Dodaj do ulubionych

Marzenia o wolności

25.03.19, 13:38
Spełnienie moich marzeń o wolności wygląda od lat zawsze tak samo:

Wsiadam w samochód i jadę na wieś.
Sama.
Na miejscu rozpoczynam odpoczywanie od ludzi, w otoczeniu fauny i flory.
Jest pięknie. Nikt mi nie przeszkadza.


Jest to marzenie teoretycznie do spełnienia, bo mam domek na wsi do dyspozycji.
Jednak realia wyglądają tak:

Wsiadam w samochód i jadę na wieś.
Ale zaraz, najpierw muszę zapakować walizkę.
Jeszcze wcześniej muszę zrobić pranie.

No więc jadę na wieś.
Po drodze jest rodzinne miasto, więc wypada odwiedzić rodzinę.
Najpierw wiec jadę do rodziców.
Wypijam kawę, chcę jechać do siostry. Matka mówi: poczekaj 3 minuty, pojadę z tobą, tylko wezmę prysznic.
Czekam na nią półtorej godziny.
Jedziemy do siostry, odwiedzam jej dzieci.
Ale zaraz, jedno jest w przedszkolu. Czekam więc na nie do 15stej, no muszę się zobaczyć z przedszkolakiem!
Czas nam szybko mija i robi się 19sta.
Jadę na wieś.
Ale zaraz, nie mam mam nic do jedzenia. Po drodze jadę do sklepu.
Dojeżdżam na miejsce o 21.
Pozostało mi tylko posprzątać, przynieść walizkę i zakupy z samochodu, umyć lodówkę, rozpakować zakupy, zmienić pościel i rozpalić w kominku.
Pod warunkiem, że znajdę narąbane drewno...

Co prawda do tego etapu nigdy nie doszłam (zwykle po wizycie u siostry po prostu zawracam do domu), ale następnego dnia prawdopodobnie nie będę mogła znaleźć sobie miejsca i będę myślała o powrocie do domu. Jest też szansa, że rodzice zrobią mi "niespodziankę" i przyjadą.

Także odechciało mi się.


A u was jak wyglądałoby spełnienie marzeń o wolności?
Jesteście w stanie je bezboleśnie wcielić w życie?
Bardzo potrzebuję inspiracji...
Obserwuj wątek
    • cauliflowerpl Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 13:46
      Inspiracja: nie mowisz rodzinie, ze jedziesz na wies wink
      Niestety, nikt sie za Ciebie nie spakuje wiec mozesz zrobic liste, bedzie "na zaś".
      Drewna bym Ci chetnie narabala bo uwielbiam, niestety logistycznie to raczej niewykonalne wink
      • cauliflowerpl Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 13:47
        I nie myj tej lodowki, od tego sie nie umiera!!!!!
        • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:01
          Szkoda mi nie zobaczyć dzieci, gdy jadę w tamte strony - i tak je rzadko widuję.

          A co do lodówki:
          zwykle gdy raz na rok dojadę na tę wieś, okazuje się, że ktoś z rodziny pół roku wcześniej "zapomniał" posprzątać po tym, jak w zamrażalniku rozmroziło się mięso i puściło swe soki na lodówkowe półki, albo zostawił cebulę, która została pożywką dla imponującej warstwy zielonkawej pleśni, więc jeśli chcę skorzystać z lodówki w ogóle, to raczej muszę ją posprzątać...
          • stephanie.plum Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 16:36
            jakbym naszą starą lodówkę widziała!!!
          • turzyca Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:43
            Odwróć kolejność: najpierw działka potem rodzina. W drodze do domu.
            A jak będziesz na działce co miesiąc to nie będzie ani soków ani pleśni.

            A ile potrzebujesz dla siebie na dwa dni? Może zrób sobie taką torbę jak do porodu? Dwie pary gaci, wygodne spodnie, dwie koszulki, ciepła bluza, skarpety. Chcesz jechać to bierzesz torbę i za 5 minut wychodzisz.
    • dziennik-niecodziennik Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 13:48
      Najbardziej wolna jestem wtedy jak wyjezdzam gdzies, gdzie nie doscigna mnie telefony. Czyli albo za granice, albo w dzicz bez zasięgu.
      • dziennik-niecodziennik Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 13:53
        A co do Ciebie - wyjezdz nie mowiac rodzinie ze jedziesz. Odwiedzisz ich wracajac.
    • kosmos_pierzasty Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 13:57
      Pełne konto, wsiadam w samochód i jadę w kierunku Portugalii smile
      Nie, na dziś nie jestem w stanie wcielić tego w życie.
      Ale spakowanie, czyli wrzucenie najpotrzebniejszych rzeczy w moją walizkę we flamingi nie stanowiłoby problemu, żadnego.

      A Tobie radzę oddzielić wypad na wieś od odwiedzin u rodziny smile
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:03
        Jest to raczej trudne, bo oni mają klucze.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:31
          Dorób sobie klucze i po kłopocie. Sama sobie stwarzasz problemy.
    • angazetka Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 13:59
      Wyjeżdżam gdzieś na kilka dni sama. Na razie udało mi się raz, w zeszłym roku, już planuję tegoroczny wypad.
    • swiezynka77 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:01
      w najgorszych momentach marzy mi się mieć niezbyt groźny wypadek samochodowy, położyć się do szpitala i żeby cały świat jakoś dawał radę beze mnie.
      w realu jednak pobyt w szpitalu wpływa na mnie strasznie dołująco. lepsza wersja to: rodzina wyjeżdża a ja tylko chodzę do pracy i karmię koty. to już są nieziemskie wakacje dla mnie. zdarza się może tydzień, max dwa w ciągu roku sad
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:05
        >w najgorszych momentach marzy mi się mieć niezbyt groźny wypadek samochodowy, położyć się do szpitala i żeby cały >świat jakoś dawał radę beze mnie.

        big_grin
        moja krew!

        >lepsza wersja to: rodzina wyjeżdża a ja tylko chodzę do pracy i karmię koty. to już są nieziemskie wakacje dla mnie. >zdarza się może tydzień, max dwa w ciągu roku

        big_grin
    • stephanie.plum Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:02
      Aż mnie dreszcz normalnie przeleciał, bo dla mnie przez lata tak właśnie wyglądało marzenie o wolności.
      Jadę do pustego domu na wsi. Tylko ja i psy. Potem: tylko ja, niemowlak i psy.

      Tylko, że ja miałam bliżej, i bez etapu odwiedzania rodziny po drodze, więc marzenie spełniałam namiętnie, kiedy tylko się dało.

      I właśnie przyjeżdżając w to ukochane miejsce, zawsze zastanawiałam się, jak logistycznie rzecz ogarnąć - najpierw wypucować wnętrze, z lodówką włącznie, a potem dopiero się rozpakowywać? Co z drewnem do kominka? I co z jedzeniem?

      Najczęściej dopiero drugiego dnia pobytu ogłaszałam rodzinie, że jestem na wsi, żeby mieć przynajmniej jeden spokojny wieczór dla siebie. Zdarzało się, że i tydzień siedziałam sama. Bosko było...

      Teraz mieszkam w tym domu na stałe, z mężem, młodym i dziadkami. Został zrobiony remont, doprowadzony gaz. Jest bosko, w weekendy rzadko gotuję na mniej niż 10 osób, bo się cała rodzina zwala.

      Ale tamte samotne wieczory przy kominku, zimą, gdy w domu było max +5 stopni... to se ne wrati...
      • cauliflowerpl Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:09
        Moi rodzice kupili dawno temu dom, w ktorym nie bylo nawet biezacej wody. Trzeba bylo w pierwszej kolejnosci podlaczyc pompe.
        Jezdzilysmy tam czesto z mama w wakacje.
        Najpierw podlaczalysmy pompe.
        Potem butle z gazem.

        A potem pilysmy kawe smile

        Wolnosc jest w glowie.
        • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:21
          >Wolnosc jest w glowie.

          Oj to prawda!
          Kwestia, jak ją "uwolnić".
          Ja się sama mentalnie zakułam w łańcuchy.
        • aqua48 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:36
          cauliflowerpl napisała:

          > Wolnosc jest w glowie.

          No dokładnie. Ja po przyjeździe na wieś rzucam torbę z jedzeniem w kuchni i obchodzę ogródek, potem włączam prąd, siadam na progu i piję kawę. Następnie przebieram się i zabieram do prac ogrodniczych, a wieczorem kiedy już zapada zmierzch i nagrzała mi się ciepła woda robię porządki w domu. Aha - wyjeżdżam wczesnym rankiem.
          • cauliflowerpl Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:57
            My tez na progu, na schodach. A na kolacje w lecie zawsze byl grill, zeby nie brudzic garow.
            Ale najlepsza byla poranna kawa w pizamie w ogrodku smile
            • zuleyka.z.talgaru Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:30
              Kocham to. Nawet wczoraj jak było 5C to na bosaka z kubkiem kawy wylazłam przed dom (a mam wyjście z kuchni na ogród). smile
              I - chce mi się to sprzątam, nie to nie, nikt jeszcze nie umarł. Jak mi się nie chce kosić trawy to nie koszę. To jest moja oaza. Jak nie mam ochoty na gości to nie mam oporów powiedzieć, żeby nie przyjeżdżać. I finito.
            • aqua48 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 18:54
              cauliflowerpl napisała:

              > Ale najlepsza byla poranna kawa w pizamie w ogrodku smile

              Ja lubię pocelebrować wakacyjne śniadanie "na trawie" - porozkładać sobie na stole maselniczki, konfitury, biały ser, bułeczki kawę, owoce, serwetki i do tego śpiew ptaków i wschodzące słońce...a w perspektywie dnia mieć leżing albo plażing. To jest wolność. Aaaa rozmarzyłam się.
        • stephanie.plum Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:40
          super klimat
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:18
        >Ale tamte samotne wieczory przy kominku, zimą, gdy w domu było max +5 stopni... to se ne wrati...

        O tak!
        Też najbardziej lubiłam do tej pory jeździć w okresie jesienno - zimowym, bo pies z kulawą nogą tam wtedy nie zagląda, a mnie niska temperatura nie odstrasza.
        Jednak zwykle jeździłam z facetem. On rąbał, rozpalał, nosił i nawet wyjechał mi samochodem po tym jak zakopałam się w błocie - jako kierowca, pierwszy raz w życiu okazałam się być bezradna. Ja pełniłam rolę kury domowej.

        Jednak ostatni wspólny wypad w tym okresie nie przypadł mi do gustu.
        Po pierwsze spadł wtedy śnieg po kolana - mam wrażenie, że to była jedyna miejscowość w Polsce, w której spadł wtedy śnieg, w innych miastach było kilka stopni na plusie - na co byłam nieprzygotowana obuwniczo - więc nici z pieszych wypraw. Następnego dnia cały ten śnieg się roztopił i popłynął, na co też byłam nieprzygotowana obuwniczo.
        A po drugie facet zaczął stękać, jęczeć i walić fochy że chce wracać, więc strzelił mnie szlag i odechciało mi się pobytu.

        Wpadłam trochę w matnię, że najlepiej odpoczywam, ja facet jest obok, pod warunkiem, że nie wali fochów, nie jest ekspansywny i po prostu siedzi cicho. Jednak to jest za dużo warunków do spełnienia, a sama oduczyłam się odpoczywać.
        • stephanie.plum Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 16:06
          najlepiej odpoczywam, ja facet jest obok, pod warunkiem, że nie wali fochów, nie jest ekspansywny i po prostu siedzi cicho

          można ująć to tak, że najlepiej wypoczywasz mając świadomość, że twój facet też wypoczywa. no cóż w tym dziwnego.

          mój z sobie właściwą asertywnością wyjaśnił mi, że tego typu przygody go nie kręcą, więc wyjeżdżałam sama, z błogą świadomością, że on w tym czasie wypoczywa w mieszkaniu...
          • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 20:12
            a jak mu teraz jest na wsi?
            i czy wieś dalej jest dla Ciebie synonimem "wolności"?
            • stephanie.plum Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 21:29
              on, odpukać, jakoś żyje, mężnie znosi dojazdy do pracy i w ogóle nie narzeka tak bardzo, jak myślałam, że będzie, za co jestem mu naprawdę wdzięczna.

              a ja... długo by mówić.
              zamieszkanie tu, na tej wsi, na stałe było dla mnie spełnieniem wielkiego marzenia.
              a więc często:

              martwię się, że nie cieszę się z tego tak bardzo, jak powinnam,
              martwię się, że nie zapamiętam dość dokładnie tego wspaniałego czasu,
              martwię się, że nie jestem perfekcyjna panią domu, ogrodu oraz sadu,
              martwię się, że będzie trzeba wrócić do miasta, i jak ja to przeżyję,
              i tak dalej.

              faktycznie, jest coś takiego, że to miejsce przestało być azylem, do którego się ucieka od codzienności, bo teraz codzienność jest tutaj, a układ rodzinny taki, że muszę być na miejscu, koniec, kropka.
              ale na razie nie chcę nigdzie stąd uciekać. bo rano, kiedy będę piła kawę, usłyszę prawdopodobnie, jak pod lasem krzyczą żurawie. i takich powodów jest więcej...
              • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:35
                och Stefka!
                trzymaj się żurawi!
                trzymaj się kąpieli nago w rzece!
                trzymaj się tego, że wszystko jest całkiem dobrze, bo jeśli jest całkiem dobrze, to jest super! smile
                a perfekcyjną panią domu, ogrodu oraz sadu, nie bądź! (nie bądźmy) życie będzie lżejsze!
                • stephanie.plum Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:13
                  :~*

                  masz rację, tak trzeba robić.
      • katja.katja Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 18:36
        A mąż w tym wszystkim gdzie?
    • daniela34 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:13
      Spełnienie marzeń o wolności wyglądałoby tak, że miałabym domek nad morzem (Bałtyckim smile ) w lesie, ma wydmach i spędzalabym tam wszystkie w miarę ciepłe miesiące, pracując zdalnie. Siedziałabym na plaży całymi dniami, a w razie deszczu czy zimna- spędzała czas w domku przy kominku. Niestety, mojego zawodu nie da się wykonywać wyłącznie zdalnie. Konieczność umycia lodówki, pakowania i zakupów zupełnie by mi natomiast nie przeszkadzała.
      • verdana Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:28
        Wynajmuję pokój na miesiąc (minimum) w górach. Jadę sama. Nie odbieram telefonu.
        Ze dwa razy zdarzyło mi się rzeczywiście tak pojechać, ale góra na 10 dni i telefon oczywiście dzwonił bez przerwy...
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 17:06
        domek nad morzem Bałtyckim to też moje teoretyczne marzenie - najlepiej na skarpie, z tarasem, z widokiem na morze big_grin

        nie jeździłabym tam jednak w sezonie, bo nienawidzę tłumów
        • default Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 17:24
          Nie mam domku nad morzem, ale od wielu lat w maju (ale nie w majówkę!) jeździmy z córką do Falezy, która stoi na klifie i okna wychodzą wprost na morze. To jest taka nasza ucieczka na wolność smile Przez 5-6 dni robimy co chcemy, totalny luz - przeważnie leźymy albo lazimy na plaży, jak nam się zechce to jedziemy na Hel popatrzeć na foki, a wieczorami czytamy książki siedząc na tarasie na dachu i podziwiajac zachód słońca.
          W tym roku niestety z różnych przyczyn nie jedziemy, nad czym ogromnie ubolewam.



        • daniela34 Re: Marzenia o wolności 26.03.19, 08:15
          piataziuta napisała:

