karambola_karambola
05.10.19, 11:31
warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,150427,25267805,sasiedzi-do-pianisty-nie-tolerujemy-takich-zachowan-zeby.html
I co ematki na to? Oczywiście wiem, że trendy jest oburzać się na sąsiadów-wieśniaków, którym przeszkadza muzyka z najwyższej półki. Ale, jak słusznie napisał ktoś w komentarzu, to nie jest koncert w filharmonii. To są żmudne wprawki, jeden utwór grany godzinami. I sąsiedzi nie mają wyboru, jeśli chodzi o porę, w której tego słuchają. Nie zasiadają w swoim salonie, jak w sali koncertowej i nie upajają się brzmieniem fortepianu. Czy ktoś, kto jest profesjonalnym muzykiem i decyduje się ćwiczyć w domu, nie powinien wygłuszyć pomieszczenia, w którym gra?