spodniewlampasy
26.10.19, 18:23
Chce maks jedno dziecko. To jest pewne. Nie mam dzieci ale jedno jest na moje mozliwosci psychologiczne, ekonomiczne zreszta tez, jednak przede wszystkim psychologiczne. Nie lubie malych dzieci. Od 5 roku zycia kiedy cos kumaja juz tak. Wiec nawet to jedno bedzie dla mnie problemem przez jakis czas. Natomiast moj chce min dwojke. Uwaza ze jedynaka rozpiescimy i tylko dwojka. Rozpoczelismy starania o dziecko. Zastanawiam sie czy jedno to dla mnie nie za duzo. Boje sie ze bedzie mi naciskal na drugie. Przeraza mnie to. Napewno zdania nie zmienie w tej kwestii. Jedno to jest to. I co ja mam teraz zrobic. Lubie moje wygodne zycie i rozwrzeszczane dzieciaki mnie przerazaja, nie lubie ich one mnie tez nie. Nie widze sie w roli matki polki. Jak przekonac ze jedno dziecie wystarczy? Druga kwestia jest to, ze boje sie niepelnosprawnosci dziecka. Nie uznaje aborcji, jestem katoliczka i boje sie ciezko chorego dziecka. Wiem ze rodzice uwazaja za cud swoje niepelnosprawne dzieci i tak jest. Jednak dla mnie to by bylo za duzo. Wyladowalabym pewnie w szpitalu z zalamaniem i nie udzwignelabym tego psychicznie. Mam krucha psychike. Czy ja wogole sie z takim p odejsciem na matke nadaje.