marcowa_aprilla
26.08.19, 21:08
Prosze oswieccie mnie bo kompletnie nie rozumiem jego idei. Dziecko zlamie reke i dostane za to kilka stow i to o to chodzi? Czy ewentualnie gdyby jakas kontuzja wymagajaca rehabilitacji i wtedy zwrot kosztow to jeszcze ogarniam bo musze wydac kase i dostane z polisy. Ale za wypadek z tytulu ktorego zadnych kosztow nie ponosze to tak jakby na pocieche i moge dziecku cos kupic zeby oslodzic mu cierpienie?
Zaraz sie zaczna nagonki na kupowanie polisy a dla mnie to bezsen ale moze czegos nie rozumiem?
Wy macie takie polisy, z jakim zalozeniem je kupujecie?