messy
19.10.04, 11:04
Od jakiegoś czasu wpadłam w zupełny stan zawieszenia. Nic mnie nie cieszy,
nie śmieszy , ciągle jestem zmęczona, rozdrażniona. Patrze na świat jak zza
szyby.Mam dziecko dosc wymagające :co noc mnie budzi po kilka razy(od 1,5
roku), generalnie ruchliwy niejadek. Najbardziej przeraża mnie obojetność
wobec męża. Nie mam ochoty na zbliżenia nie interesuje mnie
zupełnie.Chciałabym to zmienić ale nie potrafię. Marze tylko o spokojnym
spaniu i leżeniu w ciszy? Może macie jakies rady? w koncu długo tak żyć sie
nie da!