokazałaś panu drzwi.

        Jeśli teraz porabiasz sobie na jakimś BlablaCar to weź poprawkę na to, co napisaly przedmówczynie: ludzie będą widzieli w jakim jesteś stanie i możesz za ten przejazd (o ile do niego dojdzie) dostać negatywne opinie. Ja bym nie chciała przez kilka h siedzieć w metalowej puszce z osobą kichajaca, kaszlacą, ktora rozsiewa zarazki na prawo i lewo. Do tego jazda w takim stanie na prawdę jest niebezpieczna. Nie pomozesz swojemu dziecku jeśli będziesz musiała płacić odszkodowanie po spowodowanej kolizji/wypadku.
        • lily_evans11 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 10:37
          Kolizji z powodu kataru i kaszlu? Ludzie, naprawdę macie szczęście, że możecie za każdym razem nie świadczyć pracy i siedzieć na zwolnieniach z powodu przeziębienia. A takich przeziębien może być z kilka w roku...
          • przystanek_tramwajowy Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 10:52
            Nie dziwię się lily, że musiałaś korki w podstawówce brać, bo ty jakoś taka mało inteligentna jesteś. Przeczytaj jeszcze raz post startowy - ona ma gorączkę i ogólnie źle się czuje. Cytuję: "Ledwo żyję".
            • lily_evans11 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 15:22
              A wiesz jak się rozwijają infekcje wirusowe i jak przemijaja? Może ty powinnaś korki z biologii w podstawówce jednak brać...
              • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 15:24
                A Ty badałaś autorkę i wiesz co jej dolega?
          • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 13:29
            Nie umiesz czytać: ona pisze, że będzie usypiać za kierownicą. To zgoła co innego.
            • oqoq74 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 14:14
              wczoraj się tak czuła, jak będzie w poniedziałek to dopiero się okaże.
            • lily_evans11 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 15:24
              W sobotę tak uważała. W poniedziałek może lekko smarkac. Albo mieć ciężka grypę. W tym drugim przypadku do lekarza i zero jazdy.
      • lily_evans11 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 10:36
        Masz rację. Cały ten wątek jest tak ohydny i histeryczny, że szkoda gadać. Ciekawe, że panie równo ujadają jednocześnie, że jak ktoś weźmie zwolnienie, bo przeziębiony, to oszukuje Zus itp.itd. Dla niektórych nickow każda okazja dobra, żeby komuś doje.... w najbardziej absurdalnych powodów.
        To jakieś podwójne kryteria są. BTW, Pamiętam, jak pracowałam w szkole i będąc w identycznym stanie, z wysoką gorączka i kompletnie bez głosu, wzięłam że szkoły 2 dni zwolnienia, jak mi to paskudnie zostało wypomniane przez kadrowa i babę, która musiała za mnie wziąć zastępstwo. A ciekawe, jak lekcje prowadzić nie mówiąc....
        A do rad dodalabym jedno, jeśli gorączka nie minie dzisiaj, to może być coś gorszego niż przeziębienie i jednak się zastanów.
        • lauren6 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 10:55
          > Ciekawe, że panie równo ujadają jednocześnie, że jak ktoś weźmie zwolnienie, bo przeziębiony, to oszukuje Zus itp.itd.

          Niby to?

