Dodaj do ulubionych

A propos chwalenia

16.12.19, 22:36
Tak mi sie skojarzylo odnosnie watku o nie chwalacej mamie. Czy znacie takich ludzi, ktorzy was nie chwala. Mam takich znajomych, ktorzy nigdy nic nie pochwala. Jak kupilismy dom i przyszli do nas to tez nic nie pochwalili. Wiem, ze ich dom jest lepszy, wiekszy ale i tak bylo mi troche przykro.
Kiedys opiekowalam sie malym chlopcem i rodzice jego nic nie mowili na temat mojej opieki. Zblizal sie rok jak u nich pracowalam i na Swieta dostalam prezent, bonus a na karcie swiatecznej bylo podziekowanie i pochwala za moja prace. Bylam bardzo zdziwiona bo bylam pewna, ze nie byli zadowoleni ze mnie i nie przedluza mi pracy a tak sie nie stalo.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: A propos chwalenia 16.12.19, 22:42
      No większość chyba nie chwali, dlaczego by mieli mnie chwalić znajomi czy tam inne de facto obce osoby?
      Nigdy tego nie oczekiwałam, pierwsze słyszę żeby mogło mi być przykro z takiego powodu.
      • summerland Re: A propos chwalenia 16.12.19, 22:53
        Ja raczej chwale, chociazby z grzecznosci ale wiem, ze rozni sa ludzie.
        • milva24 Re: A propos chwalenia 16.12.19, 22:57
          Co rozumiesz pod pojęciem chwalenia? Bo jak mi się coś podoba to mówię a jak nie staram się taktownie milczeć ale raczej przy każdym spotkaniu towarzyskim nie nastawiam się na chwalenie zebranych.
          • summerland Re: A propos chwalenia 16.12.19, 23:08
            Chodzi mi o zwykle pochwalenie, np ze im cos smakuje czy sie cos podoba u nas. Chyba niektorzy maja bardzo wysokie standarty, pochwala tylko jak zrobi sie/ma cos lepiej/lepszego niz oni.
            • aandzia43 Re: A propos chwalenia 16.12.19, 23:25
              To nie wysokie standardy, to chyba brak manier. Jak się wrąbie obiad u ludzi to wypada przynajmniej oględnie pochwalić to i owo. Bez pień i hymnów pochwalnych, bo to podejrzane i krępujące, ale bąknąć "zupa była smaczna" czy "ciekawy i bardzo udany pasztet" można. Nawet jak się samemu robi lepszy.
              • summerland Re: A propos chwalenia 16.12.19, 23:48
                No wlasnie o to mi chodzi. Chyba masz racje z tym niewychowaniem.
              • pani_tau Re: A propos chwalenia 17.12.19, 06:46
                Tak robię. Nie tylko dlatego, że matka mnie uczulala, że tak należy robić, po prostu uważam, że jeśli ktoś włożył wysiłek w to, żeby mnie ugościć to wypada pochwalić dania, nawet jeśli mi nie smakowały. To samo z nowym mieszkaniem. Mówię, że super wygląda nawet jeśli wystroju za darmo bym nie wzięła.

                • milva24 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 07:10
                  Mówię
                  > , że super wygląda nawet jeśli wystroju za darmo bym nie wzięła.
                  >

