tryggia
08.07.19, 08:23
A właściwie takie pociągnie nosem jak pojedynczy chrap.
Wczoraj w teatrze jeden gość za mną tak siorbał i okazało się, że wybuchła mi w głowie bombka mizofoniczna. Chciałam mu dać chusteczkę, ale to chyba nie katar a nawyk.
Z całego serca współczuję żonie/rodzinie.
Do teraz mam echo tego chrryp co kilka minut.