          Nicki poproszę.
        • frey.a86 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 11:13
          Lily, a gdyby to twoje dziecko miało być wiezione gdzieś 8 godzin przez kierowcę z widoczną wysoką gorączką i osłabieniem, też nie miałabyś nic przeciwko?
          • droch Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 12:03
            "A wiesz, wtedy to inna sprawa"...
          • ras.szamra Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 12:10
            Dolozyłabym jeszcze jedno pytanie, o porównanie pójścia do pracy z katarem i prowadzenie pojazdu przez osobę, która- jak przyznaje - jest w takim stanie, że ledwo żyje.
            Czy naprawdę nie widzicie różnicy między pójściem do pracy i spędzeniem ośmiu godzin przed komputerem a prowadzeniem w tym czasie pojazdu? Przecież 7-8 godzin za kierownicą zimą jest męczące nawet dla zdrowego kierowcy, będącego w dobrej formie. A co dopiero mówić o chorej, spiacej osobie.
            • przystanek_tramwajowy Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 12:24
              Ja dołożyłabym pytanie, ile forumek (szczególnie tych, które jazdę jako wynajęty kierowca w tym stanie uważają za coś normalnego) nie miałoby nic przeciwko temu, żeby to właśnie je oraz ich rodzinę wiozła jutro autorka postu? Moim zdaniem powinna jeszcze dzisiaj odwołać zlecenie. Ludzie mieliby szansę znaleźć inny transport.
              • princy-mincy Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 12:34
                Zgadzam się, ja nie chciałabym jechać kilka godzin w aucie z mocno przeziębioną osobą.
                • bazia8 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 14:38
                  Dużo jeżdżę i w...ja mnie takie osoby. W dupie mają bezpieczeństwo innych na drodze. Co z tego, że robię setki kilometrów jak w końcu trafię na taką idiotkę? Niedawno zginął znajomy, bo dziad wjechał na drogę szybkiego ruchu pod prąd. Miał 70 lat - ten dziad i na pewno uważał się za świetnego kierowcę z doskonałym refleksem. A tobie autorko wątku życzę, aby twoi pasażerowie odmówili kursu. Może wtedy coś dotrze do ciebie.
                  • fuzja-jadrowa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 16:41
                    Skad wiesz, za kogo uwazal sie ten “dziad”? I co on ma do tego watku? Tez byl chory i oslabiony, i wyjechal w trase? Kupy du.py sie to twoje podsumowanie nie trzyma.
                    • bazia8 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 16:47
                      Nic nie na do tego wątku. Jak wielu kierowców, którzy wsiadają do samochodu i robią za jednym zamachem 2000 km, bo dają radę. Albo po kielichu. Albo z gorączką. Nic. Dopóki kogoś nie zabiją.
                      • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 18:12
                        Ten wątek przeraża, a jednocześnie tłumaczy dlaczego polskie drogi wyglądają tak, jak wyglądają.
        • 35wcieniu Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 13:35
          Odpowiedź sobie na proste pytanie: czy pozwoliłabyś żeby Twoje dziecko wiózł w ośmiogodzinną trasę nafaszerowany lekami kierowca z gorączką który sam o sobie pisze że "ledwo żyje i widzi ryzyko zaśnięcia za kierownicą". Proste pytanie.

          Nie chodzi o kichającą osobę, która ma zawieźć kogoś na dworzec w tym samym mieście. Chodzi o osobę, która jest w stanie nienadającym się do prowadzenia pojazdu, a zamierza przewozić grupę osób przez 8 godzin.
      • 35wcieniu Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 13:50
        Jako wyrwana do odpowiedzi "panienka" napiszę że w okolicznościach podobnych do tych, które opisujesz 30 lat temu na praktycznie pustej drodze zginął mąż mojej ciotki, uśmiechem losu zabijając tylko siebie (chociaż ranne były jeszcze 2 przypadkowe osoby) i osierocając trójkę małych dzieci.

