Dodaj do ulubionych

Tatusiek twoja mać.

29.01.20, 18:52
Spotkanie znajomych w pubie. Przychodzi koleś z koleżanką moich znajomych wyjątkowo gadatliwy.
Sedno- koleś w trakcie rozwodu z żoną, piana na pysku i rzucanie qami podczas rozwodowych opowieści. Zabawne, bo nikt go o to nie pytał, więc i gadać nie musiał. To można zlać, furiat niech sobie pianę toczy. Strzeliło mnie jak zaczął ubolewać, że:
1) ukrywa dochody, bo i tak już 400 zł płaci, a była chce więcej, a więcej to on płacić nie będzie, żeby małpa na ciuchy wydawała
2) dzieci mają zła matkę, bo uwaga matka się nimi nie zajmuje. A nie zajmuje, bo pracuje na etacie od-do
3) zabezpieczenie alimentów w kwocie tych 400 zł ściąga mu komornik, bo on nie bankomat, żeby na żądanie kasa pluć
4) kłóci się o widzenia z dziećmi, a kłóci się, bo on nie będzie dzieci oddawał w niedzielę o 19 i gówno go obchodzi, że w poniedziałek mają szkole
Więcej nie dałam rady, wstałam i wyszłam. Ale pytanie jak? Jak te nowe baby są w stanie wziąść sobie taki odpad i z nim żyć? Niechbym miała samotna zejść na trąd to opcja za chiny ludowe. Chyba bym patafiana zatłukła młotkiem. A ta siedzi zadowolona i jeszcze przytakuje 🤦‍♀️
Obserwuj wątek
      • hrabina_niczyja Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 19:08
        Kuźwa nie wiem, podejrzewam, że nie żal, lepiej dać na komornika niż własnym dzieciom. Parafian złamany! Ja się tylko zastanawiam jaki ten sąd głupi musiał być, żeby tak śmieszną kwotę zabezpieczenia ustalić.
            • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 22:32
              Wszystkie znane mi matki akurat dostały, choć faktycznie niekiedy żenującej wysokości. Za to jak wnioskuje ojciec to sadu nie obchodzi, z czego utrzyma dziecko, wniosek odrzucony. Żeby było ciekawiej, złożony w wakacje pozew o miejsce pobytu dziecka nie ma jeszcze wyznaczonej daty rozprawy... Daty rozprawy o alimenty też nie ma. Doprawdy trudno o trafniejsze hasło niż WOLNE sądy...
              • hrabina_niczyja Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 22:39
                Qwa państwo, pincet dadzą, wyprawki dadzą, ale jak matka czy ojciec pójdą w pizdziec to już dzieciak może głodny i bosy zostać, bo papiru rozwodowego ni ma. Przecież to się samo przezsię ciśnie, że starzy niech na rozwód czekają, a w pierwszej kolejności idzie wyrok alimentacyjny i dopiero reszta. Powodzenia dla was.
                    • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 22:50
                      Ma jeszcze 4 lata, podchodze optymistycznie smile Za to Młoda w tym roku ma osiemnastkę, więc ona na pewno dopiero na studiach dostanie, bo nie wierzę, że się rok sąd wyrobi.
                      • arwena_11 Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 22:55
                        Byleby dostała w ogóle. Powinna chyba też wstecz?

                        Mam nadzieję, że nie usłyszycie tego co znajoma - pani mąż nie może znaleźć pracy, przez panią. Bo wiesz, ona wpędziła go w depresję, bo kazała iść do jakiejkolwiek pracy, zamiast czekać aż znajdzie się taka na miarę jego możliwości i wykształcenia.
              • turzyca Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 06:28
                >Daty rozprawy o alimenty też nie ma. Doprawdy trudno o trafniejsze hasło niż WOLNE sądy..

                Jest 700 wakatów.

                A ja bym jeszcze dyskutowała czy zaplanowana proporcja sędziów do obywateli jest poprawna czy za niska. Oraz czy zaplanowano dosyć personelu pomocniczego.

                Plus ten boski mechanizm losujący, prowadzący do takich sytuacji: sędzia ma wypadek, nie będzie w stanie poprowadzić spraw, maszyna losująca przydziela sprawę kolejno sędzi z zaplanowaną operacją i długotrwałą rehabilitacją i sędziemu z problemami zdrowotnymi, o którym wiadomo, że pójdzie na zwolnienie. Sprawa skomplikowana, a do tego zaraz zaliczy czwartego sędziego. Wcześniej dostała się komuś, o kim wiadomo, że ma żelazne zdrowie, wypadku nie dało się przewidzieć.
            • arwena_11 Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 22:38
              Nie, nie żartuje. O sędziach sądu rodzinnego to już legendy krążą. Na samodzielnych nie raz dziewczyny pisały jak sędzie gdyby mogły to by weszły w tyłek ich eksom bez wazeliny.


                • arwena_11 Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 22:46
                  A to możliwe.
                  Jedna tam nawet pisała jak to sędzia wypytywała jej eksa czy na pewno nie przypomni sobie więcej kosztów jakie ma, albo może o jakimś kredycie zapomniał.

                  Moja znajoma, chcąca ograniczyć eksowi kontakt z dziećmi - usłyszała, że synowi i tak ta terapia nie pomoże i jak raz w tygodniu nie pójdzie, to się nic nie stanie.
                  Chodziło o to, żeby ojciec oddawał dzieci w niedzielę wieczorem, a nie w poniedziałek zawoził do szkoły. Bo jak jeszcze córkę zawoził - to syna, ciężkiego autystę na terapię nie zawoził - bo za daleko i się nie wyrabia. Tyle, że wtedy koleżanka zamiast iść do pracy, musiała czekać na niego w domu - bo eks był zdolny do tego aby syna postawić pod drzwiami i pójść sobie.
              • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 07:09
                "Na samodzielnych nie raz dziewczyny pisały jak sędzie gdyby mogły to by weszły w tyłek ich eksom bez wazeliny."

                Nie znam takich historii. W kwestii samego rozwodu - owszem. Ale jeśli chodzi o sprawy związane z dziećmi, matka jest na z góry wygranej pozycji w każdej znanej mi sprawie. Inną rzeczą jest, że prace społeczne przy wyroku za niealimentację to kpina, jednak, jaka jest alternatywa?
                • maly_fiolek Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 08:01
                  Alternatywa to więzienie, gdzie na 100% nie będzie płacone. A po więzieniu jeszcze gorzej bo przerwa w pracy i często pójście na bezrobocie, a jeśli praca to za najniższą krajową albo na czarno (bo kto zatrudni karanego).
                  Sorry, więzienie za niepłacenie alimentów to najlepszy pomysł aby facet nie płacił już nigdy.
                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 08:14
                    "Sorry, więzienie za niepłacenie alimentów to najlepszy pomysł aby facet nie płacił już nigdy."

                    Zgadza się. Zatem alternatywy, de facto, nie ma. Ergo - przepisy są martwe i martwe będą. Trzeba zmienić mentalność ludzi żeby postrzegali opiekę (w tym finansową) nad dziećmi jako naturalną konsekwencję rozmnożenia się.
                      • 45rtg Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 11:46
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Nie ludzi tylko mężczyzn alimenciarzy.

                        Ludzi, ludzi jako całości. Alimenciarzem się bywa, ludziem się jest na stałe. Jak nie będzie wsparcia w społeczeństwie, to i problem się zmniejszy.
                      • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 07:38
                        "Nie ludzi tylko mężczyzn alimenciarzy. "

                        Nie mężczyzn, tylko ludzi, chyba, że kobieta, która ma w doopie swoje dzieci jest dla Ciebie spoko. To wówczas nie mam pytań. Ale ja stawiam znak równości między ludźmi, bez względu na płeć. Bo znam zbyt wiele historii, żeby twierdzić, że jedna płeć jest lepsza w tym zakresie. Inne rodzaje działań są, ale efekt taki sam - krzywda dziecka.
                    • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 07:41
                      "W więzieniu akurat ma szanse na pracę."

                      Ale nie ma obowiązku z niej korzystać. A jeśli nawet pracuje, nie można mu zabrać całości, a jedynie część. Więc co to za interes? Zaś utrzymanie więźnia to konkretny koszt dla społeczeństwa.
                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 07:43
                    "Zakaz opuszczania kraju"

                    On i tak się nigdzie nie wybiera.

                    "dozór policyjny"

                    Pfff, przyjdą, pogadają, pójdą. Albo człowiek pójdzie, pogada, wyjdzie.

                    "na wiele sposobów można uprzykrzyć komuś życie."

                    To są jedynie drobne niedogodności. Pryszcz w porównaniu z koniecznością uczciwej pracy i regularnego płacenia alimentów.
        • arwena_11 Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 20:03
          Nowej pani często nie przeszkadza, że facet zdradza. Bo przecież ona to ta jedyna, dla niej się zmieni.

          Na studiach miałam kumpla. Zmieniał panny jak rękawiczki. Każdą zdradzał z następczynią. Kiedyś dziewczyna z grupy go poderwała. Tłumaczyłyśmy, że on to na imprezę, na seks ale nie na związek. I co? I nic do niej nie docierało. Oczywiście poprzedniczkę zdradził z nią - "bo tamta głupia i nie rozumie jego".
          No cóż, po miesiącu była na jej miejscu i płakała każdemu w rękaw. I się wkurzała, że nikt dla niej nie ma grama współczucia big_grin
        • dyzurny_troll_forum Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 22:05
          grruu napisała:

          > Jak facet nie płaci alimentów to widać że odpad, choćby milion kotów pogłaskał.
          > Ale widocznie nowej pani nie przeszkadza.

          Przecież 125% nowych pań jest dumna, że nie płaci na dzieci z poprzedniego związku. Więcej będzie zabezpieczone dla niej i jej pociech. Przecież to elementarne!

          Gdyby mogła, nowa pani zagryzłaby potomstwo z poprzedniego związku.
      • hrabina_niczyja Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 19:11
        Nowe baby, nowe. Starą to pozostaje jedynie współczuć, że się z nim rozmnożyła, ale i gratulować, że się pozbyła. Mam tylko nadzieję, że sąd pójdzie po rozum do głowy i alimenty mu przysoli stosowne. Wykształcenie ma, też by je chętnie ukrył 😂
          • hrabina_niczyja Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 19:26
            Źle zrozumiałaś, ma zasadzone zabezpieczenie, bo rozwód jeszcze w toku. 400 zł. Nie płacił, bo nie, bo nikt mu nie będzie kazał, a po drugie ona sobie ciuchy za tą obledna kasę kupi, wszak wiadomo, że dzieci się karmią trawą. Komornik mu kasę zabiera i owszem, co i tak nie zmienia faktu, że ojciec Ch.. J
                    • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 09:13
                      dziennik-niecodziennik napisała:

                      > Po kiego czorta pan mialby tak zmyslac? Zeby sie skompromitowac towarzysko czy
                      > jak?
                      > Poza tym - nawet jesli pan tylko pozuje, to i tak jest to s-kufry-synstwo.

                      Bo to prostak ktory nie potrafi sie zachowac. Jednak ex i next takich facetoe nie sa inne, to osoby tego samego pokroju.
                  • hrabina_niczyja Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 22:22
                    Tym gorzej dla niego. Sorry, ale bajadurzyć w towarzystwie, żeby sobie nie wiem, ego podnieść co to nie ja? Zresztą nie ważne powody, nawet jak bajadurzy to skur...o czystej wody, plucie na własne dzieci zawsze będzie skur... Tym bardziej, że nikt go nie pytał i nie prosił o opowieści. Jak się skończyło nie wiem. Wqił mnie tak, że wstałam i wyszłam zanim cokolwiek powiem i będzie awantura, bo ciężko słuchać pierdololo incela bez honoru, jaj i mózgu dżdżownicy.
                      • hrabina_niczyja Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 22:52
                        A wątpisz w to? Bo ja bym taka pewna nie była. Koleś lata z dupki na dupke, rozwód w toku i szkoda mu 400 zł na dzieci. I ty uważasz, że on dzieci nie krzywdzi? On już je krzywdzi!!! Ja to się zastanawiam co on tym dzieciom jak je zabiera pierdzieli skoro w pubie, przy piwie, zupełnie obcym ludziom takie epitety na ich matkę sądzi z pianą na gębie, że aż się dziwię że żaden chłop jaj tam nie miał i gnidy niezaproszonej nie wyje...
                        • bombalska Re: Tatusiek twoja mać. 29.01.20, 23:09
                          Niewatpliwie powierzenie dzieci ojcu pod opieke otworzyloby mu oczy na wydatki. Jednak, nie oszukujmy sie, ten przypadek tatusia wyglada na wygodnego egoiste , ktory po to porzucil rodzine, zeby sie dziecmi nie zajmowac.
                      • lily_evans11 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 06:03
                        Wiesz, np. ojciec mojej córki uważa obiad za rzecz doskonale zbędną w życiu rodziny, a dzieci tym bardziej. Śniadanie, xuj ze śniadaniem, można po drodze do szkoły czy pracy kupić drozdzowke. W końcu pewnie ktoś by się zainteresował dziecmi niedozywionymi, w za małych butach albo bez przyborów szkolnych, pytanie, jak prędko.
                        • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 07:14
                          "uważa obiad za rzecz doskonale zbędną w życiu rodziny, a dzieci tym bardziej. Śniadanie, xuj ze śniadaniem, można po drodze do szkoły czy pracy kupić drozdzowke. "

                          No to teraz się trzymaj - znam co najmniej kilkanaście matek, które tak robią. Nikt im dzieci nie zabiera, ba! są głównymi opiekunami, mimo, że ojcowie nie są żadną patologią i wnioskowali o przyznanie im opieki.
                          Jak widać to, co w przypadku ojca jest niedopuszczalne, w przypadku matki jest całkowicie normalne. Bo "przecież kobieta pracuje i stara się jak może".

                        • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 07:16
                          "uważa obiad za rzecz doskonale zbędną w życiu rodziny, a dzieci tym bardziej. Śniadanie, xuj ze śniadaniem, można po drodze do szkoły czy pracy kupić drozdzowke. "

                          No to teraz się trzymaj - znam co najmniej kilkanaście matek, które tak robią. Nikt im dzieci nie zabiera, ba! są głównymi opiekunami, mimo, że ojcowie nie są żadną patologią i wnioskowali o przyznanie im opieki.
                          Jak widać to, co w przypadku ojca jest niedopuszczalne, w przypadku matki jest całkowicie normalne. Bo "przecież kobieta pracuje i stara się jak może".
                          • lily_evans11 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 07:37
                            Nie wiem, ja tak nie robię i matki wokół mnie też tak nie robią. Dla mnie posiłki dziecka, sensowny wypoczynek i chodzenie spac o normalnej porze to rzecz święta. A ty co, "pokrzywdzony" tata czy neksia?
                            • lily_evans11 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 07:44
                              BTW znasz kilkanaście rozwiedzionych kobiet, wiesz jak opiekują się dziećmi, i wiesz, co wnioskowali ojcowie? Ja znam może 1 babkę rozwiedziona na kilkadziesiąt dobre osób, z którymi rozmawiam o osobistych sprawach czy czasami się spotykam. Tam akurat byk tez zakaz zbliżania się do byłej żony i dziecka. Więcej szczegółów nie znam, bo nie lubię grzebac się w cudzych problemach i nie wypytuje. Aha, i z pierwszej szkoły mojej córki para lekarzy wzorcowo dzieliła opiekę nad synkiem. Dzieci dowiedziały się od niego, że w sumie ma 2 domy. Bo nawet na to nie wyglądało.
                              • triss_merigold6 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 07:49
                                Hmm... znam sporo rozwiedzionych kobiet, z czego kilka bliżej i wszystkie z tych obowiązkowych, pilnujących mocno kwestii żywienia, zdrowia, higieny.
                                Kilkanaście i więcej zaniedbujących Karyn można poznać pracując jako asystent społeczny czy kurator.
                                • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 09:06
                                  Rozwód nie rozwód, myślisz, że te statystki dotyczące nadwagi o otyłości u polskich dzieci biorą się z tego, że rodzice tak bardzo dbają o żywienie i zdrowie? Wystarczy zapytać nauczycieli, jak dużo jest dzieciaków, których drugie śniadanie to jest kasa na drożdżówkę i colę. I absolutnie nie są to dzieci z rodzin objętych dozorem kuratora.
                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 14:43
                                    "Wystarczy zapytać nauczycieli, jak dużo jest dzieciaków, których drugie śniadanie to jest kasa na drożdżówkę i colę. I absolutnie nie są to dzieci z rodzin objętych dozorem kuratora. "

                                    Zgadza się.
                            • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 07:49
                              "A ty co, "pokrzywdzony" tata czy neksia? "

                              Mediator sądowy.
                              Wiesz, dostrzeganie brzydkich zachowań nie oznacza, że ktoś stoi po którejś ze stron. Jeśli już mam stwierdzić, po której stronie stoję, jest to strona dziecka, które bardzo często zarówno tatusiowie, jak i mamusie mają w doopie, kierując się chęcią dowalenia ex.
                              Nie uwierzyłabyś do jakich podłości potrafią posunąć się kobiety żeby zemścić się na byłym partnerze. Faceci są prości i łatwo ich działania w sądzie obnażyć. Kobiety są perfidne, niszczą dzieci głównie psychicznie. Siniaki na ciele w sądzie łatwo pokazać. Obrażeń psychicznych nie widać.
                                • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 08:21
                                  "Retoryka Braci Samców i Dzielnego Taty. "

                                  Mam nadzieję, że nie o mnie piszesz. Gdyby kobiety były z natury lepsze od mężczyzn w kontekście opieki nad potomstwem, nie byłoby dzieci zaniedbywanych, katowanych i mordowanych przez matki. A jednak są. Wniosek z tego taki, że obok tatusiów do doopy, są i takie mamusie.
                                  Jeśli wydaje Ci się, że ich nie znasz, to ... po prostu Ci się wydaje. Możesz wypowiadać się z całą pewnością wyłącznie za siebie.
                                  Nie zapomnę jednej z moich spraw. Dotyczyła pana prokuratora, który miesiąc wcześniej udzielał się na panelu dotyczącym przemocy wobec kobiet.
                                  Pan bardzo znany i szanowany, wielki orędownik praw kobiet. A w domu sadysta. Ma zakaz zbliżania się do żony i córki.
                                  Miałam też sprawę pani po rozwodzie, która swojej dwójce dzieci podawała relanium do kolacji żeby dzieci były cicho i spały, żeby ona miała czas dla nowego przyjaciela, który nie lubił żeby mu dzieci przeszkadzały.
                                  Dzieci trafiły do ojca po latach walki w sądach i dopiero po tym, jak jedno z dzieci znalazło się w szpitalu w związku z zatruciem.
                                  Wystarczy otworzyć oczy.
                                  Chociaż ja to w sumie żałuję. Łatwiej jest nie widzieć sad
                                  • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 08:32
                                    koktajlowe napisał(a):

                                    Gdyby kobiety były z natury lepsze od mężc
                                    > zyzn w kontekście opieki nad potomstwem, nie byłoby dzieci zaniedbywanych, kato
                                    > wanych i mordowanych przez matki. A jednak są. Wniosek z tego taki, że obok tat
                                    > usiów do doopy, są i takie mamusie.

                                    Zgadza sie. Wiele dzieci jest regularnie poddawana przemocy i to nie tylko fizycznej przez matki a takze za ich przyzwoleniem co wychodzi dopiero gdy dziecko laduje w szpitalu albo w kostnicy ale ojcowie bilogiczni ktorzy walcza nie dostaja dzieci bo sa mezczyznami

                              • lily_evans11 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 08:51
                                Ok rozumiem, bo znajomość z tyloma ludźmi zaniedbujacymi dzieci byłaby trochę dziwna statystycznie wink.
                                BTW działań mojego byłego w życiu byś nie obnazyl(a). To facet, który po tym jak wniosłam wreszcie pozew o alimenty i odebrał pismo z sądu, potrafił zadzwonić na policję, że ja chce popełnić samobójstwo z dzieckiem. Rozumiesz coś takiego??? Bo ja do dzisiaj nie. Miałam najazd policji na chatę, bo tatuś się wkurzył, że ośmieliłam się do sądu w końcu iść. A tak fajnie się mnie nekalo i dreczylo, dam, nie dam, ups teraz nie mam itp.
                                • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 09:00
                                  lily_evans11 napisała:

                                  > Ok rozumiem, bo znajomość z tyloma ludźmi zaniedbujacymi dzieci byłaby trochę d
                                  > ziwna statystycznie wink.
                                  > BTW działań mojego byłego w życiu byś nie obnazyl(a).

                                  Lily ojcowie kutasy istnieja, ale takie matki tez. Moze trudno w to uwierzyc ale osoby ktore maja z tym do czynienia widza sporo roznych przypadkow.
                            • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 08:27
                              lily_evans11 napisała:

                              Dla mnie posi łki dziecka, sensowny wypoczynek i chodzenie spac o normalnej porze to rzecz św ięta.

                              Nawet jesli dla ojca to tez rzecz swieta to sady w pl nie uznaja ze dzieci powinny mieszkac na stale z ojcem, nawet 50/50 nie beda sklonne no chyba ze matka sie zgodzi. Matki stoja na uprzywielejowanej pozycji i trzeba by im udowodnic duzo wiecej zlych rzeczy niz ojcom. Inna sprawa to mentalnosc, wiele kobiet nie wybierze opcji dzieci z ojcem z obawy o reakcje otoczenia, bo przeciez co to za matka ktora dzieci 'nie chce'. A fakty sa takie ze nie wszyscy ojcowie sa do bani.
                              Ten kobkretny ktorego opisala hrabina moze i jest a moze gdyby mial dzieci to by spokornial. W kazdym razie dla wielu to bylaby dobra lekcja.
                              • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 09:10
                                Nie, człowiek który nie płaci alimentów ma dzieci w nosie. I jak je będzie "miał" to niczego nie zmieni. Niepłacenie alimentów to jest coś takiego, jak usiąść z dzieckiem do stołu i sobie nałożyć na talerz a ono niech siedzi nad pustym i patrzy, jak rodzic je.
                                Nie wszyscy ojcowie są do bani, to prawda. Ci, którzy nie płacą alimentów - owszem, są. Dotyczy też niepłacących matek.
                                • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 09:32
                                  grruu napisała:

                                  > Nie wszyscy ojcowie są do bani, to prawda. Ci, którzy nie płacą alimentów - ows
                                  > zem, są. Dotyczy też niepłacących matek.

                                  Zgadzam sie ogolnie ale tacy faceci to prostacy poprostu, ktorzy nie placac odgrywaja sie na matkach, to znaczy mysla w ten sposob bo w rezultacie to robia zle swoim dzieciom. Z tego co napisala hrabina to ten wlasnie typ, w dodatku nie radzi sobie z emocjami i odreagowuje w ten sposob. Wlasnie tacy powinni miec mediatora ktory postaralby sie przedstawic im realia. Ja wiem ze to moze niczego nie zmienic ale moze zmienic sposob myslenia choc u niektorych. Dlatego warto sprobowac I powinno byc to obowiazkowo w takich przypadkach.
                                  • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 09:47
                                    Nie zrobisz ze skur... aniołka, nie miej złudzeń. Jak komuś w ogóle przychodzi do głowy, żeby nie utrzymywać własnego dziecka, bo to ma ukarać drugiego rodzica to jest rodzicem do bani i tyle. I nie ma co przedstawiać realiów, bo każdy dorosły człowiek wie, że po pierwsze utrzymywanie własnych dzieci jest obowiązkiem a po drugie dzieci kosztują.
                              • gala007 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 09:33
                                Tak, z pewnością byłaby to dobra lekcja, ale nie dziwi mnie że matka nie chce poświęcać dzieci na taką lekcję.

                                A ojciec który żałuje 400 zł alimentów raczej nie z tych dla których podstawowe potrzeby dziecka są święte. No i nie ma tam słowa że choćby wnioskował o opiekę (przygniatająca większość ojców tego nie robi).
                                    • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 10:04
                                      grruu napisała:

                                      > Niech wnioskuje o pełną, od matki dostanie 400 (albo i nie) i sobie radzi. Ale
                                      > pewnie nie jest na tyle odważny i umie tylko ględzić przy piwie.


                                      Pytanie czy matka sie zgodzi? Ja w takiej sytuacji sama wnioskowalabym o przyznanie mu pelnej opieki i placilabym 400zl.
                                      • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 10:08
                                        Jak nie będą wnioskować to szanse wynoszą równe zero. Poza tym gdyby generalnie ojcowie częściej wnioskowali o opiekę to może zmieniłoby to postrzeganie ojców w sądach rodzinnych.
                                        • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 10:16
                                          grruu napisała:

                                          > Jak nie będą wnioskować to szanse wynoszą równe zero. Poza tym gdyby generalnie
                                          > ojcowie częściej wnioskowali o opiekę to może zmieniłoby to postrzeganie ojców
                                          > w sądach rodzinnych.


                                          Pytam jak czesto ja dostaja?
                                          Znasz odpowiedz, prawda? Niezmiernie rzadko, nawet tym ktorzy nie sa kutasami. W Polsce nawet opieka 50/50 budzi kontrowersje. Ojcow redukuje sie do roli bankomatow z prawem do widywania dzieci a nie czynnym ich wychowywaniu, oczywiscie najlepiej wszystko na warunkach matek.
                                          • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 10:25
                                            Tak, znam - dostaje około 4% ojców. A wiesz, jaki procent się ubiega? Bo bez odpowiedzi na to pytanie nie wiadomo, jak często sąd odrzuca taki wniosek. Wiadomo tylko, że wnioskują rzadko. Znasz może odpowiedź na pytanie: dlaczego? Dlaczego nie ma sytuacji, żeby choćby połowa ojców składała wniosek o to, żeby dzieci mieszkały z nimi?
                                            Bo wiesz, jak się nie startuje w zawodach to trudno płakać, że się ich nie wygrało.
                                            • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 10:37
                                              grruu napisała:

                                              > Tak, znam - dostaje około 4% ojców.


                                              Skoro wiesz ze 4% to na podstawie procentu ubiegajacych sie, prawda?

                                              Wiadomo tylko, że wnioskują rzadko. Znasz może odpowiedź na pytanie: dlaczego?

                                              No wlasnie dlaczego? Moze dlatego ze wiedza ze maja niewielkie szanse I ze beda musieli wykazac ze matka jest super zla zeby ta opieke dostac? Oczywiscie to dotyczy tych ktorzy by chcieli bo wiadomo ze czesc nie chce.


                                              Dlacze> go nie ma sytuacji, żeby choćby połowa ojców składała wniosek o to, żeby dzieci mieszkały z nimi?

                                              Jak wyzej. Bo jest to kwestia mentalnosci spolecznej stawiajacej matki jako najlepszego opiekuna dzieci, bo przeciez one kochaja bardziej, nosily pod sercem 9 m-cy, urodzily i karmily piersia wiec serce by im peklo. Gorzej, matki same tak mysla zupelnie nie biorac pod uwage ze jesli ojciec dzieci nie jest kutasem I wychowywalby je nie nie gorzej niz one mieszkajac nim lub dzialac 50/50 znacznie ulatwiloby im czyli kobietom zycie.


                                              > Bo wiesz, jak się nie startuje w zawodach to trudno płakać, że się ich nie wygr
                                              > ało.

                                              Trzeba miec jeszcze rowne szanse na wygrana a nie byc na starcie zdyskwalifikowanym bo sie jest mezczyzna.
                                              • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 10:43
                                                Nie, 4 proc. ogółu a nie ubiegających się. Wiadomo, że w takim procencie opieka jest przyznawana wyłącznie ojcu. Nie wiadomo, ilu o to wnioskowało.
                                                Ja tego z niewielkimi szansami nie rozumiem. Jak czegoś chcę to nawet jak szansa jest na poziomie 10 procent to przynajmniej próbuję, żeby nie żałować, że nie próbowałam. Sorry, ale to jak jęczenie kobiet: ojejku jejku, dyskryminują mnie we zawodach technicznych, nie mogę być programistką. W sumie to nie próbowałam i poszam na pedagogikę, ale to ich wina, nie moja.
                                                Przede wszystkim, gdyby oboje rodzice wnioskowali a sąd przyznałby opiekę matce, to ojciec w takiej sytuacji ma prawo do uzyskania uzasadnienia wyroku. I jak w uzasadnieniu będzie, że matka dostała, bo jest kobietą czy coś w tym stylu to taki wyrok może zaskarżyć jako dyskryminujący. Kilka takich spraw i może być coś się ruszyło. Ale to trzeba chcieć a nie jęczeć.
                                                • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 12:22
                                                  grruu napisała:

                                                  > Nie wiadomo, ilu o to wnioskowało.


                                                  Czyli ci ktorzy nie wnioskowali dostali opieke?


                                                  > Ja tego z niewielkimi szansami nie rozumiem.

                                                  To zrozum. Takie sa zasady w Polsce, ojcowie dostana opieke tylko gdy matkom udowodnia ze sa super zle a to nie takie latwe. Nawet 50/50 nie przychodzi latwo.



                                                  > Przede wszystkim, gdyby oboje rodzice wnioskowali a sąd przyznałby opiekę matce
                                                  > , to ojciec w takiej sytuacji ma prawo do uzyskania uzasadnienia wyroku. I jak
                                                  > w uzasadnieniu będzie, że matka dostała, bo jest kobietą czy coś w tym stylu to
                                                  > taki wyrok może zaskarżyć jako dyskryminujący.

                                                  Zartujesz? Przeciez wiadomo ze nie bedzie to powod uzasadnienia. Fakty sa takie ze jesli oboje wnioskuja I oboje sa sa ok to albo dziela sie dziecmi (jesli jest wiecej) albo 50/50 a to tez jest problem. Niestety ale problem najczesciej stwarzaja matki wlasnie.
                                                  • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 12:30
                                                    Masz problem z liczbami? To, że 4 proc. ojców ma opiekę mogłoby oznaczać, że 4 proc wnioskuje i każdy z nich dostał. A mogłoby oznaczać, że wnioskowało 50 proc. a dostali nieliczni. Z tej liczby nie wywnioskujesz.
                                                    Mnie nie musisz tłumaczyć, jak wyglądają szanse ojca w sądzie rodzinnym, bo mam to na co dzień w domu i wiem, sama zeznawałam kilkakrotnie. Natomiast dopóki mężczyźni nie będą próbować to nic się nie zmieni. jojczenie na forach nic nie da.
                                                    A zmuszenie sadu do napisania uzasadnienia to już coś. Bo jak oboje rodzice są wydolni wychowawczo, mają dobre warunki mieszkaniowe, więź z dzieckiem itp. to nie będzie tak łatwo uzasadnić, dlaczego opiekę ma mieć matka.
                                                    50/50 to akurat nie jest problem, opieka naprzemienna w części przypadków może się dobrze sprawdzać. Jeśli rodzice są ok to nie dzielą się dziećmi, to nie są meble! Pomijając skrajne przypadki typu niemowlę i starszy nastolatek pomysł rozdzielania rodzeństwa jest kuriozalny. Choć sąd i to potrafi przyklepać. Ale to dewastuje więzi w rodzinie.
                                                  • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 12:47
                                                    grruu napisała:

                                                    > Masz problem z liczbami?


                                                    Wiec skoro to ogol to wliczani sa takze ci ktorzy dostali choc nie wnioskowali?
                                                    Wielu nie probuje bo wie ze jest z gory na przegranej pozycji a to kosztuje, czas, emocje, prawnik. Kobiety niczego takiego nie musza robic, nie musza walczyc bo dostaja dzieci z automatu. Uwazasz ze to ok? W czym ojciec jest gorsze jako rodzic niz matka?
                                                  • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 12:50
                                                    A gdzie napisałam, że to ok? Biorąc pod uwagę, że generalnie większość problemów w naszym życiu rodzinnym wynika z tego, że mamusia to dla sądu święta krowa? Na tym forum mało kto tak ja ja ma doświadczenie z dyskryminacją ojców w sądach.
                                                  • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 12:53
                                                    grruu napisała:

                                                    > A gdzie napisałam, że to ok? Biorąc pod uwagę, że generalnie większość problemó
                                                    > w w naszym życiu rodzinnym wynika z tego, że mamusia to dla sądu święta krowa?
                                                    > Na tym forum mało kto tak ja ja ma doświadczenie z dyskryminacją ojców w sądach
                                                    > .


                                                    No wiec wlasnie, dlatego powinnas podchodzic bardziej obiektywnie do tematu wiedzac ze to kwestia mentalnosci a ta najtrudniej zmienic.
                                                    Wiesz tez ze nie wszystkie matki to niewinne lelije ktirym tylko dobro dzieci lezy na serduszku.
                                                  • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 12:56
                                                    Ja podchodzę bardzo obiektywnie. Co tu jest nieobiektywnego? Chyba, że za brak obiektywizmu uważasz moje przekonanie, ze sądy rodzinne działają fatalnie.

                                                    Po prostu nie jestem osobą ze skłonnością do jojczenia bez sensu, tylko jak mi coś nie pasuje to zastanawiam się, jak to zmienić. Mentalność można zmienić. Jak ojcowie zaczną masowo występować o opiek to wpłynie to też na mentalność, bo nagle się okaże, że sądy nie będą już mogły twierdzić, że ojcowie nie chcą opiekować się dziećmi.
                                                  • ritual2019 Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 13:44
                                                    grruu napisała:


                                                    >Jak ojcowie zaczną masowo występować o opiek to wpłynie to też na mentalność, bo
                                                    > nagle się okaże, że sądy nie będą już mogły twierdzić, że ojcowie nie chcą opie
                                                    > kować się dziećmi.


                                                    To system musi byc zmieniony, wiecej mentoring, wiecej odpowiedzialnosci dla dwojga rodzicow plus zmiana systemu alimentacyjnego.
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 08:12
                                                    "Jak ojcowie zaczną masowo występować o opiek to wpłynie to też na mentalność, bo nagle się okaże, że sądy nie będą już mogły twierdzić, że ojcowie nie chcą opiekować się dziećmi. "

                                                    Uważam to za świetny pomysł.
                                                    Tylko jednak problem jest systemowy. Tak jak w każdym przypadku, gdy mamy do czynienia z pewną grupą, która w dodatku nie jest homogeniczna.
                                                    Żeby przeciętny Kowalski złożył wniosek o opiekę wyłączną nad dziećmi po rozwodzie, musi mieć chociaż minimum pozytywnych informacji zwrotnych, typu "dobrze robisz, chłopie, popieram, w razie czego pomogę". Natomiast w takiej sytuacji Kowalski słyszy głównie:
                                                    - "Oszalałeś?!"
                                                    - "Jak możesz matce zabierać dzieci?!"
                                                    - "Gnój z ciebie, nie robi się matce takich rzeczy!"
                                                    - "Panie Kowalski, i tak nie ma pan szans, proszę nie zadrażniać relacji z matką dzieci jeszcze bardziej."
                                                    - "Panie Kowalski, proszę raczej skoncentrować się na próbie porozumienia z matką dzieci, spróbujemy dostać jak najwięcej kontaktów."
                                                    - "Panie Kowalski, standardowo może pan dostać kontakty co 2 weekend, jak będziemy mieli szczęście, może uda się ugrać jakieś dodatkowe popołudnie w tygodniu."
                                                    - "Chłopie, przecież ty sobie rady z dzieciakami nie dasz!"
                                                    - "Synu, a kto ci pomoże z dziećmi jak w pracy będziesz?"
                                                    Itd.
                                                    Kobiety takich "porad" nie słyszą, wręcz przeciwnie, wszyscy je dopingują i deklarują pomoc.
                                                    Czy jest więc dziwne, że mężczyźni, jako grupa, nie wykonują działań masowych? Musiałaby powstać jakaś inicjatywa, która będzie tych mężczyzn wspierała i dawała im właśnie pozytywne informacje zwrotne. Dokładnie tak samo było z kobietami np. w zakresie przemocy domowej. A ile jeszcze kobiet nadal nie korzysta ze swoich praw i pomocy, jaką mogą dostać.
                                                    Ty jesteś osobą czynu, Grruu, i ja to rozumiem, bo mnie też szlag trafia kiedy widzę taką inercję - po co mam robić, i tak się nie uda, i tak nic nie uzyskam.
                                                    Wiem, że jeśli człowiek jest konsekwentny, jest w stanie nawet w naszych durnych sądach wywalczyć wiele. Ale trwa to latami (sama wiesz), kosztuje mnóstwo czasu, siły, pieniędzy. I bez wsparcia nie ma opcji żeby sobie ktoś poradził.
                                                  • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 08:45
                                                    Tak, ja nie uznaje niemozliwego, parę niedasi już załatwiłam w życiu smile Mój partner nawet uważa że jakby mnie poznał w okolicach rozwodu to wywalczylby dzieci dużo szybciej. On się poddał gadaniu prawnika: trzy pobytu na izbie wytrzeźwień to dla sądu mało, nie ma pan szans. Dla mnie ta inercja to też po trosze wygodnictwo, niestety. A podobno mężczyzna z natury jest wojownikiem... To mogliby to wyzwanie też podejmować
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 08:53
                                                    "A podobno mężczyzna z natury jest wojownikiem... To mogliby to wyzwanie też podejmować "

                                                    Taaaaa, jaaaasne wink

                                                    "On się poddał gadaniu prawnika" - no właśnie, o tym mówię. Dostał informację od "profesjonalisty" i uwierzył, że nie ma szans.
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 09:10
                                                    "To się zmienia prawnika i nie pyta go "czy" tylko "jak""

                                                    Zgadzam się co do zasady. Ale po pierwsze nie każdy ma nieograniczony budżet, a każda porada prawnika to kilkaset złotych, a po drugie po którymś z kolei prawniku, od którego słyszysz to samo nabierasz przekonania, że tak właśnie jest i już.
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 09:20
                                                    "Pytanie: czy podejmiecie się tej sprawy nie kosztuje "

                                                    Nie wiem na jakich trafialiście prawników, ale tam, gdzie mieszkam, prawnik zanim da odpowiedź chce poznać stan sprawy i zobaczyć jakieś podstawowe dokumenty. A to już kosztuje. Nie spotkałam się jeszcze z prawnikiem, który poda Ci odpowiedź wprost na zadane pytanie bez żadnych danych.
                                                  • tairo Re: Tatusiek twoja mać. 30.01.20, 17:39
                                                    > Masz problem z liczbami? To, że 4 proc. ojców ma opiekę mogłoby oznaczać, że
                                                    > 4 proc wnioskuje i każdy z nich dostał. A mogłoby oznaczać, że wnioskowało
                                                    > 50 proc. a dostali nieliczni. Z tej liczby nie wywnioskujesz.

                                                    O ile mi wiadomo, wnioskuje niecałe 10%. Czyli dostał prawie co drugi, który wyraził chęć opieki nad własnymi dziećmi w sądzie, a nie tylko na fejsie.
                                                  • gala007 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 08:15
                                                    też słyszałam o tych 10%, chyba stąd:
                                                    natemat.pl/193721,dyskryminacja-ojcow-nieprawda-sedzia-wyjasnia-dlaczego-mezczyzni-dostaja-opieke-nad-dziecmi-rzadziej-niz-kobiety

                                                    statystyk oficjalnych nie widziałam, na swoje trzy obserwacje na krzyż też się nie będę powoływać. Powiem tylko że nie znam żadnego faceta który by wziął urlop rodzicielski. Na to zresztą są już statystyki:
                                                    "W ubiegłym roku w woj. pomorskim 941 mężczyzn zdecydowało się na urlop macierzyński (25 tys. kobiet), urlop rodzicielski wzięło 276 panów (27,5 tys. kobiet), a ojcowski 12 tys.

                                                    Czytaj więcej na:
                                                    praca.trojmiasto.pl/Ojcowie-na-urlopie-macierzynskim-ZUS-podaje-statystyki-n136740.html#tri
                                                    "

                                                    Wynika z nich że połowa ojców nie wzięła nawet tych 2 tygodni ojcowskiego. Ok, część nie pracuje, no ale raczej pracuje więcej niż połowa ojców. Urlop macierzyński i rodzicielski to już w ogóle ułamek ojców bierze. Tak, wiem, chcieliby, ale..
                                                  • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 08:32
                                                    Nie wiem czy by chcieli ale większość moich koleżanek absolutnie nie chciała się tym urlopem dzielić. Cześć z powodu dysproporcji w zarobkach, cześć z powodu chęci bycia z dzieckiem
                                                  • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 08:40
                                                    Ale dwa tygodnie ojcowskiego więzi z matką nie naruszają. Poza tym rodzicielski można rozkladac. Równie dobrze ojciec mógłby wziąć miesiąc z dwulatkiem. Moim zdaniem głównie chodzi o kasę i różnice w zarobkach
                                                  • triss_merigold6 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 08:46
                                                    Dwa tygodnie są super, zwłaszcza że ojciec może je wziąć w czasie, kiedy matka ma macierzyński. Etatowcy zwykle biorą, to urlop pełnoplatny.
                                                    Po cóż dzielić rodzicielski skoro najdroższa jest opieka nad niemowlętami do 1. roku życia?
                                                  • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 08:54
                                                    Jest mnóstwo sytuacji innych niż dwoje ludzi na etacie i konieczność płatnej opieki i wtedy to się może sprawdzać. My np ustaliliśmy że ja biorę cały rodzicielski bo facet i tak na pracę elastyczna i może być sporo w domu a ja mam wysoki zasiłek przez ten czas więc nie opłaca mi się ani dnia stracić. Równie dobrze może być sytuacja że rodzice mają wsparcie dziadków, a kawałek rodzicielskiego odkładają na później. Różnie bywa
                                                  • gala007 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 10:13
                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > Dwa tygodnie są super, zwłaszcza że ojciec może je wziąć w czasie, kiedy matka
                                                    > ma macierzyński.


                                                    Wiadomo, opcja samotnego zostania z dzieckiem raczej odpada.

                                                    Ostatnio byłam w szpitalu z dzieckiem i sąsiadka z pokoju zaniemogła, musiał ją zmienić ojciec. No i był kłopot bo on 1,5 rocznego dziecka nie umiał nakarmić. Wcześniej mówiła z ostatnio była pierwszy raz u fryzjera po porodzie. Dla mnie kosmos, ale w wielu rodzinach takie są realia. A potem olaboga, ojcowie są dyskryminowani w sądach.
                                                  • grruu Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 10:17
                                                    Wiesz u nas ostatnio ojciec był z córką w szpitalu i jak tylko pojawiła się mamusia w odwiedziny to lekarze przestali go widzieć i wszystkie komunikaty kierowali do niej -;osoby z ograniczoną władza rodzicielska. I to ja wpisali na pierwszym miejscu do kontaktu - musiał to odkręcać
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 11:10
                                                    "wszystkie komunikaty kierowali do niej "

                                                    U nas od samego początku było tak, że mimo jasnego komunikatu, że nie jestem opiekunem prawnym tylko ojciec, wszyscy wzywali mnie, dzwonili do nie, rozmawiali ze mną.
                                                    Łącznie z tym, że pielęgniarka w szkole, na moje kategoryczne żądanie, by w kontakt wpisała ojca, powiedziała, że nie widzi sensu, bo i tak on nie będzie niczego wiedział.

                                                    Mamy o tyle spokój, że matka siedzi za granicą, ma władzę rodzicielską ograniczoną do prawa do otrzymywania informacji.
                                                  • gala007 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 12:15
                                                    grruu napisała:

                                                    > Wiesz u nas ostatnio ojciec był z córką w szpitalu i jak tylko pojawiła się mam
                                                    > usia w odwiedziny to lekarze przestali go widzieć i wszystkie komunikaty kierow
                                                    > ali do niej -;osoby z ograniczoną władza rodzicielska. I to ja wpisali na pierw
                                                    > szym miejscu do kontaktu - musiał to odkręcać

                                                    Bo to jest zamknięte koło, taki lekarz usłyszy 100 razy jak ojciec nie wie na co dziecko szczepione, to potem nie traci czasu, tylko działa automatycznie. Nie tłumaczę ich, ale tak jest po prostu.
                                                    Tyle że to koło nie zostanie przerwane jak nagle lekarze zaczną z własnej inicjatywy traktować ojców jako głównych opiekunów (mają tam co robić zamiast oswajać ojców z ich rolą), tylko jak zauważa że ojcowie się orientują. I nie twój czy mój mąż, tylko większość.

                                                    Mój mąż długo był traktowany np przez nasze matki jako niepelnosprytny. Jak sam zostawał z dzieckiem to zaraz miał propozycje że "ja przyjadę i ci pomogę wykąpać", ale on sam to ukrócił bo dla niego to normalne. Sygnał wyszedł od niego i moim zdaniem nie ma innej drogi wyjścia z tego zaklętego kręgu.
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 08:51
                                                    "też słyszałam o tych 10%, chyba stąd:"

                                                    Z całym szacunkiem dla pani sędzi, ale jej wypowiedź nie może stanowić żadnej podstawy do wyciągania wniosków. Poza tym jest jeszcze to, o czym gdzieś pisałam niżej (czy wyżej) - zanim człowiek złoży wniosek do sądu, jest cała droga. I na tej drodze człowiek dostaje pewne informacje. To nie jest kwestia 2 minut, ale często tygodni, a nawet miesięcy. Znajdź mi jednego adwokata, który facetowi w takiej sytuacji powie - "Świetnie, panie Kowalski, co prawda matka całkiem spoko rodzicem, ale sądzę, że jako dobry ojciec ma pan duże szanse na uzyskanie opieki wyłączniej". Pokaż mi jednego sędziego, który przychylnie spojrzy na taki wniosek ojca. W świadomości społecznej tak głęboko zakorzeniony jest prymat macierzyństwa, że przeciętnemu człowiekowi nawet do głowy nie przyjdzie, że w przypadku porównywalnych kompetencji rodzicielskich można dziecko powierzyć ojcu.

                                                    "Powiem tylko że nie znam żadnego faceta który by wziął urlop rodzicielski. Na to zresztą są już statystyki:"

                                                    A ja znam. Aktualnie mam kilku kolegów na urlopie rodzicielskim. Mój mąż był na takim dwukrotnie. I weź łaskawie pod uwagę kiedy wprowadzono urlopy rodzicielskie dla ojców - to jest raptem 10 lat. Jest też kwestia uwarunkowania biologicznego - jeśli mama karmi piersią, jednak łatwiej jeśli to ona zostanie z dzieckiem w domu - oraz nadal dysproporcji w zarobkach - częściej to mężczyzna zarabia więcej, więc rodzinie nie kalkuluje się, by to on został z dzieckiem podczas gdy mama pracuje. Musisz też wziąć pod uwagę, że decyzja o urlopie jest wspólną decyzją mamy i taty, i niekoniecznie jest tak, że tato nie chce iść na urlop, ale po prostu ugina się przed argumentacją partnerki uznając jej pierwszeństwo w tym zakresie. I ostatnia rzecz - liczba ojców, którzy korzystają z urlopów systematycznie rośnie. Może za 50 lat będziemy w stanie ocenić obiektywnie jak sytuacja wygląda.
                                                  • gala007 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 09:41
                                                    koktajlowe napisał(a):

                                                    > "też słyszałam o tych 10%, chyba stąd:"
                                                    >
                                                    > Z całym szacunkiem dla pani sędzi, ale jej wypowiedź nie może stanowić żadnej p
                                                    > odstawy do wyciągania wniosków.

                                                    Chętnie zapoznam się z alternatywną wypowiedzią, masz może pod ręką jakiegoś sędziego który twierdzi że więcej ojców wnosi o opiekę?


                                                    > "Powiem tylko że nie znam żadnego faceta który by wziął urlop rodzicielski. Na
                                                    > to zresztą są już statystyki:"
                                                    >
                                                    > A ja znam. Aktualnie mam kilku kolegów na urlopie rodzicielskim. Mój mąż był na
                                                    > takim dwukrotnie.

                                                    Możemy się przerzucać dowodami anegdotyczymi do woli, a dane są jakie są.

                                                    . Może za 50 lat będziemy w stanie ocenić obiektywnie jak syt
                                                    > uacja wygląda.

                                                    Rozmawiamy o tym co jest teraz a nie za 50 lat. Ale tak, też mam nadzieję z to się zmieni. Wszystko co wymieniłaś podpada pod "chciałbym ALE". Ojcowski przepadnie jak si go nie weźmie, a i tak nie wszyscy biorą.
                                                    Tak,matki są często biologicznie i społecznie przyspawane do małych dzieci. Tylko to ma dwie strony medalu.

                                                    Tę dyskusję można streścić tak: trudno narzekać ze ojciec nie dostaje opieki, skoro o nią nie wnosi. No i jednak traktuję facetów jako pełnosprawnych psychicznie i skoro nie wnoszą to widocznie nie chcą pełnej opieki, a nie dlatego że tak ich matka wychowała, żona zastraszyła i ogólnie wina kobiet.
                                                  • gala007 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 10:09
                                                    Nie, to słaba analogia.
                                                    Przemoc wpływa na całą psychikę, na zdolność oceny, na pewność siebie, zastraszenie, itd. naprawdę kiepsko porównywać ofiary przemocy domowej (mężczyzn też) z tym że ojcowie nie wiedzą z mogą się swoimi dziećmi opiekować.
                                                    Oczywiście z kwestia jest bardzo złożona, że wpływają na to pokolenia wychowania (i kobiet i mężczyzn) w taki a nie inny sposób, no ale jednak to nie ma nic wspólnego z przemocą.
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 09:50
                                                    "Chętnie zapoznam się z alternatywną wypowiedzią, masz może pod ręką jakiegoś sędziego który twierdzi że więcej ojców wnosi o opiekę? "

                                                    Nigdzie nie napisałam, ze tacy są. Twierdzę, że nie ma możliwości wyciągania wniosków ogólnych ze względu na brak danych. To, co przedstawiłaś, to opinia jednej sędzi. Jej doświadczenie zawodowe jest konsekwencją szerszego problemu.

                                                    "Możemy się przerzucać dowodami anegdotyczymi do woli, a dane są jakie są. "

                                                    Sama zaczęłaś, pisząc, ze nie znasz. Ja znam. Dane są jakie są i są jakieś tego powody. Statystyka bez analizy nie jest nic warta. Możesz je interpretować jak chcesz, ale nie oznacza to, że masz rację ani że robisz to zgodnie z zasadami naukowymi.

                                                    "Rozmawiamy o tym co jest teraz a nie za 50 lat."

                                                    Owszem, ale okres próby jest zbyt krótki by stwierdzić coś więcej, niż że są tendencje wzrostowe.

                                                    "Ojcowski przepadnie jak si go nie weźmie, a i tak nie wszyscy biorą."

                                                    Pytanie dlaczego. Jeśli kiedyś powstaną badania na ten temat, będzie można coś sensownego powiedzieć, na razie to tylko gdybanie, zarówno moje, jak i Twoje.

                                                    "No i jednak traktuję facetów jako pełnosprawnych psychicznie i skoro nie wnoszą to widocznie nie chcą pełnej opieki "

                                                    Ja również traktuję mężczyzn jak pełnosprawnych psychicznie. Jednak dostrzegam szerszy aspekt. Tak jak nie powiem nigdy o kobiecie doświadczającej przemocy, że widocznie jest jej tak dobrze, skoro niczego nie zmienia, tak nie powiem, że skoro ojciec nie wystąpił opiekę wyłączną, to widocznie nie chce się swoimi dziećmi zajmować. Rozumiem, że takie uogólnienia są proste i porządkują świat, ale ja jednak wolę zostawić trochę przestrzeni na wątpliwości i dopuszczam, że człowiek jest bardziej skomplikowany, a na jego decyzję wpływa suma okoliczności i doświadczeń.

                                                    "i ogólnie wina kobiet. "

                                                    Nigdzie tego nie powiedziałam i nawet tak nie myślę.
                                                  • gala007 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 10:02
                                                    koktajlowe napisał(a):

                                                    > "Możemy się przerzucać dowodami anegdotyczymi do woli, a dane są jakie są. "
                                                    >
                                                    > Sama zaczęłaś, pisząc, ze nie znasz.
                                                    > Ja znam. Dane są jakie są i są jakieś tego
                                                    > powody. Statystyka bez analizy nie jest nic warta. Możesz je interpretować jak
                                                    > chcesz, ale nie oznacza to, że masz rację ani że robisz to zgodnie z zasadami
                                                    > naukowymi.

                                                    Mówię o danych dot urlopów, które zresztą podałam.

                                                    >
                                                    > "Rozmawiamy o tym co jest teraz a nie za 50 lat."
                                                    >
                                                    > Owszem, ale okres próby jest zbyt krótki by stwierdzić coś więcej, niż że są te
                                                    > ndencje wzrostowe.

                                                    Mam swoje prywatne zdanie na temat ekstrapolowania z 10 obserwacji, jeśli już wchodzimy na tematy naukowe wink

                                                    >
                                                    > "Ojcowski przepadnie jak si go nie weźmie, a i tak nie wszyscy biorą."
                                                    >
                                                    > Pytanie dlaczego. Jeśli kiedyś powstaną badania na ten temat, będzie można coś
                                                    > sensownego powiedzieć, na razie to tylko gdybanie, zarówno moje, jak i Twoje.
                                                    >

                                                    Ja nie twierdzę nic poza tym, że mężczyźni nie biorą 2 tygodni urlopu który tylko im przysługuje i który przepada. I (tu już moja interpretacja) moim zdaniem koreluje to z niechęcią do wynioskowania o opiekę. Może być oczywiście tak, że ojcowie cały czas się zajmują dziećmi i to oni są glownym opiekunem, a urlopu nie biorą bo na przykład nie wiedzą, albo pies im zjadł wniosek urlopowy. Nie wykluczam smile

                                                    > "No i jednak traktuję facetów jako pełnosprawnych psychicznie i skoro nie wnosz
                                                    > ą to widocznie nie chcą pełnej opieki "
                                                    >
                                                    > Ja również traktuję mężczyzn jak pełnosprawnych psychicznie. Jednak dostrzegam
                                                    > szerszy aspekt. Tak jak nie powiem nigdy o kobiecie doświadczającej przemocy, ż
                                                    > e widocznie jest jej tak dobrze, skoro niczego nie zmienia, tak nie powiem, że
                                                    > skoro ojciec nie wystąpił opiekę wyłączną, to widocznie nie chce się swoimi dzi
                                                    > ećmi zajmować. Rozumiem, że takie uogólnienia są proste i porządkują świat, ale
                                                    > ja jednak wolę zostawić trochę przestrzeni na wątpliwości i dopuszczam, że czł
                                                    > owiek jest bardziej skomplikowany, a na jego decyzję wpływa suma okoliczności i
                                                    > doświadczeń.

                                                    Przemoc jest tu słabą analogią, bo niszczy psychikę. Preferencje społeczne dotyczące opieki kobiet nad dzieckiem nie wpływają na całokształt osobowości i zachowań takiego ojca. No i chyba zgodzisz się że przeważnie tak jest im po prostu wygodniej.

                                                    Bardzo proszę mnie nie paternalizować. To że moja wizja różni się odrobinę od twojej (naprawdę odrobinę) nie oznacza że ja upraszczam świat a ty patrzysz szerzej smile
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 10:26
                                                    " Może być oczywiście tak, że ojcowie cały czas się zajmują dziećmi i to oni są glownym opiekunem, a urlopu nie biorą bo na przykład nie wiedzą, albo pies im zjadł wniosek urlopowy. Nie wykluczam"

                                                    A więc sama widzisz. Nie ma wiedzy. Jeśli jej nie ma, to wyciąganie wniosków nie ma sensu smile

                                                    "Preferencje społeczne dotyczące opieki kobiet nad dzieckiem nie wpływają na całokształt osobowości i zachowań takiego ojca."

                                                    Ależ oczywiście, że wpływają. Cały proces wychowania, socjalizacji wpływa na to, jakie ludzie podejmują decyzje i jak się zachowują, kształtują to, kim jesteśmy, także w relacjach z innymi ludźmi.
                                                    Dodatkowo separacja od bliskich jest przemocą i wpływa na psychikę.
                                                    Przykład - kobieta wyprowadza się od męża, zabiera dzieci.
                                                    Ojciec ma złożyć do sądu wniosek o przyznanie mu wyłącznej opieki. Co to oznacza dla dzieci? Kolejną zmianę miejsca zamieszkania, zerwanie świeżo nawiązanych relacji rówieśniczych. Czy dobrym ojcem jest taki, który wystąpi o tę opiekę mimo wszystko, nie zważając na koszty poniesione przez dziecko, czy jednak taki, który weźmie pod uwagę koszty dziecka i ograniczy się do tych nieszczęsnych kontaktów?
                                                    Dla mnie odpowiedź druga, zwłaszcza przy założeniu, że matka nie jest całkiem beznadziejna. Oczywiście, jej postępowanie oceniam jako skrajną nieodpowiedzialność, ale mleko się wylało i teraz trzeba minimalizować straty.
                                                    No i teraz przechodzimy do statystyk, w których ten ojciec widnieje jako cienias, który nie wystąpił o opiekę...
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 10:47
                                                    "Zawsze to ojciec może się wyprowadzić z dziećmi i złożyć od razu wniosek o zabezpieczenie miejsca zamieszkania przy nim do wyroku. "

                                                    Może. Ale faceci są średnio ogarnięci w tych kwestiach wink Jak tak patrzę po ludziach, to ci porządni w sprawach rodzinnych są jakby lekko ociężali. W sensie - chcą żeby każdemu było dobrze i nie rozumieją, że tak się nie da wink
                                                  • koktajlowe Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 12:30
                                                    "Skoro są ociężali to słusznie nie starają się o opiekę naprzemienna czy ustalenie stałego miejsca zamieszkania dzieci z nimi. "

                                                    W sensie - chcą żeby każdemu było dobrze i nie rozumieją, że tak się nie da
                                                  • gala007 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 12:18
                                                    koktajlowe napisał(a):

                                                    >
                                                    > Może. Ale faceci są średnio ogarnięci w tych kwestiach wink Jak tak patrzę po lud
                                                    > ziach, to ci porządni w sprawach rodzinnych są jakby lekko ociężali. W sensie -
                                                    > chcą żeby każdemu było dobrze i nie rozumieją, że tak się nie da wink

                                                    Ej, mieliśmy ich traktować jako pełnosprawnych big_grin
                                                  • bistian Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 15:45
                                                    koktajlowe napisał(a):

                                                    > "Zawsze to ojciec może się wyprowadzić z dziećmi i złożyć od razu wniosek o zab
                                                    > ezpieczenie miejsca zamieszkania przy nim do wyroku. "
                                                    >
                                                    > Może. Ale faceci są średnio ogarnięci w tych kwestiach wink Jak tak patrzę po lud
                                                    > ziach, to ci porządni w sprawach rodzinnych są jakby lekko ociężali. W sensie -
                                                    > chcą żeby każdemu było dobrze i nie rozumieją, że tak się nie da wink


                                                    Mężczyźni są ćwiczeni do walki, ale z innymi mężczyznami. Z kobietą, to nie jest obrona, tylko zawsze przemoc. Więc stoją, jak te głupki, bo nie mają odpowiedniej amunicji, a kobiety są wyćwiczone, więc to tak, jakby nowicjusz walczył z komandosem big_grin
                                                  • arwena_11 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 12:58
                                                    To nie tak do końca. Doskonale wiesz, ile czasu twojemu mężowi zajęło unormowanie prawne sytuacji. Jak sąd faworyzuje jego ex.

                                                    Facetom niestety dużo ciężej jest opiekę dostać. Bo dalej pokutuje u nas podejście - najgorsza matka jest lepsza od ojca.
                                                  • tairo Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 13:22
                                                    > Facetom niestety dużo ciężej jest opiekę dostać. Bo dalej pokutuje u nas
                                                    > podejście - najgorsza matka jest lepsza od ojca.

                                                    Bzdura. Facetom niestety przede wszystkim dużo ciężej jest o opiekę wystąpić. Bo pokutuje podejście - opieka nad dziećmi to babski obowiązek.
                                                  • ferra Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 13:52
                                                    Kolejny idiotyzm.
                                                    Ile wysiłku potrzeba aby napisać wniosek - tym jest własnie wystąpienie do sądu o opiekę nad dzieckiem? Godzine dla wybitnego debila.
                                                    Facetom najtrudniej jest tę opiekę REALIZOWAĆ na co dzień - nawet gdy jest obydwoje mieszkających ze sobą rodziców - vide multum wątków chociaby na tym forum pt. mąz gdziestam w pracy (wtf???) - a ja zawoze, odniera, piore, sprzatma, zakuppy, lekcje , lekarze i ewentualnie w week stary pojdzie na rower/ do kina z dzieckiem. Mam cytowac poszczegolne "szczesliwe ematki w pelnych formalnych zwiazkach"? . Tak więc: jest to pier.dolenie , ze problemem jest napisać pismo do sądu.

                                                  • bistian Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 15:49
                                                    arwena_11 napisała:

                                                    > Facetom niestety dużo ciężej jest opiekę dostać. Bo dalej pokutuje u nas podejś
                                                    > cie - najgorsza matka jest lepsza od ojca.

                                                    Co śmieszniejsze, w rodzinie jest tak samo. Córce rodzice pomogą, bo ona jest biedna, z dziećmi, nie ma własnego kąta, a syn musi sobie radzić sam, bo przecież rodzice go wykształcili, a teraz sami chcą trochę pożyć.
                                                  • arwena_11 Re: Tatusiek twoja mać. 31.01.20, 16:40
                                                    Tutaj, to chyba jest trochę inaczej. Córkę wychowujesz, jesteście podobne. Syn ma żonę, obcą kobietę, z innymi przyzwyczajeniami.

                                                    Mam syna i córkę - mieszkanie z dorosłymi dziećmi to opcja po moim trupie, ale gdyby zdarzył się jakiś kataklizm - to z córką się prędzej dogadam niż z synową. Tak po prostu jest. Ale jakby syn miał sam u nas zamieszkać - to w razie jakiegoś kataklizmu - ok. W innej opcji nie przewiduję, wolę dać kasę na wynajęcie, "pożyczyć mieszkanie" itd.