Dodaj do ulubionych

Niekochany syn.

20.06.19, 13:29
Serce pęka. Jestem chrzestną pewnego 13 latka, nie rodzina, dziecko koleżanki. Ojca ma, hmmm, zaburzonego. Kierunek - narcyzm, egoizm, lenistwo. Faktycznie, dzieci olewa lub drze się na nie, wszystko robi tam ta koleżanka, przy pomocy rodziców.
Chłopak lubi się z moimi synami, czasem u nas jest. Widzę jak lgnie do mojego męża.
A ostatnio się popłakał. Najdelikatniej jak mogłam wypytałam co jest. I on się wzruszył, że mąż jest opiekuńczy, a jego ojciec nie i że on bardzo by chciał, żeby jego tata go zauważył, porozmawiał, docenił. I beczał jak małe dziecko.
Jak z nim rozmawiać, jak tłumaczyć, że jest świetnym chłopakiem, a ojciec debilem (oczywiście nie w tej formie)?
Obserwuj wątek
    • tryggia Re: Niekochany syn. 20.06.19, 14:02
      Hmm?
    • sirella Re: Niekochany syn. 20.06.19, 14:05
      Uświadomić matkę dziecka, że robi mu krzywdę trzymając w domu takiego chłopa. Namówić matkę na terapię żeby umiała wykopać szkodnika z domu i faktycznie zająć się dobrem dzieci.
      • tryggia Re: Niekochany syn. 20.06.19, 14:20
        Wykopać powinna go z tysiąca powodów, ale to nie zmniejszy problemu niekochania dziecka.
        Nie o to pytam...
        • sirella Re: Niekochany syn. 20.06.19, 14:31
          Trzymanie dziecka przy ojcu który je dzień w dzień gnoi to najgorsze co można zrobić. Figę da twoje okazjonalne pocieszanie chłopaka, jak codziennie wraca do domu gdzie ma przemoc od ojca i bierną matkę która POZWALA się nad dziećmi znęcać. Jesteś jej koleżanką to z nią gadaj i to ostro. Dwoje głupich rodziców to dla dziecka właściwie wyrok nieudanego życia.
          • sirella Re: Niekochany syn. 20.06.19, 14:38
            A co do tego JAK gadać do małego to zadzwoń do OIK, albo na telefon zaufania dla dzieci/rodziców o przedyskutuj sprawę z fachowcem. Do tego zgłosić psychologowi szkolnemu u dziecka, zainteresować się czy nie ma jakichś zajęć terapeutycznych w okolicy i namówić matkę(+dziadków) na wysłuchanie wykładu z tego zakresu, itd. A nawet znaleźć dla dziecka zajęcia z terapeutą, kwestia kliku lat że już sam będzie mógł.
            Niestety w Polsce jest wielka bierność i przyzwolenie na to, że dziecko ma "znosić" przemoc rodziców i nikt z zewnątrz tam się nie powinien wtrącać. I wychodzą potem kaleki emocjonalne w świat by kaleczyć kolejne pokolenia tak jak tatuś psychol i przyzwalająca matka okaleczyła ich.
        • anorektycznazdzira Re: Niekochany syn. 20.06.19, 15:25
          Nie zmniejszy problemu, ale zmniejszy siłę rażenia tego problemu. Dziecko nie odzyska kochającego ojca, ale nie będzie narażone na 100 dobitnych dowodów dziennie na to, że ojciec ma je w odwłoku i nie ceni ani trochę.
          Obecnie trucizna sączy się każdego dnia. To o wiele bardziej niszczące niż żal z powodu ogólnego braku.
      • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 20.06.19, 15:36
        sirella napisała:

        > Uświadomić matkę dziecka, że robi mu krzywdę trzymając w domu takiego chłopa.
        > Namówić matkę na terapię żeby umiała wykopać szkodnika z domu i faktycznie za
        > jąć się dobrem dzieci.


        Cyli jak zwykle kobiety wina🤨

        Myślisz ze jak go wyrzuci to będzie miał lepszy kontakt z dzieckiem?
        Wtedy to dziecko jeszcze będzie porzucone.
        Nie wiadomo co gorsze.
        • sirella Re: Niekochany syn. 20.06.19, 17:07
          wiadomo co gorsze: posiadanie jednego dennego rodzica niż dwóch. Teraz dzieciak ma dwoje dennych.
          • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 20.06.19, 19:54
            sirella napisała:

            > wiadomo co gorsze: posiadanie jednego dennego rodzica niż dwóch. Teraz dziecia
            > k ma dwoje dennych.

            Skąd wiesz jaka jest matka?
            Może nie stać matki na bycie samotna matka , albo będzie musiała tyle pracować ze jeszcze gorzej zaniedba dziecko.

            Powinno się ich izolować może więcej zajęć poza domem i wyjść z matka.
            I tłumaczenie ze ojciec jest głupi po prostu głupi i nie należy się nim przejmować.
        • hungaria Re: Niekochany syn. 21.06.19, 13:11
          No rzeczywiście, nie wiadomo.
          To dziecko już jest porzucone, po rozstaniu rodziców nikt by mu przynajmniej o tym regularnie nie przypominał.
    • aguar Re: Niekochany syn. 20.06.19, 14:16
      "jak tłumaczyć, że jest świetnym chłopakiem, a ojciec debilem (oczywiście nie w tej formie)?"
      Moim zdaniem forma jest oksmile Biedny chłopak. W zasadzie dobrze byłoby go przekonać, żeby za bardzo nie koncentrował się na tym, by zadowolić ojca, zasłużyć na jego uznanie, bo to się może nigdy nie udać, kompletnie nie z jego winy. Niech się właśnie wypłacze, ile potrzebuje. Przeżyje żałobę po tym, że nigdy nie będzie miał ojca jakiego potrzebuje i na jakiego zasługuje. Dobrze by było go przekonać, że czasem prawdziwą rodziną, są nie ci, z którymi nas łączą więzy krwi. Im szybciej to przepracuje, tym lepiej będzie mu w przyszłości.
    • daisy Re: Niekochany syn. 20.06.19, 14:45
      "Życie nie jest sprawiedliwe. Nie wszyscy mają fajnych rodziców. Czasem tak się zdarza, że rodzic nie staje na wysokości zadania. Trzeba przeżyć żal, to normalne. Potem pomyśleć, że ten rodzić po prostu inaczej nie potrafi. Może jego rodzice też go zawiedli albo po prostu taki się urodził. Nie ma sensu ciągle czekać, aż się zmieni, bo to się nigdy nie zdarzy. Trzeba się od niego nauczyć, jakich błędów nie popełniać w przyszłości i zająć się swoim życiem".
      • bi_scotti Re: Niekochany syn. 20.06.19, 15:18
        Nie znam chlopca wiec trudno podpowiadac ale czasem pomagaja rozmowy o przyszlosci. Gdy Ty bedziesz tata, jaki bedziesz etc. Focus on the future a przede wszystkim na to, co sam chlopiec moze kontrolowac. Bo zachowania/postawy swojego taty on nie moze kontrolowac wlasciwie w zaden sposob, ale zarowno swoj odbior tego taty jak i swoja wlasna przyszlosc moze jak najbardziej. Jako mama kolegi pewnie probowalabym isc w tym kierunku.
        To sa delikatne sprawy, jesli sama pojdziesz zbyt daleko w potencjalnym krytykowaniu tego taty, reakcja chlopca moze byc bardzo odwrotna do spodziewanej albowiem czym innym jest jego krytyka jego taty, a czym innym krytyka wyrazana przez "obca kobiete" - w wiekszosci ludzi budzi sie mechanism obronny typu "bija naszych". Wiec raczej skupienie na chlopcu niz na jego tacie smile Good luck!
        • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 20.06.19, 15:43
          Mnie się wydaje ze to jest właśnie taki czas gdy dziecko przestaje ślepo patrzeć w rodzica i kochać, bo to rodzic. Zaczyna dostrzegać wady.

          Najlepiej powiedzieć dziecku ,ze nie każdy dorosły jest taki sam. Ze jest ci przykro ze jego tato taki jest. Ale żeby nie za bardzo koncentrował się na ojcu.
          A na swoich planach marzeniach.
          Ze ma kochająca mamę i ze wy go bardzo lubicie.
          I jak potrzebuje to porozmawiać to nich z wami rozmawia.

          I oczywiście jeśli możesz podgadać z matka.
        • tryggia Re: Niekochany syn. 20.06.19, 15:47
          Właśnie o tym myślę, by nie krytykować jego taty, bo chłopak go kocha przecież.
          • sirella Re: Niekochany syn. 20.06.19, 17:12
            nie mów że ojciec jest zły, ale mów wyraźnie że ojciec ŹLE ROBI. żeby dzieciak nie szukał winy w sobie.
      • kochamruskieileniwe Re: Niekochany syn. 20.06.19, 17:07
        Zgadzam się z Daisy i Bi_scotti.

        Rozmaowa z matką chyba niewiele da. Matka też to widzi. Z jakiegoś powodu nie odeszła i najprawdopodobniej nie odejdzie od faceta. Nawet jak odejdzie, to czy zmieni to postępowanie ojca wobec syna? Szczerze wątpię.

        Ten facet nie umie inaczej. Choć zapewne kocha syna. Pomogłaby mu jedynie terapia - ale myślę, że na nią się nie zgodziłby.
        Rozmawiać, jak pisze Daisy. Nie zmniejszy to bólu chłopaka, może pomóc jedynie zrozumieć. Wyszukać pozytywne cech ojca. Powiedzieć o nich...

        Cholernie zal mi takich dzieci. Bo często zrozumienie przychodzi dopiero po śmierci rodzica. Czasami zdarzy się i wybaczenie. Ale dzieciństwo i młodość ma przekichane.

        • sirella Re: Niekochany syn. 20.06.19, 17:10
          jak całe otoczenie matki nabiera wody w usta i udaje że wszystko jest ok w jej rodzinie to pewnie, że kobieta się nie ogarnie do odejścia bo nie widzi możliwości dostania wsparcia z zewnątrz.
        • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 20.06.19, 19:55
          Rozmaowa z matką chyba niewiele da. Matka też to widzi. Z jakiegoś powodu nie odeszła i najprawdopodobniej nie odejdzie od faceta. Nawet jak odejdzie, to czy zmieni to postępowanie ojca wobec syna? Szczerze wątpię.

          Może ja nie stać.
          A potem będzie walka o alimenty szarpanie się o wizyty. I granie dzieckiem i brak możliwości interwencji jeśli dziecko będzie u ojca.
          • kochamruskieileniwe Re: Niekochany syn. 20.06.19, 20:07
            to tez.
            rada "wystaw walizki" nie jest taka prosta uncertain
    • milamala Re: Niekochany syn. 20.06.19, 15:40
      Jak to kolezanka to umowilabym sie z nia na spotkanie i opowiedziala o swoich przemysleniach.
    • lot_w_kosmos Re: Niekochany syn. 20.06.19, 16:13
      Serce mi pęka.
      Mam 13latka w domu.
    • maly_fiolek Re: Niekochany syn. 20.06.19, 16:18
      Szkoda chłopaka, ale trzeba mu wytłumaczyć że nie ma ludzi doskonałych i że niektórzy mają więcej wad. I że nie należy rodzica skreślać, a raczej wykorzystać jego zalety.
      Czy jego ojciec naprawdę jest tak straszny? Popatrz na pozytywy tego człowieka, czy utrzymuje rodzinę? Czy dba o dom/mieszkanie? Pamiętaj o tym żeby nie patrzeć tylko na minusy.
      • sirella Re: Niekochany syn. 20.06.19, 17:08
        aha, jak facet kasę przynosi to może się wydzierać i bić. a jakże. trzeba dziecku tę mądrość koniecznie wpoić.
        • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 20.06.19, 20:02
          A gdzie jest ze bije?
          Facet nie zachowuje się w porządku ,bo może on takie rodzicielstwa zna z domu może nie umie inaczej.
          Nie docenia nie chwali nie jest serdeczny no cóż nie wszyscy są.

          Może tez od urodzenia dziecka słyszał, od matki ze wszystko złe przy dziecku robi, złe nosi, złe przewija zle mówi. I tak czasem bywa.

          Niestety chcielibyśmy żeby świat był kolorowy i szlachetny ale jeśli matkę nie stać być samotna matka to tego nie przeskoczy.
          Ni chyba ze będzie pracować po 16 godzin to wtedy dziecko nie będzie miało żadnego rodzica.

          Ojca się nie zmieni trzeba pracować z dzieckiem ze zachowanie ojca to nie jego wina.
          Dorośnie znajdzie swoją drogę.
          • bistian Re: Niekochany syn. 20.06.19, 20:24
            3-mamuska napisała:

            > Ojca się nie zmieni trzeba pracować z dzieckiem ze zachowanie ojca to nie jego
            > wina.

            Można chwalić chłopaka przy ojcu
            • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 20.06.19, 20:58
              Można a i owszem zwłaszcza ludzie z zewnątrz.
    • mrs.solis Re: Niekochany syn. 20.06.19, 20:50
      Nic nie poradzisz i nic sie nie da zmienic. No chyba, ze kolezanka kopnelaby w dupsko meza i znalazla sobie innego faceta, ktory pokochalby jej syna , ale szanse zeby trafic na takiego faceta sa pewnie takie same jak wygranie szostki w totolotka. Ten ojciec nigdy nie zmieni sie w kogos kim nie jest. Taki life. Gdybysmy mogli decydowac o tym jakich rodzicow moglibysmy miec to pewnie polowa forum wymienilaby ktregos z rodzicow na kogos innego.
    • eukaliptusy Re: Niekochany syn. 21.06.19, 01:05
      Fantastycznie, że czuje się u was na tyle bezpiecznie, że może się otworzyć ze swoimi uczuciami. Pozwól mu na to. Nic nie tłumacz. To nie jest problem do rozwiązania na logikę. Pozwól mu spędzać czas z twoim mężem. Niech mąż go docenia i się nim opiekuje na tyle na ile może i chce.
    • sirella Re: Niekochany syn. 21.06.19, 10:30
      ohme.pl/lifestyle/dlaczego-zle-malzenstwo-wieksza-krzywda-niz-rozstanie-zewnetrzny-konflikt-rodzicow-wewnetrzna-walka-dziecka/
      • sirella Re: Niekochany syn. 21.06.19, 10:36
        Któraś z forumek napisala kiedyś, że w domu miała jakąs chora sytuację i była beznadziejnie traktowana. I nikt z otoczenia nie powiedział, że to co robią jej rodzice jest złe i że ją krzywdzą nie powinni tak się zachowywać. Dopiero gdy była nastolatką z myślami samobójczymi to trafiła w szkole na szkolną pedagog która odważyła się nazwać wprost to co się dzieje, i powiedziała że rodzic absolutnie ne powinien jej traktować tak jak traktował, że rodzic robi źle. To była pierwsza mała cegła porządkująca świat dziecka.
        • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 21.06.19, 12:00
          Piszesz w kółko o tym samym.
          Nikt nie każde wybielać rodziców ( ojca) mówić ze tak ma być i ojciec może.
          Wręcz przeciwnie mówić ze sytuacja nie jest dobra i normalna ,ale ze tez nie zawsze może zmienić, zwłaszcza jak się jest młodym i zależy od rodziców.
          Wspierać budować poczucie wartości żeby syn mógł dorosnąć znaleść fajna prace i się wynieść i nie znosić więcej takiego dziada.
          Ale teraz „wojować” z rodzicami zwłaszcza takimi którzy nie widzą nic złego lub widzą i nie reagują jest wykładaniem palców między drzwi.
          • hungaria Re: Niekochany syn. 21.06.19, 12:56
            Ale jak syn ma sobie zbudować poczucie wartości, skoro najbliższa mu osoba (i to ojciec, wzorzec) metodycznie go gnoi?
            Rady typu 'niech nie zwraca uwagi i się nie przejmuje' są strasznie naiwne, bo widać, że chłopak psychicznie przestaje wytrzymywać. Dobrze, że ma przynajmniej oparcie w kimś spoza rodziny. A na takie matki powinien być jakiś paragraf.
            • potworia116 Re: Niekochany syn. 21.06.19, 14:26
              Ojciec gnoi, winna matka. Iście po polsku.
              • ferra Re: Niekochany syn. 23.06.19, 18:58
                Matka jest biernym oprawcą własnego dziecka. Dokładnie tak samo jak zaburzony ojciec.

                Jak czytam te bzdurne rady "niedasie" to szlag mnie trafia.
                Da sie:

                jako wielka milosierna chrzestna - zglaszasz w szkole dziecka ze dzieje sie to i to. Psycholog/pedagog i dyrektr bierze za leb tatusa i mamuse i pod grozba zgloszenia do sadu rodzinnego/mosu i nadzoru kuratorskiego zmusza ich do trapii- o j=namniej.

                Alimenty dostanie i 500+ tez, do kontaktow z 13 latkiem nie zmusi sie fizycznie nikogo - poniewaz to gabarytowo spory czlowiek juz i sila do auta (o ile jest) nie wepchnie sie go. Zadnej szarpaczki nie bedzie. Poza tym 13-letni czlowiek spokojnie zeznaje w sadzie.

                Narcystycznie zaburzony czlowiek NIE KOCHA. Fantazje na ten temat i iluzje nie pomoga. Jesli nie jest zdiagozowany - to wlasnie jest jedyna szybka mzliwosc spowodowac to prawnie i uwolnic sie od takiego psychola.

                Skad zalozenie ze dziecko kocha tego ojca? Na pewno boi sie go. Ale milosc to spokoj i bezpieczenstwo, a nie strach
                • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 24.06.19, 22:54
                  Bzdura dopiero 14-latek może wypowiedzieć się w sądzie i to tez nie zawsze uznają za zeznania.
                  Mnie przesłuchiwali chciałam zostać z ojcem dali mnie matce.

                  To co przeżyłam od 14-18 roku życia z rozwodem rodziców w tle to już wolałam przytyki matki na codzień. Niż to co przeżyłam przez 4 lata horroru jaki mi mamusia zgotowała i brudów jakie w sądzie prała. Nie nasz bladego pojęcia jaka batalie stoczyliśmy.

                  Z czego dostanie 500+ i jakie alimenty? Nie znasz sytuacji mieszkaniowej i finansowej rodziny.

                  Facet jest pewnie egoistom ,ale olewanie i krzyki tonie jest jakiś wyjątek, jakby tak każdemu zabierali dzieci z tego powodu to 30-40 % dzieci byłyby odebranych.

                  Chłopak po prostu widzi inna rodzine i mu przykro.
                  Tak samo jakby mu było przykro ze nie jedzie na wypasione wakacje czy ma tanie buty bo rodziców nie stać.

                  PENWIE mnie zjecie, ale olewanie dzieci uskutecznia masę ludzi ,krzyki tez.
                  Wystczy ze rodzic po pracy gapia się w ekran. Albo pracują po 16 godzin na dobę.

                  Należy to tępić ale nie oszukujmy się ze świat jest idealny.
                  • ferra Re: Niekochany syn. 24.06.19, 23:23
                    jesteś analfabetka?


                    Dzięki nowelizacji kpc (weszła w życie 13 czerwca 2009 roku), sąd może wydać decyzję o tzw. wysłuchaniu informacyjnym dziecka, różnym od przesłuchania, dzięki czemu nie uderzającym w przepis, zabraniający przesłuchiwania małoletnich świadków. - Sąd w sprawach dotyczących osoby małoletniego dziecka wysłucha je, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Wysłuchanie odbywa się poza salą posiedzeń sądowych. W doktrynie podnosi się, że przepis ten zezwala na wysłuchanie informacyjne dziecka także w sprawach rozwodowych. Nie jest to przesłuchanie świadka, ale wysłuchanie, które odbywa się poza salą sądową. Wysłuchanie to powinno dotyczyć tych spraw, które dziecka "dotkną", czyli władzy rodzicielskiej czy kontaktów z rodzicami - mówi Olga Trocha, prawnik i członek zespołu organizacyjnego kampanii Fundacji Dzieci Niczyje "Dziecko - świadek szczególnej troski".
                    Wysoki sądzie, nic nie rozumiem…
                    Przesłuchanie osoby małoletniej, jeśli jest konieczne, powinno odbyć się w warunkach jak najbardziej sprzyjającym otwarciu się dziecka i zapewnienia mu poczucia bezpieczeństwa. Do niedawna odbywało się ono na sali rozpraw po uprzednim wyproszeniu publiczności z sali. Dziś coraz powszechniejsza staje się praktyka przesłuchiwania dzieci w specjalnych pomieszczeniach, które spełniając ściśle określone wymogi techniczne i formalne, zapewniają maksimum dyskrecji, stwarzają atmosferę rozmowy, a przy tym umożliwiają przeniesienie jej na nośnik, stanowiący dowód dla sądu.


                  • hungaria Re: Niekochany syn. 25.06.19, 10:24
                    Twoje doświadczenie nie jest uniwersalne.
                    Jeśli facet ma cechy narcystyczne, potrzebuje kogoś zdeptać, żeby samemu poczuć się lepiej, bo taki jest mechanizm funkcjonowania narcyza. 13-letni chłopak potrzebujący akceptacji rodziców i zależny od nich jest idealnym celem, a do tego nie ma aparatu psychicznego dorosłego człowieka, żeby móc się obronić.

                    Nie wiem, dlaczego to robisz, ale w każdym swoim poście albo odbierasz temu chłopakowi (i generalnie dzieciom w podobnej sytuacji) prawo do takich a nie innych uczuć, albo je bagatelizujesz (odrzucenie przez rodzica tak samo bolesne jak brak drogich butów, serio?). Jest to cholernie przykre i mam nadzieje, że na żywo nic takiego go nie spotyka.

                    A matka... Owszem, matka jest winna. Wybrała sobie egzemplarz z deficytami wyraźnie widocznymi nawet dla osób postronnych - OK, jej wybór. Ale zrobiła sobie z nim nie jedno dziecko z wpadki, ale trójeczkę. A teraz kurczowo się go trzyma pomimo tego, że facet stosuje regularną przemoc psychiczną wobec własnych dzieci i z opisu wynika, że jego wartość jako rodzica i domownika jest zerowa. Ktoś napisał wyżej, bardzo trafnie, że matka jest biernym oprawcą. W prawie karnym jest kategoria winy przez zaniechanie i takie zachowanie jest jej świetnym przykładem.
                    • kochamruskieileniwe Re: Niekochany syn. 25.06.19, 11:45
                      Na marginesie - a skąd wiesz, że mamusia machnęła sobie trójeczkę dzieci? Owszem, była mowa o dzieciach - ale to można odnieść również i do dwójki...

                      Pytam, bo fascynuje mnie zjawisko dopowiadania faktów....
                      • hungaria Re: Niekochany syn. 25.06.19, 11:56
                        Sorry, to faktycznie była moja nadwyżka - chyba zasugerowałam się nickiem mamuski, innego wyjaśnienia nie widzę.
                    • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 25.06.19, 17:46

                      Nie wiem, dlaczego to robisz, ale w każdym swoim poście albo odbierasz temu chłopakowi (i generalnie dzieciom w podobnej sytuacji) prawo do takich a nie innych uczuć, albo je bagatelizujesz (odrzucenie przez rodzica tak samo bolesne jak brak drogich butów, serio?). Jest to cholernie przykre i mam nadzieje, że na żywo nic takiego go nie spotyka.

                      Ja nic mu nie odbieram ma prawo do uczyć.
                      Ale nie jest w stanie zmienić ojca.poz styk świat nie jest równy idealny i sprawiedliwy.
                      Rozumiesz trzeba się skupić na chłopcu na tym żeby on zrozumiał ze mino ...wego ojca jest coś wart i ma całe życie przed sobą.

                      Nie ,nie uważam ze matka jest winna ,bo tak szkoda ze nie dostała w łeb bo zupa była za słona. Nie jest winny tatuś tylko matka hm ok.


                      Nich autora wątku zgłosi zabiorą chłopaka do DD tam będzie miał pełnie szczęścia.

                      Głupio myślisz ze nie ma takich zjawisk w przyrodzie jak olewanie własnych dzieci.
                      A na wszystko jedna rada wystaw walizki i zgłoś i odebrać dzieci.
                      Jakby mieli odbierać to by co 2-4 rodzinie odebrali.
                      Nawet tej pani co oddała starsze małe dziecko na x godzin do żłobka, bo jest w ciąży z drugim tez pozbyła się kłopotu i olewa własne dziecko.
                      I tez należy jej dziekco odebrać.
                    • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 25.06.19, 18:18
                      W prawie karnym jest kategoria winy przez zaniechanie i takie zachowanie jest jej świetnym przykładem.

                      Równie dobrze można pozwać każda wielodzietna rodzinę ,której nie stać na edukacje dzieci.
                      Znam ludzi którzy mają żal do rodziców ze mieli 3-5-6 dzieci ,bo nie było stać na szkoły, na książki na zajęcia dodatkowe. Mięso się jadło 2 razy w tygodniu, był wstyd zaprosić kogoś ze szkoły.
                      Dzieciaki czuły się gorsze.

                      Mam znajoma od której rodzice oczekiwali ze pójdzie do pracy ,a jej 2 młodszych braci poszło na studia ,do dziś nie może rodzicom wybaczyć.
                      Ze ona musiała zarobić ,żeby pomoc rodzinie.
                      Dziś ma własną fajną rodzinę, 1 syna męża i właśnie 4 ściany. I co mamy dalej jej mówić ze miała głupich i okropnych rodziców? W czym to pomoże?

                      Może autorka wątku powinna chłopakowi mówić tak masz okropnego ojca, głupia matkę ,ze z nim jest ,jesteś taki biedny nieszczęśliwy i całe życie masz przechlapane. Usiądź w kąciku i płacz nad swoim losem.... myślisz ze to lepsza opcja?

                      Albo mu mówić zgłoś za policję nich ktoś postraszy ci rodziców to się zmienią cudownie w kochająca rodzine?

                      Może i nie mam wyłączności, ale masa ludzi takich jak jego ojciec po rozwodzie odwraca się ze złości na rodzinie, nie płaci alimentów i olewa jeszcze gorzej.
                      I rodzina może być wtedy o wiele większych tarapatach niż jest teraz.

                      Należy skupić się na chłopcu podkreślać pozytywy wspierać w marzeniach i planach.
                      Dać mu do zrozumienia ze minio ze ojciec to dupek on ma przyszłość przed sobą może być kim zechce. I na tym się skupić a nie rozpamiętywać zły los.
            • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 22.06.19, 09:54
              hungaria napisał(a):

              > Ale jak syn ma sobie zbudować poczucie wartości, skoro najbliższa mu osoba (i t
              > o ojciec, wzorzec) metodycznie go gnoi?
              > Rady typu 'niech nie zwraca uwagi i się nie przejmuje' są strasznie naiwne, bo
              > widać, że chłopak psychicznie przestaje wytrzymywać. Dobrze, że ma przynajmniej
              > oparcie w kimś spoza rodziny. A na takie matki powinien być jakiś paragraf.


              Najbliższa ? Najbliższa to matka to raz, dwa biologicznie bliski ale wcale nie musi być bliski.
              Wzorzec 🤣🤣🤣🤣 męski wzorzec. Utknęłaś w poprzednim wieku?

              Co proponujesz? Powiedzieć młodemu ze tak ma goownianych rodziców i tak powinen być nieszczęśliwy, bo ojciec jest taki.
              I oczywiście matka winna ze debil nie umie być ojcem.
              • hungaria Re: Niekochany syn. 23.06.19, 10:55
                Negujesz to, ze ojciec ma wplyw na ksztaltowanie sie samooceny syna i tego, w jaki sposob bedzie widziec siebie jako mezczyzne? Co to ma wspolnego z poprzednim wiekiem? I kto niby mialby byc dla tego chlopca wzorcem meskosci - matka?

                Jesli zwrocilas uwage, w sytuacji przywolanej w poscie startowym ten chlopiec nie powiedzial 'Mam wujowego ojca, ale zwisa mi to, bo tak naprawde najblizsza jest matka i jej milosc wszystko mi wynagradza', tylko rozplakal sie przy obcych w sumie ludziach. 13-letni chlopak, nie male dziecko. Jego cierpienie zwiazane z ta sytuacja musibyc naprawde duze i racjonalizowanie, zaklinanie rzeczywistosci ani histeryczne emotikonki tego nie zmieniaja.
                • 3-mamuska Re: Niekochany syn. 23.06.19, 12:24
                  Męski wzorzec dziecko może mieć od wujka/dobrego znajomego.
                  Można brać przykład z idola piłkarza sportowca nie koniecznie z dennego ojca.

                  Napewno kształtuje tylko będzie tak samo kształtował jak go totalnie porzuci po rozstaniu z matka. Ale będzie robił gorsze jazdy.

                  A ty zrzuciłaś cała winę na matka niezłe.

                  Przecież ja nie każde zaklinać rzeczywistości wmawiać chłopakowi ze ma cudownego ojca.

                  Wręcz przeciwnie mówię żeby nazwać rzeczy po imieniu ,ale tez tłumaczyć dziecku ze zdanie ojca może mało się liczyć,w jego życiu jest jest fajnym wartościowym człowiekiem czy jego ojciec to widzi czy nie. Ma wzorzec w postaci męża autorki i na tym się skupić.
                  Rozpłakał się bo zaczyna dojrzewać dostrzegać pewne sprawy w życiu. Jest mu przykro.
                  Należy wzmacniać poczucie wartości skupiać uwagę na dziecku i jego potrzebach a nie na sytuacji ze ojciec jest do dupy.
                  Bo to tylko pogłębia uczucie krzywdy rozpamiętywanie wcale jest dobre.

                  Biadolenie i utwierdzanie chłopaka w przekonaniu jaki to on jest biedy , bo ojciec jest ujowy to droga do nikąd.
                  Olać ojca chwalić dziecko rozmawiać spędzać czas. Pokazać ze można inaczej tłumaczyć ze jak dorośnie będzie miał swoje dzieci będzie lepszym ojcem. Itp.
                  Starać się skupić na dziecku nie na tym ze ojciec olewa syna.
    • zabka141 Re: Niekochany syn. 23.06.19, 11:17
      Mozesz mu powiedziec ze zawsze moze do was przyjsc. Ze niektorzy rodzice maja ze soba problemy i nie wiedza jak byc rodzicem i okazywac uczucia. I ze niektorych ludzi nie mozemy zmienic, ale ze wazne jest ze on juz wie ze mozna inaczej.
    • 71tosia Re: Niekochany syn. 23.06.19, 14:35
      dawac wsparcie poza rodzina, niech jak najczęściej u was bywa. Po drugie chwalić dziecko ile sie da w obecności jego ojca może to pozwoli docenic ojcu ze ma fajnego syna. Szanse nieduze ale czasami to ze ktoś zwroci uwagę na nasze dziecko i jego silne strony pozwala otworzyć tez rodzicom oczy ze maja fajne dziecko. No i zwłaszcza skoncetrowani na sobie egoistyczni rodzice lubia gdy doceni się ich wysiłki wychowacze nawet jak ich nie ma wink
    • euze_bia0 Re: Niekochany syn. 23.06.19, 19:57
      Biedny dzieciak ☹️. Nie wiem, co doradzić, ale takich tatusiów jak ojciec tego dziecka, to bym wsadziła w rakietę i wysłała na Marsa.
    • annasibma Re: Niekochany syn. 23.06.19, 20:12
      Cos na ten temat wiem, poniewaz sama wychowalam sie w takiej rodzinie. Z jednej strony wyksztalceni i dobrze sytuowani rodzice a z drugiej przemoc fizyczna, ponizanie, a o braku zrozumienia, zainteresowania itd to juz nie wspomne. Moge zareczyc ze doswiadczenia z takiej rodziny beda sie ciagnac w doroslym zyciu jak "ogon". Moze sie to przejawiac w pozniejszym, doroslym zyciu w braku pewnosci siebie, niekiedy w zaburzeniach emocjonalnych. Moze nawet powielac wzorce na wlasnych dzieciach. Trzeba dzialac. Chlopcu zdecydowanie trzeba pomoc!!!!!! Zwlaszcza ze daje takie komunikaty.
      • annasibma Re: Niekochany syn. 23.06.19, 20:20
        W jaki sposob? Dac chlopcu zrozumienie, akceptacje itd, owszem krytykowac zachowanie ojca ale absolutnie (!!!) nie robic z jego osoby ofiary. Taka role moglby pozniej powielac w doroslym zyciu.
    • alpepe Re: Niekochany syn. 25.06.19, 12:17
      Właśnie w tej formie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka