Dodaj do ulubionych

mąż/narzeczony wyjeżdża

21.10.04, 21:49
Mój narzeczony w sobotę ma pierwszy zjazd na studiach.Nienawidzę jak
wyjeżdża.Nie mogę sobie znaleźć miejsca, nie chce mi się z nikim spotykać
tylko czytam albo siedzę przy kompie i czekam aż wróci.
Obserwuj wątek
    • mascarbone Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 10:17
      To trochę chorobliwe zachowanie...Mój często wyjeżdza, bo ma taką pracę, gdybym
      miala to przeżywać w taki sposób, to nie wiem co by ze mną było! Nie można się
      tak uzależniać od obecności faceta, to przesada siedzieć i czekać aż wróci!
      Trzeba właśnie wychodzić do ludzi, pójść do koleżanki, do kina czy fryzjera, a
      nie zamykać się w domu...Trzeba mieć swoje życie,swoje hobby, być niezależną
      osobą...A zastanawiałaś się kiedyś co byś zrobiła, gdyby odszedł na zawsze? Co
      wtedy?
      • lolka11 popieram 22.10.04, 10:22
        Mascarbone wyjelas mi to z ust....

        Mysle, ze to nie jest milosc, tylko uzaleznienie....

        Dorota
        • mayessa do lolka 22.10.04, 10:49
          Czy nie uważasz,że to zbyt daleko idący wniosek.Bądź co bądź to co napisałam to
          pewne uproszczenie a nie szczegółowy opis.
      • ciociacesia Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 23.10.04, 13:51
        ale isc samemu do kina? to bezsensu... sad( to juz lepieu do dentysty tongue_out
    • lolka11 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 10:59
      No, jezeli nie jestes zdolna nic zrobic, siedzisz w domu i czekasz, az wroci,
      to dla mnie jest to chora milosc.
      Tak jak napisala Mascarbone, co zrobisz jesli cie zostawi???

      Dorota
      • joasiiik25 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 11:02
        moze nie chora milosc a tesknota, tak silna,ze paralizuje normalne zachowania i
        przyslania nasze potrzeby. ja bym rozpatrywala takie zachowanie jako objaw
        wlasnie tesknoty.
        • edzieckomama Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 11:13
          joasik masz rację, tesknota, chorobę to masz lolka i mascarbone itp.Może Wy
          jesteście uzależnione od wbijania szpili.......
          • lolka11 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 11:38
            Ja uwazam, ze nie jest to normalne, ze siedze sama w domu i wpadam w apatie, bo
            moj maz czy partner wyjezdza na weekend. Halo??? Wtedy mam weekend dla siebie i
            moge isc np. z kolezankami na kawe, itp. Mam weekend tylko dla siebie....i nie
            jest to powod do rozpaczy...

            Dorota
            • mamamisi2 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 11:45
              sądze ,że nie znasz cisnienia prawdziwej tęsknoty,mój jak wyjezdza na 6
              miesięcy-to te pierwsze dni sa okropne,dopiero jak miną -szukam zajęc ,a skoro
              kolezanka zostaje tylko na pare dni ,to poprostu nie zdaza oswoić tęsknoty-i
              jest jak jest.pozdrawiam wszystkie czekające,na męza,dziecko,milosc,pieniadze pa
              • lolka11 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 11:53
                Mylisz sie, byly okresy, ze nie widzialam sie z mezem (wtedy jeszcze nie-mezem)
                po 6 miesiecy i dzielilo nas 1600km. Oczywiscie byla tesknota, ale sa telefony,
                komputery itp. A tu tylko 2 dni... no i to "nienawidze jak wyjezdza"...

                Tyle sie teraz czyta na temat toksycznych zwiazkow...

                Ah, niech bedzie, ze to tesknota....
                Dorota
            • adsa_21 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 17:13
              zgadzam sie w 100%
    • mama_ewa25 Re: Ło matko ! 22.10.04, 12:01
      A ja otwierając ten post spodziewałam się wyjazdu co najmniej na rok i co
      najmniej jakieś 10000 km stąd!
      Kochana, myslę że jestes zaborcza,zazdrosna i kompletnie uzależniona od faceta.
      Nie masz chyba swoich znajomych i zainteresowań!
      Ja studiowałam zaocznie, całe 5 lat wyjeżdzałam na weekendy- mój związek na tym
      nie ucierpiał.
      Mój obecny facet pracuje czasem nawet po dwie doby, jest na miejscu ale 2 dni w
      pracy i też go nie ma. I co ? Mam sie zapłakać? Wydzwaniać do niego czy co ?A
      moze mam siedzeć cały czas przy kompie i nic nie robić? Śmieszne!
      Robię wtedy to na co mam ochotę i jest świetnie! Wychodzę, spotykam się ze
      znajomymi, zajmuję sie soba, czytam ksiązki...
      Sądze ze Twój narzeczony wyjeżdza w sobote i wraca w niedziele, tak?
      Jak on jest na miejscu to cały czas wisisz mu na szyi? Przeraża mnie że są
      takie kobiety, które nie maja co ze sobą zrobić jak tylko facet zamknie drzwi
      za sobą.Przesadzasz zdecydowanie .
      • joasiiik25 Re: Ło matko ! 22.10.04, 12:17
        jak mozna mowic w kwestii uczuc,ze ktos przesadza? przeciez to chodzi o uczucia
        nie nasze a innej osoby...kazdy czlowiek odbiera na innych falach.

        To jest tesknota i tyle!!!
        • mama_ewa25 Re: Ło matko ! 22.10.04, 12:22
          Owszem.Ja tęsknię za moim ukochanym nawet jak wyjdzie do sklepu.Ale czy z tego
          powodu mam siąść i patrzeć się tepo w ścianę bo "nienawidzę jak wychodzi"
          i "nic mi się nie chce wtedy".
          Tęsknota tęsknotą, miłość to piękne uczucie ale należy mieć wlasne życie,
          własny świat....itp.
    • agachrzanowsky Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 12:18
      Mój też wyjechał w marcu do szkoły policji na ... 9 miesięcy
      i żeby przedstawić Wam dramat jaki przeżywam, zostałam sama, rodzina daleko
      (300 km) a ze mną w domku... nasze dzieci (6l i niecałe 3 m-ce).
      Koszmarne były pierwsze dni, tygodnie, miesiące widujemy się przeciętnie raz w
      miesiącu ok 3-4 dni.
      A ja ciągle sama... przygotowanie chrztu córki sama, syn do zerówki sama (rano
      zaprowadzić, po zajęciach odebrać), choroby dzieci sama, gorączka obojga po
      39,5 sama i niemam już siły...i te wieczory gdy dzieci śpią, nie masz do kogo
      zagadać.
      Mam do niego zaufanie, więc staram się nie zadręczać myślami "a co on tam
      robi?" bo chyba bym zwariowała.
      Przychodzi czasem załamanie, gdy jestem "urobiona po łokcie", gdy jedno dziecko
      cały dzień płacze(ząbki) uwieszone przy szyji a drugie krzyczy mamusiu kiedy w
      końcu dasz mi jeść...myślę, że też chciałabym wyjechać, odpocząć...
      • lolka11 aga 22.10.04, 12:25
        Dziewczyno, jestes dzielna!!!!

        Mi sie czasem tez chce gdzies wyjechac samej na weekend i odpoczac od rodzinki.
        A mam tylko jedno dziecko....

        Naprawde, podziwiam
        Dorota
      • mama_ewa25 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 12:29
        ale jej narzeczony wyjeżdża na 2 DNI!!!!
        • mayessa Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 16:57
          Ponieważ tylko część dziewczyn rozumie o co chodzi to może jednak
          uszczegółowię.Nie mieszkam z moim narzeczonym więc siłą rzeczy mam tzw. swoje
          życie, swoje studia, koleżanki i hobby.Mój narzeczony ma swoją pracę, studia,
          kolegów.Nie wydzwaniam co 5 minut, nie jestem zazdrosną wariatką ani tym
          bardziej zaborczą. Mój P.jest moim szczęściem, podporą , siłą.Zdarzało się,że
          wyjeżdżał na 2 tygodnie i uwierzcie mi,że nie leżałam w łóżku i nie chodziłam w
          piżamie całą dobę.Dziwię się, że nie rozumiecie tego (niektóre koleżanki),że mi
          go po prostu brakuje bo jest dla mnie najważniejszy.Tęsknię za nim bo go kocham.
      • adsa_21 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 17:19
        Dzielna z Ciebie dziewczyna!
        moj maz tez w policji..pierwszy raz wyjechal jak bylam w 7-ym miesiacu ciazy.
        Drugi raz jak Adas(moj synek) byl malutki a trzeci raz niecale 2 miesiace temu -
        wraca w grudniu.
        Widujemy sie srednio raz na tydzien..czy tesknie?
        bardzo
        Ale przyzwyczailam sie..
        choc po jego ostatnich numerach troche mniej, do tej pory jestesmy skloceni.
        pozdrawiam cieplutko!!!
      • majka2 Re: Do Agi 22.10.04, 21:36
        Hej Aga, mój mąż wyjechał do takowej szkoły w sierpniu. Również zostałam sama,
        tyle że w 38 tyg. ciąży. Podziwiam Cię jak sobie radzisz z dwójką dzieciaczków.
        Ja jestem na razie sama, a czasem już nie wytrzymuję z powodu samotności. Może
        też dlatego, że muszę cały czas leżeć (wychodzę tylko z konieczności do
        sklepu). Gdybyś chciała kiedyś porozmawiać, napisz: majka2@gazeta.pl
        Pozdrowionka
    • adsa_21 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 22.10.04, 17:12
      czemu tak robisz!!!??
      Przeciez nareszcie masz duzo czasu dla siebie i mozesz robic co chcesz - isc na
      ploty z kolezankami, na zakupy i nikt ci ni bedzie zrzedzil i popedzal.
      Ja sie przyzwyczailam do ciaglej nieobecnosci meza, widze go srednio raz w
      tygodniu. Do wszystkiego mozna przywyknac.
      • kolibeer2 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 23.10.04, 20:41
        a ja po 5 latch małzenstwa juz nie umiem sama zasypiac..mąż wyjezdza rzadko , a
        jesli juz gdzies to ze mna , i dzisiaj wyjechal, chyba dzis nie pojde spac..
        • madelaine6 Re: mąż/narzeczony wyjeżdża 23.10.04, 21:18
          Ja sie silodaryzuje z Mayessa!
          Tez nie znosze jak maz wyjezdza,smutno mi wtedy.
    • mayessa Już przyjechał! Bardzo się cieszę! n/t 25.10.04, 17:32

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka