Kolacja, sobota wieczór
Kurki smażone na maśle, szczypiorek (zwykle daje cebulkę lub szalotkę, ale miałam tylko szczypiorek), ząbek czosnku, szczypta soli, pieprzu i chlup wina białego. Z cieniutkim makaronem. Na pierwszy kęs wydawało się, ze za dużo czosnku, ale potem prze-smaczne! Uwielbiam grzybki!
Do tego sałatka z pomidorów z cieniutko pokrojona świeżą bazylią. Ocet sherry (inny mi nie pasuje), olej oliwkowy, szczypta soli.
Plus białe wino - chardonnay. Proste jedzenie, ale przepyszne.
Co gotujecie? Co macie na talerzach? Pochwalcie się!