Na pewno jest tu sporo fitnesek, więc proszę o radę.
Chodzę na siłownię od września, 4 razy w tygodniu po 1,5 godziny. Rozgrzewka 10 min na orbitreku, ćwiczenia siłowe 45 min, a na koniec bieżnia 20 minut.
Waga nie drgnęła.Tyłek mi ładnie urósł oraz uda.Tylko co mi z tych mięśni, skoro wszystko pod tłuszczem siedzi

Dla Informacji, mam 158 cm wzrostu i ważę 67,7 kg.
Trener z siłowni mówił mi, aby nie obcinać kalorii bo z mięśni nic nie będzie. Stwierdził że tłuszcz się spali przy okazji budowania masy mięśniowej. Tylko ja nie widzę żadnej różnicy.Ani na wadze, ani w rozmiarze ubrań...
Mam załamkę...
Co zmienić? Siłowe na kardio? Dietę? Czy darować sobie wszystko ?