beataj1
17.02.20, 08:40
Czarnych. W miarę eleganckich (bo trampki i adidasy są - może nie całkiem czarne, ale by się znalazły). Rano ubieram się do pracy: standardowo jak to ja dobieram elementy stroju - wyszło fajnie, kolorowo tak jak lubię. Ale już przy wyjściu okazało się, że nie mam butów - takich jakbym potrzebowała. No bo do limonkowej spódnicy, niebieskiej bluzki, turkusowego sweterka, turkusowego futerka i torebki niebiesko, zielono różowej i czarnych rajstop najlepiej pasowałyby mi własnie czarne buty. Nie złote, zielone, czerwone czy takie w kwiatki lub panterkę (bo takie przecież mam), a własnie czarne.
Stało się, oficjalnie jestem stara, nadeszła chwila, że zapragnęłam mieć czarne buty.
PS. Ostatecznie założyłam granatowe lakierowane o wzorze krokodylowej skóry. Ale to nie to samo.