          > domek nad morzem Bałtyckim to też moje teoretyczne marzenie - najlepiej na skar
          > pie, z tarasem, z widokiem na morze big_grin
          >
          > nie jeździłabym tam jednak w sezonie, bo nienawidzę tłumów
          Też nie przepadam za tłumami, ale jest jeszcze parę miejsc, których tłumy nie odkryły smile
    • aqua48 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:29
      Nie bardzo rozumiem - masz domek na wsi i musisz pakować walizkę? Nie trzymasz tam swoich ciuchów? Zostawiasz tam brudną lodówkę, że tak zaraz musisz ją myć? Musisz wstępować do rodziny jadąc do domku? nie możesz zaglądnąć na chwilę w drodze powrotnej? I po co koniecznie przed wyjazdem pranie?
      • nenia1 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:46
        No właśnie też nie rozumiem, a również mam dom na wsi. I dokładnie, nie wożę ciuchów, bo na wsi mam pełno takich, które są idealne na spacery, siedzenie przy ognisku i włóczęgi po lasach, a które było szkoda wyrzucić, więc pakowanie właściwie mam z głowy. Podobnie z lodówką, zakupami czy sprzątaniem. Zamiatam podłogi przed wyjazdem, a co tam się wielce w lodówce nabrudzi przez weekend? Nikt tam nie mieszka to jak zamiotę i wracam dalej zamiecione. Odpuszczam zdrowe odżywianie na 1 dzień, jem coś gotowego po drodze, a małe zakupy robię rano w sklepiku na wsi, jak się wyśpię, fajnie bo się z ludźmi przywitam, pogadamy trochę, jak to na wsi, luz, czas inaczej płynie. Wyszukujesz po prostu problemy na siłę.
      • pade Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:50
        Obstawiam, że to jest dom rodzinny, czyli do użytku całej rodziny a nie wyłącznie autorki. Stąd konieczność wożenia ze sobą rzeczy i sprzątania.
        • nenia1 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:56
          Ale wystarczy mieć własny pokój z szafą, żeby ciuchów nie wozić. Dom zazwyczaj jednak ma parę pokoi. Podobnie ze sprzątaniem, nawet prościej jak rodzinny, bo można się sprzątaniem dzielić. A na wsi, może też zależy gdzie, ale jak się nie mieszka na co dzień, to się nie brudzi na tyle, żeby nie wiem jak sprzątać. No chyba, że chce się mieć tip top ale to nie trzeba wyjeżdżać, żeby ciągle ze szatą latać.
      • cauliflowerpl Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:56
        W domach, ktorych sie nie uzywa na co dzien, nie sa ogrzewane, bywa spora wilgoc i ubrania trzymane tam po prostu smierdza.
        Domy weekendowe sa rozne, to nie tylko pieknie wykonczone domki wybudowane w XXI wieku, sa tez domy stare, drewniane i generalnie malo cywilizowane wink
        • nenia1 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:00
          No mnie jakoś nie śmierdzi, ale nie ma też wilgoci. Gdybym miała dom do którego jadę, żeby sprzątać, prać, odkurzać, naprawiać to sprzedaję, bo to niewola a nie tło do realizacji marzeń o wolności.
        • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 16:05
          "W domach, ktorych sie nie uzywa na co dzien, nie sa ogrzewane, bywa spora wilgoc i ubrania trzymane tam po prostu smierdza."

          To nawet nie o to chodzi, że śmierdzą.
          Zostawianie ubrań w miejscu w którym się jest raz-dwa razy w roku, o różnych porach roku, po prostu nie ma najmniejszego sensu.
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:13
        Z domku korzysta cała rodzina i to dużo częściej ode mnie - mają bliżej. Zostawiają brudną lodówkę ZAWSZE.
        Nikt z rodziny nie trzyma tam swoich ciuchów.
        Muszę wstąpić po klucze.
        Pranie robię, bo dni wolne mam <eureka>, po dniach pracy, gdy prania nie robię, bo padam na gębę.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:28
          Może niech mąż robi pranie. Albo dzieci. Mój 11 latek robi pranie i korona mu z głowy nie spada.
          • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 17:08
            >Może niech mąż robi pranie.

            Dopiero co go opierdoliłam, żeby nie prał moich rzeczy, skoro tak rzadko używa w domu mózgu, teraz mam mu kazać jednak prać? big_grin
            • beneficia Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:39
              No błagam, gość Cię wkurza, stroi fochy i nie używa mózgu (wszystko Twoje słowa), czemu/po co z nim jesteś?
              • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:46
                Bo ma miliony innych zalet, a tylko takie wady. wink
                • beneficia Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:06
                  Serio, gdybym chciała być z facetem, który nie używa mózgu, to zastanowiłabym się co jest ze mną nie tak.
                  • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:37
                    A co jeśli nie używa tylko w kontekście robót domowych?
                    Bo w pracy jest bardzo eksploatowany i jest bardzo inteligentnym człowiekiem, tylko zmęczonym? suspicious
                    Też zastanowić się nad sobą mam?
                    Rzucić go? suspicious
                    Na jakiego wymienić? suspicious
                    • 3-mamuska Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:13
                      A matki niemowlaków to zmęczone nie są?
                      Nie są meczone matki pracujące ,co muszą prać sprzątać i gotować ,bo są same i nikt dla ich dzieci tego nie zrobi?
                      Ty tym faceta tłumaczysz?
                      Piotruś pan i tyle. I potem masz problem wszyscy wchodzą ci na głowę ,mąż, dziecko i rodzinka która po sobie nie sprząta. Każe czekać aż weźmie prysznic itp. 😆 nie dziwnie się ze chcesz uciekać.
                      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:18
                        Chyba zmęczenie niemowlakiem przysłania ci umiejętność czytania ze zrozumieniem, bo podpięłaś wątek od czapy.
                        Dziewczyno, oddychaj! Wszystko będzie dobrze!
                        Przynajmniej tego ci życzę.
        • stephanie.plum Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:44
          otóż to.
          u mnie było to samo, "daczę" swawolna rodzina zostawiała w stanie po-imprezowym.

          a ja lubię wypoczywać w estetycznych warunkach, więc musiałam zaczynać od wynoszenia śmieci i pucowania w ogóle oraz w szczególe.
        • aqua48 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:01
          piataziuta napisała:

          > Z domku korzysta cała rodzina i to dużo częściej ode mnie - mają bliżej. Zostaw
          > iają brudną lodówkę ZAWSZE.

          To przykre. A nie możesz wstawić tam małej SWOJEJ lodówki? I olać brudną wspólną?

          > Nikt z rodziny nie trzyma tam swoich ciuchów.

          Ale Ty mogłabyś mieć, przynajmniej dwa zestawy, buty, bielizna i jakiś sweter i kurtkę. Nie woziłabyś tam i z powrotem. To bardzo wygodne.

          > Muszę wstąpić po klucze.

          A dorobić swoich nie możesz? Masz jakiś udział własności w tym domu?? Masz tam swój pokój, jakąś wydzieloną część?

          > Pranie robię, bo dni wolne mam <eureka>, po dniach pracy, gdy prania ni
          > e robię, bo padam na gębę.

          Ok rozumiem.
          • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:30
            >Ale Ty mogłabyś mieć, przynajmniej dwa zestawy, buty, bielizna i jakiś sweter i kurtkę. Nie woziłabyś tam i z powrotem. >To bardzo wygodne.

            bieliznę, ubrania trzeba prać, a tam pralki nie ma
            więc i tak sprowadza się wszystko do tego, że trzeba przywieźć, uprać i zawieźć nowe uprane

            no i serio, pakowanie ciuchów to najmniejszy problem, robię to w pięć minut
            sedno tkwi w tym, że ostatecznie, łącznie zbiera się bardzo dużo czynności
            • aqua48 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:06
              piataziuta napisała:

              > no i serio, pakowanie ciuchów to najmniejszy problem, robię to w pięć minut
              > sedno tkwi w tym, że ostatecznie, łącznie zbiera się bardzo dużo czynności

              No tak, strasznie dużo bierzesz sobie na głowę przy takim wyjeździe.
              • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:39
                Jeśli to ironia, to trafiłaś w punkt. big_grin
        • 3-mamuska Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:09
          piataziuta napisała:

          > Z domku korzysta cała rodzina i to dużo częściej ode mnie - mają bliżej. Zostaw
          > iają brudną lodówkę ZAWSZE.
          > Nikt z rodziny nie trzyma tam swoich ciuchów.
          > Muszę wstąpić po klucze.
          > Pranie robię, bo dni wolne mam <eureka>, po dniach pracy, gdy prania ni
          > e robię, bo padam na gębę.


          Jak ja słyszę i praniu w wolne dni bo w robocze nie robię bo padam na gębę ,to ogarnia mnie śmiech.
          Wystarczy nastawić tak aby wyparło się tuż przed twoim powrotem do domu i wtedy wieszasz tylko.10 minut.
          Lodówki której nikt nie myje palcem bym nie ruszyła.
          Klucze bym dorobiła i tyle. Ogarnęła tylko swoją przestrzeń i tez syf zostawiła 😋😆
          I wyjechała.
          Choć bym miała słoiki i talerze papierowe, wieść ze sobą i garnek ,patelnie. Pieczywo. I tyle na kilka dni starczy.
          • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:15
            >Jak ja słyszę i praniu w wolne dni bo w robocze nie robię bo padam na gębę ,to ogarnia mnie śmiech.

            Mnie ogarnia śmiech, gdy czytam takie stwierdzenia.
            To, że twoja praca polega na wytwarzaniu lajtowych piardów umysłu, od czasu do czasu, nie oznacza, że tak wygląda życie wszystkich innych ludzi.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Marzenia o wolności 26.03.19, 10:08
              Wiesz, jednak zatrudnij męża do prania.
    • berenika27 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 14:48
      I właśnie dlatego nigdy nie dam się namówić na kupno domku gdziekolwiek, ani w górach ani nad morzem. Bo to byłoby tak, że człowiek jedzie przez pół Polski, żeby zanim zacznie odpoczywać musiał posprzątać, przygotować, napalić, naprawić. A jak już to wszystko zrobi to koniec wolnego i trzeba wracać do domu.
      Dlatego wolność dla mnie to wyjazd do hotelu. Nic nie muszę robić, sprzątać, śniadanie podane, pozmywane.
      Niestety ostatni raz sama w hotelu byłam....... 17 lat temu. Ale cały czas mam nadzieję że kiedyś jeszcze mi się uda.
      • manon.lescaut4 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:19
        Otóż to, realia posiadania domku letniskowego, nieważne jakiej klasy i w jak pięknym miejscu. Tak naprawdę to kolejne miejsce po domu na codzień do obrobienia, utrzymania, sprzątania, wyposażenia... Eh, nie, nie, wystarczy jeden dom, wyjazd tylko do hotelu.
        • nenia1 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:32
          Wszystko ma plusy i minusy, w hotelu ogniska czy grilla nie zrobię, obowiązują mnie godziny przyjazdu i wyjazdu, są też inni goście, rzadko który hotel jest w leśnym zadupiu, nie ma takiego luzu i swobody jak u siebie, ale oczywiście też doceniam hotele, bo sporo podróżujemy.
          Co do sprzątania, obrabiania, wyposażania to wszystko zależy od podejścia. My mamy meble, które po prostu wywoziliśmy przy wymianie z własnego domu, doszła nowa lodówka, łózko, pralka, piec, dużo nie sprzątamy, bo nie ma kto brudzić, trawę się kosi, no tu bywa problem, bo rośnie cholerstwo i liście trzeba grabić, na podwórku duży jesion rośnie, ale jak dom w miarę nowy czy po remoncie to wystarczy życzliwy sąsiad, który rzuci okiem szczególnie zimą i tyle kłopotu, a ruch na świeżym powietrzy po pracy przy biurko wręcz odpręża.
      • mdro Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:40
        O toto. Przez chwileczkę - małą chwileczkę - kusiło nas, żeby "rodzinnie" kupić jakiś dom letniskowy w fajnym miejscu blisko wody. Po czym policzyliśmy. I wyszło na to, że wynajmowanie w takim wymiarze, na jaki czasowo możemy sobie pozwolić, wyjdzie jednak znacznie taniej wink. Już pomijając inne aspekty, jak konieczność dbania o dom, podatki, ubezpieczenia no i to, że wtedy trzeba jeździć w jedno i to samo miejsce, bo przecież ma się gdzie.
      • 3-mamuska Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:17
        berenika27 napisała:

        > I właśnie dlatego nigdy nie dam się namówić na kupno domku gdziekolwiek, ani w
        > górach ani nad morzem. Bo to byłoby tak, że człowiek jedzie przez pół Polski, ż
        > eby zanim zacznie odpoczywać musiał posprzątać, przygotować, napalić, naprawić.
        > A jak już to wszystko zrobi to koniec wolnego i trzeba wracać do domu.
        > Dlatego wolność dla mnie to wyjazd do hotelu. Nic nie muszę robić, sprzątać, śn
        > iadanie podane, pozmywane.
        > Niestety ostatni raz sama w hotelu byłam....... 17 lat temu. Ale cały czas mam
        > nadzieję że kiedyś jeszcze mi się uda.



        Bo takie domki po to są ,znaczy nie do sprzątania.
        Tylko do robótek żeby sobie podłubać w ziemi ,gwoździa przybić ,coś naprawić żeby się facet na wakacjach nie nudził.
        A wystarczy przed przyjazdem zatrudnić firmę i wpada i ci ogarnia sprzątnie. Plus jeśli masz chce kogoś do drobnych napraw.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:25
      Po co pakujesz walizkę? Nie możesz raz zostawić trochę ciuchów na wsi, tak, że tylko się pakujesz i jedziesz?
      Po co odwiedzasz rodzinę? tak bardzo jesteś uwikłana w ""powinnam"?
      Jedzenie - kupujesz od razu w miejscu z którego wyruszasz
      sprzątać?/ Po co? Ile zakupów robisz dla siebie na weekend, że tak długo je rozpakowujesz? Kupuj to czego nie trzeba trzymać w lodówce - nie będziesz musiała jej myć.


      Mam domek na wsi - wyposażony. Wsiadam w auto i jadę - zabierając tylko żywność, która się psuje bo mam zapas suchych produktów na miejscu.
    • mysiulek08 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:49
      Wolnosc jest kiedy robisz cos bo chcesz a nie wtedy kiedy musisz. Postaw wiec sobie pytanie, czy chcesz rodzine odwiedzic czy masz przymus odwiedzin (nie mowie o kluczach, te mozesz dorobic).

      Co do spraw przyziemnych, miej spakowana walizke/torbe w szafie lub przygotowany zestaw rzeczy, ktore zabierasz, tak zebys mogla spakowac sie w minute. Zwolaj rodzinne zebranie, postaw sprawe jasno: lodowka ma byc umyta zawsze! przed wyjazdem poprzednikow, tak samo ogarniety dom, narabane drewno itp, po prostu wyjasnij rodzinie, ze to kwestia szacunku dla reszty rodziny i dobrego wychowania w ogole nie zostawiac syfu po sobie. Zakupy zrob na poaczatku drogi smile
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 17:28
        >Postaw wiec sobie pytanie, czy chcesz rodzine odwiedzic czy masz przymus odwiedzin

        Już pisałam - chcę zobaczyć dzieci - nie muszę.
        Ale dorośli z rodziny mnie męczą. Nic nie jest czarno-białe.
        • mysiulek08 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 18:32
          No, to nie narzekaj, masz taka wolnosc jaka sobie wybierasz smile
          • beneficia Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:44
            >masz taka wolnosc jaka sobie wybierasz <

            Genialne jest to zdanie.
        • 3-mamuska Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:21
          piataziuta napisała:

          > >Postaw wiec sobie pytanie, czy chcesz rodzine odwiedzic czy masz przymus o
          > dwiedzin
          >
          > Już pisałam - chcę zobaczyć dzieci - nie muszę.
          > Ale dorośli z rodziny mnie męczą. Nic nie jest czarno-białe.


          To po co jedziesz do mamy ,skoro cię męczą dorośli?
          Jedz tak ,aby odebrać dziecko z przedszkola nie czekając.
          Możesz ich dowiedzieć w drodze powrotnej.

          Wiesz wymyślasz sobie problemy i każda rada jest bleee.
    • sirella Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 15:53
      Już któryś rok z rzędu tłucze mi się po głowie taki obrazek - Wyspy Zielonego Przylądka, skalista plaża aż po horyzont, dwadzieścia kilka stopni na plusie, przyjeżdżam tam, aklimatyzuję się, prowadzę proste życie, uprawiam jakis ogródek, łowię ryby, przyrządzam nie śpiesząc się jedzenie, jemy siedząc przed domem pod drzewem. I nie wracam.
      • mysiulek08 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 18:35
        bez pradu, internetu, z przepaska z trawy (jesli takowa znajdziesz na tej skalistej plazy smile) a i jeszcze slodka woda, studnie bedziesz 'tymi recami' kopac? wink i nasionka do ogrodka...

        to ja sie zadowole piciem herbaty i patrzeniem na wulkan tongue_out
    • ira_08 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 17:47
      A w czym problem nie odwiedzać rodziny i nie robić prania? Chyba jakieś czyste majtki i koszulka się znajdą? Robisz sobie problemy sama.
    • ficus_carica Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 18:37
      Moje marzenie o wolności wygląda tak: wsiadam w samochód i jadę na wieś.

      Realizacja wygląda tak: wsiadam w samochód i jadę na wieś.

      Ja się akurat realizuję wolnościowo w innym miejscu, ale faktycznie wsiadam w samochód i tam jadę. Po prostu.
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:31
        bez żarcia
        bez ciuchów
        bez kosmetyków? suspicious
        • cauliflowerpl Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:44
          Jezu, Ziuta, jakie kosmetyki na wieś?
          Mydło i szampon.
          Ktoś Cię tam będzie wąchał? Pociągiem będziesz wracać? Włosy Ci wypadną jak raz odżywki nie nałożysz? suspicious
          • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:53
            I oczywiście, że wydziwiam.
            Trochę celowo.
            Wasze komenty, prostują mi myślenie. wink
        • ficus_carica Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 21:01
          Tam gdzie jeżdżę mam parę szmat, mydło, pastę i szczoteczkę do zębów. Zorganizowania żarcia zajmuje mi 15 minut po drodze.

          A ty uprawiasz "niedasie".
          • cauliflowerpl Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 21:12
            Ja mam w pracy kosmetyczke ze wszystkim.
            Jak jade na weekend to zabieram ja do domu i wrzucam do walizki. I tym sposobem mam spakowane wszelkie kosmetyki z jednorazowa maszynka do golenia wlacznie.
    • maaria33 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:01
      Oddziel rodzinę od wolnosci. Inaczej się nie da. Przerobiłam. smile
    • escott Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:33
      Z wątku dość jednoznacznie wynika, że dla większości osób przeszkodą w realizowaniu snów o wolności nie jest nic obiektywnego a jakiś taki opór w wyrwaniu się rodzinie, czy to najbliższej czy dalszej. To chyba pokłosie polskiego wychowania do niewolnictwa i wobec rodziców i wobec dzieci... Więc fundamentalna inspiracja wąteczku to popatrzeć racjonalnie na to, co naprawdę jest potrzebą czy obowiązkiem a co tylko realizacją jakiegoś zupełnie zmyślonego przymusu. I co można aktywnie zrobić dla siebie (np. umówić się z partnerem/tą rodziną na wyłączną opiekę nad dzieckiem w jakimś czasie a samemu zwiać a potem odwzajemnić przysługę itp.).
      A co zabawne, dla mnie wizja domku na wsi to wizja zupełnego zniewolenia, przez brak łatwo dostępnych udogodnień, pomocy itp. Nie czuję się dobrze na zadupiach, w ogóle, nie odpoczywam, raczej męczy mnie odcięcie od kontaktu z ludźmi, choćby takiego internetowego, bo na zadupiach nigdy nie ma zasięgu... Śni mi się zawsze takie miejsce nad morzem i jednak w cywilizacji, choć nie w miejscu turystycznym, no bo tam to już zwykle można oszaleć. I bardzo lubię wyjeżdżać sama, tak w ogóle, właśnie z uwagi na przypominanie sobie, co dokładnie i jak lubię robić, bez żadnego oglądania się na potrzeby innych.
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:44
        We wszystkim masz rację.
        Dodałabym tylko, że oprócz zniewolenia rodziną, człowiek często sam się niewoli - narzucając sobie np. że to, to i tamto powinno być zrobione i obwiniając się, gdy się tego nie zrobi. Ja np. jestem taką niewolnicą.


        >I bardzo lubię wyjeżdżać sama, tak w ogóle, właśnie z uwagi na przypominanie sobie, co dokładnie i jak lubię robić, bez >żadnego oglądania się na potrzeby innych.

        I udaje ci się to?
      • maaria33 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:50
        I bardzo lubię wyjeżdżać sama, tak w ogóle, właśnie z uwagi na przypominanie sobie, co dokładnie i jak lubię robić, bez żadnego oglądania się na potrzeby innych.

        Ja też. Jest mi to niezbędne do życia.

    • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:37
      Skorzystałam z waszych rad, odnośnie nierobienia, niesprzątania, niegotowania, mania w dooopie - w końcu nic się takiego nie stanie.
      Z tą różnicą, że zastosowałam te rady po przyjściu z pracy, w domu. big_grin
      Jest całkiem miło.
      Dzięki dziewczyny! big_grin
      • aqua48 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:08
        piataziuta napisała:

        > Skorzystałam z waszych rad, odnośnie nierobienia, niesprzątania, niegotowania,
        > mania w dooopie - w końcu nic się takiego nie stanie.
        > Z tą różnicą, że zastosowałam te rady po przyjściu z pracy, w domu. big_grin

        Popraktykujesz w domu to i na wsi Ci się uda i zobaczysz jaka to przyjemność.
        • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:39
          smile
          Dzięki!
      • chatgris01 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:44
        O, i brawo Ziuta!
        Robota nie zając, odpoczniesz i będziesz mieć natchnienie, to zrobisz (a jak nie zrobisz, to też się świat nie zawali).
    • whitney85 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 19:39
      Miałabym taką pracę, do której przychodzę, kiedy chcę i dużo odłożonej kasy na wypadek, gdyby mi się nie chciało zbyt często. Jadę na wieś / nad jezioro / w góry kiedy mnie najdzie, bez oglądania się na szkołę / przedszkole dzieci.
      • bi_scotti Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 21:21
        Moze to wiek a moze co innego - mnie moj maz w osiaganiu freedom nie przeszkadza wink Wrecz sie przydaje czasami big_grin Bo moja wolnosc to zima, cross-country skiing gdzies daleko od humans, cisza lasu pokrytego sniegiem, zimny (!!!) oddech Matki Natury na nosie i policzkach. To poczucie, ze jest czysto, cicho, bialo, swiat spi pod sniegiem, my na nartach przesuwamy sie delikatnie zeby nic nie obudzic, nie naruszyc tego spokoju/pokoju ... I fajnie jest gdy moj maz jest obok, bo czujemy podobnie, spojrzeniem/gestem dajemy sobie znak, ze jest perfect. Perfect freedom, perfect peace smile Ah, ile jeszcze trzeba znow czekac na te momenty ... wiosna zawsze przylazi za szybko, za szybko ... Cheers.
      • whitney85 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 21:52
        Tak na temat mojej wizji wolności bo widzę że wątek raczej o tym, czy sprzątać czy nie
        • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:49
          wątek jest o wizji wolności, którą da się zrealizować wink
          twoja wizja, to (chyba) raczej mrzonki
          czy nie? smile
    • jola-kotka Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 21:34
      A nie mozesz nic nikomu nie mowic, nikogo. Nie odwiedzac tylko pojechac prosta na ta wies ? Tak chyba prosciej byloby zrelizowac to marzenie smile
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:48
        Oj, Jola, mogę.
        Pewnie tak byłoby najprościej.
        Sednem sprawy jest, że marzenia o wsi pojawiają się najbardziej w obliczu problemów: w pracy/ z matką/ z facetem.
        Wieś i bezludzie to teoretyczny synonim szczęścia. Jednak, gdy facet postanowi przynieść na przeprosiny kwiaty, wieś już nie wydaje się taka ciekawa. ;P

        Super jednak była wypowiedź escott: że warto pojechać gdzieś samemu, żeby przypomnieć sobie co się lubi, bez spełniania oczekiwań innych. Umiesz tak? Ja nie wiem.
        • maaria33 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:10
          imho ( w nawiązaniu do wypowiedzi escott) nie chodzi tylko o przypomnienie sobie co się lubi, ale także kim się jest. Tak samym w sobie, bez "człowieka pomnożonego przez człowieka"
    • 3-mamuska Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 22:59
      Do kogo masz pretensje ze odwiedzasz rodzinkę i nie jedziesz prosto na wieś. Ze spakowaną walizką i zakupami. Które można zrobić dzień wcześniej i żadnych czystych ciuchów nie masz tylko kupisz robić pranie?
      • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:07
        do ciebie
        big_grin
        • 3-mamuska Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:30
          piataziuta napisała:

          > do ciebie
          > big_grin


          Do mnie a co ja twoja rodzina????
          🤪😆😄

          Mój sen o wolności to drewniany dom z kominkiem na zadupiu.
          Mała stajnia i 2 koniki blisko morza ,ale bez jakiejś miejscowości wypoczynkowej. Jakiś las , aby można było pojeździć na koniu.
          Praca z domu, pies /kot.
          Niedaleko jacyś fajni sąsiedzi ,gdzie można wpaść od czasu do czasu i pogadać spotkać się na grila/ ognisko.
          2 razy w roku spęd rodzinki co bym sobie przypomniała czemu żyje na zadupiu i żeby zobaczyć/poznać nowych członków rodziny. I pogadać ze starymi członkami. Książki.
          • 3-mamuska Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:31
            A zapomniałabym jakiś wolny sąsiad który być coś id czasu do czasu naprawił i wpadł na kolacje ze śniadaniem 🤣i tyle.
          • piataziuta Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:36
            > do ciebie


            "Do mnie a co ja twoja rodzina????
            🤪😆😄"

            Nie, ale widać warto było odpowiedzieć ci w ten sposób, skoro w konsekwencji otrzymałam odpowiedź na pytanie z postu przewodniego. big_grin
          • kosmos_pierzasty Re: Marzenia o wolności 26.03.19, 07:57
            smile
            Mam ten Twój sen na co dzień, ale bez koni i morza (więc pewnie się nie liczy wink ). Polecam, ale jednak w codziennym życiu jakieś obowiązki człowiek ma, musi liczyć się z innymi,itd. To nie jest raczej całkowita wolność. Choć dużo jej w takim układzie, nie przeczę.
            • kosmos_pierzasty Re: Marzenia o wolności 26.03.19, 07:58
              I odpowiadałam na post bez sąsiada ze śniadaniem big_grin
    • joanna05 Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:23
      Tak. Wykupuję sobie warsztaty taneczne u ulubionego instruktora. Do tego bilet na pociąg (albo biorę auto), rezerwuję fajny hotel ze spa i masażami i mówię rodzinie, że wyjeżdżam w piątek rano i wracam w niedzielę w porze obiadu, niech zakupy zrobią i nie zapomną psa wyprowadzać na spacer. Właśnie mi się taki weekend szykuje w kwietniu, polecam, raz na jakiś czas.
    • al_sahra Re: Marzenia o wolności 25.03.19, 23:34
      Aż tak bardzo nie tęsknię za wolnością, bo mam ją na co dzień.

      Ale gdybym chciała gdzieś się oddalić i pobyć sama na łonie natury, to jak najbardziej jest to wykonalne:

      1. Piszę email do firmy, że potrzebuję kilka dni wolnego (jeśli nie mam bliskich terminów do dotrzymania i nie jesteśmy na końcowym etapie ważnego projektu, to nie ma problemu, zresztą w podbramkowej sytuacji zawsze mogę obłożnie zachorować wink)

      2. Dzwonię do męża i mówię mu, że chwilowo potrzebuję przestrzeni.

      3. Wsiadam w samochód i jadę nad ocean, zatrzymuję się w jakimś pensjonacie z widokiem.

      4. W sezonie warto wcześniej sprawdzić, gdzie są miejsca, ale jeszcze tak nie było, żeby niczego nie było.

      5. Jeśli pamiętam, to zabieram szczoteczkę do zębów. W pensjonacie jest mydło i szampon, majtki można przeprać w umywalce, a świeży t-shirt kupić w sklepie z pamiątkami. Śniadanie w pensjonacie, kolacja w knajpie z widokiem. W kominku pali obsługa (nieprawda, zmyślam - kominki są zwykle na gaz, ze sztuczną kłodą "drewna" wstawioną na stałe, wystarczy pstryknąć przełącznikiem).

      6. Wysypiam się, chodzę na spacery wzdłuż plaży i jest mi dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka