Oglądam obrady senatu. Jakiś senator zadaje pytania, a za nim rozwalony na fotelu śpi nastolatek! Na oko 12 - 14 lat. Nie wiem czyje to dziecko, w ogóle nie dowierzam swoim oczom

można na obrady senatu przeprowadzać dzieci? O! Obudził się. Teraz dłubie w nosie. Serio. Co to ma być?