default
28.02.19, 11:59
Tak myślimy, ze ogluchla. W ogóle nie reaguje na różne, nawet głośne dźwięki (wołanie jej po imieniu, szczekanie psów, jakiś nagły rumor). Za to sama miauczy niebywale głośno i przeraźliwie, czego kiedyś nie robiła, zawsze była kotem cichym, sygnalizowala swoje potrzeby jedynie krotkim, prawie bezglosnym "ał". Teraz chodzi po domu i krzyczy "uuuaauuł, uuuuuaaauuuł!".
Uszy ma czyste, ogólnie jest zdrowa, ma apetyt. Weterynarz powiedział, ze to depresja, z tej gluchoty i z nudów, do tego może być tez demencja. Kazał zapewniać jej rozrywki. Ewentualnie może przepisać antydepresanty.
Co na to emamy kociary ? (ja więcej psiara jestem, koty mniej rozumiem).