Dodaj do ulubionych

Strach co duszę ściska

20.05.19, 22:10
Przeżyliście, może przeżywacie, o dzieci; rodziców; rodzeństwo-ja, ja właśnie zaklinam rzeczywistość. Jak radzić sobie z problemem? Jak znieść ból, chęć zastąpienia, ulżenia. Ja nie wiem.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Strach co duszę ściska 20.05.19, 22:19
      Nie, chyba nie.
      Nie wiem co poradzić - środki uspokajające? Modlitwa? - choć do tego trzeba naprawdę głębokiej wiary.

      Cokolwiek cię przeraża - niech się dobrze skończy...
    • daniela34 Re: Strach co duszę ściska 20.05.19, 22:34
      Przeżyłam- o mamę, kiedy dostała udaru i kilka godzin czekaliśmy na wiadomości na SORze, potem na oddziale, potem kiedy zdiagnozowano u niej dodatkowo tętniaka i potem jeszcze raz, kiedy umarł jej brat (młodszy, ukochany, częściowo wychowywany przez nią). Nie wiem jak sobie poradziłam- chyba włączyłam tryb "przetrwać" i tak minuta za minutą. Wiem, że nie chciałam troski przyjaciół, bo miałam wrażenie, że jak się posypię, to już zupełnie, a kiedy byłam sama- nie mogłam znieść ciszy, więc telewizor w tle brzęczał cały czas, choć na ogół tego nie cierpię
    • nastjaa Re: Strach co duszę ściska 20.05.19, 22:38
      Przeżywałam 10 lat temu, strach o dziecko, które prawie 4 miesiące walczyło o zycie na intensywniej. Najbardziej pomagał mi bebezpośredni kontakt z innymi rodzicami, którzy przeżywali to co my. Rozumielismy się bez słów, patrzylismy tylko na siebie i już wiedzieliśmy wszystko, co czujemy na wzajem, co myślimy. Równie mocno pomagali mi rodzice poznani w necie na forum tematycznym, zrodziły sie wieloletnie przyjaźnie. Łatwiej było wiedząc, że ktoś przeszedł to samo, że jest dla nas szansa. I jeszcze, w nieskończoność mogłam czytać historie dzieci, które przeszły to co moje dziecko i dały radę. Czytałam też opracowania naukowe nt chorób, które miało moje dziecko. Pomagało mi to, nawet jak wyczytałam, ze szanse na przeżycie to np25 czy 50%- dla mnie to było aż 25- 50%. Unikałam za to kontaktu z tymi, którzy tego nie przeszli. Nie chciało mi sie im niczego tłumaczyć, bo i tak by nie zrozumieli, ich pocieszenie często było nie miejscu. Wiem, nie chcieli źle, ale ja wiedziałam, że nie mają pojęcia co przechodzimy.
    • dziennik-niecodziennik Re: Strach co duszę ściska 20.05.19, 22:43
      Przezywam za kazdym razem jak pomysle o odejsciu ktoregos z moich bliskich.
      Nie umiem Ci nic doradzić. Chyba trzeba to po prostu przejsc...
      Trzymaj sie.
      • le.fay Re: Strach co duszę ściska 20.05.19, 23:06
        Bardzo bardzo Wam dziękuje. I takie momenty uświadamiają że społeczność jest tak bardzo ważna. Współczuje Wam, dziękuje za podzielenie się bardzo osobistymi sytuacjami i czekam na rozwiązanie naszej. W chwili próby każdy jest sam, niestety.
    • zetkaad Re: Strach co duszę ściska 20.05.19, 23:06
      Przeżyłam taki strach i już nic nie jest, jak było wcześniej. Wtedy pomagały leki i skupianie się na prostych zadaniach. Cień strachu pozostał na zawsze i czasem mnie dopada
    • lili_liliana Re: Strach co duszę ściska 21.05.19, 00:36
      Przeżywałam, kiedy opiekowałam się umierającą mamą. I kiedy potem zachorowałam poważnie, miałam "nierokującą" operację, a w domu była siedmiolatka, która już jedną mamę straciła. I jeszcze potem, kiedy mi lekarze powiedzieli, że nie donoszę ciąży (donosiłam, a raczej "doleżałam", urodziłam zdrowego syna, ale co przeżyłam, to moje).
      Jestem wierząca, modlitwy pomagały, ksiądz, pastor - to było ważne, ale jeśli mam być tak naprawdę szczera - bez psychiatry się nie obeszło. I kiedy teraz łapie mnie taki potworny strach - trudno, leki czy terapia też są dla ludzi. Ale to ja, każdy chyba musi "wypracować" własny system. Albo nie wypracować, bo fakt, że sięgam po leki świadczy, że nie wypracowałam do końca.
    • minerallna Re: Strach co duszę ściska 21.05.19, 03:30
      Nie zaklinam rzeczywistości. Raczej jestem z nią pogodzona.
      Pewnych "rzeczy" nie przeskoczę sad
      To inni usiłują wywołać we mnie poczucie strachu, winy i innych niemiłych uczuć. Ale to już nie ze mną te numery. Od lat twardo stawiam granice i rzewne żale nie pomogą.
      Nawet Osoba Chora w Hospicjum wie- jestem tylko wtedy kiedy JA chcę. Choć i tak uległam i byłam tuż przed wyjazdem, a usłyszałam że: bo znów wyjeżdżasz, ocenią Cię. (no tak, pewnie złośliwie zaplanowałam to 4 miesiące wcześniej... )
      I jestem w kraju X a Osoba Chora w PL.
      Duszy mi to aż tak nie ściska ale mimo to źle się z tym czuję.
    • thaures Re: Strach co duszę ściska 21.05.19, 05:18
      Pamiętam taki dzień, gdy stałam i po prostu nie wiedziałam co robić. I telefon od męża, który mnie słysząc powiedział, że zaraz zwolni się z pracy i przyjedzie, a ja odpowiedziałam, że nie musi, bo ja nie wiem co będzie na drugi dzień, za tydzień, za miesiąc...I w mojej sytuacji to wiązało się nie że strachem, że śmierć przyjdzie, ale raczej z tym, że tego nie zrobi.
      Minęło wiele lat, a ja pamiętam to obezwładniające uczucie. Wtedy chyba nastawiłam się na tryb zadaniowy, miałam coś zrobić i tego się trzymałam.
    • lot_w_kosmos Re: Strach co duszę ściska 21.05.19, 05:27
      Tak, przeżyłam. Raz. Więcej nie chcę. Oby nikt nie musiał. Ech, życie...
      • jeste_m_sobie Re: Strach co duszę ściska 21.05.19, 06:24
        Jestem w takiej sytuacji teraz. Bardzo się boję o swoją matkę. I wiecie, nie ten strach jest nawet najgorszy, ale potworna, potworna samotność. Oczywiście, w krańcowej sytuacji każdy jest sam z decyzjami i swoimi uczuciami, ale ja jestem naprawdę sama i wiem, że nie ma nikogo, komu by tak zależało na mojej matce jak mnie. Ta świadomość jest straszna. Doskwiera mi też brak oparcia, możliwości podzielenia się swoimi trudnymi uczuciami. Nie mam męża, nie mam rodzeństwa, nie mam ojca (nie mamy kontaktu), moja matka nie ma męża, nie ma rodzeństwa, nie ma oczywiście też rodziców. Za wszelką cenę staram się nie obarczać zbyt wiele swojej córki - siedmiolatki. Ta pustka wokół mnie jest najgorsza. Jeśli macie bliskich, którzy współprzeżywają z Wami, doceńcie to.
        • thaures Re: Strach co duszę ściska 21.05.19, 12:42
          jeste_m_sobie napisała:

          > potworna, potworna samotność. Oczywiście, w
          > krańcowej sytuacji każdy jest sam z decyzjami i swoimi uczuciami, ale ja jestem
          > naprawdę sama i wiem, że nie ma nikogo, komu by tak zależało na mojej matce ja
          > k mnie. Ta świadomość jest straszna.

          To uczucie też pamiętam. Miałam obok męża, dzieci, siostrę na odległość , ale wtedy byłam sama. Ja podejmowałam decyzje, ja wszystko ustalałam. Oni byli tylko podwykonawcami.
        • minerallna Re: Strach co duszę ściska 22.05.19, 02:37
          Bardzo smutne jest to co napisałaś.
          Bądź silna- bo raczej nie masz wyboru sad
          Mogę tylko dobre myśli wysłać, taka forumowa magia wink
    • lilia.z.doliny Re: Strach co duszę ściska 21.05.19, 07:36
      dwa razy
      nigdy nie zapomne tego duszenia i slabosci
      myslalam, ze umre
      raz, kiedy moj syn nie wrocil ze szkoly
      drugi raz, kiedy mama zachorowala i pedzilam z anglii pierwszym samolotem
      dwa najwieksze koszmary sad duszą do tej pory
    • pani_tau Re: Strach co duszę ściska 22.05.19, 06:04
      Boję się o zaawansowanego wiekiem tatę. Za każdym razem gdy nie odbierze telefonu w mózgu wybucha mi supernowa.
      Końca nie wyobrażam sobie w ogóle. Gdybym to zrobiła mogłabym oszaleć, a na to nie mogę sobie pozwolić będąc jedynym opiekunem.
      • pani_tau Re: Strach co duszę ściska 22.05.19, 06:09
        Co robię - staram się racjonalizować tłumacząc sobie, że na pewne rzeczy nie mam wpływu i że na pewno nikomu nie pomogę, jeśli wpadnę w depresję.
        • pani_tau Re: Strach co duszę ściska 22.05.19, 06:10
          Męczy mnie to całe życie coraz bardziej.
    • yuka12 Re: Strach co duszę ściska 22.05.19, 11:58
      Przeżyłam. Generalnie od dzieciństwa żyłam w strachu z przerwą na studia. Spadek po despotycznej matce i agresywnym po alkoholu ojcu ☹️ + przemiany w Polsce i wysokie bezrobocie.
      Pomogło życie. Musiałam stawić czoła wszystkim swoim strachom, żeby przekonać się, że nie ma czego się bać. Poza tym juz wiem, że mam ograniczony wpływ na swoje życie i bez względu na strachy, wysiłek i pracę jest, co ma być. Mogę wpływać na życie tylko w określony sposób np. dbając o bezpieczeństwo domowników i ucząc dzieci, jak same mają o siebie zadbać. Ale jakie wnioski wyciągną i co z tym same zrobią- wpływu już nie mam.
      Pomógł mi też dystans do wiary, bo byłam głeboko wierząca (nie krk) i ciągle czułam się winna różnych zaniedbań, potknięć, co dodatkowo karmiło mi ten strach w środku. Odkąd opuściłam, dałam sobie przyzwolenie na bycie nieidealną i ludzką, jest lepiej.
      Ogólnie u mnie strach wynikał z potrzeby kontroli i poczucia wpływu na to, co się z mną i wokół mnie dzieje. Od kiedy przyjmuję życie, jakie jest, i akceptuję to, co mam, strach przestał mnie straszyć.
      • le.fay Re: Strach co duszę ściska 22.05.19, 19:59
        Bardzo Wam dziękuję, jest już dużo lepiej. Wszystko się wyjaśniło, ale bardzo mi pomogłyście. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka