Dodaj do ulubionych

Czyja wina?

12.06.19, 10:59
W sumie to nie chcę rozstrzygać tu ma forum czyja wina ale bardziej się wyżalić. Wczoraj mój syn był u babci (mojej mamy) a mieszka tam też mój brat z rodziną. Syn jeździł autem na akmulator należącym do mojego bratanka. W pewnym momencie bratanek (5 lat) usiadł na masce autka tak dla zabawy i przy skręcaniu pękła kierownica. Moja bratowa wydarła się na mojego syna ,że zepsuł kierownicę i czy M.(jej syn) też mu kiedykolwiek coś zepsuł (owszem zepsuł). Ogólnie moja mama przywiozła go do domu roztrzęsionego. Powiedziałam że ma przekazać bratowej ,że pokryjemy koszty szkody (podobno na allegro można kupić nową kierownicę) ale mam mieszane uczucia. Moim zdaniem obaj są winni. I mój syn bo skoro czuł, że ciężko kierownica idzie to po co dalej nią kręcił i mój bratanek bo usiadł na tej masce... Podejrzewam, że gdyby sytuacja była odwrotna czyli bratanek by kierował a mój syn usiadł na masce to też oberwałoby się mojemu synowi "bo po co na tej masce siadał?"... No ale nie jestem obiektywna. Może jak każda matka staram się wybielić swoje dziecko... Niby drobiazg ale się przejęłam.
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:03
      Bratanek jeśli już, ale takie rzeczy się zdarzają. Bratowa chyba też ma 5 lat?
    • iwoniaw Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:07
      Nie dziwię się, że się przejęłaś, bo w końcu naskoczyli na twoje dziecko, które było tam bez rodzica, a bawili się we dwóch, więc zwalanie winy na tylko syna jest zwyczajnie nie fair, niezależnie od tego, kto faktycznie i obiektywnie był winien całej sytuacji. Zrozumiałabym, gdyby obaj dostali burę, że się nieodpowiednio bawią i szkody w majątku ruchomym robią albo gdyby cała sytuacja została zbagatelizowana. Matkę bym ochrzaniła zdrowo - co to znaczy, że dziecko przyjechało roztrzęsione? Autko to tylko rzecz, nawet jeśli droga. Nie wyobrażam sobie, że w ten sposób traktuję siostrzeńca/wnuka, nawet jeśli mam jakieś roszczenia finansowe wobec jego rodziców na skutek jego działań. Bratowa też jakaś niezrównoważona, drzeć się na małe dziecko o taką pierdołę? Normalnie uwagi nie potrafi zwrócić? Współczuję i pocieszam. Głask głask.
    • mona-taran Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:08
      Niczyja, ew. dorosłych, którzy mieli dzieci nadzorować.
      • kosmos_pierzasty Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:10
        Też tak uważam.
    • danaide Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:12
      Dzieci są bez winy, więc dorosłych. No i przede wszystkim badziewnej zabawki, która powinna być pancerna, anie była.
      W przypadku przyczynienia się innych wina się pomniejsza. Jak bratowa będzie się chciała rozliczać, to bierzesz na siebie maks 50% winy. Kodeks cywilny. OC od szkód dziecka masz? To skorzystajwink
      • betty842 Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:59
        Muszę sprawdzić bo może faktycznie mam ubezpieczenie od szkód wyrządzonych przez moje dzieci...
    • szmytka1 Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:13
      Jesli moje dziecko czegos uzywalo i ta rzecz sie popsula to odkupuje, nie roztrzasam okolicznosci dodatkowych. Jesli wiem, ze cos jest kosztowne i klopot odkupic to uczulam dziecko by nie ruszalo cudzych rzeczy. A mam teraz 2latka i auta na akumulator przed blokiem, wiec to bywa trudne wink
      • hanusinamama Re: Czyja wina? 13.06.19, 09:47
        NO ale zepsucie (szczegolnie jak bawi sie 2 dzieci) to nie powód zeby sie drzeć. Jak mnie nie stać na drogą zabawke to jej nie kupuje....a nie robie sajgon jak cos sie zepsuje...
        • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 11:54
          Chyba zartujesz. Kupuje mojemu dziecku kosztowne rzeczy czasem i jak ono zepsuje to jakos przeboleje a jak cudzy dzieciak zepsuje to szlag mnie trafia. Za swoje dzieci trzeba byc odpowiedzialnym i bulic jak cos popsuja a wersja z darciem sie jest tylko wersja dziecka. Autorki przy rym nie bylo. Matce tamtej puscily nerwy to ich skrzyczala, wielkie mi co. Nieraz na ematxe byly teksty typu puscily ci nerwy no trudno nie miej wyrzuutow bp nastepnym razem lepiej zapanujesz nad soba.
          • potworia Re: Czyja wina? 15.06.19, 09:47
            To trzeba te kosztowne zabawki chować przed nieletnimi gośćmi,niech się dziubdzisie bawią i psują solo.
            "Tylko" wersja dziecka jest dla normalnego rodzica "aż" wesją dziecka.
            Dla bratowej żółta kartka, koszty zabawki do podziału na pół, stosunki towarzyskie ochłodzić na czas jakiś.
            • szmytka1 Re: Czyja wina? 15.06.19, 10:47
              Qprzeczytaj watek. Jak nizej napisalam o chowaniu zabawek to jestem samolubem, ktorego nikt nie lubi
    • astrologia333 Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:17
      Twoja bratowa to chyba ma udar cieplny.
      Zabawki się psują, nawet te drogie i wypasione.
      Trzeba dzieci pilnować. Tutaj wina obydwu, szczególnie jej syna bo kto to widział kłaść się na masce jak ktoś jedzie. Na maski aut z ulicy też się rzuca?
      Nie wspomnę już o zachowaniu - wydarciu się na nie swoje dziecko, aż się roztrzęsło o głupią zabawkę.
      Na swoje też się wydarła? Jeśli już musiała drzeć ryja i kogoś oskarżać to od swojego powinna zacząć. Drogie zabawki się szanuje. Miejsce do siedzenia jest za kieriwnicą a nie na masce. Takiego wynalazku jeszcze nie widziałam.
    • rulsanka Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:21
      Wydrzyj się ty na nią. Czemu wyżywa się na dziecku?
    • bardzo-dobry-kochanek Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:25
      Wina producenta samochodziku.
      I rodziców kupujących plastikową tandetę, którą małe dziecko potrafi połamać rękami.
      • ichi51e Re: Czyja wina? 13.06.19, 08:28
        Dokladnie. Dziecko moglo sobie w tym badziewie krzywde zrobic. 5 latka niech pilnuja bo chyba zwariowal zeby sie na maske jadajego autka rzucac
    • mary_lu Re: Czyja wina? 12.06.19, 11:37
      Po pierwsze - nie wolno drzeć się na dzieci, cudze tym bardziej.

      Po drugie - jeśli zabawka psuje się podczas normalnego użytkowania, to z całą pewnośćią nie jest wina dziecka.
    • boo-boo Re: Czyja wina? 12.06.19, 13:06
      Przede wszystkim bratowej bym zakomunikowała, że nie życzę sobie wrzeszczenia na moje dziecko. Co ona jest niespełna rozumu czy co..........są inne formy załatwiania takiej sprawy. Co do winy- po połowie. Twoje dziecko nawet jeśli czuło opór podczas skręcania kierownicą to skąd miał wiedzieć, że się może złamać ? ( zakładam, że to kilkulatek), jej syn mógł na masce nie siadać.
      • betty842 Re: Czyja wina? 12.06.19, 16:07
        Syn ma 7 lat więc mogłoby się od niego oczekiwać że jednak przewidzi że kierownica może się złamać... Dodam jeszcze że owe auto jest spore,może nim jeździć dziecko do 30kg a że mój syn ma 26kg to mój brat od razu mowił, że bez problemu może nim jeździć (mój syn).
        • qs.ibidem Re: Czyja wina? 12.06.19, 16:21
          >>>Syn ma 7 lat więc mogłoby się od niego oczekiwać że jednak przewidzi że kierownica może się złamać..

          Myślę, że jednak przeceniasz siedmiolatków.
          Twój syn używał zabawki zgodnie z przeznaczeniem; nie ponosi winy, moim zdaniem. Nie jest też odpowiedzialny za wychowanie kuzyna. Mam dzieci tylko nieco młodsze i też oczywiście wolałabym, aby w podobnej sytuacji przynajmniej jedno z nich zareagowało jak dorosłe. Ale na to trzeba będzie chwilę poczekać wink
        • boo-boo Re: Czyja wina? 12.06.19, 23:44
          To nie 17-sto latek.
        • kachaa17 Re: Czyja wina? 13.06.19, 07:21
          7 lat to wciąż dziecko. Bawił się i nie pomyślał, że coś się może stać. Odpowiadają dorośli. Mogli lepiej przypilnować dzieci.
        • rulsanka Re: Czyja wina? 13.06.19, 08:27
          Nie mógł przewidzieć. Niech zgadnę - to jedynak? Wydaje ci się, że dziecko to taki mały dorosły? Jak ktoś ma trochę doświadczenia z dziećmi to nie powie, że siedmiolatek w tym przypadku coś przewidzi. Owszem, nie powinien celowo psuć. Ale to nie było celowo.
        • ichi51e Re: Czyja wina? 13.06.19, 08:29
          What? Dziecko ma prawo oczekiwac ze normalnie uzywana zabawka nie zlamie mu sie w rekach. Skad 7 latek mial wiedziec jak dziala fizyka?
    • hanusinamama Re: Czyja wina? 12.06.19, 23:38
      Kto by nie był nie ma prawa drzec sie na twoje dziecko. zabawki sie psują. Oddałabym kase i chyba ograniczyła wizyty u babci. Czemu babcia nie interweniowała. Zabrała dziecko do siebie i to ona za nie odpowiadała...jak bratowa tak jezdzi po twoim synu, a babcia nie reaguje...to bym powiedziała ze albo to sie zmieni albo dziecko nie bedzie jeżdzić..
      • betty842 Re: Czyja wina? 13.06.19, 08:22
        Moja mama chyba nie wzięła mojego syna w obronę ale zaproponowała że zapłaci za szkodę. Ona jest z tych co czasem wolą się nie odezwać żeby się nie pokłócić. Jak moja bratowa nie widziała to wiem że pocieszała mojego syna że przecież nic się takiego nie stało i wie że było to nieumyślne. W domu od razu zaznaczyłam że jak tak ma to wyglądać to chyba nieprędko do babci pojedzie. Ale zapomniałam że dziś mam wizytę u lekarza i siłą rzeczy moja mama musi dzieci ze szkoły odebrać. Ale obaj mają przykaz, że siedzą u babci i do cioci mają nie iść żeby nie daj Bóg znowu zostali posądzeni ozepsucie czegoś. A na podwórku nawet mają się do tego nieszczęsnego autka nie zbliżać (mama wspominała że mój tata niby naprawił jakoś tą kierownicę,nie wiem czy ją pokleił czy co...).
        • ichi51e Re: Czyja wina? 13.06.19, 08:32
          Babcia zrobila co mogla sama wiesz jaka jest bez niej dziecku byloby duzo coezej wiec nie obrazalabym sie. Zwlaszcza jak bratowa awanturna a twoja mama pokojowa. Z bratowa bym na spokojnie porozmawiala ze wystraszyla dziecko i ze to do niczego nie prowadzilo. Pewnie sie zdenerwowala ze mogli sobie zrobic krzywde i droga zabawke zepsuli.
        • hanusinamama Re: Czyja wina? 13.06.19, 09:50
          To bym porozmawiała z bratową. mama widać nie chce konfliktu (nie dziwie sie mieszkają razem). Ale i tak bym sie wkurzyła i kontakty z dzieckiem bratowej i jej zabawkami ograniczyła. Albo z bratem porozmawiała. A młody bratowej sie nauczy, jak mu sie cos zepsuje a twoj tam bedzie to bedzie na niego zrzucał...
        • sirella Re: Czyja wina? 13.06.19, 14:58
          Powinnaś mocno wziąć stronę syna i mu pokazać że stoisz po jego stronie. Bratowa na niego chamsko wyskoczyła a babcia przy niej go nie obroniła, tylko jakieś pocieszania za plecami bratowej... Nikt otwarcie po stronie syna nie stanął, to potrafi zostawić uraz w psychice dzieciaka na lata.
          Bratowej to bym pewnie oddała kasę za naprawę kierownicy ale z tekstem by więcej nie dopuszczali dzieci do zabawy chińskim badziewiem którym dzieci mogą sobie krzywdę zrobić a jeśli wcześniej jej dziecko popsuło twojemu zabawki to jej wylicz że chyba o tym zapomniała.
          Generalnie frontem i nie wbijać dziecka w poczucie winy i zastraszenia by tam się trzęsło ze strachu bo bratową za wągłem widzi. I się rozmówić także z bratem -Jak sobie bratowa nie radzi z emocjami to niech ją do psychiatry wyśle a nie pozwala wyżywać frustracji na dziecku, no chyba że wrzaski i agresja to codzienna komunikacja w tej rodzinie, to wtedy omijać z daleka.
    • ichi51e Re: Czyja wina? 13.06.19, 08:26
      Tak - gdyby to on usiadl na masce to wina bylaby jego. Bratowa masz niezbyt fajna. Odkupilabym kierownice ze ktos mi dziecko straumatyzowal zapomniec trudniej.
    • alpepe Re: Czyja wina? 13.06.19, 08:37
      Ile lat ma twój syn?
      Ja sądzę, że winna jest bratowa, bo powinna była nadzorować zabawę i jak tylko by zobaczyła, że jej dzieciak się sadza na maskę, powinna była wkroczyć, a nie puszczać samopas. Poza tym, albo kogoś stać na drogą zabawkę i wtedy powinien się liczyć, że ta zabawka się popsuje, albo, nie.
      • betty842 Re: Czyja wina? 13.06.19, 08:53
        7 lat.
      • hanusinamama Re: Czyja wina? 13.06.19, 09:51
        To samo napisała. Jak mnie stać na droga zabawke to nie kupuje. Raz byłam u kuzynka męża. Mieli bardzo drogą zabawke i nitk sie tym bawić nie mogl bo sie zepsuje...kurna po co to?
        • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 11:49
          Byla to wymowka zeby cudze dzieci nie zepsuly. Swoje pewnie zabawka sie boja, jak sa same. Kuzynostwo chcialo uniknac problemu. Dobre podejscie, unikniecie niezrecznej sytuacji gdy zabawka sie rozleci a goscie nie beda sie poczuwac do odpowiedzialnosci.
          • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 11:59
            Się bawią a nie boją
        • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 11:58
          Zabawki, zwlaszcza drogie, kupuje sie dla swoich dzieci a nie cudzych. Tak moje dziecko ma sie bawic samym badziewiem zeby mi nie bylo zal jak przyjdzie jakis niszczyciel i zniszczy, piekne podejscie. To ja wole zeby inwestycja byla szanowana i uzywana przez mego dziubdziusia. Jak on rozwali to mam pretensje tylko do niego i nikogo nie obwiniam i nie ma problemu kto ma odkupic tongue_out
          • sirella Re: Czyja wina? 13.06.19, 15:01
            Więc jak zabawka ma być tylko dla swojego, to niech chowają na czas pobytu innych dzieci, proste.
            • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 15:55
              Moze niech inne nie ruszaja cudYch rzeczy i to bedzie jeszvze bardziej ok.
              • iwoniaw Re: Czyja wina? 13.06.19, 15:58
                Serio zapraszasz kilkuletnie dzieci, wystawiasz na widoku atrakcyjne, kosztowne zabawki i oczekujesz, że goście "nie będą dotykać cudzych rzeczy"? (Abstrahując oczywiście od faktu, że syn autorki wątku bawił się autkiem za zgodą właściciela i jego matki)
                • ichi51e Re: Czyja wina? 13.06.19, 16:34
                  U mnie tak bylo. Byla wystawka legowa. Tyle ze te zabawki byly moje nie dziecka. Raz dalam im pobawic sie to kolega namowil mojego syna zeby wszystko rozwalic. Nie dziekuje.
                  • iwoniaw Re: Czyja wina? 14.06.19, 16:30
                    Byla wystawka legowa. Tyle ze te zabawki byly moje nie dziecka. Raz dalam im pobawic sie to kolega namowil mojego syna zeby wszystko rozwalic

                    I to jest dla mnie przykład postępowania kompletnie bez pomyślunku - dać do zabawy kilkulatkom konstrukcje z lego i zżymać się, że "porozwalali". No tak się składa, że klocki służą do budowania, na tym polega zabawa nimi. Jeśli ma to być ekspozycja unikatowych zestawów kolekcjonerskich, to traktuję identycznie jak zbiór figurek z miśnieńskiej porcelany i NIE udostępniam do zabawy maluchom, a nie obwiniam kilkulatki o niszczycielskie zapędy, bo się bawiły tym, czym pozwoliłam i w tej zabawie nie poprzestały na patrzeniu.
                • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 18:45
                  Te atrakcyjne i kosztowne to glownie elektronika starszego i te kaze schowac i nie wyjmowac podczas wizyty niszczycieli. Gdyby mlodszy mial aito na akumulator, ktore nie bardzo jest jak schowac, to oczekiwalabym, ze 7letnie wie, ze jest za duze i nie bedzie sie pchalo do takoej zabawki a jesli zniszczy, to jego rodzice honorowo zapalca. Dziwnym trafem rodzice niszcYciwli udaja, ze nie wiedza, placic nie zamierzaja, bo zawsze sa okolicNosci lagodzace. Nie dziwie sie, ze nerwy moga puscic i sprawa zakonczy sie wrzaskiem...
                  • wioskowy_glupek Re: Czyja wina? 13.06.19, 19:41
                    Czy ty czytasz ze zrozumieniem ? Auto było do 30 kg a dzieciak waży 25...
                    • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 19:46
                      Nie czytam kolejnych odslon watlu bo ja juz opinie wyrazilam. Syn uzywal, zniszczyl-place. Czy auto do 25 czy 35 i tak place za szkody wyrzadzone przez dziecko. Nie szukam wymowek. Tym bardziej place, jesli juz na wstepie zadeklarowalam taki zamiar. Tak mi przyzwoitosc nakazuje. Tak "frajersko" mnie wychowano i mojego meza tez. A jesli np rodzice çoszkodowanego odmawiaja przyjecia rekompensaty, to kupuje jakas zabawke by wyjsc z twarza zadbac o poprawne relacje.
                      • ciszej.tam Re: Czyja wina? 14.06.19, 08:56
                        To nie ma znaczenia.

                        nawet jesli dziecko faktycznie samo zepsuloby ZABAWKE nie bylo powodu na nie napadac I wrzeszczec. To jest clue tej historii a nie pare zlotych za zabawke, o ktorych zreszta juz w pierwszym poscie autorka napisala ze zaplaci.

                        Ludzie sa wazniejsi niz rzeczy. Serio.
                • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 18:47
                  Poczekaj az zaczna cie nawiedzac niszcYciele i kilka zabawek lepszych dziecko straci, to zrozumiesz - abstrahujac calkiem od tematu watku...
                  • rulsanka Re: Czyja wina? 14.06.19, 08:20
                    Ciebie to chyba nikt nie będzie odwiedzał. Nikt nie lubi samolubów.
                    • szmytka1 Re: Czyja wina? 14.06.19, 14:13
                      Niszczycieli tez.
                      • rulsanka Re: Czyja wina? 14.06.19, 15:45
                        Jeżeli ktoś nie odróżnia normalnej zabawy dzieci od celowego niszczenia, to znaczy że jest to typ osoby nielubianej, roztaczającej atmosferę nakazów, zakazów oraz gróźb. Zabawki mają to do siebie, że się czasem niszczą. Bo służą do zabawy, a nie do patrzenia i zachwytów jaką drogą rzecz się nabyło.
                        • szmytka1 Re: Czyja wina? 14.06.19, 18:08
                          jassne, dziwnym trafem niszczą się akurat jak wpadną w obce ręce, sczegól nie niektorym dzieciom tak się przypadkowo niszczą, a inym nieszczególnie. Tym co zakazów i nakazów nie znają to zawsze przypadkowo...
                          • szmytka1 Re: Czyja wina? 14.06.19, 18:10
                            dodam, że moje dzieci mnie lubią, a czy niszczyciele? Jest mi to dkosonale obojętne. Znam też dzieci grzeczne, ale ich rodzice poraili je wychować i nie chowają głowy w piasek w razie szkody, tylko potrafią przeprosić i zaoferować porycie straty. pospoliym niszczycielom zawsze psują się przypadkowo a w ogóle to nie ma sprawy...
                          • rulsanka Re: Czyja wina? 14.06.19, 20:54
                            Do zepsucia przyczynił się akurat syn właścicielki.
                            • szmytka1 Re: Czyja wina? 14.06.19, 21:07
                              ale to mnie chyba nikt nie bedzie odwiedzał, b jako samoluba mnie znielubią, a nie jestem matką własciela, czy nie tak napisałas? big_grin jak dla mnie, to gosc niepotrzebnie ruszał drogą rzecz, jeśli rodzice nie są gotowi pokryć strat. Jesli są, to nie ma o czym gadać. Tylko zapłacic i juz. Swoją drogą babci też by się przydało uwagę zwrócić, skoro sciąga wnuki, niech ich pilnuje. 0 odpowiedzialnych ludzi w tej historii. No moze autorka, jesli zaoferuje pokrycie strat, okaze sie ok.
                            • szmytka1 Re: Czyja wina? 14.06.19, 21:15
                              ale nie widzę powodu, by ciągnąć tę dyskusję, ja płacę, jak moje cos zniszczy, takie mamy z mężem stanowisko i już. Jak nie chcę, by cos mojemu zniszczono, to nie udostepniam i już. Bylismy wychowani w opresyjnym systemie nakazów i zakazów i takie są skutki, że z nas straaaszne samoluby, ale założę się,że jakbym przyszłado ciebie w gosci i ci plastikowego mercedasa moj dzieciak by uszkodził, to jednak byśwolała, żebym pokrycie strat zaoferowala? nawet gdybys miała odmowić, to byłoby miło, prawda?
                              • rulsanka Re: Czyja wina? 15.06.19, 20:01
                                Jeżeli wydarzyłaby się taka sytuacja jak w poście startowym, tylko ja byłabym właścicielką auta, to nie robiłabym żadnych problemów. To tylko wypadek. Co innego, gdyby dziecko pomimo zakazu wzięło jakąś cenną rzecz i ją zniszczyło. Lub gdyby bawiło się w niszczenie, np. odłamywało jakieś części itp. Ale zniszczenie przy zwykłej zabawie nawet by mnie nie zdenerwowało. Rzeczy się niszczą.
                                • rulsanka Re: Czyja wina? 15.06.19, 20:02
                                  I nie oczekiwałabym od nikogo zwrotu pieniędzy za zniszczenia wynikłe ze zwyczajnej zabawy.
    • lauren6 Re: Czyja wina? 13.06.19, 09:01
      Odkupiłabym kierownicę pod warunkiem, że bratowa przeprosi moje dziecko za niekontrolowany wybuch gniewu.
      • hanusinamama Re: Czyja wina? 13.06.19, 09:51
        O to ładne.
      • sirella Re: Czyja wina? 13.06.19, 15:01
        Dobry pomysł.
      • droch Re: Czyja wina? 14.06.19, 00:51
        Przecież nawet jeśli, to takie przeprosiny będą wymuszone i zupełnie nieszczere. Niestety, nie jesteś w sytuacji, żeby stawiać warunki.
        • rulsanka Re: Czyja wina? 14.06.19, 08:18
          Nieważne czy szczere, ważne żeby dziecko wiedziało, że dorosłego poniosło i się wyżył na słabszym. Że wyżywanie się na słabszym jest niewłaściwe.
    • zwierzakowa13 Re: Czyja wina? 13.06.19, 09:44
      Za kierownicę bym zapłaciła ale bratowej i bratu( szczególnie jeśli tam był) bym powiedziała, że nie życzę sobie bezpośrednich, tego typu, ataków na moje dziecko.
      Jeśli twój syn nie jest nadwrażliwy to po zwykłym ochrzanie nie był by aż tak długo roztrzęsiony.
      • gajmal Re: Czyja wina? 13.06.19, 11:11
        Pojechałabym do bratowej i w obecności brata oddała jej pieniądze za kierownicę, informując jednocześnie, że nie życzę sobie, żeby krzyczała na moje dziecko z powodu tego, że sobie nie radzi z własnymi emocjami i nieodpowiedzialnością. To ona udostępniając dzieciom zabawkę powinna kontrolować co z nią robią. Ona powinna być odpowiedzialna i to, że ta kierownica uległa uszkodzeniu to jest tylko i wyłącznie jej wina. Zażądałabym przeprosin dla dziecka.
    • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 11:55
      Badz honorowa, zaplac. A nastepnym razem dzziexko niech nie rusza cudzych rzeczy. Dobra nauczka.
      • rulsanka Re: Czyja wina? 13.06.19, 15:22
        Przecież nie ruszało bez pozwolenia ani pomimo zakazu. Bycie honorowym to raczej nie zapłacenie. Obrona własnych przekonań.
        • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 19:17
          Dla mnie, jak moje dziecko cos zniszczy, nawet przypadkiem, jest honorowo pokryc straty. Tak, odkupic mi sie zdarzalo, np
          Szybke od telefonu jak syn potracil dziecko i spadl telefon. A teksty jak twoje, czyli ze mu pozwolili sie bawic albo ze to przypadek uwazam za zwykle wymowki by pare zl oszczedzic i jakos trace szaxunek do takich ludzi. Chcialabym tu jeszcze przeczytac wersje tej bratowej czy tam szwagierki...
          • wioskowy_glupek Re: Czyja wina? 13.06.19, 19:43
            Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem ? Dziecko niczego by nie zniszczyło gdyby kuzyn nie siadł na masce
            • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 19:50
              Nie zniszczyloby to jakby nie wsidalo do auta. Moj syn by telefonu nie potracil jakby kolega nie ptzynosil go na podworko itp...
            • szmytka1 Re: Czyja wina? 13.06.19, 19:54
              A ty widac lubisz sie wymigac. Tak, znam takich co nie widza problwmu i zawsze wymowke znajda. Unikam ich towarzystwa.
              • betty842 Re: Czyja wina? 14.06.19, 07:13
                Oczywiście że zamierzałam pokryć koszty szkody. Jednakże ostatnio moja mama powiedziała że moj tata naprawił tę kierownicę. Ale jeszcze zapytam i jakby co to zapłacę jeśli zamowią nową. Nie chce wybielać swojego dziecka ale tak jak już ktoś słusznie zauważył,co by było gdyby to bratanek kierował a mój syn usiadł na masce? Pewnie i tak winny był mój syn bo usiadł na masce... Ja uważam że wina leży po jednej i drugiej stronie.
    • zamyslona_ona02 Re: Czyja wina? 13.06.19, 12:05
      Zdecydowanie bratowa ma przeprosić dziecko. Nie zrobiło nic złego. Co innego gdyby bawił się w jakiś nieodpowiedni sposób i bratowa by go upomniała żeby przestał, a on dalej robił swoje. W tym wypadku używał autka zgodnie z przeznaczeniem, to, że mały usiadł na masce to nie jego wina. Zabawki się czasem psują, kto chociaż raz nie nadepnął zabawki aż pękła?
    • ciszej.tam Re: Czyja wina? 13.06.19, 14:45
      dlaczego babcia pocieszala dziecko jakby "w ukryciu" przed terrorystka?
      czy brat tam byl? zdaje sobie sprawe jak zona traktuje dzieci z rodziny? jest za?

      bratowa musi przeprosic dziecko. przy tych samych osobach przy ktorych na nie napadla.
    • kermicia Re: Czyja wina? 13.06.19, 16:58
      Skoro już zaproponowałaś, to zapłać. Ja bym ani nie proponowała, ani miła nie była. Na moje dzieci nikt wrzeszczeć nie ma prawa. A bratową zapytałabym, kto byłby winien usterki gdyby dzieci zamieniły się rolami. Chciałabym widzieć jej wyraz twarzy gdy mówi, że oczywiście jej dziubdziuś za kierownicą samochodu, na którym kładzie się Twój syn.
    • agrypina6 Re: Czyja wina? 13.06.19, 19:03
      Jesteś śmieszna, że rozważasz odkupienie kierownicy w sytuacji, kiedy brązowa nawrzeszczala na Twojego syna. Teraz ja bym nawrzeszczala na nią jakim prawem terroryzuje moje dziecko. I ograniczyła bym kontakty do minimum.
      • bardzo-dobry-kochanek Re: Czyja wina? 13.06.19, 19:16
        agrypina6 napisała:
        Teraz ja bym nawrzeszczala na nią jakim prawem t
        > erroryzuje moje dziecko.

        A do wrzasków mamuś przyłączą się tatusiowie i skończy się mordobiciem.
        A dzieci będą patrzeć i uczyć się rozwiązywania konfliktów.
        • betty842 Re: Czyja wina? 14.06.19, 07:14
          No dokładnie. Wolę żyć w zgodzie z rodziną....
          • sirella Re: Czyja wina? 14.06.19, 10:41
            Znaczy wolisz jak twój syn się trzęsie ze strachu i wydzierają się na niego inni, zamieciesz fakt agresji na syna pod dywan i jeszcze agresorke wynagrodzisz wciskając jej kasę, byle była "zgoda rodzinna" ? Dla dziecka to jest straszne mieć rodzica który dziecka nie broni przed innymi dorosłymi... Współczuję dzieciakowi.
            • betty842 Re: Czyja wina? 14.06.19, 12:36
              Dziecko było roztrzęsione nie dlatego że ciocia na nie nawrzeszczała tylko bardzo przejęło się faktem ,że zepsuło drogą rzecz. Bał się ,że w domu dostanie burę również od nas. Ale nie dostał. Powiedziałam mu, że winę ponoszą obaj a nie tylko on. Samym "krzykiem" cioci się nie zraził bo ona taka jest że jakby coś sie jej nie podobało to po prostu ochrzani i już. Też mam taką ciocię-moja mama opowiadała że czasem ciocia nawet klapsa w dupę nam zasadziła (jak coś napsociliśmy z kuzynami to wszystkich ochrzaniła albo klapa zasadziła) a i tak lubiliśmy ją najbardziej ze wszystkich cioć. Nie pamiętam już tego ale faktycznie lubiłam ją i lubię nadal. No i moja bratowa też jest taka że ochrzani czy krzyknie ale moje dzieci się jej nie boją-raczej ją lubią.
              • szmytka1 Re: Czyja wina? 14.06.19, 14:10
                Rozsadnie podchodzisz.
          • ciszej.tam Re: Czyja wina? 14.06.19, 11:14
            Dziecko to nie rodzina?

            wolisz zyc "w zgodzie" z agresorka bo jest silniejsza. I tego uczysz dziecko, prawa dzungli.

            Jedne sprawa to oddac kase za kierownice. Druga, rozwiazac prawdziwy problem.
    • alba27 Re: Czyja wina? 14.06.19, 17:12
      Ja pitole, grozi nam zagłada niebawem a bratowa robi aferę o kierownicę? A co bez kierownicy autko nie pojedzie? Dajcie spokój to tylko kawałek plastiku. Chłopaki zepsuli, bo zabawki się psują. Ja bym w ramach konsekwencji powiedziała " skoro nie umiecie bawić się zgodnie z przeznaczeniem to konfiskuje zabawkę " i zabrałabym ją na jakiś tydzień 😊 I temat byłby dla mnie skończony. Bratowa chyba nie lubi Was albo Waszych dzieci.
      • agrypina6 Re: Czyja wina? 14.06.19, 18:01
        A watkodajka i tak będzie wlazic w d...ę brązowej, kosztem dziecka, w imię rodzinnej zgody. I wychowała dawanie klapsow dzieciom przez inna ciotke. Patologia.
        • betty842 Re: Czyja wina? 14.06.19, 18:30
          What??? Sorry ale nic z tej wypowiedzi nie zrozumiałam. Ale zakładam że ty z mojej również więc jesteśmy kwita.
      • betty842 Re: Czyja wina? 14.06.19, 18:33
        "A co bez kierownicy autko nie pojedzie?"
        No niestety kierownica w autku na akmulator jest po to, żeby kierować autkiem. Jak się nie da skręcać to zabawka jest bezużyteczna.
      • bardzo-dobry-kochanek Re: Czyja wina? 14.06.19, 19:27
        alba27 napisała:
        > A co bez kierownicy autko nie pojedzie?

        Pewnie że pojedzie.
        Możesz wymontować kierownicę ze swojego samochodu i też pojedziesz.
        • alba27 Re: Czyja wina? 14.06.19, 22:07
          Ale po co te złośliwości? Mój syn miał zdalnie sterowane auto to kierował jakimś tam dżojstikiem a nie kierownicą dlatego zapytałam.
      • mid.week Re: Czyja wina? 14.06.19, 21:21
        alba27 napisała:

        > Ja pitole, grozi nam zagłada niebawem a bratowa robi aferę o kierownicę?


        W sensie, że niemieckie dzieci trenują do III WS? Kurcze, nie pomyślałam o tym.
        W takim razie rozumiem ciotkę, zdenerwował się bo czeka nas powtórka z rozrywki.
        Tamci musztra i dryl a nasi jak zwykle rozpieprzą czołgi zanim wyjadą z poligonu sad

        • szmytka1 Re: Czyja wina? 14.06.19, 21:57
          ale nasze na wfie biegają w upał
          • mid.week Re: Czyja wina? 15.06.19, 10:15
            Dobrze, bo na wypadek awarii czolgu polecą jak Filippides ostrzec bazę przed atakiem.
        • alba27 Re: Czyja wina? 14.06.19, 22:03
          Jaką III WS., miałam na myśli wymarcie gatunków, zmiany klimatyczne i brak wody😐
          • mid.week Re: Czyja wina? 15.06.19, 10:11
            Nie dozyjemy tego, niemieckie przedszkolaki cwicza juz rzuty szyszkami 😟
    • vinca Re: Czyja wina? 14.06.19, 19:16
      Wlasnie wrocilam ze wspolnych wakacji na ktorych bylam ja z córką i kuzynka z synem (dzieci w wieku przedszkolnym). Tamto dziecko mimo ze mlodsze tłukło regularnie moją córę jak chciało, reakcje jego mamy były a i owszem ale mizerne i nie przynosiły najmniejszego skutku. Za to kiedy moja córa w koncu nie wytrzymała i zaczela przerazliwie piszczec gdy tamten ją uderzył, to jego mama baaardzo przezywala, że jej synek az "zesztywniał ze strachu" przed tym piskiemtongue_outP
      Matki nie są obiektywne, tyle mogę powiedziećsmile
    • mid.week Re: Czyja wina? 14.06.19, 21:15
      Bratowej wina. Dwójka dzieciaków świetnie się bawiła, przyszła ciotka i zaczęła drzeć japę. Kierownica, auto... rany julek, to tylko zabawka. Zabawki po to są - bawi się nimi i je psuje czasami. Taka ładna okazja do nauki, że nie warto szukać winnego tylko skupić się na rozwiązaniu poszła w kosz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka