wlazkotnaplot
03.11.19, 18:44
Matki, córka wpada mi w kompleksy. Powód wzrost (nie, nie moja nadopiekuńczość), (mówi że dostała kiepskie geny). 180 o ile nie 181, 182 już. W kwietniu 16 lat.
Idąc miastem usłyszałyśmy za plecami "wielkie". Q..wa.. Gdzieś znikła ta iskierka co to ją miała.
Do tego wahania nastrojów, fochy, pewnie hormonalne. Wiem to ciężki czas, trzeba jej pomóc przez niego przejść i pomagam. Staram się jak mogę, staram się nie być nachalną.
Namawiam do spódnic, sukienek (zaczyna nosić wielkie bluzy jakby się chciała schować) pomagam szperać w necie, wyszukiwać coś co się spodoba.
Wożę na konie, szukamy kursu językowego bo chce się uczyć.
Łapię każdą okazję dobrego nastroju...
Przykro mi cholernie, cholernie bo widzę że to się pogłębia.
Napomykam o psychologu...