05.12.08, 16:19
Opowieść to będzie krótka, acz mało treściwa... ;-)))
Pojechałem do elektryka samochodowego w celu diagnozy lewostronnego działania
głośników w aucie. Pojechałem w poniedziałek ale nie miał czasu. Umówiłem się
na wtorek na trzynastą. Wchodzę. W zakładzie stoi jeden klient i pięciu
elektryków. W tym dwóch "słupowych" z energetyki i rozprawiają o... no no
uwaga... rozprawiają o szczotkotrzymaczu!!! Gadają i gadają, a słowo
szczotkotrzymacz przewija się co jakiś czas. W końcu zapada decyzja, że tych
dwóch z energetyki przywiezie ww szczotkotrzymacz. Jeden z pozostałych
elektryków samochodowych odwraca się do mnie i mówi: "ma pan pecha, ale niech
pan przyjedzie za 15 - 20 minut. A na to ten drugi - najstarszy - " pojeb*ło
cię ku*wa? Jakie 15 minut? Co ty pier*olisz? Przecież się z robotą ku*wa nie
wyrobimy! Najebiesz se pełno roboty na łeb, a później wszyscy ku*wa stoją i
czekają! A my tu ku*wa napier*alamy!!! Niech pan przyjedzie o szesnastej albo
nawet później" - mówi na koniec tej zjebki do mnie. Na to ten pierwszy do tego
drugiego tonem pokerowym, bez mrugnięcia okiem: "Ja z panem rozmawiam" i do
mnie "niech pan przyjedzie za 15 minut".
Na to ten drugi do pierwszego "Co ku*wa? O ja pier*olę nie wyrobię z tym
gościem!!!"
Na to ja pojednawczo, wchodząc w słowo bo wyczuwam jakieś bliskie możliwe
rękoczyny "Dobra dobra panowie. Przyjadę około 16 ale jadę teraz do fryzjera i
jak będę wracał to zajrzę tak za 30 minut... pasuje?" Odpowiedział tylko ten
pierwszy, bo ten drugi nie wyrobił już nerwowo i wyszedł był bluzgając coś pod
nosem.
Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: Elektrycy 05.12.08, 16:57
      No to teraz wiesz jak wiele treści można wynieść z warsztatu, toż to sam ekstrakt:))
      • sven_b Re: Elektrycy 05.12.08, 17:13
        Przecież posługiwali się normalnym językiem biznesu:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka