takastara
18.01.19, 18:55
Rok temu byłam na tym poście w celach zdrowotnych - by mieć lepszą cerę, by lepiej się czuć, by zgubić kilka kg.
Kiedyś o tym słyszałam, ale jakoś było mi nie po drodze by wejść w temat, bo zapewne jakieś tam gadanie i efekt jo-jo murowany.
Trafiłam na filmik na yt. Wykład Pani dr.Ewy , i ... przekonała mnie. To ma sens, jest logiczne i spróbuję...
Założyłam, że dwa tyg tego postu warzywo - owocowego będą sukcesem.
A potem włączyło mi się odżywianie wewnętrzne i byłam 50 dni. Tak, tak z luzikiem.
Sama byłam w szoku. Bez cukru, tłuszczu, węgli, nabiału. Tylko wybrane warzywa, i jabłko, greaffut.
Nic nie kusi, człowiekowi zmienia się w głowie. Nie zastanawia się, co zje, ile, po prostu czuje głód je warzywka. Podjada - warzywa. Pije- wodę lub warzywa 😉
Staje się taki wolny od dokonywania wyborów, ma tylko kilka produktów i nawet zakupy są szybsze.
Co ciekawe - włącza się tryb kucharki. Uwielbiałam wręcz w tym okresie gotować dla najbliższych, piec ciasta, ciasteczka. I bez konieczności jedzenia.
Zgubiłam 9 kg.
Czułam się jak wulkan energii, a dodam, że pracuje na etacie, a popołudniu jestem instruktorem fitness.
Potem 5 tyg wychodzenia (są ściśle określone zasady).
I jeszcze - 3kg.
I tak minęło ponad rok od ruszenia z postem.
Nie będę zachęcać, zniechęcać, po prostu odpowiemna pytania.
Czy miałam efekt jo-jo? Do października nic a nic, a potem 3kg. Z mojej własnej winy, i tu nie ma się co czarować. Od żarcia oczywiście 😉
Dziś jestem 5 dzień na poście. 2kg mniej.
Ale ten post robię by po prostu czuć się lepiej, młodziej, lżej. I będzie max 2 tyg. bo chuda nie chce być na tyle, by być nieapetyczna 😁
Polecam pod kątem, że naprawdę warto choć raz spróbować i wrócić do korzeni 😉