        Też "potrzebował pieniędzy" i "no przecież nie usnę".
    • princy-mincy Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 08:57
      W takim stanie jechać nie powinnaś i jeśli dziś nie czujesz się lepiej to nie ma innego wyjścia jak znaleźć zastępstwo- dla swojego i innych bezpieczeństwa.
      • faustine Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 30.12.18, 12:35
        Ale te wszystkie gripexy i ferwexy , nawet jak działają na przeziębienie to i tak osłabiają organizm. Dużo ryzykujesz niestety, ale życzę Ci jak najlepiej.
    • zeldaf Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 15:39
      Daj znak, co u Ciebie. Dojechałaś bezpiecznie?
      • karme-lowa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 16:13
        Dokładnie. Napisz czy wszystko ok.
      • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 16:41
        Wszystko Ok. Dojechałam, zyje, pasażerowie żyją. Co prawda teraz ścięło mnie z nóg, ale nie rozwaliłam się, na co chyba niektóre panie liczyły
        Dzięki dla normalnych
        • karme-lowa Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 17:07
          Super☺.
        • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 17:19
          Normalni to ci, którzy poparli jechanie z gorączką, zasypianie za kierownicą, narażanie pasażerów i innych użytkowników drogi na wypadek, kalectwo, śmierć.... ciekawe masz pojęcie normalności.
          • tojamarusia Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 17:24
            Przestań już histeryzować😬
            • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 17:29
              Tojamarusia - mam wrazenie, ze niektóre panie się zawiodły, ze jednak nie zasnęła i drzewa nie zaliczyłam 😕
            • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 17:56
              Chcesz się zabić? Zrób to sama, innych w to nie wciągaj.
          • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 17:28
            Jakos nie usnęłam. Wszyscy są cali. Gorączka minęła, został lekki katar i trochę jeszcze gardło pobolewa. Teraz zamierzam odespać i to konkretnie, bo jutro droga powrotna.
            Tak, Ty zapewne byłaś jedna z tych, które tylko czekały, az się pojawia nagłówki, ze iles pasażerów zginęło, kierowca chory
            • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 17:56
              Jesteś osobą narażającą życie innych.
              Ja jestem jedną z tych, co jeździ po drogach, to mnie mogłaś zabić.
              I nie, argument, że dojechałaś bez wypadku nie jest żadnym argumentem, niejeden pijany też dojeżdża cały, to nie powód by pić za kierownicą.
              I nie, nie czekałam na nagłówki. Po prostu, w przeciwieństwie do ciebie, wiem co one znaczą dla bliskich ofiar takich osób jak ty.
              • oqoq74 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 18:30
                Ale co ty piszesz, przecież pisze, że ma lekki katar i lekki ból gardła, nie ma gorączki. Czyli doszła do siebie na tyle, że mogła jechać.
            • ras.szamra Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 19:44
              W tym wątku zdecydowana większość dziewczyn odradzala jazdę w takim stanie, bo maja wyobraźnię i trochę km na koncie przejechanych. Wiedzą, czym się może (choć nie musi) skończyć takie zachowanie jak twoje.
              Dowalanie w stylu ,,wiele osób jest rozczarowych, że nie było wypadku" jest zwyczajnie wredne, bo nigdzie nic takiego nie padło. Jesteś JEDYNĄ osobą w tym wątku, która coś takiego napisała. Wymyśliłaś to sobie, bo inni mieli czelność zwrócić ci uwagę, żebyś może nie myślała tylko o sobie i swoim zarobku, ale też o ludziach, których masz wiezc.
              • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 21:56
                Tak, mysle o zarobku. Wyobraź sobie, ze nie mam milionów, za to mam dziecko, siebie i wszystko inne. Wszystko muszę finansowo sama ogarnąć. A ostatnimi laty miałam takie akcje z mężem, tyle pieniędzy zostało mi ukradzionych i tyle przepi..... na hazard, ze mam dość. I tak, zależy mi na pieniądzach, nie mam zamiaru udawać, ze nie. A gorączka już mi przeszła, a katar i ból gardła nie jest przeciwwskazaniem do prowadzenia auta. Rozumiesz?
                • ras.szamra Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 23:28
                  Tak, ja rozumiem co do mnie piszesz. Ale chyba bez wzajemności, bo w ogóle nie odniosłas się do tego o czym pisałam - ze dodajesz tej historii i temu watkowi dramatyzmu, wymyślając teorie jakoby ematki są rozczarowane, że nie rozbiłaś się na drzewie. Te wredne słowa też tłumaczysz mi mężem hazardzista?

            • turzyca Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 22:22
              To miłej nocy! Mam nadzieję, że masz dobre stopery albo jakiś sprawdzony system ponownego usypiania.

              I trzymam kciuki za dalszą wolność od eksa i jego nałogu. Dobrze wiedzieć, że sobie radzisz. smile Pamiętam tamte Twoje wątki, więc trzymam tym mocniej.
        • zeldaf Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 19:52
          Uff, cieszę się. I nie wierzę, by ktokolwiek liczył na tragedię. Kuruj się bezpiecznie i gratulacje z powodu pogonienia hazardzisty! Wszystkiego dobrego w nowym roku smile
          • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 21:58
            Bardzo Ci dziekuje. Mam nadzieje, ze w końcu całkowicie wyjdę na prosta. Dla Ciebie tez wszystkiego najlepszego
            • verdana Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 23:07
              Ciekawe, jak pasażerowie będą sie czuli jutro. Pomijajac bezpieczeństwo, nie uprzedzenie ludzi, którzy płacą za dowiezienie, ze 8 godzin będą przebywać w zamkniętym samochodzie z chorym kierowcą i mają ogromne szanse sie zarazić, jest zwyklym świństwem.
              • ras.szamra Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 23:30
                Watkodawczyni to nie obchodzi. Obchodzi ja tylko zarobek. A kto uważa inaczej, to wg autorki życzy jej rozbicia sie na drzewie.

                • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 23:39
                  Tak, zależy mi na pieniądzach. I dlatego nie zamierzałam rezygnować z tej jazdy.
                  Miłej nocy
              • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 23:41
                Nie byłam zagrożeniem na drodze. To tylko katar i ból gardła. Nie wypiłam pol litra.
                • nickbezznaczenia Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 31.12.18, 23:44
                  Nie tłumacz się i wszystkiego dobrego w Nowym Rokusmile
                • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 01.01.19, 17:24
                  Pisałaś o zasypianiu za kierownicą - to jest zagrożenie na drodze.
                  Do tego prawdopodobnie zaraziłaś swoich pasażerów, w pełni świadomie.
                  Ale co tam pasażerowie, pieniądze najważniejsze.
                  • verdana Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 01.01.19, 17:26
                    Być może kiedyś ktoś, komu zalezy na pieniadzach, swiadomie zarazi czymś Twoje dziecko lub Ciebie i stracisz dobry zarobek, czy zapłacone wakacje. I wtedy przypomnij sobie, ze dobrze zrobił i nie ma co mieć pretensji.
                  • euze_bia0 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 01.01.19, 20:40
                    Owszem. Bo w sobotę było fatalnie i bałam się, ze może się to przeciągnąć. Na szczęście w pon nie było mowy o gorączce i o zasypianiu za kierownica. A to różnica, no nie?
                    Klienci jakos byli zadowoleniu, dojechaliśmy bezpiecznie.
                    Tak, pieniadze sa dla mnie ważne. Coś w tym dziwnego?
                    • osia83 Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 01.01.19, 20:44
                      Bo klienci skutki zarażenia odczują dopiero za kilka dni.
                      Że są ważne nic dziwnego, że ważniejsze niż zdrowie i zycie innych ludzi - to już dziwne.
              • turzyca Re: Wyjazd w pon o 6, a ja ledwo żyje ☹️. Ratunku 01.01.19, 22:24
                To w zasadzie możemy wyeliminować z życia zawodowego rodziców małych dzieci. Bo zaraża się też PRZED wystąpieniem objawów. Jeśli dziecko jest chore w piątek, to spore szanse, że w czwartek ojciec zaraził wszystkich dookoła. Sam legnie w niedzielę, a koleżeństwo we wtorek, środę.
                Za to po infekcji można mieć kaszel nawet i sześć tygodni. I nie zarażać.

                W Polsce ludzie panikują, gdy ktoś po infekcji kaszle, ale do mycia rąk przez dwadzieścia sekund z myciem kciuków i opuszków chętnych brak. Jakby dostępu do wyników badań epidemiologicznych nie było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka