eowen Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 08:54 Mam córkę urodzoną kilka tygodni wcześniej, ze skrajną hipotrofią. Była poza siatką centylową. Pierwszy tydzień był straszny - dostała zapalania płuc i 2 wylewy, żaden z lekarzy nie mógł nam zagwarantować, że przeżyje, a jeśli nawet, czy wylewy nie spowodują uszkodzenia mózgu. Na szczęście potem było już tylko lepiej. Córka ma teraz 4 lata, zdrowa, drobna i przepiękna Co do hipotrofii i wcześniactwa - niestety, dzieci tak obciążone już tak mają. Dużo śpią (to dobrze! mózg się wtedy najlepiej rozwija), są mniej kontaktowe od rówieśników, gorzej jedzą (bo są słabsze, jedzenie wymaga wysiłku), mają problem z napięciem mięśniowym. Natomiast, to się wyrównuje. Z opisu nie wynika, by córka miała jakieś poważne zaburzenia, myślę, że Ty psychicznie jesteś w gorszym stanie niż ona fizycznym. Pierwszy rok, ze względu na rozbudowaną diagnostykę, będzie ciężki. Ale spróbuj na to spojrzeć z innej strony, że córka będzie cały czas pod kontrolą specjalistów, cokolwiek się będzie dziać niepokojącego, oni to szybciej wychwycą. Mi ta myśl bardzo pomogła i mimo takiego startu uniknęłam bolączek wielu młodych mam, skupiłam się tylko na córce, martwienie odłożyłam gdzieś na bok, jeśli lekarze mówią, że jest w porządku, to znaczy, że jest. Co do karmienia - kp jest bardzo ważne dla hipotrofika, na żadnym mm nie będzie mieć takich przyrostów. Natomiast kpi jest trudne, im dłużej trwa, tym jest trudniejsze i to dla wszystkich stron, bo spędza się czas głównie odciągając mleko. Sama robiłam tak przez pierwsze 2 miesiące i miałam wszystkiego dość, potem udało nam się przejść na kp. Jeśli chcesz karmić naturalnie, zaufaj dziecku - początki nie będą łatwe, ale, jeśli chwyci, to zmieni Wam to życie o 90 stopni. Natomiast, jeśli nie masz sił, przejdź na mm. Jak dziewczyny pisały - to Ty musisz być w formie. Moja po przejściu na kp miała klasyczny bum rozwojowy, w 4 miesiącu życia przybrała w 1 miesiąc 1,5 kg dzięki kp. Pilnuj żelaza, to też jeden z najczęstszych przypadków - anemia osłabia dziecko i sprawia, że gorzej przybiera. Co do uczuć wobec starszego dziecka, tak już chyba przeważnie jest. Aktualnie mam 5 tygodniowego noworodka w domu i swoją kilkuletnią wcześniaczkę. I mimo że małe zdrowe, to i tak większość czasu, siłą rzeczy, mu poświęcam. Mam nadzieję, że też później będzie lepiej, bo jak Ty - mam wyrzuty sumienia z tego powodu. Natomiast, jeśli Twoje dziecko chodzi do przedszkola, to próbuj tak organizować wizyty lekarskie, by odbywały się w ciągu dnia. Albo do lekarza niech jeździ czasami tata, Ty zostań w domu ze starszym. Gdy byłam w szpitalu w ciąży, to też nagle mąż musiał zacząć jeździć z córką do lekarzy, wcześniej robił to sporadycznie. Teraz, gdy jestem w domu z młodym, też jeździ (córka ma szereg wizyt kontrolnych, ale nie związanych z hipotrofią). Tata daje radę, chociaż rozumiem, że wolałabyś Ty mieć wszystko pod kontrolą. Odpowiedz Link Zgłoś
an.16 Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 09:41 Przestaw dziecko na mm. To wielogodzinne odciąganie to jakieś wariactwo. Poszukaj przyzwoitego pediatry i się go trzymaj. Nie wmuszaj jedzenia i nie budź. Opowieści o mniejszej odporności, zaparciach itp. to bujdy lobby laktacyjnego Dziecko, aby dobrze funkcjonować musi być wyspane i najedzone. W takiej właśnie kolejności. Zresztą głodne ma kłopoty ze snem, a niewyspane kłopoty neurologiczne (np. wrzaski czyli wydumana kolka). Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 10:28 No bez przesady z tą wydumana kolka. Pewnie nie przeżyłas stąd lekko Ci przyszlo napisanie tego😜 Ja też traktowałam kolke w przymrużeniem oka dopóki moje dziecko nr 2, które jadło i spało wzorowo, nagle odmienilo sie o 180 stopni i zaczęły sie całodniowe wrzaski, które zakończyły po kilku tygodniach tak nagle jak się zaczęły. Co do mm- autorka pisze, że chętnie by podała, ale zawiera ono wit.D3 której dziecko nie powinno dostać. Odpowiedz Link Zgłoś
an.16 Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 10:45 Rzeczywiście, nie znam z autopsji. Podobnie jak bycia niejadkiem, buntu 2 latka, schizy dentystycznej, rzucania się na ziemię itp. "etapów rozwojowych". Przyczyny tzw. kolki nie są znane (dlatego trudno mi w nią uwierzyć), ale jedną z nich jest ponoć "stan ducha matki". Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 11:13 Wiem, przeczytałam na ten temat wiele w akcie desperacji. No i u mnie za cholerę sie nie zgadza. Pierwsze dziecko ogólnie wymagające, mniej spokojne, trudności ze spaniem i karmieniem. Wyrosło ze wszystkiego, ale mój stan ducha przez te kilka miesięcy nie był imponujący, lekko mówiąc. Drugie dziecko idylla, ja najszczesliwsza na swiecie, pełen spokój i harmonia a tu nagle bęc: miedzy 7 a 11 tygodniem życia dziecka istny armagedon, okolo 5 razy dziennie seans godzinnego płaczu. Pomiedzy tymi seansami dziecko normalnie spało, jadło, gugalo wesoło w łóżeczku. Też nie mogłam uwierzyć, że to takie czary mary z tą kolką, robiliśmy usg i doszukiwalismy sie przyczyn. Az tu nagle jak ręką odjął, powrót idylli. Tak więc ja wierzę w teorie o dojrzewaniu układu nerwowego i trawiennego. Nie przechodzilismy tych różnych rzeczy, które wymieniasz, ale po akcji z kolką jestem ostrozna z ocenianiem takich sytuacji u innych. Mogłabym powiedzieć: bo moje dziecko to je wszystko, bo od początku go uczyłam. Śpi idealnie, bo... Ale tak naprawdę nigdy nie wiadomo, czy to ja jestem taka idealna wychowawczo czy po prostu mialam farta. I na odwrót😊 Odpowiedz Link Zgłoś
an.16 Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 14:44 Pewno miałam farta. I to dwukrotnie Widuję matki będące wcieleniem spokoju, cierpliwości i oddania z koszmarnymi, rozmazanymi dziećmi. Nie miałam ani 1/10 ich spokoju, byłam niecierpliwa, czasami szorstka. A dzieci spały, jadły, zachowywały się jak anioły. Po Twojej historii z kolką jestem w stanie w nią uwierzyć Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 19:39 I kto by pomyślał, że mogę być propagatorem wiary w kolkę- w trakcie jej trwania jedybym moim marzeniem było, żeby móc już zapomnieć i wyprzeć ja ze świadomości na zawsze😜 Odpowiedz Link Zgłoś
mk1982 Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 22:24 an.16 napisała: > Rzeczywiście, nie znam z autopsji. Podobnie jak bycia niejadkiem, buntu 2 latka > , schizy dentystycznej, rzucania się na ziemię itp. "etapów rozwojowych". Przyc > zyny tzw. kolki nie są znane (dlatego trudno mi w nią uwierzyć), ale jedną z n > ich jest ponoć "stan ducha matki". Ja też nie znam kolek, etapów buntu, niejedzenia, schiz itd. Ale nie łudzę się że to moja zasługa Mój pogodny stan ducha był i jest skutkiem tego że mam takie dziecko jak mam a nie przyczyną. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_kom Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 23:34 Ja nie wiem...moje dzieci refluksowe były ale czy kolkowe? Corka ze 3 razy zrobiła cyrk z darciem się ....syn w pewnym momencie fundował mi to co wieczór Padałam i ryczałam bo nie wiedziałam o co chodzi...przeszło po 3 mcu. Ja jednak obstawiam niedojrzałość ukł.nerwowego. Odpowiedz Link Zgłoś
lianis Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 10:44 Moj syn urodzony w 41tc przez cc, przez pierwsze pol roku spal. Kazano mi go budzic na karmienie, wiec przez dwa tyg meczylam sie i dziecko, budzac go co 3godz i przystawiajac do piersi, on ciumna raz czy dwa i spal dalej, ile ja sie go na laskotalam po nosie, brodzie i policzkach, cuda robilam zeby go obudzic i zeby zjadl, a on mial mnie w glebokim powazaniu. Odpuscilam budzenie, bo psychicznie nie wyrabialam jak mial 3tyg. Kapalismy go o 19, karmienie i przed 20 juz spal, budzil sie sam z siebie ok 5rano, przysysal sie, zjadal i spal dalej do 10, zjadal spal do 15, zjadal, spal i o 19 kapiel. Jakbym dziecka nie miala, tylko lalke, przebieralam na spiaco, zabieralam na spacer, zakupy, do znajomych, nic mu nie przeszkadzalo w spaniu. Dziecko zaczelam miec gdzies pomiedzy 5-6 miesiacem, wtedy robil przerwy w spaniu, z kazdym tygodniem coraz dluzsze, wszystko go interesowalo i chcial byc wszedzie, oczy jak 5zlotych, nie dal sie polozyc spac, jak juz nie mogl to zasypial gdzie siedzial, ladujac twarza w misce czy zabawkach. Nadrobil przewracanie na brzuch i plecy w ciagu jednego dnia, miesiac pozniej juz pelzal, raczkowal i usiadl jak mial 8mies, a w wieku 11 poszedl. Jest w liceum, brakow zadnych nie ma, dalej jak ma dzien wolny to wstaje w porze obiadowej, moze przespac 15godz ciurkiem i zadne halasy go nie obudza, jego budzik przy lozku obudzi cala rodzine i sasiadow bez mala a jego nie rusza. Zdarzaja sie takie egzemplarze. Ten cud natury zneutralizowal jego mlodszy brat, ktory od momentu kiedy go ze mnie wyciagnieto do mniej wiecej roku nie sypial wcale, drac sie w nieboglosy Odpowiedz Link Zgłoś
allaround Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 12:06 O rany, pocieszajaca jest Twoja historia. Tylko moja je marnie, wiem ze sa gorsze egzemplarze ale u nas srednio 550 ml na dobe i to trzeba sie postarac. Za to na dlugosc ladnie rosnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 17:17 Ja akurat mam dzieci na cycu ( w sensie jedzace prosto z cyca) wiec nie wiem ile zjadały....ale obie idą 50 centylem wzrostowym i 10 wagowym. Przy pierwszej córce mnie straszono...robiłam morfologie co miesiac. Trafiłam na madrego lekarza, ktory mi kazał przyniesc ksiazeczki zdrowia moja i meza. Wyszło ze podobnie jak córka mało przybieralismy. Do tegó obie córki urodziły sie duze prawie 4000 kg. Starsza córka ma 7 lat nie choruje, jest sprawna, normalnie sie rozwija nadal 10 centyl wagowy. Młodsa 1,5 roku to samo. MOze poprostu macie drobne dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
ela.dzi Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 11:54 Są dozwolone leki na depresję przy kp, z pamięci podaję, że sertralina. Dodatkowo, czy ktoś sprawdzał wędzidełko podjęzykowe ? Próbowałaś karmić przez nakładki ? Mojego syna oglądało mnóstwo osób, a przez pół roku nikt nie zauważył, że wędzidełko jest za bardzo przyrośnięte i nie jest w stanie poprawnie chwycić piersi. Przez pierwsze miesiące nie dało się go karmić bez nakładek, ale to i tak o niebo łatwiejsze rozwiązanie niż laktator. A przede wszystkim nie myśl, że jak dziecko dostanie MM, to będzie źle. Czasem naprawdę to wybawienie. Będzie dobrze, musi być. Idzie wiosna, oby przyniosła trochę słońca i Wam. Odpowiedz Link Zgłoś
alba27 Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 12:18 Mój syn był zdrowy, ale przez pierwszy rok spał po 16 godzin na dobę. Córka nie podnosiła główki przez 3 miesiące. Może ten typ tak ma? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 14:56 Jaki jest wiek korygowany. BO jak dziecko sie urodziło np 2 miesiace za wczesnie to nie powino byc oceniane jako 3 miesieczne. W rodiznie urodził sie wczesniak, odpiero po 2 troku zycia (źle napisała bo to nie jest dopiero, tak sie dzieci rozwijają...) dogonił rówieśników. Był jakies pół roku w tył...ale bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_kom Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 23:24 a ja spytam jaki masz laktator? Odpowiedz Link Zgłoś