diabliqe_2017
09.01.19, 12:58
Dzisiaj zadzwoniła do mnie wychowawczyni z tą informacją.
Syn 11 lat, dostaje kieszonkowe, nieduże 50 zł, ale właśnie na takie bzdety typu lizak, guma, itp. Okazało się, że ze sklepiku szkolnego, który ich klasa prowadzi, giną pieniądze i słodycze.
Mój syn się przyznał, i dwóch jego kolegów.
Proszę podpowiedzcie mi jak z nim rozmawiać, co zrobić, mam poczucie że poniosłam porażkę wychowawczą.