Nie lubię leżeć na słońcu, a do tego biuro, w którym pracuję złośliwie ukryte jest nie pod palmami kokosowymi a na czwartym piętrze betonowej chawiry. Ale wiadomo, lato jest, nogawki i sukienki coraz odważniej odsłaniają nogi. Moja naturalna bladość zaczyna wyglądać szpitalnie.
Co teraz, drogie Bravo?
Wczoraj w przypływie optymizmu i trzech wolnych minut wtarłam w nogi samoopalacz polskiej marki, więc dziś mam nogi w pionowe pasy. Fakt, że teraz to już wszyscy się za mną oglądają na ulicy, ale nie wiem czy to jest na pewno ten efekt, który chciałam uzyskać.
Teraz serio. Używa któraś jakiegoś środka typu samoopalacz i może coś polecić? Do tego doradzić jak to wcierać, żeby nie mieć takich pasów? Sąsiadka używa czegoś w sprayu i ma piękny, równomierny efekt. A mnie się dwulatka pyta co mi się w nogi stało i całuje z troską pasiaste łydki