kotomama
07.01.19, 21:32
Znacie pewnie mój światopogląd i wiecie, że szczerze nienawidzę obecnej władzy i źle życzę jej i każdemu kto ich popiera. Niby z automatu powinnam poprzeć protest nauczycieli, których nagle zmorzyła "belferska grypa".
Jednak nie mogę tego zrobić.
Po pierwsze uważam, że to co robią to zwykłe oszustwo. Na ich zasiłki chorobowe będą musieli złożyć się inni.
Po drugie. Jedynymi postulatami są żądania płacowe. Czyli tym wspaniałym cudownym nauczycielom którzy rzekomo mają misję niesienie kaganka oświaty zależy tylko i wyłącznie na korycie i żeby dostać większą michę ryżu.
Nie protestują przeciwko powrotowi do archaicznego modelu nauczania rodem z XIX Prus.
Podziałowi przedmiotów. Przeciwko temu, że wciskają masę niepotrzebnej nikomu w XXI wieku wiedzy. Nie protestują przeciwko temu, że szkoła stała się miejscem nacjonalistycznej propagandy w jej najgorszym pszenno-buraczanym wydaniu.
Nie protestują, że szkoły stały się filiami parafii, a nauczycielkom cieknie po nogach kiedy mogą pocałować w rękę pana biskupa.
Jesli chodzi im tylko o kase to niech zmienią robotę na lepiej płatną,