                  No to ja tak nie umiem. Jak mi się coś nie podoba tworzę różne teksty typu "bardzo nowocześnie,", albo " widać, że włożyliście dużo starań w wykończenie", albo coś w tym stylu co jest w sumie prawdą a przez odbiorcę jest traktowane jak komplement.
                  • beata985 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 16:41
                    No ale to już kwestia gustu właśnie...Ty byś za darmo nie wzięła A ktoś inny na Twoje nawet nie spojrzy...
                    Wystarczy właśnie powiedzieć cokolwiek w stylu właśnie będziecie tu mieć przytulne gniazdko czy jak wyżej milva...
    • kira02 Re: A propos chwalenia 16.12.19, 22:44
      Znam I w dziecinstwie nie bylam wystarczajaco chwalona, stad duze kompleksy I brak pewnosci siebie. Dlatego wlasne dziecko chwale bardzo czesto.
    • milva24 Re: A propos chwalenia 16.12.19, 22:44
      A wiesz, że nawet nie wiem? Jakoś się na cudzych pochwałach nie skupiam, grunt, żebym sama była z siebie zadowolona.
    • pani-nick Re: A propos chwalenia 17.12.19, 05:55
      Mój tata wychodził z założenia, ze pochwały psują dzieci. Byłam wiecznie porównywana do innych. Oczywiście tak, żebym wypadała gorzej.
      Trzy razy było mi autentycznie złe.
      1. Na liście przyjętych do liceum byłam na pierwszym miejscu. Miałam największa ilość punktów ze wszystkich osób zdających. A ja tak panicznie bałam się porażki, ze przed składaniem papierów najbardziej bałam się reakcji taty i jego „a nie mówiłem”.
      Przez to zreszta zrezygnowałam ze starania się o miejsce w wymarzonym technikum. Ze strachu przed porażka.
      W każdym razie, moja mama mi pogratulowała, a tata zero. Nic. Spytałam wtedy mamę, czy tata mnie nie lubi, ze nawet w takiej sytuacji nic mi miłego nie powie. Powiedziała, ze on taki już jest, ale chwali mnie jak nie słyszę, chwali się mną przed innymi.
      Potem to samo było po mojej obronie. A łatwo nie było, bo studiowałam pracując na dwa etaty i prowadząc DG. Zero reakcji.
      Wtedy coś we mnie pękło i krótko potem się wyprowadziłam.
      A! Jak bywałam smutna, babcia potrafiła powiedzieć: „co? Kopnął cię w tyłek?” — sugerując, ze przyczyna niewyraźnej miny jest zerwanie z chłopakiem. Tekst oczywiście zakładał, ze to mnie zostawiono.
      Tara jednak się zrehabilitował. Zreszta, co by dużo nie mówić, w sytuacjach kryzysowych, wiedziałam ze zawsze stanie na wysokości zadania i mi pomoże. Ale pewnego razu, kiedy już miałam pierwsze dziecko, ale jeszcze przed ślubem, a ciagle kłóciłem się z narzeczonym, powiedział mi coś takiego, co daje mi sile do dzisiaj. Coś, dzięki czemu się podniosłam i zaczęłam powolna drogę do uwierzenia w siebie. I w tamtym momencie zrozumiałam, ze mnie naprawdę kocha, tylko spychany całe życie przez kobiety na margines rodzinnych układów, po prostu nie umiał inaczej.
      Uważam, ze nie tyle chwalenie, co po prostu budowanie poczucia wartości u dziecka jest istotne. Dawanie mu poczucia, ze nawet w chwili porażki, jest kochane i akceptowane.
      • pani07 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 06:36
        Jednak szokuje,że dla niektórych pochwalenie jest czymś niepotrzebnym. Jest ważne, smutne,gdy rodzic nie chwali tego,co wychodzi,do dodaje skrzydeł dzieciom. Przykład wyżej,jak można nie pochwalić dziecka,gdy np. jest nr1 na liście przyjętych ???
        • iwoniaw Re: A propos chwalenia 17.12.19, 14:38
          pani07 napisał(a):

          jak można nie pochwalić dziecka,gdy np. jest nr1 na liście przyjętych ???

