Dodaj do ulubionych

Sąsiad muzyk

05.10.19, 11:31
warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,150427,25267805,sasiedzi-do-pianisty-nie-tolerujemy-takich-zachowan-zeby.html
I co ematki na to? Oczywiście wiem, że trendy jest oburzać się na sąsiadów-wieśniaków, którym przeszkadza muzyka z najwyższej półki. Ale, jak słusznie napisał ktoś w komentarzu, to nie jest koncert w filharmonii. To są żmudne wprawki, jeden utwór grany godzinami. I sąsiedzi nie mają wyboru, jeśli chodzi o porę, w której tego słuchają. Nie zasiadają w swoim salonie, jak w sali koncertowej i nie upajają się brzmieniem fortepianu. Czy ktoś, kto jest profesjonalnym muzykiem i decyduje się ćwiczyć w domu, nie powinien wygłuszyć pomieszczenia, w którym gra?
Obserwuj wątek
    • bukietlisci Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 11:38
      ha. mieszkałam po sąsiedzku z trębaczem. ćwiczył codziennie. szczerze? wolałabym mieszkać obok torów kolejowych.
      • irisq Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 17:32
        haha, ja również! W mojej kamienicy światowej sławy(niedawno zmarły) jazzman lubił koncertować na balkonie.... ale nie często i o przyzwoitych porach więc absolutnie mi to nie przeszkadzało smile
        • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 18:45
          Mieszkałam obok pianisty, bardzo mi brak jego popołudniowych letnich sesjismile
      • mrs.solis Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 23:02
        Obok mnie niedawno taki sie wprowadzil. Otwiera okna i napierdala w ta trabke, az ja dostaje szczekoscisku. To nie jest nawet zaden utwor tylko jakies fragmenty. Dobrze, ze nie jest moim sasiadem z gory badz dolu, bo w tej chwili moge jeszcze zamknac swoje okno ewentualnie puscic muzyke w domu zeby zagluszyc ta dobiegajaca z zewnatrz. Ja tez bardziej lubie sluchac przejezdzajacych pociagow niz dzwieku trabki.
    • woman_in_love a dlaczego ten pan nie mieszka w domku 05.10.19, 11:45
      tylko uparł się rzępolić ludziom w bloku? Nie znoszę tych wieśniaków oderwanych od pługa w 2 pokoleniu max, którzy odkryli jakiś tam talent muzyczny i teraz klękajcie przed nimi narody.
      • kokosowy15 Re: a dlaczego ten pan nie mieszka w domku 05.10.19, 16:37
        Może wspólnota opracuje regulamin w którym zakaźne grania na dowolnym instrumencie?
      • potworia116 Re: a dlaczego ten pan nie mieszka w domku 05.10.19, 18:43
        Masz jakiś pokoleniometr, którym mierzysz oderwanie od pługa? I od którego pokolenia wybaczasz odkryte talenty?
        • mona-taran Re: a dlaczego ten pan nie mieszka w domku 07.10.19, 07:38
          😂
    • frey.a86 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 11:51
      Porządne wyciszenie pokoju to koszt ok. 2-3 tys. zł. Jak ktoś woli zapłacić grzywnę za zakłócanie miru domowego, to jego problem.
      • ajaksiowa Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 12:05
        Po co w takim razie przepisy dopuszczające pewien poziom hałasu?
      • jeanny1986 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:26
        Zakłócanie miru domowego to wejście komuś do mieszkania albo na posesję bez jego zgody. Ty masz na myśli zakłócanie spokoju wink
        • frey.a86 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:43
          Tak, masz rację, pomyliłam się. smile
    • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:03
      Raju...jak sie trafia na niewrazliwych burakow to tak jest. Szkoda mi tych muzykow.
      • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:06
        A...mieszkalam nad skrzypkiem. Bylam jedyna osoba, ktorej nie przeszkadzaly wprawki itd. W odroznieniu od sasiada, ktory byl fanem 'umcyk-umcyk'.
        • mia_mia Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:27
          Ja wolę słuchać koncertów, a nie wprawek. Lubię muzykę poważną, ale nie chciałabym zamieszkać w filharmonii.
          • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:50
            Koncertow tez sluchalam. Mi ja serio ta muzyka nie przeszkadzala. Zreszta ja zawsze mam gdzies w tle wlaczona muzyke.
            • bukietlisci Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 18:32
              wyobraź sobie, że wracasz zmachana z pracy, godzina dziewiętnasta , siadasz w fotelu , marzysz o ciszy - a tu sąsiad dmie w trąbkę
              albo masz małe dziecko. usypiasz bąbelka - a sąsiad zaczyna ćwiczyć
              albo puszczasz sobie cichutko swoją muzykę - a sąsiad swoje.
              uwierz, po pewnym czasie robi się wsio rawno, czy sąsiad słucha disco - polo czy gra w filharmonii. po prostu każdy hałas może przeszkadzać.
              • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 20:09
                w takiej sytuacji, to bym sie probowala dogadac, moze moglby cwiczyc przed usypianiem babelka. Albo jakies kolysanki niech o 19 grywa wink
            • brynhildr Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 09:54
              Wyobraź sobie, że masz autystyczne dziecko z nadwrażliwością na dźwięki. A dookoła sąsiadów, którzy nazywają Twoje dziecko niewrażliwym na piękno muzyki burakiem, bo im "serio ta muzyka nie przeszkadza" bo i tak "mają gdzieś w tle włączoną muzykę".
        • black.emma Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:44
          Trzeba byc głuchym jak pień, żeby dudnienie zza ściany nazywać muzyką.
      • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 20:37
        chocolatemonster napisała:

        > Raju...jak sie trafia na niewrazliwych burakow to tak jest. Szkoda mi tych muzy
        > kow.

        Sama jesteś burak.
        Są różne sytuacje, ktoś wraca do domu po całodobowym dyżurze i potrzebuje odespać, zeby kolejnego dnia ze zmęczenia nie zabić pacjenta, ktoś ma maleńkie dziecko, ktoś inny osobę bardzo ciężko chorą, która potrzebuje spokoju.
        Jak ktoś ma hałaśliwe hobby, to niech sobie znajdzie miejsce w którym nie będzie przeszkadzał innym.
        • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 18:43
          Ok. Spoko. Macie sporo racji. Btw, mam dom wolnostojacy wlasnie dlatego, ze moje autystyczne dziecko ma nadwrazliwosc sluchowa i do tego lubi sobie popiszczec, potanczyc, potupac i pospiewac na caly glos (aczkolwiek znajac corke spodziewalabym sie, ze chcialaby sasiadowi muzykowi zrobic nalot i wypytac go o instrument itd i bylaby zachwycona). Mam tylko wrazenie, ze teraz wszystko wszystkim przeszkadza i wyobrazam sobie takiego muzyka, ktory pieknie gra, zarabia nieduzo i nie ma gdzie sie podziac ze swoja wiolonczela itd. Wierze, ze z kazdym (rozsadnym) mozna sie dogadac. Bardzo przepraszam wyzej urazone.
          To pisalam ja- burak.
          • black.emma Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 08:16
            chocolatemonster napisała:

            aczkolwiek znajac corke spodziew
            > alabym sie, ze chcialaby sasiadowi muzykowi zrobic nalot i wypytac go o instrum
            > ent itd i bylaby zachwycona).
            Chcesz w to wierzyć, ale nie wiesz jak by reagowała na codzienny kilkugodzinny hałas.
            • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:38
              W sumie to wiem bo mieszkalismy przez dwa lata przez sciane z sasiadka, ktora spiewala. Amatorsko ale na tyle glosno, ze bylo slychac. Ok. Jest w tym wiele racji, co napisalyscie powyzej. Mea culpa. Jednym przeszkadza pralka o 23, innym pianista, jeszcze innym cos innego. Mnie chyba w ogole niewiele rzeczy przeszkadza. Chybs dlatego, ze mialam 'przyjemnosc' mieszkania w bloku, przy ktorym pisnista i trebacz to pikus. Napisze kiedys o tym ksiazke😁
              • black.emma Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:45
                Może zacznij tutaj smile Chętnie poczytam!
                • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 10:34
                  Nooo...ja i tak juz jestem forumowa patologia😁Obiecuje,ze jak mnie chwyci wena to stworze taki watek😁
              • iwoniaw Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 10:29
                Jednym przeszkadza pralka o 23, innym
                > pianista, jeszcze innym cos innego. Mnie chyba w ogole niewiele rzeczy przeszka
                > dza. Chybs dlatego, ze mialam 'przyjemnosc' mieszkania w bloku, przy ktorym pis
                > nista i trebacz to pikus


                Chyba masz rację big_grin Ja z kolei błogosławię fakt, że nie mieszkam w budynku o ścianach z papieru i zapewne dlatego niewiele słyszę od sąsiadów. Inna rzecz, że rozumiem chęć do spania o 23 i z tego powodu nie uruchamiałabym o tej porze ani trąbki ani pralki wink, zwłaszcza gdybym miała sygnały od sąsiadów, że to słychać o godzinie dowolnej. Natomiast widzę różnicę pomiędzy powyższym, a wstawieniem prania o 19, tudzież zagraniem na tej trąbce utworu raz czy pięć o 16 (a nie 150 razy od 19 do 24 non stop), nawet gdy coś tam u sąsiada słychać. Z roszczeniowymi (zarówno hałasującymi, jak i domagającymi się ciszy niczym nie zmąconej) jest ten problem, że przeginają. I tak, zapewne inny standard i granice tego "przegięcia" są w bloku-melinie, bloku, gdzie prawie każdy ma dziecię w szkole muzycznej, bloku gdzie sami studenci/emeryci/rodziny z malutkimi dziećmi. Jeśli ktoś bardzo odstaje od otoczenia jako jedyny, to ma przerąbane, niestety (i nie tylko dźwięków w bloku to dotyczy), dlatego rozsądnie jednak mieszkać z podobnymi sobie, stąd i różne dzielnice/osiedla z różną sławą na mieście wink

                Napisze kiedys o tym ksiazke😁

                Koniecznie! Nam też możesz poopisywać co nieco!
                • agonyaunt Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 13:23
                  Ech, gdyby tylko można było tych podobnych sobie znaleźć przed kupnem mieszkaniasmile

                  BTW, parę lat temu trąbka pięć razy o 16 oznaczałaby dla mnie straty finansowe - miałam o tej porze lekcje i gdyby ktoś mi je zagłuszał, to szybko straciłabym klientów.
    • mia_mia Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:23
      Mieszkam koło trębacza z filharmonii, czasem słyszę jak ćwiczy, a nie mieszkamy w tym samym budynku. Myślę, że taki sąsiad w bezpośrednim sąsiedztwie może być bardzo uciążliwy.
      W domu rodzinnym miałam sąsiada, który miał zespół disco-polo i śpiewał w chórze kościelnym, ćwiczyli przy otwartych oknach, a jego pieśni kościelne zagłuszały nawet kosiarkę, lubił sobie pośpiewać tak bez okazji czy w ramach ćwiczeń „Anielski orszak”.
      Swoją drogą miał fajny głos, ale repertuar, to było jak szorowanie paznokciami po tablicy, dlatego teraz trębacza toleruję z wdzięcznościąwink
    • berdebul Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:38
      Może grać na cyfrowym i używać słuchawek.
      Ja mecze bliźnich, bo latem grywam na tarasie. big_grin Nikt z pretensjami nie przyszedł, ale moze obsmarowali mnie w sieci.
      • karola2122 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 20:21
        berdebul napisała:

        > Może grać na cyfrowym i używać słuchawek.
        > Ja mecze bliźnich, bo latem grywam na tarasie. big_grin Nikt z pretensjami nie przys
        > zedł, ale moze obsmarowali mnie w sieci.

        Na cyfrowym nie da się normalnie ćwiczyć
        • berdebul Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 21:35
          Nie mówię o keybordzie typu discopolo hity, mówię o normalnym pianinie z pełną, ważona, dynamiczna klawiatura, która imituje system młoteczkowy. Da się, tylko nie jest tanie.
          • karola2122 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 22:40
            berdebul napisała:

            > Nie mówię o keybordzie typu discopolo hity, mówię o normalnym pianinie z pełną,
            > ważona, dynamiczna klawiatura, która imituje system młoteczkowy. Da się, tylko
            > nie jest tanie.

            Nie spotkałam dobrych, mimo że znam dużo różnych z ważoną klawiaturą. Nie tanie - wg Ciebie to ile ma kosztować?
            • iimpala Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 02:00
              nawet powyżej 10 tys. zl.
    • nangaparbat3 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:44
      Mam za ścianą dziecko uczące się na skrzypcach. Blok. Może mało ćwiczy, ale rzadko je słysze. I lubię, nawet wprawki, wszystko co wykonywane na prawdziwym instrumencie mnie cieszy. Wyżej waltornista, ale niestety nie słyszę, bo nie bezpośrednio nade mną. Ale raz się załapałam na schodach jak grał Mozarta smile
      Jako nastolatka nocowałam w podróży w starej budapeszteńskiej kamienicy, takiej w kwadrat. Pokój miałam od podwórza, okno otwarte, bo upał. Jakaś pani ćwiczyła arię. Ktoś słuchał beethovena. I jeszcze jakaś trzeci muzyka dobiegała - o dziwo, nie tworzyło to wcale kakofonii, tylko jakąś magię, którą wspominam z przyjemnością do dzisiaj.
      Jestem słuchowcem, jakby co wink
      • gris_gris Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:54
        U mnie na ulicy tak jest smile Moje dziecko cwiczy na pianinie, (maz tez gra), dziecko w domu obok zaczelo sie uczyc, a sasiad naprzeciwko jest spiewakiem operowym i jak cwiczy, to slychac go, ze ho ho. Bardzo to lubie.
        • nangaparbat3 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 17:39
          Zazdroszę smile
          • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 18:45
            Ja tez!
    • cherry_lady007 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 17:39
      Moja córka siódmy rok ćwiczy grę na altówce, mieszkamy w 3-piętrowym bloku. Sąsiedzi nigdy się nie skarżyli, ci, którzy mieszkają bezpośrednio nad nami wielokrotnie komplementowali grę córki wink
      • jasnoklarowna Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:34
        Ale wiesz, że to znaczy że słyszą...Ja w takiej sytuacji mimo komplementów zastanowiłabym się nad wyciszeniem od środka jednego pomieszczenia w którym ściczy
      • black.emma Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:45
        Starali się kulturalnie dać do zrozumienia 😊
    • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 17:48
      A to mi przypomina jakiś niedawny wątek o tym, czy słuchanie muzyki na cały rregulator w samochodzie jest ok, czy nie, w zależności od tego, jaki to rodzaj muzyki.

      Tak, każde głośne, długotrwałe dźwięki mogą przeszkadzać.
    • koronka2012 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:23
      Sorry, jak się chce ćwiczyć, to można sobie wynająć salę a nie katować sąsiadów wprawkami.
      Lubię muzykę, ale nie non stop to samo i nie w domu, gdzie chcę mieć spokój. Do tego pracuję w domu i hałas mi zwyczajnie przeszkadza żeby się skupić.
      • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:28
        Muzyk też pracuje w domu.
        • jasnoklarowna Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:36
          Ale chodzi o to, żeby swoją pracą nie przeszkadzać innym.
          I tak, ja jestem słuchowcem z słuchem absolutnym, kocham muzykę, ale taka sytuacja byłaby dla mnie uciążliwa.
          Nawet gdyby grał cudnie, to mimo wszystko słuchanie tego praktycznie codziennie byłoby trudne.
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:40
          >Muzyk też pracuje w domu.

          to niech zainwestuje w odpowiedni instrument - cyfrowy.
          • maniaczytania Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 09:09
            Nie każdy instrument ma cyfrową wersję.
        • koronka2012 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 18:21
          kokosowy15 napisał(a):

          > Muzyk też pracuje w domu.

          Doprawdy? a ja głupia myślałam, że w filharmonii...
          W domu można wykonywać pracę, która nie jest uciążliwa dla otoczenia a nie wielogodzinne granie czy domową obróbkę metalu skrawaniem.
          • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 18:29
            Muzyk to nie urzędnik, aby dobrze wykonywać swoją pracę musi ćwiczyć codziennie, na urlopie też. Śpiewak tym bardziej. Głos ludzki jest kaprysnym instrumentem.
            • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 18:32
              Ćwiczyć może, nie może jedynie przeszkadzać innym.
    • aerra Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:36
      karambola_karambola napisał(a):

      > Czy ktoś, kto jest profesjonalnym muzykiem
      > i decyduje się ćwiczyć w domu, nie powinien wygłuszyć pomieszczenia, w którym
      > gra?

      Powinien.
    • iimpala Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:40
      ja znienawidziłam "do Elizy", po muzykujacym dzieciaku sąsiada.
      Obecnie sa dostępne instrumenty cyfrowe, które zostały stworzone właśnie w tym celu - do ćwiczeń i nauki.
      Gra się wtedy w słuchawkach (nauczyciel też je zaklada, jesli jest obecny) ale po co? jak mozna dręczyć sasiadów.
      Mój syn ma taką właśnie wiolonczelę i nikomu zycia nie upkrzykrza, jak chce pogrtć.
      Natomist z sasiadem kilka awantur miałam, pianino cyfrowe mu "nie odpowiadało" więc doprowadziłam do tego, że się wyprowadził.
      Ale co nerwów straciłam, to moje.
      • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:50
        Jeżeli pianino cyfrowe to to samo co fortepian to zaproponuj żeby na nim grać konkursowo. Technikę można ćwiczyć, ale nie interpretacje.
        • aerra Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 20:12
          Widzisz - moje dziecko gra na gitarze. I jak na klasycznej gra normalnie (zresztą nie bardzo dużo, ale przede wszystkim nie jest to dźwięk, który by się tak bardzo niósł), tak jak gra na elektrycznej, to do wzmacniacza podpina się słuchawki.
          • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:33
            Nie widzisz różnicy między gitara elektryczna, której dźwięk i efekty generowane są na drodze elektrycznej a fortepian em, instrumentem czysto mechanicznym?
            • aerra Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:54
              Dlatego może grać na pianinie elektrycznym. Wtedy też dźwięk będzie generowany "na drodze elektrycznej"
              • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 17:16
                Widzę, że granie na fortepianie jest Ci obce.
                • aerra Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 21:03
                  A tobie relacje sąsiedzkie wink
                  • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 21:31
                    Po prostu jestem człowiekiem ugodowym. Staram się zrozumieć uzasadnione potrzeby innych, nawet jeżeli mogą trochę przeszkadzać. Nie mam pretensji że w pobliżu płacze dziecko, ktoś gra na na dowolnym instrumencie - jezeli wymaga tego jego praca, szczęka pies - jeżeli nie jest meczony, sąsiadka tlucze schabowe. Nie podoba mi się wyjacy telewizor, silnik samochodu pracujący na postoju, wrzaski kibiców po meczu. Nie znaczy to, że natychmiast gnam do prokuratora.
        • black.emma Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:33
          Można ćwiczyć w miejscach do tego przeznaczonych.
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:39
          >Jeżeli pianino cyfrowe to to samo co fortepian to zaproponuj żeby na nim grać konkursowo. Technikę można ćwiczyć, ale nie interpretacje.

          jeśli sala koncertowa to to samo co mieszkanie, to zaproponuję
          I akurat nie masz racji, albo ci to wisi. Sa rózne pianina cyfrowe (nie mylić z keyboardem, na których ćwiczą nawet zawodowi muzycy.
          Ale ty mozesz sobie wynając salę do ćwiczeń... Uważasz, że dżokej powinien ćwiczyć swoje umiejętnosci sprowadzając do mieszkania konia? a tenisista odbijąc piłkę o sciany?
          No zastanów się...
          twoje hobby - twoja sprawa a nie sąsiadów.
          • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:42
            Grają tylko hobbysci? A gdzie ćwiczą zawodowcy, uczniowie?
            • black.emma Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:49
              W pracy, szkole, w wynajętych salach, na słuchawkach.
            • iimpala Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 00:56
              >Grają tylko hobbysci? A gdzie ćwiczą zawodowcy, uczniowie?

              skupiasz się na najmniej istotnej części mojej wypowiedzi. Dobra, niech będzie "upodobanie" zamiast "hobby"
              ps. ok, zawodowcy....masz zarejestrowana działalnośc w chałupie? że grasz tam "zawodowo"? czy jednak "prywatnie" czyli hobbystycznie
        • karola2122 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 20:24
          kokosowy15 napisał(a):

          > Jeżeli pianino cyfrowe to to samo co fortepian to zaproponuj żeby na nim grać k
          > onkursowo. Technikę można ćwiczyć, ale nie interpretacje.

          technikę też nie. Można rozczytać utwór lub nauczyć się na pamięć, to byłoby tyle
      • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:53
        I znów Janko Muzykant nie doczekal...
        • iwoniaw A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 00:25
          W wątku obok porównujesz pranie po 17.00 do chęci strzelania do sąsiadów i rozjeżdżania staruszek na pasach, a tu nagle niechęć do słuchania cudzych ćwiczeń generujących dźwięki jest prześladowaniem Janka Muzykanta? big_grin big_grin big_grin
          • cruella_demon Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 00:31
            Tamtego wątku nie czytałam, ale ty się serio dziwisz?
            Przecież to typowy złośliwy dziad-przegryw, robiący innym na opak.
            Wręcz klasyka gatunku.
            W myśl zasady ja mam przeyebane, ale inni niech mają milion razy gorzej.
          • kokosowy15 Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 07:57
            W wątku obok nie odnosilem się do hałasu, lecz sposobu przestrzegania prawa. W cywilizacji prawa się przestrzega, a jeżeli jest niewłaściwe to się dąży do zmiany. W dzikim kraju prawo się łamie, czasem nawet celowo (pójdę po wiertarke), bo co mi zrobicie. A na inwektywy zamiast argumentów nie odpowiadam, nie znizam się do poziomu takich dyskutantów.
            • sirella Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 12:02
              no i właśnie w tamtym wątku wymysły spółdzielni próbującej narzucić mieszkańcom jakieś zasady wygodne dla widzi-mi-się zarządu, okazały się łamaniem prawa.
              • kokosowy15 Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 12:12
                I dlatego regulamin został zmieniony, zanim sąsiad sąsiadowi zaczął robić "na złość" przy pomocy wiertarki, dzieci i pokrywę.
                • sirella Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 12:23
                  regulamin unieważniony jako niezgodny z obowiązującym prawem, co każdy prawnik stwierdzi. Ale gdzie by taki ktoś jak ty pojął przepisy prawa.
                  • kokosowy15 Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 13:00
                    Czy napisałem coś innego?
            • iimpala Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 21:30
              >W wątku obok nie odnosilem się do hałasu, lecz sposobu przestrzegania prawa. W cywilizacji prawa się przestrzega...

              a to zabawne...
              A znasz cos takiego, jak immisja? to pojęcie należące do zakresu prawa sąsiedzkiego. Określa się nim działanie właściciela nieruchomości na własnym gruncie, którego skutki odczuwalne są na nieruchomości sąsiada
              "Artykuł 144 k.c. mówi, iż właściciel nieruchomości powinien „powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”
              Mieszkanie jest przeznaczone do mieszkania a nie kontynuowania (uciążliwej) pracy zawodowej.
              "gdy nadmierny hałas pochodzący z nieruchomości sąsiada zakłóca spokój innych właścicieli mieszkań i dodatkowo nie jest generowany przez niewykraczające poza przeciętne miary korzystanie z mieszkania, stanowi zabronioną immisję, której można się sprzeciwić i żądać jej zaniechania. Opisana sytuacja może stanowić podstawę do wystosowania do sąsiada określonych roszczeń. W przypadku odmowy spełnienia obowiązków przez sąsiada, można wystąpić z roszczeniem na drogę postępowania sądowego."
              TO JEST WŁAŚNIE PRAWO, W CYWILIZACJI PRAWA, KOKOSOWY. A nie wolnoc Tomku w swoim domku, jakby ci sie wydawało.
              • kokosowy15 Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 07.10.19, 13:04
                Dla uczciwości wypadało by podać jeszcze orzeczenia sądowe w tej kwestii, choćby to z kwietnia 2014 roku, dotyczące pianisty cwiczacego w domu, inne dotyczące klarnecistki, z naciskiem na to, kto płacił koszty sądowe.
                • alpepe Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 07.10.19, 16:56
                  W Polsce prawo nie opiera się na precedensach,więc wiesz.
                • agonyaunt Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 07.10.19, 17:15
                  Możesz podać linki?
      • maniaczytania Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 09:08
        iimpala napisała:

        > ja znienawidziłam "do Elizy"

        A co to za utwór? Kto jest autorem? big_grin
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:22
          baaaardzo śmieszne....
          "Für Elise"
          Dobra, po polsku "dla".
          W niemieckim rózne znaczenie, także "do":

          "für (język niemiecki)
          przyimek
          (1.1) dla
          (1.2) za, do, na"

          Jak nie raz juz pisałam, jestem niemieckojęzyczna
    • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 20:04
      w moim bloku jest sporo osob grajacych na instrumentach i faktycznie slychac, ale nikt nie przegina, choc bywa, ze jedna dorosla osoba gra dlugo. Reszta to dzieci, mlodziez, nie grywaja nigdy dlugo no i zawsze w dzien.
      Co do pory - mysle, ze mozna sie dogadac i ustalic, jak bardzo przeszkadza.
      Do instrumentow stojacych na podlodze sa jakies maty wyciszajace, podobno sporo daja, znajomi maja dwupoziomowe mieszkanie, na gornym poziomie maja perkusje i mowili, ze mata bardzo duzo wyciszyla.
      Natomiast jesli chodzi o dzwieki, to mnie najbardziej przeszkadzaja basy, takie co moze nie sa glosne, ale w zoladku wibruja wink
    • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 20:31
      Do wszystkich użalających się nad biednymi muzykami.
      Oczywiście nie przeszkadzałoby wam, gdyby sąsiad puszczał kilka godzin non stop disco polo, a najlepiej jedną konkretną piosenkę, jakieś majteczki w kropeczki w kółko, na cały regulator.

      No sorry. Jak się mieszka we wspólnocie, to trzeba się dostosować i nie być uciążliwym dla innych, nie robić głośnych imprez, nie szczekać psem cały dzień, nie pozwalać dzieciom na granie w kręgle na parkiecie.
      Oczywiście czasem się trafi chamisko nieprzestrzegające norm współżycia społecznego, ale to tylko świadczy o tym, że to zwykły aspołeczny burak, przykro mi ale kolesia ćwiczącego na głośnym instrumencie gamy, czy wprawki też do tej grupy zaliczam.
      • black.emma Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:32
        Nic dodac, nic ująć.
      • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:40
        Zawodowy muzyk orkiestrowy w teatrze muzycznym nie zarabia takich pieniędzy, żeby stać go było na budowę czy wynajęcie wolnostojącego domu. Uczeń średniej szkoly muzycznej ćwiczyć musi, i niekoniecznie jest dzieckiem zamoznej emamy. Co proponujecie?
        • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:46
          znajomi muzycy w kilka osob wynajmuja dom. Ale wiem, ze to opcja nie dla kazdego. No i dojazdy uciazliwe, choc nie musza codziennie dojezdzac.
        • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:50
          A co mnie to obchodzi?
          Człowiek w domu chce odpocząć, codzienny powtarzalny hałas jest bardzo uciążliwy. Gdyby ktoś mnie tak katował dzień w dzień, to w momencie gdyby on dokuczał mi, ja pozwoliłabym mojemu czterolatkowi na ulubioną zabawę, czyli robienie orkiestry z garnków i wielkiej metalowej łychy.
          • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:52
            ja pozwoliłabym mojemu czterolatkowi na ulubioną zabawę, czyli robienie orki
            > estry z garnków i wielkiej metalowej łychy.

            I kazałabym mu napi**ać ile sił bozia dała.
        • black.emma Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:51
          W szkole. Ja tak ćwiczyłam.
          A zawodowy muzyk musi sobie to zorganizować. Jak każdy inny.
        • frey.a86 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:54
          kokosowy15 napisał(a):

          > Uczeń średniej szk
          > oly muzycznej ćwiczyć musi, i niekoniecznie jest dzieckiem zamoznej emamy. Co p
          > roponujecie?

          Może w wakacje dorobić na wyciszenie pokoju, jak już naprawdę nie ma innej opcji sfinansowania tego. Uporczywe zakłócanie spokoju sąsiadom jest nielegalne.
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 01:12
          >Co proponujecie?

          a ty się, kulson, martwisz moja pracą??? jeśli ja np. pracuje w nocy i w dzień chcę sie wyspać to ciebie to w jakikolwiek sposób obchodzi, czy masz to w odwłoku? chodzisz na paluszkach, nie trzaskasz drzwiami, nie włączasz pralki, odkurzacza itd?
          Jesli nie masz warunkow to niech dzieciak uczy się na mechanika samochodowego a nie na muzyka.
          Bycie "artystą" nie jest obowiązkowe.
          "Zawodowy muzyk orkiestrowy" głównie ćwiczy z orkiestrą.
          Albo w słuchawkach...
          I nie wiem dlaczego uważasz, że "nie stać" go na dom. Moje mieszkanie kosztuje co najmniej tyle samo, albo i więcej, niz dom pod miastem. Muzyk sprzedaje mieszkanie i kupuje dom na zadupiu + samochód. W rozliczeniu nie wychodzi drożej. Tyle, że autobusem dojechac ciężko, prawo jazdy trzeba zrobić - jeśli nie jest się ostatnia melepetą to jest to możliwe.
        • sirella Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 12:20
          taaakk.. a jak ktoś się uczy na patologa sądowego to w mieszkaniu ma mieć prawo przechowywać zwłoki by sobie na nich ćwiczyć.
          zaś hokeista powinien mieć prawo rozgrywać mecze w salonie, jeżdżąc na łyżworolkach komuś nad głową i turlając krążek po panelach. wszak jego zawód wymaga ćwiczeń!
          • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 13:03
            Tak. A jak się uczy na kapitana statku to musi mieć w domu transatlantyk. Czy ty czytasz to co piszesz?
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 21:07
          >zawodowcy muszą cwiczyc dłużej, zwłaszcza przy przygotowaniu owego repertuaru.

          a przepraszam, wuj mnie to obchodzi! i tak, jesli ty masz prawo trzymac w chałupie pianino i jego uzytkownika, to ja mam prawo trzymać transatlantyk.
          I ciesz się, że nie jesteś moją sąsiadka, bo ja NA PEWNO załatwiłabym ten "transatlantyk".
          Jeszcze raz powtorze, NIE MA OBOWIAZKU bycia muzykiem. Jesli cie na to nie stać to sa inne zawody.
          • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 22:11
            Widzisz, a pisałem "Janko Muzykant". Jego też nie było stać, a nowele o nim napisano. Dlaczego niektórym odbija, mają talent i chcą być artystami? Komu i do czego sztuka jest potrzebna?
            • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 22:59
              "Jego też nie było stać, a nowele o nim napisano."

              On nie istniał.
              • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:06
                Sądzisz, że jestem idiota? A już myślałem, że powieść o Izabeli Leckiej to pamiętnik niejakiego Wokulskiego, a Katarynka to reportaż.
                • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:10
                  Szczerze mówiąc owszem, sądzę.
                  • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:16
                    Ja o tobie mogę myśleć że jesteś chamem, bandyta, złodziejem ale zostawiam to dla siebie
                    • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:22
                      Chytrze!
            • iimpala Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:13
              >Widzisz, a pisałem "Janko Muzykant". Jego też nie było stać, a nowele o nim napisano

              he he..od tego czasu mineło juz blisko 150 lat....W tym czasie pozbylismy sie analfabetów (choc mentalnych - nie, jak widać), stworzylismy szkoły (bezpłatne) dla wszystkich, służbę zdrowia dla każdego pracującego, stworzylismy MOPSy i wiele innych instytucji pomagających najuboższym, a dla Janka Muzynkanta powstał "Mam talent".
              Juz nie wspomne, że od czasów "janka Muzykanta" przeżylismyt dwie wojny światowe, które zdecydowanie zmienily postrzeganie świata...
              Naprawdę...no...tylko tyle zapamiętałeś ze szkoły? podstawowej chyba...
              A poza tym to nie lubie Pozytywizmu. Jest tak samo nachalny jak Kaczyzm.
              • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:32
                Też nie przepadam za Pozytywizmem nie lubię "środku dydaktycznego", ale był odzwierciedleniem epoki. Aby Janko Muzykant mógł wystąpić w "Mam talent", musi nauczyć się grać, długo ten talent szlifowac, to nie jest opanowanie sztuki stemplowania listów na poczcie. Ani darmowa nauka, ani ochrona zdrowia nie zastąpi pracy i ćwiczeń. MOPS finansuje wynajęcie sali do ćwiczeń? A przy okazji: znalazłaś prawomocne orzeczenia sądów w podobnych sprawach?
                • iwoniaw Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:45
                  MOPS finansuje wynajęcie sali do ćwiczeń?

                  Skąd pomysł z MOPS-em? Salki do ćwiczeń były w szkole muzycznej, od podstawowej poczynając, już za moich czasów. Coś się zmieniło w tej kwestii?
                  • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 17:20
                    Przeczytaj wpis Impali. Salki oczywiście są, kilkanaście, w tym dwie z fortepianem, na dziesiatki uczniow
                • iimpala Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 01:02
                  > Aby Janko Muzykant mógł wystąpić w "Mam talent", musi nauczyć się grać

                  nie musi. To jest program dla amtorów, dla "samorodnych talentów".
                  • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 09:32
                    Bardzo naiwna jesteśsmile
      • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:43
        nie wiem ile cwiczy zawodowy muzyk dziennie, ale hobbysci plus dzieci grywaja krotko, nigdy po kilka godzin dzien w dzien.
        I tak, jakikolwiek halas generowany codziennie po kilka godzin jest uciazliwy.
        • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 22:18
          To zależy od muzyka, repertuaru, instrumentu. Pianista przy nowym utworze może ćwiczyć kilka godzin, rozegranie, technika, interpretacja. Skrzypek również. Śpiewak krócej, ale kilka razy. Za to Śpiewak może korzystać ze słuchawek z podkładem muzycznym, ale sam siebie nie wyciszyć.
          • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 11:48
            w bloku gdzie mieszkam, w niemal kazdym mieszkaniu jest ktos grajacy na instrumencie, rozne instrumenty, dzieci i hobbysci. Nikt nie gra dlugo, nie jest to uciazliwe sasiedzwo.
            • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 12:15
              Zawodowcy muszą cwiczyc dłużej, zwłaszcza przy przygotowaniu owego repertuaru. Nie każdy jest od razu Bocellim, z własną willa i sala prób.
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 21:02
          >nie wiem ile cwiczy zawodowy muzyk dziennie, ale hobbysci plus dzieci grywaja krotko, nigdy po kilka godzin dzien w dzien.

          u mnie dzieciak sasiadów ćwiczył 2 x dziennie, 1-2 godziny. Rano ok 10.00, wieczorem, ok 18.00.
          Przez rok ćwiczył "do Elizy", ktory to utwór, skadinad piekny, szczerze znienawidziłam.
          Lekarka, wezwana do chorego syna, powiedziała, że "troche głośno" i "wspołczuje". W mieszkaniu wyłaczylismy wszystkie (swooje) sprzety żeby mogła obsłuchac chore dziecko. Wtedy muzyka stala się szczególnie słyszalna, także dla lekarza.
          Kiedy szło sie pod budnykiem to dźwięk "roznosil sie" po całej ulicy.
          Tak, że wiesz mikams...ja tez byłam taka "mądra", dopoki sama nie doświadczyłam
          • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 22:18
            Mój Tato grał na skrzypcach, raz w tygodniu z kolegami grali jako kwartet smyczkowy. Czasem przychodzili sąsiedzi, posłuchać. Po przeprowadzce kolega zza ściany chodził do szkoły muzycznej. Ćwiczył na skrzypcach codziennie bo taka jest potrzeba, nikt nie miał pretensji. Ale to było dawno, ludzie byli wtedy bardziej wyrozumiali, potrafili odróżnić hałas czyniony złośliwie od koniecznego.
            • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:02
              Podsumujmy dziadeczka: pralka o 18 to hałas czyniony złośliwie i porównywalny z rozjeżdżaniem staruszek na pasach, napieprzanie w trąbę cały boży dzień to hałas konieczny.
              • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:13
                Ile razy można pisać do analfabetow: w wątku o pralce chodziło o przestrzeganie przepisów lub dążenie do ich zmiany jeżeli są niewłaściwe. Granie na dowolnym instrumencie w czasie nie objętym zakazem nie łamie prawa. A mój wiek nie powinien cię interesować.
                • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:50
                  Ależ łamie, nawet stosowne przepisy ci tu podano, a pan pianista został ukarany przez sąd grzywną w wysokości 2 tysięcy złotych. W przeciwieństwie do zakazu włączenia pralki, z jakiegoś , nie mającego żadnej mocy prawnej, a wręcz łamiącego przepisy, idiotycznego regulaminu, wymyślonego zapewne przez takiego złośliwego dziada borowego jak ty.
                • madzioreck Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 13:25
                  kokosowy15 napisał(a):

                  > Ile razy można pisać do analfabetow: w wątku o pralce chodziło o przestrzeganie
                  > przepisów lub dążenie do ich zmiany jeżeli są niewłaściwe.

                  Ale to nie były przepisy, tylko wymysły i kaprysy. Pojmij różnicę, zanim zaczniesz wyzywać innych od analfabetów.

                  • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 14:35
                    Regulamin spółdzielni jest przepisem, dopóki się go nie obali z różnych powodów, w tym niezgodności z prawem wyższego rzędu. Podobnie jak przepisem były umowy na kredyt we frankach, które będą nieważne gdy sąd tak powie.
                    • iwoniaw Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 14:41
                      Tylko że nie - bo to nie był, jak się okazało, żaden "regulamin spółdzielni", tylko kompletnie nielegalne zarządzenie kogoś z administracji, kto się teraz nawet nie przyznaje do autorstwa big_grin Żeby coś było regulaminem (nawet zawierającym niedozwolone klauzule, które można łatwo obalić w sądzie), to musi być w odpowiedni sposób uchwalone.
            • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 00:57
              Bez względu na intencje hałasującego i rodzaj hałasu (takie dziecko turlające piłkę nie jest przecież złośliwe) - hałas przeszkadza innym. I tyle. Jeśli jest konieczny, np. remont, to warto iść na pewne kompromisy z sąsiadami. Jeśli nie jest konieczny, np. gra na fortepianie, to trzeba raczej zadbać o wyciszenie pomieszczenia.
          • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 22:41
            do szkoly nie chodzil? rok jeden utwor??
            moje dziecko tez gra prawie codziennie (i sasiedzi tez), ale nie sa to nigdy godziny.
            • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:00
              Chodzi o mojego kolegę? Przed południem chodził do szkoły muzycznej, najpierw podstawowej, potem średniej, a po południu i wieczorami ćwiczył w domu. Fortepian jako drugi instrument miał w szkole, w niewielu domach w tym czasie były pianina.
              • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:54
                nie, odpisuje na post iimpala.
    • cruella_demon Na szczęście to jest karalne 05.10.19, 22:58
      We wrześniu Sąd Rejonowy w Piasecznie ukarał pianistę ćwiczącego w domu grzywną w wysokości 2 tys. zł. Uznał, że „za pomocą instrumentu strunowo-młoteczkowego” zakłócał porządek. Kiedy grał w mieszkaniu, sąsiedzi narzekali, że narusza ich spokój i wzywali policję. Po kilku interwencjach funkcjonariusze skierowali sprawę do sądu. W uzasadnieniu wyroku sędzia stwierdziła, że kara ma charakter wychowawczy i zapobiegawczy, a jej celem jest powstrzymanie pianisty przed podejmowaniem podobnych „szkodliwych społecznie zachowań”.

      I bardzo dobrze.
      • cruella_demon Re: Na szczęście to jest karalne 05.10.19, 23:01
        Tzn. Każdy generowany przewlekle hałas powinien być karany.
        Ja spotkałam się kiedyś z wyrokiem za uciążliwy remont, a raczej "remont" bo to było raczej jakieś hałasowanie zarobkowe. Tzn. oskarżony sąsiad twierdził, ze remontuje, ale sąd nie dał temu wiary, bo wiercenie było codzienne i trwało ze 2 lata.
      • jasnoklarowna Re: Na szczęście to jest karalne 06.10.19, 10:18
        nie wierzę że wyciszył pomieszczenie w którym ćwiczył.
        Pod pianino specjalne maty (by były skuteczne to trzeba w całym pokoju rozłożyć a nie pod samym pianinem).
        Na ściany gipsowe lub inne profesjonalne panele wyciszające, nawet piankowe fluffo, choć to drogie, ale żeby były skuteczne to znów na całej powierzchni ścian i sufitu muszą być (taniej wytłoczki od jaj, też trochę wyciszą smile).
        Plus jeśli idą rury kaloryferowe z góry na dół, to też je trzeba okręcić. Plus w czasie ćwiczeń nie otwierać okna.
        Ale kto się tym w loku będzie zajmował, przecież nie wygląda to ładnie, zmniejsza pomieszczenie, kosztuje....
        więc sposoby są tylko trzeba chcieć
    • thank_you Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 08:01
      My mamy genialnego muzyka (wg mnie najlepszy w Polsce na tym instrumencie) i gdy zaczyna grac, to ludzie raczej otwierają okna niż je zamykają smile)) A wczoraj była u niego jakaś wokalistka - przez jakis czas specjalnie nie wciskałam guzika do windy, zeby posluchac. Poezja dla uszu.
      • thank_you Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 08:04
        Ale gdy moje dziecko gra na pianinie, to zamykam wszystko i pozwalam tylko w porach, gdy ludzie sa w pracy 😂
        • nangaparbat3 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 09:58
          Czytam ten wątek i chwilami się zastanawiam, co ze mną nie tak. W pracy mam za ścianą salę z pianinem, straszny rzęch ogólniedotępny. Jak pracuję popołudniami, uwielbiam kiedy ktoś przychodzi pograć, otwieram sobie drzwi. Jest mi zwyczajnie miło.
          • brynhildr Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 10:21
            Bo sytuacja, w której słuchasz muzyki jest przewidywalna i pożądana. Oczekujesz, że ktoś przyjdzie i pogra, a charakter Twojej pracy sprawia, że muzyka sprzyja skupieniu. Osoba, która jest zmuszona spędzić 8 godzin dziennie w ekspozycji na hałas (hala produkcyjna, supermarket) i przychodząc o domu chce odpocząć, osoba, która ma inną niż Twoja odporność na dystraktory - ma inną percepcję.
            • nangaparbat3 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 19:20
              brynhildr napisała:

              > Bo sytuacja, w której słuchasz muzyki jest przewidywalna i pożądana.

              w jakim sensie przewidywalna? Przychodzą kiedy zechcą, raz, dwa w tygodniu, czasem rzadziej, nigdy nie wiadomo kiedy.
              Oczekujesz
              > , że ktoś przyjdzie i pogra,

              Nie oczekuję, bo nie mam czasu myśli pozbierać, a co dopiero oczekiwać czegokolwiek.

              a charakter Twojej pracy sprawia, że muzyka sprzyj
              > a skupieniu.
              Nie wiem. Jak się muszę bardzo bardzo skupić, przestaję ją słyszeć. Właśnie dlatego, że mi nie przeszkadza. Taki paradoks - psycholodzy nauczyli mnie kiedyś wsłuchiwania się w przeszkadzajace dźwięki - nie działa tylko przy młocie udarowym za ścianą.

              Osoba, która jest zmuszona spędzić 8 godzin dziennie w ekspozycji
              > na hałas (hala produkcyjna, supermarket) i przychodząc o domu chce odpocząć, os
              > oba, która ma inną niż Twoja odporność na dystraktory - ma inną percepcję.

              Pracuję w szkole, podejrzewam że to jedno z miejsc pracy bardziej hałaśliwych na tym forum, w końcu większość ematek, przysłowiowych już "wąskich specjalistek", a w tym kontekście piszę.
              >

              Bardzo uczenie wszystko mi wyjaśniłaś, ale nic się nie zgadza.
              • iwoniaw Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:32
                Pracuję w szkole, podejrzewam że to jedno z miejsc pracy bardziej hałaśliwych
                > na tym forum, w końcu większość ematek, przysłowiowych już "wąskich specjaliste
                > k", a w tym kontekście piszę.


                Ale jaki związek ma to, że jakieś ematki są wąskimi specjalistkami z własnym gabinetem na dwudziestym piętrze wobec faktu, iż w blokach mieszka masa ludzi pracujących w warunkach znacznie gorszych akustycznie, którzy w domu chcą mieć po prostu święty spokój? Dla mnie np. hałasy szkolne są o wiele mniej uciążliwe, niż np. pikanie skanerów przy kasie (dostaję szału od tego, jak muszę słuchać tych upiornych dźwięków przez 5 minut stojąc z zakupami przy kasie, a kasjerka siedzi wśród tego całą zmianę minimum kilkugodzinną...). Zwłaszcza że mówimy tu o długotrwałych ćwiczeniach, nie o kilkuminutowym wirowaniu pralki czy przeleceniu z odkurzaczem niechby i trwającym z kwadrans, że tak do sąsiedniego wątku nawiążę.
                Zresztą sama napisałaś wyżej, że nie zniosłabyś pewnych innych typów muzyki, skąd zatem zdziwienie i oburzenie, że ktoś nie zniesie takiej, jaka akurat tobie nie przeszkadza?
                • kura17 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:55
                  > Dla mnie np. hałasy szkolne są o wiele mniej uciążliwe, niż np. pikanie skanerów przy kasie
                  > (dostaję szału od tego, jak muszę słuchać tych upiornych dźwięków przez 5 minut stojąc z
                  > zakupami przy kasie, a kasjerka siedzi wśród tego całą zmianę minimum kilkugodzinną...).

                  haha, ja sobie wlasnie uswiadomilam, ze tych dzwiekow skanerow przy kasach nawet nie rejestruje (a mam nadwrazliwosc dzwiekowa), natomiast jak odpieralam dzieciaki ze szkoly, to prawie zawsze wychodzilam z bolem glowy od tego halasu tam ... czyli naprawde rozne sa wrazliwosci roznych ludzi na rozne halasy i trzeba to szanowac w miejscach publicznych i "socjalnych" (jak bloki) ...
          • black.emma Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 11:51
            A innym jest miło jak ktoś gra na perkusji albo słucha rocka ze wzmacniaczy. Teraz rozumiesz?
            Poza tym co innego słuchać tego w pracy, co innego całymi latami dzień w dzień w domu.
          • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 11:52
            bo jestes w pracy i ci umilaja muzyka, a w domu ludzie spia, odpoczywaja, chca sie skupic na nauce itp.
          • ira_08 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 12:05
            >Czytam ten wątek i chwilami się zastanawiam, co ze mną nie tak.

            Bo jesteś lepsza i bardziej wrażliwa. Czy może być taka odpowiedź?

            A na poważnie: w pracy pracujesz, skupiasz się na jakimś zadaniu. CZASEM ktoś ci pracę umili muzyką. I fajnie. Ale wyobraź sobie, że wracasz do domu, marzysz o drzemce, relaksie, posłuchaniu własnej muzyki, a ktoś ci gra przez kilka godzin. Codziennie. Codziennie. Codziennie. Wprawkę, wprawkę, wprawkę.
          • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 18:50
            Ze mna jest tez cos nie tak. Tzn juz po tym watku wiemy co😁 Jestem aspolecznym burakiem bez wyobrazni😁
            • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 20:33
              Dołączam do tej frakcji. Dodam, że nigdy żadna muzyka nie smakowała mi tak bardzo, jak letnie recitale sąsiada i skrzypcowe pasaże zza otwartego okna przy skwerku, gdzie siadałam z wózkiem.
              • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 20:58
                I rozumiem, że tak samo by ci smakowała, gdybyś dzień w dzień po otwarciu okna musiała wysłuchiwać oczy zielone i ona tańczy dla mnie?
                • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:14
                  W wykonaniu szlachetnego, żywego instrumentu, z jktórym ktoś w dodatku umie się obchodzić, te proste melodie miałyby, przypuszczam, swój wdzięk.
                  • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:20
                    Nie ma takiej melodii, która słuchana całymi godzinami, dzień w dzień, ma "swój wdzięk".
                    • kk345 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 00:21
                      W dodatku we fragmentach, stale i wciąż, i od nowa.
                    • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:30
                      Nie ma takiego muzyka, który ćwixzyłby dzień w dzień, przez wiele godzin tę samą, nieskomplikowaną w końcu, melodię.
                      • black.emma Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:52
                        Ktoś wyżej podawał, dziecko, 2h rano i 2h po południu. Nie wystarczy, żeby dostać kota? Większość muzyków tak ćwiczy, sama tak ćwiczyłam.
                        • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 10:18
                          Zaznaczyłam, chodzi o wykonawcę, który umie się obchodzić z instrumentem. Taki nie będzie piłował tygodniami „majteczek w kropeczki”.
                          I żeby już bezpiśrednio odpowiedzieć na wszystkie „gdybyś miała, to byś wiedziała” - mój brat jest profesjonalnym muzykiem, na żadnym etapie jego edukacji nie przeszkadzały mi odgłosy ćwiczeń.
                          • black.emma Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 10:24
                            Ale zrozum, że takich wykonawców to ze świecą szukać. W blokach najczęściej piłują dzieciaki albo początkujący "muzycy". Bardziej profesjonalni raczej sobie wynajmują salę i mają spokój - wszyscy moi znajomi tak robią i wcale to nie jest jakiś szalony koszt.
                            • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 14:59
                              Zrozum - piszę i sobie i swoich doświadczeniach. Pierwsza osoba liczby pojedynczej. Nikomu swojego odbioru nie narzucam, nie aspiruję do uniwersalizacji własnych upodobań.. Co tu jest niejasne?
                              I jeszcze - masz rozeznanie, ile kosztuje wynajem sali do ćwiczeń w dużym mieście? Zapewniam cię, że nie każdego profesjonalnego muzyka na to stać.
                              • agonyaunt Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:01
                                >I jeszcze - masz rozeznanie, ile kosztuje wynajem sali do ćwiczeń w dużym mieście? Zapewniam cię, że nie każdego profesjonalnego muzyka na to stać.

                                No to tak jak nie każdego profesjonalnego grafika/tłumacza/korepetytora/programistę czy innego freelansera stać na wynajęcie i porządne wyposażenie biura, w którym miałby odpowiednie warunki do pracy.
                                • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:19
                                  Profesor ASP pracuje w mieszkaniu, piętro wyżej niż moje. Tłumaczka tekstów technicznych w M2 w sasiedniej klatce. Lekarz neurolog w kamienicy przy Jaracza. Nauczycielka muzyki (skrzypaczka) w mieszkaniu vis-a-vis. To nie kuźnia ani odlewnia staliwa.
                                  • agonyaunt Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 17:07
                                    No fajnie, tylko co to wnosi do dyskusji? Ani profesor, ani tłumaczka, ani lekarz nie uprawiają zawodów generujących hałas upierdliwy dla otoczenia. Skrzypaczka może ma wyciszone mieszkanie, a może sąsiadów, którym skrzypienie jej uczniów nie przeszkadza. Wszystko fajnie, dopóki wszyscy zadowoleni. Tylko my tu nie mówimy o samych zadowolonych, tylko raczej o tym, że ludzie jednak coraz częściej mają dość tych hałasów i coraz bardziej domagają się respektowania ich prawa do spokoju we własnym domu. I jak masz z jednej strony kogoś, kto nie chce słuchać uporczywych hałasów zza ściany, a z drugiej wrzaskuna, który uporczywie odmawia skorzystania z słuchawek, imprezuje po nocach i robi remonty w nieludzkich godzinach, to w świetle prawa rację zawsze będzie miał ten pierwszy.

                                    Niech zgadnę, mieszkasz w kamienicy?
                                    • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 17:28
                                      Mieszkam w blokach z lat siedemdziesiątych, może jestem odporny na hałas, a może po prostu jak czegoś nie SLUCHAM to nie SŁYSZĘ. Po prostu nie rejestruje dźwięków, które mnie nie dotyczą, oczywiście nie chodzi o jakiś huk, loskot. Istnieją normy hałasu, w dzień 40 dB w nocy 30 dB. Wbrew pozorom, dźwięki o wyższym natężeniu bardzo rzadko przenikają przez ściany.
                                      • agonyaunt Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 17:40
                                        No widzisz, Ty jesteś odporny, Ty nie rejestrujesz, Tobie nie przeszkadza. A inni nie są, rejestrują, i im przeszkadza. I to czasami do tego stopnia, że odbija się to na ich zdrowiu. Bardzo słabe jest lekceważenie potrzeb takich osób bo "przecież to kultura wyższa ja tu ludziom pięknie gram za darmo niech chamy docenią".
                                      • iimpala Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 01:27
                                        >Istnieją normy hałasu, w dzień 40 dB w nocy 30 dB. Wbrew pozorom, dźwięki o wyższym natężeniu bardzo rzadko przenikają przez ściany.

                                        człowieku! wiesz, że 40dB to poziom szumu włączonego komputera? mój okap ma 62 dB i wcale go nie słychać (na I biegu).
                                        Nie sądzę, żeby napierd...nie w klawisze przez "pianiste", generowało dźwięk tożsamy/nizszy.
                                        A w lecie, przy otwartych oknach, ten dźwięk się nieeeesie.....
                                        I np. moj sąsiad całkowicie zignorował prosbe o zamykanie okna na czas ćwiczeń bachora. TO JA miałam zamykać swoje okna i dusić się w swoim własnym ieszkaniu, bo jakis obcy bachor MUSIAŁ sobie pograć na pianinie, przez najblizsze 2 godziny...
                                        Jesli jest lato, masz otwarte okna, to dźwięk przenika. "Przenika" także przez strop, jesli mieszkasz w tym samym pionie. Zapewniam.
                              • black.emma Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 17:42
                                Mam rozeznanie, przecież piszę, ze znajomi muzycy wynajmują. To nie musi byc przecież sala koncertowa. Z fortepianem jest większy problem ale juz klarnet, trąbka, skrzypce, czyli te najbardziej upierdliwe sa przenośne.
                                • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 18:34
                                  I mając rozeznanie uważasz, że świeży absolwent AM, na ogół bez etatu, walczący o przetrwanie na niełatwym rynku muzycznym, może sobie, ot tak, pozwolić na taki wydatek?
                                  • black.emma Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 19:32
                                    Może zagadać w szkole, domu kultury, akademiku. Można w zamian raz w tygodniu poprowadzić warsztaty. Różne rzeczy można, sama tak robiłam, ale oczywiście łatwiej jest dręczyć sąsiadów.
                                    • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 19:45
                                      black.emma napisała:

                                      > Może zagadać w szkole, domu kultury, akademiku. Można w zamian raz w tygodniu p
                                      > oprowadzić warsztaty.


                                      A ja tracę w tym momencie wiarę (już wcześniej podkopaną) , że wiesz o czym mówisz.


                                      Różne rzeczy można, sama tak robiłam,,

                                      Uuu, tu już wolę nie znać szczegółówsmile

                                      ... ale oczywiście łatw
                                      > iej jest dręczyć sąsiadów.

                                      Bla bla bla.
                                      • black.emma Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 21:58
                                        potworia116 napisała:

                                        > black.emma napisała:
                                        >
                                        > > Może zagadać w szkole, domu kultury, akademiku. Można w zamian raz w tygo
                                        > dniu p
                                        > > oprowadzić warsztaty.
                                        >
                                        >
                                        > A ja tracę w tym momencie wiarę (już wcześniej podkopaną) , że wiesz o czym mów
                                        > isz.
                                        >
                                        Taaa, jasne. Bo "sie da"?

                                        >
                                        > Różne rzeczy można, sama tak robiłam,,
                                        >
                                        > Uuu, tu już wolę nie znać szczegółówsmile

                                        Ależ dlaczego, moze ci sie przyda. Ćwiczyłam wieczorem w domu kultury.

                                        >
                                        > ... ale oczywiście łatw
                                        > > iej jest dręczyć sąsiadów.
                                        >
                                        > Bla bla bla.

                                        Przekonalas mnie, w końcu jakis rzeczowy argument z twojej strony.
                                  • iimpala Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 01:36
                                    >I mając rozeznanie uważasz, że świeży absolwent AM, na ogół bez etatu, walczący o przetrwanie na niełatwym rynku muzycznym, może sobie, ot tak, pozwolić na taki wydatek?

                                    mój syn, gimnazjalny nastolatek, razem ze swoimi kolegami, wynajmował sale do grania kiedy chlopcy "zakładali zespół". Nawet nie wiem za ile bo nigdy nie prosił mnie o kasę.
                                    I jeszcze raz powtarzam, bycie muzykiem NIE JEST obowiązkowe.
                                    Jesli absolwent AM musi walczyć o prztrwanie po to, żeby siedzieć w ostatnim rzędzie orkiestry, to może niech zajmie sie czyms, co da mu mozliwosć utrzymania. Przy okazji - bez dręczenia sasiadów.
                                    Uważasz, że ja (ty, ktokolwiek) nie musiałam uczyć sie zawodu? Owszem, musiałam. I nie "angażowałam" w to swoich sąsiadów.
                                    Kogo obchodzi jakis obcy absolwent AM? mnie absolutnie NIE!
                                    a w swoim mieszkaniu, za setki tys. zł, chcę mieć SPOKÓJ!
                                    • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 09:14
                                      Radzę się zainteresować, czyn się naprawdę synek zajmował w czasie wolnym.
                                    • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 12:05
                                      Wiesz, czym różni się artysta (malarz, muzyk, aktor) od przeciętnego człowieka? Talentem. I czy będzie ten talent rozwijał powinno zależeć od niego, a nie od tego czy ma nadmiar pieniędzy czy mało empatycznych sąsiadów. Słyszałem, że są ludzie, którzy nic od nikogo nie potrzebują, sąsiadom nie mówią "dzień dobry" i koncentrują się tylko na sobie. Na szczęście, nie znam takich.
                                      • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 12:31
                                        kokosowy15 napisał(a):

                                        > Wiesz, czym różni się artysta (malarz, muzyk, aktor) od przeciętnego człowieka?
                                        > Talentem. I czy będzie ten talent rozwijał powinno zależeć od niego, a nie od
                                        > tego czy ma nadmiar pieniędzy czy mało empatycznych sąsiadów.

                                        A tak, to dość popularna niestety postawa. Talentem usprawiedliwia się wiele. Zaczyna się od usprawiedliwiania braku kultury i braku szacunku wobec innych ludzi (jak w tym wątku) a kończy na pytaniach, czy artyście można wybaczyć ewentualne "błędne wybory życiowe", typu pedofilia, gwałty etc. bo przecież wielkim artystą jest.
                                        • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 13:06
                                          Nie chodzi o usprawiedliwia ie lecz o umożliwianie. Obawiam się, że gdyby Chopin miał nadwrazliwych sąsiadów nikt by o nim nie słyszał. Życie jednych artystów było pełne ekscesow, innych nie, podobnie jak życie celebrytów i bogaczy. Czasem te "wyglupy" służą do budowania pozycji. Ale najpierw trzeba tym artysta zostać, czyli uczyć się i ćwiczyć.
                                          • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 13:36
                                            kokosowy15 napisał(a):

                                            > Nie chodzi o usprawiedliwia ie lecz o umożliwianie.

                                            Ale chodzi o "umożliwianie" w obie strony. Dobrym przykładem jest np. sopranistka z postu Bebi-nowej - doszło do kompromisu i udało się pogodzić chęć ćwiczenia z umożliwieniem spokojnego odpoczynku po pracy sąsiadów. Pozostając w kręgu artystów - nie wyobrażam sobie, aby szlifujący umiejętności malarz nie mógł rozwijać talentu, bo zza ściany dobiegałyby długotrwałe i męczące go dźwięki np. skrzypiec, na których grę intensywnie ćwiczyłby początkujący skrzypek. I wtedy czyj talent ważniejszy? Kto byłby tym symbolicznym Chopinem z twojego przykładu?
                                            • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 15:06
                                              Wielokrotnie, pracując w domu, używałam stoperów. Nie z powodu instrumentalistów - słuchanie ich zawsze sprawiało mi przyjemność. Z powodu wiertarki z jednej, kosiarki z drugiej, pralki z trzeciej i płaczącego niemowlęcia z czwartej strony.
                                              Do głowy by mi nie przyszło, żeby się awanturować - życie w mieście ma swoje właściwości, brak idealnej ciszy jest jednym z nich.
                                              • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 15:44
                                                O! Wreszcie ktos, kto w temacie mysli jak ja😁
                                              • agonyaunt Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 16:26
                                                Między niereagowaniem a awanturą jest dużo miejsca na kompromis i takie zorganizowanie życia, żeby nie robić dobrze jednym kosztem drugich. Jeśli sąsiedzi, pomimo próśb, wciąż generują nadmierny hałas, to nic dziwnego, że w końcu komuś puszczają nerwy i kończy się nieprzyjemnie. A czasami wystarczyłoby np. przytrzymać drzwi, żeby nie trzaskały, położyć dywan, żeby wytłumić odgłos klocków wywalonych na panele, odizolować pralkę matami wygłuszającymi, czy po prostu nie drzeć się jak się wraca po północy do domu.
                                                • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 17:11
                                                  Jedyny nadmierny hałas, który generowali sąsiedzi w rozlicznych moich mieszkaniach, to niekontrolowane darcie mordy pewnej, na oko kulturalnej i dobrze sytuowanej pary.
                                                  Wszystko inne to zwykle odgłosy życia, akceptowalne, choć czasem irytujące. Czasem wręcz przyjemne (pianistasmile
                                      • agonyaunt Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 13:06
                                        Ja też mam talent. Do jego rozwijania potrzebna jest cisza i spokój. Talent muzyka nie jest ani lepszy, ani ważniejszy od mojego, więc nie zamierzam stawiać jego potrzeb ponad moje.
                                        • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 14:52
                                          Dobrze ze Sklodowska nie miała dobrych sąsiadów w pobliżu swojej szopy- pracowni. Jakby tak zaczęli walczy ze smrodem i o parami to mogła by najwyżej zupę cebulowa na obiad ugotować.
                                          • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 15:48
                                            kokosowy15 napisał(a):

                                            > Dobrze ze Sklodowska nie miała dobrych sąsiadów w pobliżu swojej szopy- pracown
                                            > i. Jakby tak zaczęli walczy ze smrodem i o parami to mogła by najwyżej zupę ceb
                                            > ulowa na obiad ugotować.

                                            Albo taki Tesla. Dobrze, że był typem samotnika. Inaczej jego geniusz mógłby porazić sąsiadów.

                                            Z argumentami sprowadzanymi do absurdu jest ten problem, że w zasadzie wykluczają jakąkolwiek sensowną dyskusję.
                                          • agonyaunt Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 16:16
                                            Dobrze że Ty jesteś takim wyrozumiałym sąsiadem, jak ktoś kiedyś będzie szukał miejsca do produkcji metamfetaminy, to polecę mu mieszkanie obok Ciebie.
                                            • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 16:41
                                              agonyaunt napisała:

                                              > Dobrze że Ty jesteś takim wyrozumiałym sąsiadem, jak ktoś kiedyś będzie szukał
                                              > miejsca do produkcji metamfetaminy, to polecę mu mieszkanie obok Ciebie.


                                              Pod warunkiem, że nie będzie używał pralki ani odkurzacza, bo to według kokosowego generowanie złośliwego hałasu. Za to może sobie hobbystycznie grywać na tubie big_grin
                                              • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 17:14
                                                Jeżeli będzie zakaz używania to oczywiście powstrzymam się. A teraz trochę techniki: natężenie dźwięków generowanych przez pianino to 60 - 90 dB. Izolacyjność dźwiękowa ścian miedzylokalowych, wg przepisów to 51 dB. Hałas przenikają y z zewnątrz do pomieszczenia mieszkalnego, znów wg przepisów, to 40 dB. Obliczenia pozostawiam zainteresowanym, z zastrzeżeniem że ciśnienie akustyczne jest odwrotnie proporcjonalne do odległości.
                                            • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 16:42
                                              To w jakiś sposób widać, słychać i czuć? Nigdy nie produkowałem, więc pytam czego się spodziewać.
                                • bistian Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 12:52
                                  black.emma napisała:

                                  > Z fortepianem jest większy problem ale juz klarnet, trą
                                  > bka, skrzypce, czyli te najbardziej upierdliwe sa przenośne.

                                  Nasz sąsiad zza ściany w pokoju dziennym, ćwiczył latami grę na saksofonie. Denerwujące były te wprawki i to, że już nie grał całości, gdy się nauczył. Grał na weselach. Instrument nie był powodem problemów między sąsiadami, nikt się o to nie obrażał i była nawet sympatia.
                                  Instrument mnie nie rusza, ale ruszają basy z głośników, mógłbym się wyprowadzić tylko z tego powodu.
              • black.emma Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 08:13
                Letnie recitale, jakże to pięknie, romantycznie brzmi...
                Ciekawe, czy byłoby równie romantycznie, jakby to się odbywało codziennie po kilka godzin za twoją ścianą, jak dziecko ma jutro maturę, albo właśnie zasnęło po całonocnej walce z rotawirusem, ty za godzinę musisz oddać tłumaczenie, itp. itd.. Wszystkie tutaj opisujecie sytuacje sporadyczne, ja tez lubię np. ulicznych grajków, uwielbiam muzykę na żywo, ale jakoś potrafię sobie wyobrazić, że wieloletnie codzienne wysłuchiwanie rzępolenia może naprawdę dać w kość.
                • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 08:46
                  black.emma napisała:

                  > Letnie recitale, jakże to pięknie, romantycznie brzmi...

                  Otóż to. Czym innym jest przysiąść, dajmy na to, w warszawskich Łazienkach, by posłuchać interpretacji Chopina, a czym innym budzić się i zasypiać z głośną muzyką za ścianą, bez względu na jej rodzaj. Poza tym nie rozumiem, dlaczego te wszystkie określenia "wrażliwość", "szlachetność" pojawiają się przy muzyce klasycznej, a brak tolerancji dla odgłosów zza ściany nazywany jest buractwem etc., a tymczasem niedocenianie szlachetnych riffów takiego np. rocka progresywnego już jest akceptowane? Trąci trochę snobizmem i brakiem wrażliwości wink na muzykę.
                  • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:41
                    Etam. Rock progresywny tez jest piekny i tez bym sie nie burzyla. U mnie od rana gra muzyka filmowa.
                • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:32
                  Piszę o sobie. Lubię i już. Czy to też już niedozwolone?
            • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:09
              Sama napisałaś że specjalnie mieszkasz w wolnostojącym domu żeby twoje śpiewające dziecko nie przeszkadzało innym, a równocześnie nie rozumiesz że wielogodzinne, codzienne, trwające latami granie na instrumencie może komuś przeszkadzać? To faktycznie z wyobraźnią coś nie styka.
              • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 10:48
                A styka. Styka. Moze troche zbyt hmm...impulsywnie zareagowalam (jak to burak).Ja mam troche inne doswiadczenia z mieszkaniem w roznych miejscach (pisalam wyzej) i sasiad skrzypek, ktory byl czysty (w sensie nie zdarzylo mu sie narobic na wycieraczke i pilnowal kolejki mycia korytarza) , niekonfliktowy (w sensie, ze nie wyzywal mnie od k...wy gdy wracalam do domu taksowka o 22;nie bylam pijana ani nic z tych rzeczy, nie robil awantur, ze o 23 splukalam kibelek, zawsze mowil 'dzien dobry' i nawet raz dostalam bilety do filharmonii to byl luksus w porownaniu z tym, czego mialam watpliwa przyjemnosc doswiadczyc. Mysle, ze gdyby zdarzylo sie emamom pomieszkac pol roku tam, gdzie mieszkalam ja (bylam niebogata studentka,mieszkanie tanie i wyremontowane a i tak zdzierzylam pol roku i uciekalam z predkoscia swiatla) to byloby inaczej. Nie upieram sie przy swoim, posypuje glowe popiolem.
            • thank_you Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:16
              To nie tak - jak widac ludzie sa rozni, nam muzyk umila czas, ale i nie ma go zbyt czesto w domu, wiec nie gra codziennie. Nieraz nawet brawa sie rozlegają wink W ogole mam wyjatkowo przyjaznych sąsiadów.
    • lacunalegis Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 08:53
      Jak w "Stroicielu" (piosence najbardziej znanej z wykonania Zbigniewa Zamachowskiego) smile

      Ćwiczący muzyk irytuje melomana tak samo mocno jak kogoś, komu słoń w dzieciństwie nastąpił na ucho. Może nawet bardziej, bo meloman słyszy błędy i jest doskonale świadomy, że grają mu ten sam fragment po raz setny. Zresztą, można kochać filharmonię miłością największą, ale nie mieć na nią ochoty podczas ataku migreny albo w czasie snu. Więc nie śpieszyłabym się ze stawianiem znaku równości między przeciwnikami skrzypcowych etiud w sobotę o siódmej rano i miłośnikami disco polo.
      • nangaparbat3 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 09:32
        >>Ćwiczący muzyk irytuje melomana tak samo mocno jak kogoś, komu słoń w dzieciństwie nastąpił na ucho. Może nawet >>>bardziej, bo meloman słyszy błędy i jest doskonale świadomy, że grają mu ten sam fragment po raz setny.


        Nie mów za wszystkich. Od dziecka regularnia chodzę do filharmonii i naprawdę rzępolenie dzieciaka za ścianą mi nie przeszkadza, na odwrót. Nie zniosłabym instrumentu elektrycznego i zapewne perkusji, , nienawidzę bardzo głośnej muzyki ze wzmacniaczy, od lat nie chodzę na koncerty rockowe na przykład, bo fizycznie tego nie mogę przetrwać. Za to wprawka na prawdziwych skrzypcach, do niczego nie podłączonych, nawet jeśli grający myli się i powtarza w kółko, sprawia mi przyjemność.
        I nie, ani ja nie uczyłam się nigdy grac na instrumencie, ani moje dziecko.
        • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 11:43
          nangaparbat3 napisała:

          > Za to wprawka na prawdziwych skrzypcach, do niczego nie podłączonych, nawet jeśli grający myli się i powtarza w kółko, sprawia mi przyjemność.

          Tobie sprawia przyjemność, a innych irytuje, tak jak Ciebie koncert rockowy. Rodzaj muzyki nie ma znaczenia. Bardzo lubię jazz, a będąc zmuszoną słuchać go codziennie po x godzin w różnych formach, miałabym go tak samo dość, jak muzyki disco polo.
          • iimpala Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 20:50
            dokladnie, miss!
            no ale każdy widzi tylko koniec własnego czubka... nange denerwuje disco ale rzępolenie nie. Dlatego ja "musze" dostosowac się do nangi i słuchac rzępolenia bo ona to "lubi". Pisiorskie widzenie świata..
            Prawo, zdaje się, jest jednoznaczne. I w prawie nazywa sie to immisja, nanga.
            Tyle, ze nie każdy ma siłę walczyć z bezczelem w sądzie. Ale niektorzy mają, na szczęście.
    • bebi_nowa Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 09:07
      Moje dziecię gra na 2 instrumentach, bardzo dobrze gra i nikt w naszej małej wspólnocie się nie skarży. Natomiast niedawno wprowadziła się sopranistka i jeden sąsiad miał pretensje, więc ćwiczy w godzinach pracy. Żałuję, bo ja lubię tego słuchać.
      • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 11:45
        bebi_nowa napisała:

        > Natomiast niedawno wprowadziła się sopranistka i jeden sąsiad miał pretensje, więc ćwiczy w godzinach pracy.

        Bardzo fajna postawa nowej sąsiadki smile
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 20:42
          godzinach pracy???akurat dla więcej niż polowy spoleczeństwa, te godziny sa rózne. Nie każdy siedzi na tyłku w biurze 8-16.
          Chyba, ze w godzinach innych niz 8-16 nie chcecie mieć miec opieki lekarskiej dla swoich dzieci, nie chcecie mieć prądu, wody, telewizji, radia, internetu, poczty, sklepow itd A co z tymi, którzy pracują w domu? dziennikarze, pisarze, tłumacze, informatycy, graficy itd.?
          No ogarnij sie...dziś, dla TWOJEGO codziennego funkcjonowania, pracuje sztab ludzi miedzy 16.00 a 8.00.
          Co to znaczy "hałasuje w godzinach pracy innych"?
          • bebi_nowa Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 21:08
            W godzinach pracy tego gbura który nie chciał słuchać ( Niestety są to też moje godziny pracy). Dziwnym trafem ten pan to jedyny sąsiad który nie mówi dzień dobry
            • iimpala Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 01:45
              >Dziwnym trafem ten pan to jedyny sąsiad który nie mówi dzień dobry

              w moim budynku jakieś 90% sąsiadów nie mowi mi "dzień dobry". Przy czym stało się to po najeździe "obcych", czyli słoików, bo kiedy się wprowadziliśmy, +/- 2000 rok, to wszyscy mówili sobie "dzień dobry". Potem nastąpił najazd chamów, w gumofilcach...
              A "gbur" też ma prawo do spokoju. Dziwne, nie?
              Oczywiscie, twoje gumofilce uważają, że skoro twoje "dziecię" gra to wszyscy sąsiedzi muszą się zachwycać nad "talentem" dziecięcia i jego "geniusiem"...Oraz świeżo wprowadzoną "sopranistką"...
              Widzę, że dom wariatów nie tylko świetnie funkcjonuje ale jeszcze się rozwija.
              Współczuję "gburowi".
              Bejbi...
              • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 10:19
                iimpala napisała:

                > stało się to po najeździe "obcych", czyli słoików

                Chamstwo nie zależy od pochodzenia. No ileż można...
                • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 11:54
                  miss_fahrenheit napisała:

                  > iimpala napisała:
                  >
                  > > stało się to po najeździe "obcych", czyli słoików
                  >
                  > Chamstwo nie zależy od pochodzenia. No ileż można...

                  Podobnie jak głupota, którą impala tu prezentuje w szerokim spektrum.
            • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 08.10.19, 10:24
              bebi_nowa napisała:

              > W godzinach pracy tego gbura który nie chciał słuchać

              Nie gbura, tylko sąsiada, który ma prawo do spokoju we własnym domu. Sopranistka postąpiła bardzo ładnie i z klasą. Mogłabyś wziąć z niej przykład, zamiast popisywać się brakiem kultury. Przy takim twoim zachowaniu trochę nie dziwię się, że ten człowiek nie mówi ci dzień dobry, pewnie próbuje ograniczyć kontakty do minimum.
    • ira_08 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 11:57
      Sąsiadom nie przeszkadzała muzyka z najwyższej półki, tylko uciążliwość związana z jej przymusowym słuchaniem po kilka godzin dziennie. Miałam kiedyś w bloku kogoś, kto grał na pianinie, ale na szczęście ładnie i od czasu do czasu, więc problemu nie było. Nie zdzierżyłabym codziennie.
    • sirella Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 12:13
      LAta temu w ówczesnym bloku mieliśmy muzyków którzy "tworzyli muzykę elektroniczną". W mieszkaniu głośniki, miksery, cały zestaw. Co przyszłam z pracy to słyszałam umcyk-umcul-drrrr-dziung umcyk-umcyl-bęc-driiiii. Nie było to głośne ale bardzo uporczywe. Oszaleć można było od tych drgań w powietrzu. A mieszkałam 3 piętra od nich. Poszłam zwrócić uwagę to pan był bardzo zdziwiony że komuś to przeszkadza, bo on przecież on jest muzykiem! tworzy muzykę i to normalne że będzie słychać. Zero refleksji że innym może przeszkadzać bo to blok mieszkalny a nie miejsce pracy. Na szczęście po interwencji innych mieszkańców u właściciela mieszkania pan lokator dostał wypowiedzenie i się wyprowadził razem ze sprzętem.
      • swiecaca Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 13:31
        akurat elektroniczną to bez problemu można robić na słuchawkach
    • gama2003 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 18:45
      Jak lubię posłuchać muzyki, kiedy chcę - tak nie lubię, kiedy muszę.
      I obojętne, czy sąsiad mnie ukulturalnia wzniośle, czy leci disco polo z karaoke. W bloku trzeba się liczyć z byciem uciążliwym. Potrzebuję ciszy. Zwykłe odgłosy zza ściany mi nie przeszkadzają. Ale zmuszona, w czasie gdy chcę odpocząć natychmiast jestem wkurzona.
      Mam za jedną, za to ogromną ścianą sąsiadów z piekła rodem. Mają w d. innych w bloku. Jak imprezują to całe osiedle słyszy. My nie śpimy. Muzykalni też są, na codzień. Otworzą okienka, odpalają papierosy i lecą w najlepszym przypadku oczy zielone i w dzień nie widać gwiazd.......Nauczyłam się słów dzięki nim i mogę imponowac na weselach.

      Blokowym egocentrykom mówię NIE.
    • madami Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 18:47
      Tak sąsiad muzyk powinien wygłuszyć mieszkanie, jak się nie da to wynajmowac salę prób - tak się robi w cywilizowanym świecie
    • barattolina Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 21:28
      A co jeśli mieszka się przy szkole muzycznej ?? 😳😳😳
      • bialeem Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 08:15
        To jest akurat wybór kupującego mieszkanie (tak jak mieszkanie przy przedszkolu czy innej spalarni)
        • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 08:55
          Są ludzie którzy mieszkają w tym miejscu od czterdziestu lat, a szkoła muzyczna jest dopiero od dziesięciu, wszesniej była podstawówka.
    • bialeem Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 08:19
      Pana akurat stać było na dom więc i wyciszenie zapewne by się dało załatwić.
      Uwielbiam muzykę klasyczną, ale nie zniosłabym przymusowo codziennie paru godzin wprawek. Miałam swojego czasu za cienką ścianą osobnika uprawiającego jogę dźwiękiem. Wiąże się to jak się okazało z waleniem w gongi min o 2 w nocy. Gong niby instrument... a jak musiałam popracować z domu i miałam telefon, to było zabawnie ten instrument przekrzykiwać. Są społecznie dopuszczalne poziomy i częstotliwości hałasu niezwiązanego z normalnym życiem domowym, których się po prostu nie przekracza.
      • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 10:50
        O 2 w nocy? Wydaje mi sie,ze o 2 w nocy zaden muzyk nie cwiczy. Chyba, ze kompozytor i go wena meczy...
      • potworia116 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 15:08
        Wiesz, o ile nie przeszkadzałyby mi gongi, to darcia paszczy toleruje z wielkim trudem, zwłaszcza o 2 w nocy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka