Dodaj do ulubionych

zbadałam tarczycę ;)

15.02.19, 10:20
Ematki, bo wy wiecie na ten temat niemal wszystko. Od kilku miesięcy mam książkowe objawy nadczynności. Wyniki robione 3 razy w ciągu 4 miesięcy, TSH oscyluje między 1 a 3,5. FT3 i FT4 z kolei stabilne (3,2 i 1,4). Wszystkie inne wyniki w idealnym porządku. Rodzinny się zapiera, że przy takich wynikach to nie może być tarczyca, ale też nie ma pomysłu na inną diagnozę. Iść mimo to do endo/na usg tarczycy? Dorabiać przeciwciała? Czy zmienić rodzinnego i szukać gdzieś indziej? (ogólnie lekarz świetny i wielokrotnie pokazał, że jest dobrym diagnostą, nie szczędzi skierowań na badania i do specjalistów, nie zbywa pacjentów, nie wypisuje zbędnych leków itp. itd.)
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 10:29
      Przy takim TSH nadczynności ni ma. Szukać dalej.
      Jakie masz te objawy?
      • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 10:34
        Do zasadniczych objawów nadczynności tarczycy dołączają się jeszcze w różnym stopniu wyrażone:

        chudnięcie,
        drżenie rąk,
        nadmierna ruchliwość i wzmożona pobudliwość nerwowa,
        zwiększona potliwość,
        skłonność do biegunek,
        uczucie wzmożonego kołatania serca,
        bezsenność oraz dość często,
        zaburzenia miesiączkowania u kobiet.

        Z tych wymienionych mam 7/8 wink. Ginekologicznie wszystko ok.
        • leni6 Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 12:14
          Miałaś badania elektrolitów, wit d3 albo b12 ?
          • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 12:25
            D3 nie miałam, reszta ok. Lekko suplementuję potas i magnez (kardiolog zalecił razem z lekami na arytmię). Ale jak czytam o objawach niedoboru D, to raczej nie pasują, tzn. tylko częściowo.
            • rosa-fira Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 12:36
              Magnez w dawce 300 mg / dziennie przez 3 tygodnie, później zmniejszyć do 100 mg. Przez 10 dni pobierz wapń- 500 mg. Dodatkowo witaminy z grupy b. Jeżeli jesz msło mięsa czerwonego to b12. Miałam podobne objawy pomimo dobrych wyników, elektrolity we krwi były ok. Kardiolog zalecił powyższe. Pomogło. Z kolei arytmia okazała się być reakcją alergiczną (gluten).
              • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 12:44
                Oooo, a jak doszłaś do tego ostatniego?
                • rosa-fira Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 13:30
                  Przez przypadek. Zafundowałam sobie dietę pudełkową, niskokaloryczną i bezglutenową. Po 3 tygodniach okazało się, że mam bardzo niskie tętno. Brałam Concor w dawce 15 mg i lekarz kazał zejść odrobinę z dawki. Tętno w dalszym ciągu spadało, 24 holter ekg nie wykazał arytmii (a wcześniej miałam częstoskurcze, bigeminie i trigeminie nadkomorowe w tysiącach i kwalifikację do ablacji (odwlekałam jak mogłam). Zeszłam do 2,5 mg. Pewnego dnia zjadłam kawałek bagietki i wylądowałam w szpitalu z tachykardią, tętno miałam ponad 200. No i się domyśliłam. Nie robiłam jeszcze badań w kierunku celiakii, na pewno mam alergię na pszenicę . Od dwóch lat nie jem glutenu i nie biorę leków. O arytmii zapomniałam.
                  • memphis90 Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 19:31
                    >Nie robiłam jeszcze badań w kierunku celiakii, >na pewno mam alergię na pszenicę . Od dwóch >lat nie jem glutenu
                    No to już badań na celiakię nie zrobisz, musiałbyś znów włączyć gluten.
    • afro.ninja Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 10:31
      Tsh tak ci skacze, ze raz masz 1, a raz 3,5 i to na przestrzeni czterech miesiecy? Mozesz isc do endokrynologa, ale ktory patrzy na objawy,a nie tylko na wyniki. Takiego to ze swieca szukac i przewaznie trzeba czekac do pol roku na wizyte. PRzecietny endo, znaczy pierwszy z lapanki, powie ci to samo co internista.
      • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 10:36
        Pierwsze 3,5, po 3 tygodniach powtórka i 1. Po kolejnych 2 miesiącach 2,9. Powtarzane, bo lekarz chciał sprawdzić czy jest jakaś tendencja.
    • bo1 Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 11:07
      klamkas napisała:

      > Iść mimo to do endo/na u
      > sg tarczycy? Dorabiać przeciwciała?

      Oczywiście, że tak. Zrób anty-TSHR i usg tarczycy. Te badania nie są najtańsze, więc lekarz prowadzący będzie się pewnie wzbraniał przed wydaniem skierowań. Szkoda czasu, żeby kopać się z koniem. Zrób badania prywatnie. Objawy są nieprzyjemne. Trzeba to do końca zdiagnozować i zacząć leczyć, jeśli wyjdzie taka potrzeba.

    • allatatevi1 Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 13:51
      Klamkas, miałaś robioną krzywą cukrową, badania w kierunku insulinooporności, hipoglikemii, cukrzycy?
      Możesz mieć też nerwicę lękową, mało się o tym mówi, ale ilość światła w Polsce od listopada do marca jest tak skrajnie mała, że działa bardzo destruktywnie na psychikę ogromnej ilości ludzi.
      • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 14:11
        Tak, problemy z cukrem też były brane pod uwagę, ale zostały wykluczone. Nerwicy nie wykluczam, ale po pierwsze najpierw chciałabym wykluczyć przyczyny fizyczne, no i analizując sytuację życiową rzut nerwicy akurat w tym momencie wydaje mi się mało prawdopodobny. Zresztą - na pewno jest w tym wszystkim trochę podłoża nerwicowego, bo bezsenność pojawiła się już po napadach arytmii, które mocno mnie zestresowały. Pytanie skąd się wzięła - niby może być samoczynna, ale tak nagle, u zdrowej i prowadzącej normalny tryb życia kobiety w sile wieku wink?.
        • aguar Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 14:19
          Też mi to wygląda na nerwicę, ale zdecydowanie jest teraz mniej modna niż zaburzenia tarczycy i insulinooporność.
          • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 14:30
            Raczej jestem zdania, że psychiatra w takiej sytuacji powinien być ostatnim etapem diagnostyki. Zresztą wśród lekarzy jest tendencja ("moda") na odsyłanie pacjentów do psychiatry bez robienia badań (do worka nerwicy można wrzucić wszystko, a leki często wyciszają objawy, więc "leczenie" wydaje się do czasu skuteczne) - taniej i nie trzeba się gimnastykować wink.

            Do psychiatry zawsze zdążę pójść.
            • allatatevi1 Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 14:51
              @klamkas
              Dokładnie, psychiatrę zostaw na sam koniec, najpierw przebadaj ciało.

              @aguar
              To z modą było nietaktowne i wredne.
              • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 14:54
                Powiedziałabym, że bardzo w jej stylu wink
              • aguar Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 17:07
                @aguar
                To z modą było nietaktowne i wredne.
                Ale to prawda, rozszerzone badania tarczycowe robi się, gdy w podstawowych są odchylenia. A obecnie: masz dobre wyniki hormonów tarczycowych - co z tego? Badaj dalej, może takie przeciwciała, może śmakie, w końcu uda się coś znaleźć. Albo masz dobry poziom cukru na czczo - co z tego? Nie poddawaj się, zrób sobie krzywą cukrową, i insulinową i oblicz wskaźnik homo, może uda się rozpoznać insulinooporność!
                • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 19:14
                  Może bym ci przyznała rację, ale w rodzinie miałam dwa przypadki, kiedy lekarze odesłali pacjentów z diagnozą "nerwica". Jedna okazała się mieć blok przedsionkowo-komorowy ("złapał" go dopiero czwarty holter z rzędu, po półtora roku brania coraz silniejszych leków od psychiatry); kardiolog, która się uparła, że to musi być serce, bo wszystkie objawy na to wskazywały (a wyniki uparcie nie) podsumowała "no tak, jak ktoś nie ma pomysłu na wyleczenie pacjenta, to zawsze może go odesłać do psychiatry". Drugi przykład właśnie z tarczycą - podstawowe badania też były ok. Pacjent szarpnął się na prywatne usg - okazało się, że w tarczycy jest pełno drobniutkich guzków i kwalifikuje się do natychmiastowej operacji.

                  Jak napisałam - nie mam nic przeciwko diagnozie nerwica, ale wolę być pewna, że to nie coś gorszego. Nie płacę za to z twojej kieszeni, także nie żałuj mi dobrych rad ;p
                  • sfornarina Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 19:41
                    Ja się zgadzam jednak z aguar. Też miałam praktycznie identyczne objawy, lekarka wręcz obstawiała tarczycę, a jednak to były nerwy. Sytuacja rodzinna/ zdrowotna się ustabilizowała - nerwy wróciły do normy i objawy zniknęły smile

                    Objawów miałam z powyżej wymienionych również 7 na 8 smile
                    • ambree Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 22:09
                      Ja bym znowu uważała z tym, że teraz moda na tarczycę i bagatelizowanie tego i mówienie, że na pewno tego się nie ma, że wiele innych chorób podobnie się objawia.
                      Takim sposobem zwlekalam z badaniem tarczycy, bo przecież będę kolejna histeryczka z hashi lub niedoczynnością. Pewnie to tylko nerwica. A tu Tsh 10...
                      • sfornarina Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 08:00
                        Ale ona miała zbadana tarczyce i nic złego nie wyszło! Nikt nie mówi, żeby się nie badać, tylko żeby masowo sobie problemów z tarczyca nie wkręcać, jeśli badania mówia, że inch nie ma.
                      • mk1982 Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 12:31
                        ambree napisała:

                        > Ja bym znowu uważała z tym, że teraz moda na tarczycę i bagatelizowanie tego i
                        > mówienie, że na pewno tego się nie ma, że wiele innych chorób podobnie się obja
                        > wia.
                        > Takim sposobem zwlekalam z badaniem tarczycy, bo przecież będę kolejna histeryc
                        > zka z hashi lub niedoczynnością. Pewnie to tylko nerwica. A tu Tsh 10...

                        Tylko ona zadała tsh i ma w normie (wiem, normy kłamią), ft 3 i 4 też.
                        USG tarczycy nie zaszkodzi, ale trzeba być przygotowanym na ewentualność że to jednak nie tarczyca.
                        • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 12:37
                          Nie upieram się akurat przy tarczycy. Raczej chciałabym mieć pewność, że to nie ona wink.
                        • aguar Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 12:39
                          Można sobie zbadać usg tarczycy, tylko nawet jeśli się w niej coś wykryje: guzki czy zmiany zapalne (co oczywiście statystycznie jest możliwe) to nie będzie to miało związku z objawami, bo objawy mogą być spowodowane tylko przez zaburzenia poziomów hormonów we krwi.
                          • ambree Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 14:57
                            Ja wiem, że zbadala i to dobrze, jednak jakoś taki nastał trend na to, aby już dac sobie spokój z tarczyca, że wręcz na każde stwierdzenie, ze jest się zmęczonym słyszy się zbadaj tarczyce pólusmiechem.
                            Takie odnoszę wrażenie, może mylnie🙂
    • domatorka.amatorka Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 17:22
      a podstawowe badania krwi i usg brzucha robiłaś?
      • klamkas Re: zbadałam tarczycę ;) 15.02.19, 19:16
        Usg brzucha nie, bo nie było do tej pory powodu. Badani krwi tak, wszystko wyszło idealnie.
        • domatorka.amatorka Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 00:00
          ta skłonność do biegunek może niepokoić, crp/ob jakie wyniki?
          • domatorka.amatorka Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 00:02
            aaaa i jeszcze infekcje, przeziębiania, zmęczenie/senność itp
    • pade Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 12:21
      Zrób usg tarczycy i posuplementuj magnez, a potem wapń. Bo taka powinna być kolejność, najpierw 2-3 miesiące porządna suplementacja magnezu, a potem włącza się wapń.
      Żeby np. witamina D3 została zmetabolizowana organizm musi mieć odpowiedni poziom magnezu. A odpowiedniego poziomu chyba nikt nie ma przy dzisiejszym wyjałowieniu gleby i trybie życia.
      No i spróbuj się wreszcie zrelaksować. Wybierz to, co najbardziej Ci odpowiada, jeśli nie treningi relaksacyjne czy medytacja, to może joga?

      ps. ja kupuję wiaderko siarczanu magnezu i się w nim moczę, albo sól siarczanowo-magnezową z Buska Zdroju, są też sole jodowo-bromowe z olejkami wspomagającymi relaksacjęsmile
      Albo kapsuły floatingowe, ale obawiam się, że nie dla Ciebiesmile
      • aguar Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 12:42
        Myślę, że nie doceniamy potęgi psychiki. I placebo może pomóc, jeśli człowiek wierzy, że to jest właściwe remedium na jego problemy (a problemy będą na tle psychicznym). Wcale to nie są rzadkie przypadki, stąd tyle dziwnych historii.
        • pani_tau Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 16:56
          Racja z tym placebo. Mam koleżankę, której na każde przeziębienie czy w ogóle złe samopoczucie, które ona interpretuje jako przedproże przeziębienia, pomaga homeopatia.
    • pani_tau Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 16:58
      A to spore wahania są, wydaje mi się...
      Mam TSH badane kilka razy w roku i zawsze jest w okolicy 1,2. Raz, jeden jedyny, było 0,95.
    • rozaly Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 19:00
      Jeśli jesteś jeszcze w tzw wieku rozrodczym to tsh 3,5 to nie jest norma, powinno być poniżej 2. Jeśli chcesz diagnozować dobrze tarczyce to powinnaś zrobić usg. W badaniu obrazowym wyjdzie czy nie masz guzków lub Hasimoto. Idź do dobrego endokrynologa.
      • kropka_kom Re: zbadałam tarczycę ;) 16.02.19, 21:05
        a badania pod kątem tężyczki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka