edelstein Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 07:49 Mam juz spakowany bagaz i czekam na termin odlotu.Moj syn zostaje z innymi gdy wjezdzam.Jak mial 2,5 roku bylam przez tydzien w szpitalu i tez swiat sie nie zawalil. Odpowiedz Link Zgłoś
motyllica Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 08:14 "Ja nie jestem na to gotowa" ewidentnie masz problem ze sobą i przenosisz te obawy na dziecko, dlatego mała też jest taka zalękniona dziecko na tyle jest samodzielne na ile MY mu pozwolimy Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 09:01 Taaa, jasne. Z jednej matki różne dziatki. Już pomijając charakter i temperament, z którym dziecko się rodzic, to istnieje coś takiego jak lęki separacyjne - i dzieci różnie to znoszą. Owszem, jest pewnie mnóstwo matek, które przyklejają dzieci do siebie ale jest też drugie tyle, które wolałyby mieć spokój od nich, a dzieci jakoś nie dają. Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 08:41 Pojechałabym wiedząc, że dziecko jest z dziadkami czy kim tam chcesz, dla ktorych to nie jest wrzod na tyłku. sa tacy dziadkowie, co niby sie zajmą, ale z dwojga zlego wolalybysmy zostawic dziecko w przedszkolu albo z sasiadka. wiec jak ten punkt masz odhaczony na plus to pakuj sie i jedz. ostatecznie od tesknoty sie nie umiera, no moze w wierszach to raz, dwa taka okazja moze sie nie poworzyc, po trzecie nie jedziecie przeciez na rok tylko jak rozumiem na tydzien czy dwa. po czwarte dziecko nic nie bedzie pamietac, i szansa, ze dostanie traumy na cale zycie i bedzie to rzutowało na jego pozniejsze wybory zyciowe i zmarnuje mu zycie jest zerowa. bylam taka matka kwoką i z perspektywy czasu troche zaluje. jak corka wyjechala na pierwsze wakacje na 2 tyg z dziadkami i tata tez miala 3 lata, oni bawili sie swietnie, a ja zamiast korzystac to siedzialam jak glupia i rwalam wlosy z glowy czy nie glodna, czy domyta, wyspana itd.. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi29 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 08:50 Nie pojechałabym . Mąż też nie. Nie mam wiele czasu teraz, żeby opisać naszą sytuację, ale z dzisiejszej perspektywy, kiedy dziecko wkracza w 11 rok życia, powiem tak: to co wmawiali mi ludzie (że robię krzywdę, że dziecko za mocno związane, że nie będzie samidzie one itp.) to bzdura. Nic się nie sprawdziło. Dzisiaj mój syn jest samodzielny, nocuje u kolegów, coraz częściej ma swoje sprawy i nie wisi na nas. Dzieciństwo jest tak krótkie, że będziecie jeszcze mieli dużo chwil dla siebie. Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 11:56 Dokładnie to smao pisałam. tez słysząłam ze dziecko za bardzo jest z nami ( nie tylko ze mna) związane, ze duzo przytulamy (sic!!), ze za długo karmie (2 lata). Mam 8letnią ogranietą smaodzielną dziewczynę. Tak w rodzinie jest prawie rónolatka tez samodzielna- ona z musu. Mausia i tatus nigdy z nia nie spedzili urlopu, ciagle na wyjazdach, dzieciak poł zycia u dziadków bo rodzice albo urlop albo fajna impreza. Efekt samodzielnosci podobny ale róznica w wiezi z rodzicami ogromna. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 08:58 Nie została nigdy na noc u dziadków, bo nie chciałaś czy nie próbowałaś? Za ile macie ten wyjazd? Ja miałam podobne rozważania dwa lata temu, z 6 latkiem. I podobne w tym roku - z 8 latkiem. Mąż chce wyjechać na 3-4 tyg., bez Młodego (Młody w tym czasie na obozie i u dziadków), a potem byśmy go gdzieś zabrali na 1-2 tyg. I mnie w ogóle się to nie uśmiecha, już pomijając to, że jeśli coś mi się rozwinie po mojej myśli, to nie będę miała czasu na nic, o wakacjach nawet nie pomarzę. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_kak Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 09:52 Moze nie ma dziadkow pod reka? My nie mamy zadnej rodziny w promieniu 500km. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 10:06 No tak, ale ja zrozumiałam jej post, że ona ma taką możliwość, tylko nie skorzystała. Być może nadinterpretacja. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 11:57 Moze nie ma chetnych dziecków. Ja nie miałam wioski do opieki nad dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 09:11 Przeczytałam jeszcze raz i jeszcze raz to co napisałaś i nie jedź. Ten wyjazd będzie dla ciebie karą. Sama piszesz, że nie jesteś gotowa, więc nic na siłę. Po powrocie mąż opowie jak było. Odpowiedz Link Zgłoś
ivanova Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 09:17 Mam dziecko-hubę. Ma 4 lata i jest ze mna straszliwie związany. Przynajmniej w porownaniu do starszych dzieci. Ja pewnie bym nie pojechała. Na wakacje jeszcze zdaze sie wybrac a wiem ze nie bawilabym sie dobrze wiedzac ze mały tęskni (a wiem ze by tęsknił). Uprzedzajac- zdarza sie ze zostaje z kims innym niz my, daje radę ale to nie 10 dni a 1 czy 2. Inna sprawa ze nie wyobrazam sobie takiego podejscia partnera/męża i kompletnego niezrozumienia. A porownywanie wakacji i szpitala jest bez sensu. Co innego wymuszona sytuacja a co innego zwykły wyjazd. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 11:27 ivanova napisała: > Mam dziecko-hubę. Ma 4 lata i jest ze mna straszliwie związany. Przynajmniej w > porownaniu do starszych dzieci. Ja pewnie bym nie pojechała. Na wakacje jeszcz > e zdaze sie wybrac a wiem ze nie bawilabym sie dobrze wiedzac ze mały tęskni (a > wiem ze by tęsknił). > Uprzedzajac- zdarza sie ze zostaje z kims innym niz my, daje radę ale to nie 10 > dni a 1 czy 2. > Inna sprawa ze nie wyobrazam sobie takiego podejscia partnera/męża i kompletneg > o niezrozumienia. > A porownywanie wakacji i szpitala jest bez sensu. Co innego wymuszona sytuacja > a co innego zwykły wyjazd. Z perspektywy dziecka niewielka różnica. W obu przypadkach jest krótkotrwale pozbawione towarzystwa mamy, czyli osoby, do której jest emocjonalnie najmocniej przywiązane. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 11:38 Z perspektywy dziecka być może, ale z perspektywy rodzic, który musi podjąć decyzję już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 11:53 little_fish napisała: > Z perspektywy dziecka być może, ale z perspektywy rodzic, który musi podjąć dec > yzję już nie. Czyli taki odwrócony lęk separacyjny - ze strony rodzica? Daleka jestem od forsowania tezy "hurr durr świat do odważnych należy, z szabelką na czołgi marsz", ale czy takie trwanie w komforcie nie zahacza już o niczym nieuzasadniony paniczny strach na granicy z histerią? Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:04 Ale czy jest sens, żeby matka jechała na urlop, myśląc o dziecku, martwiąc się o nie? Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:08 little_fish napisała: > Ale czy jest sens, żeby matka jechała na urlop, myśląc o dziecku, martwiąc się > o nie? Loteria. Jeśli ma podstawy ku temu czyli u osób, u których tymczasowo dziecko będzie mieszkać jest szeroko rozumiana sytuacja niekomfortowa sytuacja typu wujek alkoholik za ścianą czy po prostu mocno niechętni dziadkowie etc. można domniemywać, że jest powód do martwienia się i rezygnacji. Zamiast jednak szukać powodów czarnowidztwa gdy sytuacja na to nie wskazuje skupiłabym się po prostu na łapaniu promieni słonecznych i bieganiu promenadą czy co ona tam będzie mogła robić. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:08 Powiem ci ze mam duże dzieci , ale nada się o nie w jakiś sposób martwię, wiec .... Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:16 Czym innym jest martwić się, że coś się dziecku stanie pod naszą nieobecność, a czym innym jest bieganie promenadą i jednoczesne myślenie o tym czy dziecko płacze tęsknoty. Ja się martwię ino mojego prawie siedemnastolatka, ale tym, że tęskni za mamusią 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:22 Ale dziecko nawet trzyletnie nie rozpacza tak jak niektóre tutaj matki sobie życzą. A wycieczka może być fajna i wcale nie myśli sie o dziecku całą dobę ocierając łezki z tęsknoty. Ale z tego co pisze autorka to faktycznie niech zostanie w domu, bo ona na bak nie jest gotowa i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:30 gryzelda71 napisała: > Ale dziecko nawet trzyletnie nie rozpacza tak jak niektóre tutaj matki sobie ż > yczą. > A wycieczka może być fajna i wcale nie myśli sie o dziecku całą dobę ocierając > łezki z tęsknoty. > Ale z tego co pisze autorka to faktycznie niech zostanie w domu, bo ona na bak > nie jest gotowa i tyle. Nie no nawet tutaj dziewczyny dawały przykłady, że jednak rozpaczają i nie mam powodów by twierdzić, że kłamią. Może mi się synka udało ułożyć w inny sposób + konstrukcja psychiczna i okoliczności życia sprawiły, że jednak dla mnie to sytuacja poniekąd niezrozumiała. Co do głównego posta jest on skonstruowany w sugestywny sposób jakby autorka szukała jedynie potwierdzenia pod tezę "nie ma co jechać, dziecko umrze z zapłakania" uzupełnioną oczywiście o obraz nieczułego ojca Z góry należy założyć, że nie pojadą. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:13 Wiesz co, to czy dziecko rozpaczą czy nie to chyba zależy indywidualnie od konkretnego dziecka. Ja wyjechaliśmy na dwa tygodnie jak mój młodszy miał 3 lata. Pewnie tęsknił (to normalne) , ale z pewnością nie rozpaczał i nie miał potem traumy. Ale to moje dziecko, a każde przecież jest inne Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:24 little_fish napisała: > Czym innym jest martwić się, że coś się dziecku stanie pod naszą nieobecność, a > czym innym jest bieganie promenadą i jednoczesne myślenie o tym czy dziecko pł > acze tęsknoty. > Ja się martwię ino mojego prawie siedemnastolatka, ale tym, że tęskni za mamusi > ą 😉 Może nie jestem wystarczająco czuła na poziomie ematkowym forum, ale ja sobie racjonalizowałam jak świat światem dzieci płakały i płakać będą w tym i moje. Tego się nie uniknie Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:16 Oczywiście, że się nie uniknie. Ale co innego fundować płacz dziecku sytuacjach koniecznych, a co innego w tych, że tak powiem dobrowolnych. Przy czym pozostaje jeszcze kwestia interpretacji, co dla kogo jest sytuacją konieczną. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:14 Martwię się, ale NIE tym , że tęskni za mamusią miało być 😜 Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 09:37 Najważniejsze pytanie - ile jest czaru do wyjazdu? Drugie - cz jest osoba która jest na tyle związana z dzieckiem, a ono z nią, ze mogę razem zostać? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_kak Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 09:49 Dokupilabym bilet i hotel dziecku albo nie pojechalabym. Moje zawsze jest z nami albo w zlobku, nigdy nie zostaje z kims z rodziny i na pewno nie zostalaby z obcymi na 10 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
milamala Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 10:27 Z kim dziecko zostaje? Masz zaufanie do opiekunki? Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 11:24 anika772 napisała: > Pojechałabym z dzieckiem. No, ale się nie da. Wyjazd dla dorosłych- pewnie do hotelu tylko dla dorosłych, więc nawet nie ma możliwości, żeby wykupili dziecku pobyt bezpośrednio w hotelu. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:04 anika772 napisała: > Pojechałabym z dzieckiem. Regulamin wycieczki na to nie pozwala. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 11:25 Pojechałabym Moje dziecko żłobkowe, przed lękiem separacyjnym w okolicach roku ja wróciłam z macierzyńskiego do pracy, mało tego w pierwszych latach życia miał rewolucje związaną z kilkoma przeprowadzkami, więc zakodował sobie, że rodzice po niego wracają i takiego pewnego stanu tymczasowości jako stanu normalnego. Mało tego w żłobku był w innej placówce a mając 2,5 roku poszedł do przedszkola już w kompletnie innym mieście. W wieku 3 lat skończył się okres z "mama, mama" na coraz częstsze "tata, tata" aż się momentami zazdrosna robiłam Gdy miał 2 lata po raz pierwszy z mężem wylecieliśmy wspólnie na 8 dni na Gran Canaria by odreagować prozę życia przed sylwestrem a mały został pod opieką dziadków. Uwstecznienia, stresu przekładającego się na inne dziedziny życia nie ma żadnych. Jeśli nie jesteście z kategorii ludzi, którzy mogą sobie bez nadwyrężania budżetu domowego pozwolić na odłożoną gratyfikację (dajmy na to pojedziemy za 2-3 lata) to będziecie żałować. Ok, bardziej mąż wnioskując po poście startowym. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 11:58 Albo i nie będzie żałować...są ludzie ktorzy na urlop jada z dzieckiem bo lubią a nie bo muszą... Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:03 hanusinamama napisała: > Albo i nie będzie żałować...są ludzie ktorzy na urlop jada z dzieckiem bo lubią > a nie bo muszą... > Ale dla tego jednostkowego przypadku sytuacja jest klarowna. Albo bez dziecka albo wcale. W takim kontekście pewnie będzie żałować. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:40 Albo pojedzie i tam będzie żałować. Ja nie pojechałam (ani mąż), moglismy za pol ceny do Indii poleciec (ktos musiał zrezygnowac z wycieczki). Mineło 5 lat i nie żałujemy. Wiedzialismy ze to nie jest dobry momnent zeby dziecko zostawiać z dziadkami na tak długo i ze my byśmy nie byli tam zadowoleni z tej wycieczki...wiec nie musi żałować. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 14:32 hanusinamama napisała: > Albo pojedzie i tam będzie żałować. Ja nie pojechałam (ani mąż), moglismy za po > l ceny do Indii poleciec (ktos musiał zrezygnowac z wycieczki). Mineło 5 lat i > nie żałujemy. Wiedzialismy ze to nie jest dobry momnent zeby dziecko zostawiać > z dziadkami na tak długo i ze my byśmy nie byli tam zadowoleni z tej wycieczki. > ..wiec nie musi żałować. > Miałaby żałować wyjazdu na Dominikanę? Nie wiem co by się musiało stać abym żałowała tam wylotu chyba męża musieliby mi zastrzelić a mnie zgwałcić żeby jakiekolwiek efekty uboczne przeważyły nad takim wypadem. Ok, ja do Indii też bym nie chciała, nie ten kierunek. Ale gdybym miała opcje do Japonii, Korei Płd bez wahania. Zawsze można zaplanować w myślach a bo za 2-3 lata już będzie to możliwe. Tymczasem nie wiem w jakim punkcie życia będe za ten okres, nie zawsze jest progres, zdrowie dopisuje dwa nie wiadomo czy za pół ceny lub co lepsze polecę tam za darmo jak miałaby autorka dziś możliwość. No nic, nie dogadamy się. Odpowiedz Link Zgłoś
coronawirus Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 15:03 Pani-nick pisze o tym że żałuje i dlaczego żałuje. Potrafię sobie te wyobrazić żal, że się pojechało że świadomością z dziecko zostaje w niesprzyjających warunkach i cały wyjazd upłynął na zamartwianiu się i w gruncie rzeczy pojechało się nie z własnej woli tylko żeby spełnić cudze oczekiwania. Na co komu taki "odpoczynek". Ja tam bym nie pojechała, ale w zamian zaklepała sobie weekend w spa i niech mąż się uczy roli ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 15:52 coronawirus napisała: > Pani-nick pisze o tym że żałuje i dlaczego żałuje. > Potrafię sobie te wyobrazić żal, że się pojechało że świadomością z dziecko zos > taje w niesprzyjających warunkach i cały wyjazd upłynął na zamartwianiu się i w > gruncie rzeczy pojechało się nie z własnej woli tylko żeby spełnić cudze oczek > iwania. Na co komu taki "odpoczynek". > > Ja tam bym nie pojechała, ale w zamian zaklepała sobie weekend w spa i niech mą > ż się uczy roli ojca. No widzisz. My "zostawiliśmy" 2,5 roczniaka a właściwie delegowaliśmy opiekę dziadkom (moim teściom) ku ich uciesze i polecieliśmy sobie na 8 dni. Potrzebowaliśmy wówczas ucieczki od prozy życia a w nim dziecko jakby brutalnie nie napisać jest jednym z elementów. Dobrze się bawiliśmy, bez wyrzutów sumienia. Wiek dzieci zbliżony a jednak konsekwencje zupełnie inne. A co jak z tatą dziecko będzie tęsknić równie silnie co pod opieką dziadków? Dla niego to też trauma, że ojciec nagle ma się uczyć roli rodzica a mama w spa - zwłaszcza, że dla postu, do którego się odnosimy ojciec ma więź z dzieckiem żadną. Przyczyn stanu rzeczy nie znamy. Odpowiedz Link Zgłoś
coronawirus Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:08 Ale to dziecko nie ma takich zaangażowanych dziadków. To byłaby pierwsza noc bez mamy i to od razu na głęboką wodę. Ja zostawiałam dwulatka na weekend z ukochaną babcią, roczniak zostawał sam z tatą, ale autorka ma inną sytuację. No i inne dziecko niż twoje czy moje. Myślę że mama w spa na 2 noce to dobry początek do tego żeby dziecko nauczył się że z tatą też jest fajnie. No i to mniejszy kaliber niż 2 tygodnie nagle bez rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 15:50 Tak mysle, ze źle bym sie tam czuła i nie byłby to wypoczynek. Tak jak w tym roku mielismy propozyjce wyjazdu do Rio. Ja akurat Rio chce zobaczyc..ale bez dzieci nie będą to dla nas "wakacje marzen", wiec nie lecimy teraz...moze polecimy za kilka lat wszyscy razem. Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:47 jasne 😂 czas zebys sie jednak odpepowila Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 11:33 Zdecydowanie zostałabym z dzieckiem. Co po najwspanialszym wyjeździe jeśli dziecko będzie nieszczęśliwe, a Ty przez 10 dni się zamartwiać co z nim? Znam kobietę która w podobnej sytuacji pojechała i cały wyjazd miała zmarnowany przez lęk i wyrzuty sumienia... Odpowiedz Link Zgłoś
agrypina6 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:08 Nie pojechała bym bez dziecka. Mój mąż też, tym bardziej. Mój syn za chwilę skończy 8 lat, jest samodzielny, ale wakacje bez niego by nas nie cieszyły. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 12:43 Mam podobnie. Zanjomi zaproponowali wyjazd dla dorosłych. Nawet nie dyskutowalismy o tym odmówiliśmy. Oni sie dopytują czemu. Bo urlop spedzamy z dziecmi. Tak teraz sa za małe na tak daleki lot...podrosną polecimy wszycy razem. To jest kwestia podejscia, bo tam znowu rodzice nie spedzja urlopu ze swoimi dziecmi, dzieci wysyłane do dziadków rodzice latają po świecie. Kazdy urlop spedza jak lubi Odpowiedz Link Zgłoś
rena.k Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 13:02 Też nie pojechałabym, jeśli nie można zabrać dziecka. Nie miałabym zresztą dylematu. Mam już starsze dzieci, samodzielne jak najbardziej, jeżdżące na obozy/kolonie/zielone szkoły od małego. Ale wyjazdy wakacyjne spędzamy wspólnie, póki jeszcze chcą z nami jechać. W wieku 3 lat nie zostawiłabym żadnego z nich żeby pojechać na wycieczkę marzeń, bo w tym czasie wycieczka marzeń była dla mnie wycieczką tylko z dziećmi Nie żałowałabym też, kocham podróże, w życiu się już sporo najeździłam, sama, z mężem, ze znajomymi. Ale teraz jest etap, że jeżdżę także z dziećmi, bo chcę. Mąż na szczęście podobnie myślący. Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 13:23 Moja koleżanka miała wyjechać na miesiąc, gdy jej dziecko miało 8 miesięcy. Wróciła po tygodniu, bo nie wytrzymała. Ja zostawiłabym 3 latka samego z dziadkami. Z tym, że nie wiem czy mąż by też tak zrobił. Śmiem podejrzewać, że nie. Albo byłaby z nim wielka przeprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 13:31 przepio napisała: Albo byłaby z nim wielka przeprawa. > A przeprawa byłaby na pewno, bo rozumiem, że ten Wasz wyjazd nie jest taki dostępny od ręki na który, jak nie teraz, można się zdecydować za rok czy dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 14:08 Wakacje marzeń czyli jak rozumiem wyjazd jest za kilka miesięcy. Czyli macie czas by się przygotować. Zaczęłabym od powolnego odcinania pępowiny. Niech do przedszkola zacznie odprowadzać tata, nie Ty. Zacznijcie wychodzić wieczorami zostawiając małą na kilka h z nianią lub dziadkami. Jeśli się przyzwyczai to podrzućcie ją na weekend do dziadków. Być może przez te kilka miesięcy dziecko się nauczy, że nie tylko z mamą jest bezpieczne, a z innymi opiekunami również można fajnie spędzać czas. Co macie do stracenia? Zawsze możesz zrezygnować z wyjazdu w ostatniej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 14:28 Dziecko to sie odpępowić powinno samo (a rodzic mu w tym nie przeszkadzac), przywiązanie 3 latka do rodziców (tutaj mamy bo tata mało sie zajmuje dzieckiem) jest normalne. Jak ktoś lubi wyjezdzać bez dzieci to tak, dobrze jest przyzwyczaic dziecko wczesniej ze mamy nie ma czasami. Jak nie ma ochoty na takie wyjazdy to sobie powoli czeka az dziecko sie samo odpępowi w odpowiednim dla niego czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Wyjazd bez dziecka 13.02.20, 09:00 Słuszna uwaga: rodzic ma mu nie przeszkadzać. Jeżeli rodzic (i to jeden i ten sam: tylko matka) stwarza w życiu dziecka tylko i wyłącznie sytuacje, w których są symbiotycznie związani, to dziecko nie ma nawet szans spróbować czegokolwiek innego. Nie jest krzywdą, że dziecko czasem spędza czas z kimś innym niż matka. Oczywiście jeśli instynkt macierzyński jest tak silny, że matka nie wytrzymuje (dość normalne) to nadal zostaje jej zdrowy rozsądek, aby sytuację ocenić i jednak nie przeszkadzać. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Wyjazd bez dziecka 14.02.20, 14:02 Ale to raczej są takie sytuacje, że dziecko przychodzi i mówi np. Mamo, mogę w sobotę nocować u Zosi z przedszkola? I mama wtedy nie protestuje, zawozi do tej Zosi, chociaż spodziewa się (często słusznie), że będzie musiała w środku nocy odbierać. Jednak raczej dziecko nie przyjdzie do rodziców i nie powie: Jedźcie sobie na wakacje i odpocznijcie ode mnie, a ja chętnie zostanę z kimś, kogo mało znam. Niehamowanie dziecka w jego dążeniu do samodzielności, to nie jest to samo, co stawianie go w sytuacji, że musi sobie samo poradzić, bo nie ma wyjścia, nieważne czy jest gotowe. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 14:15 Nie daj się wmanewrować w żadne wyrzuty sumienia, że dziecko jeszcze nie jest samodzielne!!! Pod żadnym pozorem. Nie będzie to trwało wiecznie. Miałam podobną sytuację a w tej chwili mój nastolatek jest absolutnie najbardziej samodzielnym facetem w grupie rówieśników. Sam zostaje w domu na kilka dni, sam podróżuje, sam sobie gotuje. Już dziewczyny pytały, może odpowiedziałaś: jeśli masz możliwość dokupienia możliwości zabrania dziecka ze sobą, to zróbcie to. Jeśli NIE (co byłoby dość dziwne w przypadku tak małego dziecka, które może spać z rodzicami) to zdecyduj, co dla ciebie jest lepsze. Ja bym nie pojechała, ale to ja. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaad Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 14:21 To wygrana wycieczka na drugi koniec świata! Nie wiadomo, czy autorkę wątku stać na takie wyjazdy! Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 14:28 Ja na Dominikane nie pojechałabym za dopłatą. Ale to ja! A autorka musi rozważyć, czy da radę psychicznie wyjechać. Bo jak będzie cierpiała na wyjeździe, młoda tu płakała, dziadkowie zdawali smutne relacje, to użyje jak nagi w pokrzywach. Odpowiedz Link Zgłoś
elenelda Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 15:19 Nie wiadomo, czy dla autorki ta wygrana wycieczka to wyjazd marzeń. Gdyby mój mąż wygrał wycieczkę na Dominikanę albo kupił bilety w ramach „niespodzianki” to leciałby sam. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 14:47 Nie wiem jaka jest właściwa odpowiedź, ale ja bym nie pojechała. I nie tylko z powodu rozłąki jako takiej. Po prostu ja uważam, że z atrakcji powinni korzystać wszyscy członkowie rodziny o ile nie ma przeszkód wiekowych (w opisywanym przypadku ta granica wiekowa jest sztuczna, Dominikana jest dostępna dla dzieci). Na pewno zdarzaja się sytuacje wyjątkowe , ale ta na taką nie wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
mikawi Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 16:18 Miałam podobnie i w sumie chyba nadal mam. Nie pojechałabym, bo żadna to wycieczka marzeń dla mnie, gdy martwiłabym się jak dziecko to znosi. Mój syn tez za mną bardzo tęskni i gdy w wieku 4 lat nie było mnie tydzień a on był z moja mamą, bardzo tęsknił i czekał. Tyle ze ja byłam na drugim końcu Polski w szpitalu i nie miałam za bardzo opcji wyboru, choć rozmawialiśmy codziennie ( i nie ja byłam pacjentką na szczęście). Odpowiedz Link Zgłoś
maly_fiolek Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 16:22 Jechać. Dla dziecka też będzie lepiej jeśli się od matki oddzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 16:56 Dla TRZYLATKA? Nie pomyliło Ci się aby z trzynastolatkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 16:26 Chora sytuacja, w takiej bym nie pojechała, ale potraktowała ją jako znak, ostrzeżenie, że coś jednak trzeba zmienić. W swoim podejściu do dziecka, w podejściu męża do rodziny, lęki, nadopiekuńczość nigdy nie służą dziecku, a i tobie na dłuższą metę wyjdzie to wszystko bokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gajmal Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 16:48 Poza matką ta Pani jest również żoną i nie powinna o tym zapominać. Może jej mąż chciał dzięki tej wycieczce odzyskać kobietę swojego życia, więc jeśli nie pojedzie na tą dlugą wycieczkę, to może mogłaby w ramach kompromisu pojechać gdzieś tylko z mężem chociaż na weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 16:56 gajmal napisała: > Poza matką ta Pani jest również żoną i nie powinna o tym zapominać. Może jej mą > ż chciał dzięki tej wycieczce odzyskać kobietę swojego życia, więc jeśli nie po > jedzie na tą dlugą wycieczkę, to może mogłaby w ramach kompromisu pojechać gdzi > eś tylko z mężem chociaż na weekend. Prawda. U nich ewidentnie źle się dzieje o czym świadczy chociażby pejoratywnie nacechowane wypowiedzi o mężu, bo nie poświęca czasu dziecku. Przyczyny stanu rzeczy nie znamy, ale wiadomo już zyskał etykietkę na forum. Natomiast wiem co to znaczy chęć wyrwania się z prozy życia i przemyślenia kilku spraw na beztroskim wyjeździe. Gdzie można sobie pozwolić na aktywności, które niemożliwe byłyby z dzieckiem jednocześnie będąc obsłużoną w hotelu i na plaży. W omawianym przypadku są z kolei dodatkowe elementy generujące w człowieku chęć wyjazdu od wygranej w konkursie po egzotyczny kierunek. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:09 netlii napisała: > > Prawda. > U nich ewidentnie źle się dzieje o czym świadczy chociażby pejoratywnie nacecho > wane wypowiedzi o mężu, bo nie poświęca czasu dziecku. Przyczyny stanu rzeczy n > ie znamy, ale wiadomo już zyskał etykietkę na forum. > Natomiast wiem co to znaczy chęć wyrwania się z prozy życia i przemyślenia kilk > u spraw na beztroskim wyjeździe. Ten wyjazd nie będzie beztroski, bo pani ma w głowie głównie lęki o dziecko, dziecko ma dopiero trzy lata i reaguje silnie na oddzielnie od matki, w takiej sytuacji zniknięcie matki na 10 dni nie jest dobrym pomysłem i matka tu ma rację, niemniej jeśli faktycznie nie ma nigdy czasu dla męża, to powinien im obojgu zaświecić się dzwonek alarmowy, ale pożaru nie gasi się benzyną, pomysł z wyjazdem nie jest w tej chwili dobry. Warto zacząć coś zmieniać ale stopniowo np. parę wspólnych godzin w weekend, wieczory tylko dla rodziców, a nie od razu wyjazd hen daleko na 10 dni bez dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:26 nenia1 napisała: > > Ten wyjazd nie będzie beztroski, bo pani ma w głowie głównie lęki o dziecko, > dziecko ma dopiero trzy lata i reaguje silnie na oddzielnie od matki, w takiej > sytuacji zniknięcie > matki na 10 dni nie jest dobrym pomysłem i matka tu ma rację, niemniej jeśli fa > ktycznie nie ma nigdy czasu > dla męża, to powinien im obojgu zaświecić się dzwonek alarmowy, ale pożaru nie > gasi się benzyną, pomysł z wyjazdem nie jest w tej chwili dobry. Warto zacząć c > oś zmieniać ale stopniowo np. parę wspólnych godzin w weekend, wieczory tylko d > la rodziców, a nie od razu wyjazd hen daleko na 10 dni bez dziecka. Może właśnie wyjazd miał ze zadanie zmodyfikowanie obsesyjnego myślenia pani o dziecku na granicy obłędu połączonego z lękami ukierunkowanymi jedynie na dziecko, że warto też pomyśleć o sobie? W sensie zostanie 10 dni u dziadków i krzywda mu się nie stanie? Taki mechanizm radykalnego odcięcia. Nie wiemy co jest hiperbolą, co projekcją pani a co rzeczywistością. Może dziecko pozostawione w stabilnym i zaufanym środowisku jednak nauczy się zaufania, że mama wraca, to stan tymczasowości? Rozumiem, że jedni dziadkowie są kilkaset kilometrów dalej a drudzy? Czy uczestniczą w procesie opieki nad dzieckiem? Przecież skoro mieliby wyjechać na kilkanaście dni to do skrytki na Dworcu Centralnym dziecka nie włożą jak w Bejbi Blues. Nie wiemy też dlaczego ich małżeństwo kuleje i pan nie ma wpływu na socjalizacje dziecka. Pewnie, że źle, ale jakie są przyczyny? Bo jeśli już wcześniej było źle i dziecko za zadanie miało scalić związek no to ekhem... próba zakończona niepowodzeniem? W dalszej rodzinie jest taki przypadek, że matka również narzeka na wątpliwej jakości wieź na linii dziecko-ojciec tylko, że nie zauważała obiektywnych przyczyn jak 2 etaty i sobota wyjęte z życiorysu chłopa pod kątem rat kredytu i innych zobowiązań. On uważa, że nie ma czasu na budowanie, ona uważa, że ma bo jest niedziela. I tak by uważała dalej gdyby nie fakt, że chłop zmęczony w poniedziałek wracając z roboty zasnął za kierownicą i wylądował na SOR. Tragedii jednak nie było. Zresztą po co się produkować skoro podskórnie czuje, że ona już podjęła decyzję i jedynie szuka teoretycznej podbudowy pod to aby nie jechać? Nie to nie. Ja uważam, że za X lat będzie żałować a jej facet już pewnie wyraża dezaprobatę dla jej postawy. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:31 netlii napisała: > Może właśnie wyjazd miał ze zadanie zmodyfikowanie obsesyjnego myślenia pani o > dziecku na granicy obłędu połączonego z lękami ukierunkowanymi jedynie na dziec > ko, że warto też pomyśleć o sobie? Cóż niektórzy uczą pływać wrzucając od razu na głęboką wodę, ja jednak jestem zwolennikiem stopniowania zmiany, bo tu nie ma zagrożenia życia czy aż tak dużej konieczności, żeby postępować w dość drastyczny sposób ryzykując, że urlop stanie się koszmarem i dodatkowo utrudni możliwość pracy nad zmianą. Wiara, że urlop w cudowny sposób naprawi to co nie działa w codziennym życiu na ogół kończy się po prostu nieudanym urlopem. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:41 nenia1 napisała: > > Cóż niektórzy uczą pływać wrzucając od razu na głęboką wodę, ja jednak jestem z > wolennikiem > stopniowania zmiany, bo tu nie ma zagrożenia życia czy aż tak dużej koniecznośc > i, żeby postępować > w dość drastyczny sposób ryzykując, że urlop stanie się koszmarem i dodatkowo u > trudni możliwość > pracy nad zmianą. Wiara, że urlop w cudowny sposób naprawi to co nie działa w c > odziennym życiu na ogół kończy się po prostu nieudanym urlopem. > Loteria. Może być tak, że operacja zakończyła się pomyślnie - pacjent zmarł. Jakby nie było ona najlepiej zna swoje dziecko jak i jest w stanie ocenić relacje małżeńską w skali 1-10. Wnoszę po sobie. Po prostu u nas źle nie było w małżeństwie. Ale proza życia okrutnie przygniotła, że znając swoje dziecko (żłobkowe, doświadczone kilkoma przeprowadzkami) podjęliśmy decyzję, że lecimy we dwójkę. Nie żałowaliśmy. Jeśli u nich jedno miałoby korzystać z uroków urlopu, który może się drugi raz nie powtórzyć a drugie czuje potrzebę nieustannego konsultowania dnia dziecka wisząc na telefonie to faktycznie bez sensu. Szkoda czasu tego pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:44 netlii napisała: > Po prostu u nas źle nie było w małżeństwie. Ale proza życia okrutnie przygniotł > a, że znając swoje dziecko (żłobkowe, doświadczone kilkoma przeprowadzkami) pod > jęliśmy decyzję, że lecimy we dwójkę. Nie żałowaliśmy. słowo klucz: podjęliśmy decyzję. I to was różni od tego co opisuje pani. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Wyjazd bez dziecka 13.02.20, 09:09 A ja uważam, że nie będzie żałować, tylko będzie wściekła na faceta "jak on mógł/może", to czy tamto. Kobiety często nie mogą zrozumieć, że facet nie ma instynktu macierzyńskiego nakazującego mu każdą myśl poświęcać dziecku tak, jak one to robią. Nie krytykuję takiego instynktu, jest super i prawdopodobnie nasz gatunek dzięki niemu przetrwał ale nie zwalnia ze zdrowego rozsądku, jeśli chcemy mieć z naszego małżeństwa cokolwiek więcej niż zrobienie dzidziusia czy kilku. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 13.02.20, 12:31 anorektycznazdzira napisała: > A ja uważam, że nie będzie żałować, tylko będzie wściekła na faceta "jak on móg > ł/może", to czy tamto. Kobiety często nie mogą zrozumieć, że facet nie ma insty > nktu macierzyńskiego nakazującego mu każdą myśl poświęcać dziecku tak, jak one > to robią. > Nie krytykuję takiego instynktu, jest super i prawdopodobnie nasz gatunek dzięk > i niemu przetrwał ale nie zwalnia ze zdrowego rozsądku, jeśli chcemy mieć z n > aszego małżeństwa cokolwiek więcej niż zrobienie dzidziusia czy kilku. > > Tyż prowda. Zdarzają się jednak sytuacje, których mężowi/partnerowi należy bezwzględnie przypomnieć o odpowiedzialności za powołaną do życia komórkę rodzinną i kiedy należy nagiąć się pod dziecko. Przy czym w konfrontacji z poprzednimi pokoleniami uważam, że naprostowywać trzeba coraz mniej. Mnie tam rozczula, że jak koło 3 roku życia jak zakończyło się "mama, mama" u synka na rzecz "tata,tata" ten stara się przynajmniej zorganizować świat według męskich rozrywek dostosowanych do wieku. Czyli zaczęły się mecze piłki nożnej, żużla na dzień dziecka w klubie zorganizowali pokaz co tatusiowe robią popołudniami na treningach (tak, leją się po mordach jak troglodyci XXI wieku ale akurat wtedy był to pokaz) etc. Dlatego tak dziwią mnie deklaracje wypowiadane na granicy pewności, że oto ona by nie pojechała a mąż to tym bardziej by nawet nie pomyślał. Nie przeczę, że tak jest, ale... no właśnie mam wrażenie, że u części kobiety nauczyły się myśleć za całą rodzinę i tryb życia podyktowany wyznacza granice, z których satysfakcje mają czerpać rodzice a mąż to w szczególności. Jak wspominałam - ni chwaląc, ni żaląc, po prostu miło ten wypad wspominam - "zostawiliśmy" dziecko 2,5 letnie pod opieką dziadków. Przy czym moje dziecko przeszło kilka rewolucji do tego czasu ze żłobkiem, pracą zawodową mamy i przeprowadzakami na czele, po drugie teściowie są mocno zaangażowani w pomoc na dzieckiem. Miałam wrażenie, że najbardziej cierpiała taka ciotka-klotka z rodziny. No bo jak to wyjechać i zostawić malusie, maciupeńkie dziecko, po co, na co? Nie szło przetłumaczyć, że musieliśmy się odciąć od prozy życia i nie wszystkie aktywności szło zrealizować w trójkę np. poranne bieganie promenadą nad oceanem 10 km, nauka nurkowania, wariactwa jeepem na wydmach i na plaży. No nie, tego już za wiele dla cioci. Ciekawe co by jak się nam zmarło w wyniku wypadku, kto by się dzieckiem zajął, no chopy to wiadomo bezmyślne takie, ale żeby matka tak ryzykowała! Szło jedynie podziękować za troskę i przekazać, że rozwiązywanie krzyżówek, kawusiowanie nie jest dla mnie a jeszcze przyjdzie czas na podyktowanie większej częśći życia pod dziecko. Tak to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 13.02.20, 12:33 *tryb życia podyktowany pod dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
rena.k Re: Wyjazd bez dziecka 13.02.20, 12:58 Netli, ale ludzie są różni. Nie wszyscy też mają tak zaangażowanych teściów/rodziców. Ja sporo poszalałam przed dziećmi. Dzieci miałam stosunkowo późno. W wieku około 3 lat mojego dziecka wyjazdem marzeń był dla mnie jednak wyjazd z dzieckiem. Wspólne pokazywanie/odkrywanie świata. Oczywiście nie mówię o intensywnym zwiedzaniu, czy snoorkowaniu, to robiłam albo wcześniej, albo teraz, kiedy dzieci są starsze. Oczywiście z nimi I nie uważam, ze Twój model jest zły, czy gorszy. Ale nie jest też lepszy. Jest inny. I tak, wiem co mówię, swego czasu zrezygnowałam z fajnego, darmowego wyjazdu, bo musiałabym jechać sama. Szkoda mi było urlopu, który jednak wolałam spędzić z rodziną. Czy żałuję? Szczerze, w ogóle o tym zapomniałam, teraz mi się przypomniało Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 13.02.20, 13:37 Alez to ja wiem, że zaangażowanie dziadków może być różne. Nie musisz mi tego tłumaczyć, gdyż widziałam to na przykładzie kontrastu mój nieżyjący już ojciec vs teściowie Ja brałam to wszystko pod uwagę, gdzieś tam w pewnie w kilkunastu wiadomościach, które wyprodukowałam w temacie podkreśliłam. Podobnie jak i konstrukcja psychiczna dzieci etc. bla bla. Niemniej ja też intensywnie żyłam przed dziećmi i po krótkim okresie nie widziałam obiektywnych przesłanek, które uniemożliwiałoby mi powrót do aktywnośći, który dodawał napędu życiowego. W tym wiek młodego tym bardziej nie przeszkadzał bo i żłobkowy i po wyprowadzkach i do przyklejony w rozsądnym wymiarze. Nie wyobrażam sobie aby płakał idąc do przedszkola a dla niektórych dziewczyn to codzienność. Ja bym żałowała na miejscu autorki, Ty pewnie nie i co zrobimy? Oczywiście, że nic i jakoś będziemy z tym żyć Odpowiedz Link Zgłoś
rena.k Re: Wyjazd bez dziecka 13.02.20, 13:47 Mój też nie płakał idąc do przedszkola, ja też nie płakałam jak szedł Co więcej drugi nie płakał idąc do żłobka, a w wieku 3 lat został na noc u ludzi, których widział pierwszy raz na oczy. Bo chciał. Oczywiście ja tych ludzi znałam No i co z tego wynika? Nic. Co innego mnie napędza do życia teraz, co innego napędzało kiedyś. I fakt, nic z tym nie zrobimy Myślę, że autorka ma podobnie, jest po prostu inna. Problemem jest, że mąż chce czego innego. Dlatego męża bym wysłała, niekoniecznie mu asystując. Nie sądzę, żeby od tego mogło się małżeństwo rozlecieć, jak insynuują niektóre forumki. Większym problemem moim zdaniem jest, że mąż niespecjalnie dzieckiem zainteresowany. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 13.02.20, 13:54 rena.k napisała: > Mój też nie płakał idąc do przedszkola, ja też nie płakałam jak szedł Co więc > ej drugi nie płakał idąc do żłobka, a w wieku 3 lat został na noc u ludzi, któr > ych widział pierwszy raz na oczy. Bo chciał. Oczywiście ja tych ludzi znałam > No i co z tego wynika? Nic. Co innego mnie napędza do życia teraz, co innego n > apędzało kiedyś. I fakt, nic z tym nie zrobimy Myślę, że autorka ma podobnie > , jest po prostu inna. Problemem jest, że mąż chce czego innego. Dlatego męża b > ym wysłała, niekoniecznie mu asystując. Nie sądzę, żeby od tego mogło się małże > ństwo rozlecieć, jak insynuują niektóre forumki. Większym problemem moim zdani > em jest, że mąż niespecjalnie dzieckiem zainteresowany. A więc właśnie. Mnie ogólnie napędza to samo do życia co wcześniej, z tymże teraz jest jeszcze dziecko w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Wyjazd bez dziecka 13.02.20, 13:52 I może sama bym jeszcze uzupełniła siebie, że istnieje coś takiego jak potrzeba chwili. Może własnię jej mężowi potrzebny jest wyjazd we dwójkę do egzotyki, podobnie jak mi w tamtym czasie niezbędne było naładowanie akumulatorów biegając po promenadzie, wariując na jeepie i wspomniana nauka nurkowania. Zawsze mogłam pomyśleć o tzw, odroczonej gratyfikacji a więc pomyśleć... a za kilka lat sobie pozwolę, jak dziecko podrośnie, za górami, za morzami... tylko pytanie czy nie wpędziłoby mnie to w swego rodzaju frustracje? Jak mi dzieciak podrósł to znów mam pomysł na coś innego czyli powrót po kilku latach na obóz bokserski w górach - tego z dzieckiem tym bardziej niezrealizuje, a mój stary przebąkuje, że on to by poleciał do Tajlandii znów na seminarium boksu tajskiego a jako, że operuje w branży sportowej to jeszcze sobie wrzuci w koszta. Tego z dzieckiem również nie zrealizuje Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Wyjazd bez dziecka 14.02.20, 14:19 A to dziecko do czego było Wam właściwie przy takim trybie życia? Też tak potrzeba chwili? Tylko chwila minęła, a dziecko nadal jest... Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 17:38 Ty zostan z dzieckiem. Maz niech jedzie z kochanka. Odpowiedz Link Zgłoś
neroli20 Re: Wyjazd bez dziecka 12.02.20, 22:01 O, to jest wyjście, wszyscy zadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś