mag1_k
02.01.20, 15:10
Zaprosiłam kilka par znajomych na imprezę Sylwestrową do restauracji dobrego kolegi. Ogólnie zrobiła się z tego spora impreza na 80osób znajomych znajomych za niewielkie pieniadze praktycznie po kosztach. Wszystko było super oprocz incydentu na koncu imprezy. Okazalo sie, ze jedna osoba z mznmojgrupy/stolika stlukla dosc drogi dekoracyjny wazon. Nie przyznala sie od razu, sprawa wyszla dzieki swiadkom na drugi dzien. Dzis rano sie o tym dowiedzialam. Ciekawa jestem jakie jest Wasze postepowanie w tej sytuacji? Ja juz cos zrobilam, ale zastanawiam sie jakby postapila wiekszosc. U kolezanek sie nie dopytuje, bo nie chce w otoczeniu rozdmuchiwac sprawy. Co wazne sprawczyni malo poczuwa sie do winy, nie odbiera tel, nie od niej wiem o calosci zdarzenia, o rozliczeniu w jej przypadky chyba moge zapomniec. Zreszta z calego zaproszonego przeze mnie towarzystwa jest jedyna nie-kolezanka, ale znajoma dalsza. Osobiscie kontakt zrywam i wiecej nie zaprosze.
Jednak oroblem biezacy jest, co robicie?