          To jest to, o czym ktoś wspomniał już w poprzednim wątku: jakieś dziwne przekonanie, że nie ma co dziecka chwalić, bo jeszcze mu się w głowie poprzewraca, a poza tym to takie nieskromne, chwalipięckie i w ogóle naganne. To jest ten sam mechanizm tak naprawdę, co odpowiadanie na komplementy typu "ładna sukienka/fajna fryzura" - "a, stara szmata, nic takiego/a skąd, skołtunione jakieś te moje włosy i krzywo mnie obcięła" - tylko oczywiście dużo gorszy w skutkach, bo godzący w poczucie wartości dziecka tak traktowanego (tzn. nigdy nie chwalonego). W sumie to znam całą masę osób, które się tak zachowują: jak jest dobrze, to jest dobrze, co tu rozkminiać, tak ma być. Za to na najdrobniejsze uchybienie zwrócą uwagę i wypunktują - nawet nie złośliwie, tylko z troską i załamaniem, że tak fatalnie, choć mogłoby być tak super. Dużo takich ludzi jest niestety nauczycielami i mają szeroki zakres rażenia.
    • pani_tau Re: A propos chwalenia 17.12.19, 06:49
      Nie znam. Bardzo możliwe, że to ci sami, których instynktownie postanawiam unikać najpóźniej pięć minut po poznaniu.

      • pani_tau Re: A propos chwalenia 17.12.19, 06:50
        Miało być: Nie mam.
    • mona-taran Re: A propos chwalenia 17.12.19, 08:06
      Moja babcia, która wychowywała mnie i mojego brata większośc naszego dzieciństwa była bardzo oszczędna w pochwałach, ale tylko w moją stronę. Mój brat nawet jak pierdnął, to robił to śliczne, ja sobie mogłam flaki wypruwać I było najwyżej poprawnie. Co doprowadziło do tego, że przestałam się starać, popadłam w złe towarzystwo i stałam się faktycznie taką beznadziejną zakałą jaką mnie zawsze widziała ( mój brat nie był wcale lepszy, "ale to chłopak, oni tak mają"). Trafiłam na swojej drodze na osobę, która mi pomogła zrozumieć, że żyje dla siebie i nikomu nie muszę nic udowadniać, co mi bardzo pomogło w wygramoleniu się z wiecznego poczucia winy, że nie jestem wystarczająco dobra DLA KOGOŚ.
      • kasiaabing Re: A propos chwalenia 17.12.19, 09:22
        Jakbym o swojej babci czytała. Jak zrobiłam prawo jazdy wozilam babcie po lekarzach, wozilam ją do ciotki, na zakupy etc. I spoko, nie miałam z tym problemów Naprawdę nie oczekiwałam za to pochwal. Jakiś czas później prawko zrobiła moja kuzynka, podjarana jak nie wiem co, RAZ zawiozla babkę cmentarz i później przez tydzień babcia powtarzała " Justynka tak ładnie prowadzi auto, no pięknie, miło się z nią jeździ". Nosz kurde...
    • joanna266 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 09:37
      Dokładnie tak ma moja szwagierka.W życiu nic nie pochwaliła wręcz udaje że nic nie widzi.Za to bardzo lubi przyjść ma inspekcję domowych nowości. Potem bardzo często widzę u niej dokładnie takie rozwiązania jakie jakie widziała wcześniej u mnie. Jednak najlepsza była wtedy kiedy po tym jak schudłam 17 kg i odmłodziło mnie to o 10 lat stwierdziła że wszyscy jej znajomi uważają że wcześniej wyglądałam lepiej. Moja córka nie wytrzymała i wybuchneła na to gromkim śmiechem winkJednak zauważyła wink
    • bei Re: A propos chwalenia 17.12.19, 10:33
      Jeśli jest coś, co jest godne pochwalania i jest okazja to zazwyczaj mówię o tym.
    • mikams75 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 13:46
      Tak sobie mysle, ze ja jestem z tych malo chwalacych, nie to ze nigdy, ale jednak umiarkowanie, szczegolnie w przypadku doroslych, w stosunku do dzieci przychodzi mi to latwo, nie tylko do wlasnego, wlasne oczywiscie chwale. To dziala w obie strony, zupelnie mi zwisaja czyjes pochwaly.
      • 1maja1 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 14:41
        Ja bardzo komplementuje/chwale, szczegolnie kobiety nt ich fryzury, wygladu, pracy czy wychowania dzieci. Jednak widze, ze duzo kobiet tego nie robi, nie wiem wstydza sie czy co? Przez usta im nie przejdzie fajnie wygladasz, ale o sobie to uwielbiaja sluchac😆
        • mikams75 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 15:02
          jak juz sie pode mnie podpielas to ci powiem - mnie chyba krepuja komplementy, wiec to nie jest tak, ze uwielbiam sluchac pochwal. I moze patrze przez pryzmat siebie. Owszem, pochwale, raczej ogolnie (np. fajnie wygladasz, super ci w tym kolorze - to ogolne), ale takie cwierkanie i zachwycanie sie byle czym wydaje mi sie dziwne. Odnosze wrazenie, ze wtedy to tak troche jak do dziecka by sie mowilo - ach jaki sliczny rysunek itp.
          • 1maja1 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 15:16
            Ja mowie wlasnie o takich spontanicznych wow extra fryzura, albo szykujemy sie na wesele, kazda sie robi na gwiazde i wiekszosc niby udaje, jak to nie za bardzo w tej kiecce wyglada, wiec utwierdzasz je o ich wytwornosci, ale zadna nie pisnie slowa na twoj temat. Zalosne, ode mnie juz nic nie uslysza.
            • mikams75 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 15:30
              nie no, taka ekstremalna to nie jestem. Ale np.ogladajac czyjes nowe lokum raczej powiem - swietnie ci urzadzanie wyszlo, ale nie bede cwierkac nad kazda rameczka, firaneczka, poduszeczka (bywam w szoku jaka ludzie maja fotograficzna pamiec i zapamietuja co gdzie bylo i wychwyca nowosci), no chyba ze mnie cos powali na kolana to dopytam o dzielo chwalac. Dziwnie odbieram osoby rozplywajace sie przesadnie nad drobiazgami.
              A juz dorosle kobiety wzdychajace do wlasnego odbicia i czekajace az sie je podbuduje, bo sa zbyt krytyczne wobec siebie (no wlasnie... to udawanie...) i lypia okiem w oczekiwaniu, ze ktos zaprzeczy, bo przeciez wygladaja bosko to juz w ogole odbieram jak ufo wink Jedyny komantarz jaki mi sie wtedy cisnie na usta to - odbilo ci wink Tak, lepiej bedzie jak nic nie powiesz, bo takie gierki sa zalosne.
              • 1maja1 Re: A propos chwalenia 17.12.19, 16:23
                Haha, dzieki za podsuniecie pomyslu, komplement „odbilo ci“ w takiej sytuacji jest najbardziej odpowiedni😆
    • vinca Re: A propos chwalenia 17.12.19, 14:28
      Nigdy nie miałam potrzeby by ktoś mnie chwalił. Ale strasznie mnie wkurza gdy mi się nie dziękuje za to co dla kogoś robięsmile
    • widosna Re: A propos chwalenia 17.12.19, 17:01
      ja uważam, że nie ma nic złego w komplementowaniu zachowań czy osiągnięc czy wyglądu innych osób. To jest miłe gdy coś dobrego jest zauważone. Często chwalę inne osoby dorosłe, dzieci tym bardziej. Przykro mi było, gdy zbudowaliśmy dom, włożyliśmy w to mnóstwo własnej pracy, bez wsparcia projektantów, itd. a moja szwagierka z chęcią nas odwiedziła i nie powiedziała nawet słowa dobrego. Nie oczekuję, że miałaby piać z zachwytu nad moim gustem i może faktycznie mamy różny gust i może się jej nie podobać ale to mój dom, dla mnie i rodziny i miło by było gdyby wyraziła jakiekolwiek zainteresowanie i choć pochwaliła nakład pracy i osiągnięcia (bez piania nad wystrojem). Zresztą zawsze można znaleźć coś pozytywnego nad czym można się pochylić i skomplementować - choćby ładny chwast w ogródku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka