Dodaj do ulubionych

Koty wychodzące

17.02.20, 22:50
Pytania do wlascicieli kotów wychodzących. Jak często wasze koty wychodzą na zewnątrz? Jak dużo czasu spędzają w domu, a ile na dworze? Czy to zależy np. od pogody, pory roku, waszej obecności? Maja kuwety w domu czy zalatwiaja się na zewnątrz? Ciekawa jestem, bo od niedawna mam kotka wychodzącego i tak go sobie obserwuje.
Obserwuj wątek
    • panna-wiedzma Re: Koty wychodzące 17.02.20, 22:59
      Mam dwie wychodzace kotki.
      Latem z dworu wracaja na miche i sie wyspac
      Zima wychodza tylko po to, by sie przekonac, ze serio serio jest zimno i cieplej byc nie chce. Wtedy szybkie siusiu i do domu.
      W taka pogode jak obecnie to wychodza pare razy dziennie na troche.
      Kuwete maja, ale korzystaja awaryjnie, jak nie ma komu na dwor wypuscic, albo jak jest wybitnie zimno lub lezy snieg.
      • hanusinamama Re: Koty wychodzące 17.02.20, 23:23
        MOj kocur uwielbia sikać w snieg i lepi bałwanki. Córka tak to kiedyś nazwała. Jak nasika to obsypuje sniegiem i uklepuje. Górka sie robi smile

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • waleria_s Re: Koty wychodzące 17.02.20, 23:03
      Kudłak u moich rodziców wychodzi tylko na mały spacer na ogród. Na 5-10 minut, kilka razy dziennie. Latem leży na tarasie, gdy gorąco- w trawach. Załatwia się tylko do kuwety.
    • czarna_kita Re: Koty wychodzące 17.02.20, 23:13
      Mam dwa koty wychodzące. Wychodzą różnie, o różnych porach i wracają też różnie. Nie ma reguły. No chyba że leje albo byłby spory mróz wtedy siedza w domu na parapecie i albo śpią albo gapią się na świat. Kuwete mają w domu i korzystają glownie gdy mokro na dworze. A normalnie to idą robić w korę w ogrodzie. Bardzo często wychodzą na noc na dwór i wracają nad ranem 5-6 na jedzenie i spanko.
      Nie martwię się o nie bo mieszkam na zadupiu i nic im tu nie grozi ( no chyba ze dzikie zwierzeta bo las blisko) wiec spokojnie wypuszczam gdy chca wyjsc.
    • hanusinamama Re: Koty wychodzące 17.02.20, 23:21
      Nie dośc, ze wiesz co jedzą dzieci to jeszcze ile spacerują moje koty smile Kocur prawie cały dzien na zewnątrz - czy mróz czy upał. I łazi daleko, na łaki, do sasiada do krowy (sasiad go widuje), za rzeką sie szlaja. Kotka jak juz wyjdzie (musi być ciepło i sucho) to na trawkę w ogródku, ewentualnie zasiądzie na wierzbie. Poza nasz teren wychodzi tylko do sasiadki bo tam szynke dostaje. Na noc do domu wracają, bo lubią w łóżkach spać z nami.

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • heca7 Re: Koty wychodzące 17.02.20, 23:36
      Mój kot wychodzi codziennie. Albo raczej conocnie wink Po czym śpi cały dzień po ciężkiej pracy. Nie odchodzi daleko, najdalej na sąsiednie działki i to nie wszystkie bo tam gdzie są duże psy nie wchodzi. Wraca zwykle nad ranem, wspina się po glicynii na balkon i drze się pod drzwiami naszej sypialni. Na szczęście bardzo rzadko coś upoluje- udało mu się to przez dwa lata życia jakieś 5 razy. I wliczam w to dzisiejszą zdobycz- tłustą muchę obudzoną ciepłym dniem big_grin Za każdym razem jak coś przyniesie kładzie to w progu i biega po domu (wchodzi nawet na piętro) i zwołuje głośno wszystkich domowników aby zeszli i obejrzeli zdobycz big_grin To samo zrobił z muchą, położył na progu i darł japę. Zbiegliśmy się więc każdy od siebie zobaczyć co przyniósł. Wyobraźcie sobie nasze miny kiedy ujrzeliśmy... muchę wink
      Na pustej, sąsiedniej działce ma swoich koleżków- koty okolicznych sąsiadów. Wszystkie wykastrowane więc nie ma problemów z marcowymi bitwami. Latem, około 21.00 schodzą się i wspólnie bawią. Mają jakiś wewnętrzny zegar bo są zawsze o tej samej porze. Mimo takich zabaw i kotłowania się w piachu mój kot w życiu nie miał jednej pchły! Nie rozumiem dlaczego? Czyżby polskim pchłom nie smakowała krew czarnogórskiego kota?

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
      • sza.aliczek Re: Koty wychodzące 18.02.20, 00:10
        Mam koty wychodzące - znajdy, które same sobie do mnie przyszły.
        Dwie kociszki (po sterylizacji) tak się spasły, że ich "wychodne" to taras wokół domu i ewentualnie jakieś krzaczko-trawy w ogrodzie lub bujniejsza trawa pod jabłoniami u sąsiada.Trzecia kotka, w przeciwieństwie do sióstr, to chudziutka. Lubi zniknąć na jakąś godzinę, dwie. No i brat, kastrat - ten gdzieś znika. Wraca cyklicznie w ciągu dnia na jedzenie, pod wieczór: na jedzenie i pieszczotki i gdy jest już naprawdę ciepło, wybywa na noc. Nad ranem powraca. Teraz śpi mi na stopach : )
        Co dziwne: wszystkie koty wracają jak oczadziałe i załatwiają się do kuwet.Nie rozumiem tego, bo kuwetę poznały już w zaawansowanym życiu, jako dorosłe. Sądziliśmy na początku, że z nowymi kotami skończył się kołowrót kuwetowy. Niestety, pomyłka. Trzeba na okrągło wymieniać żwirek.
      • princy-mincy Re: Koty wychodzące 18.02.20, 07:11
        Moja kotka była łowna i uwierz, wolałabym, by przynosiła tylko muchy.
        Ona potrafiła upolować jaszczurki, ptaki, gryzonie. Jej przysmakiem były ćmy, za to już po dwóch czy trzech próbach odpuściła zielone pasikoniki i te czerwcowe chrząszcze, bo nawet jeśli je złapała i zjadła (ok, ale chrzescilo, fuj) to jednak za dużo chityny i szybko je zwracała.
        • ichi51e Re: Koty wychodzące 18.02.20, 07:14
          Moj na ptaki polowal byl super lowca potrafil dwa na raz przyniesc z czego jeden zywy

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
          • princy-mincy Re: Koty wychodzące 18.02.20, 09:21
            Znajoma kiedys opowiadala, ze kot przyniosl ptaka, rzucil pod nogi wlascicielce caly dumny ze swoego lupu. Łup nagle się poderwał do lotu, próbując uciec, kot próbował go upolować, biedny ptak poraniony więc wpadał na ściany, zostawił na nich krwawe ślady.
            W końcu udało się go wypuścić bez ponownego schwytania przez kota, jednak kot był długo obrażony a ściany nie wszędzie dało się domyć z krwi i trzeba było malować.
            Dlatego zawsze uważnie oglądałam czy i co kotka trzymała w zębach, zanim ją wpuściłam do domu.
            • heca7 Re: Koty wychodzące 18.02.20, 12:27
              A' propos oglądania co kot wnosi. Poprzednia kotka właściwie przez 9 lat swojego życia tylko raz upolowala ptaka. Poza tym z rzadka przynosiła żywe motyle, cmy lub wielkie koniki polne i puszczala je wolno po domu. Podobnie jak obecny wchodziła po pergoli na piętro o ile wracała nocą. No i pewnej nocy obudziło mnie miauczenie. Byli ciemno, ja strasznie zaspana, z jednym otwartym okiem. Wpuściłam kota i padłam na łóżko. Zanim zasnęłam zarejestrowałam jeszcze, że kot biegnąc po schodach na poddasze się...potknął. Dziwne to ale zasnęłam. Koło południa zabieram się za sprzątanie na parterze a tu nagle spod kanapy wybiega mysz. Mało na zawał nie zeszłam. Mysz przestraszyla się chyba bardziej wink Nie moglam jej wygonic, latała mi po całym pokoju. Wtedy wyjaśniło się potknięcie kota na schodach. Ona wtedy tą mysz upuściła wink

              --
              Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
            • stasi1 Re: Koty wychodzące 18.02.20, 18:41
              W życiu do domu nie wpuściłbym kota ze zdobyczą. Kiedyś przynosił jakąś myszę ale na nikim nie robiło to wrażenia więc nie przynosi. Chyba że nie udaje mu się coś złapać. Za to często wjeżdżam na podwórko kot przybywa do domu
            • princy-mincy Re: Koty wychodzące 18.02.20, 10:01
              jakie widzisz rozwiazanie? Moja miala obrożę z dzwoneczkiem, ale co z tego? Potrafiła upolować nawet z tą obrożą, a sama obroża kocia jest tak skonstruowana, że lekko pociągniesz i się rozpina.
              My kupowaliśmy nawet po kilka obroży rocznie.
              Nawet pastuch nie byłby tu rozwiązaniem, bo ona potrafiła polować na ptaki w naszym ogrodzie.
            • heca7 Re: Koty wychodzące 18.02.20, 12:30
              Czekałam aż się któraś przy...pierdoli. U mnie nie ma ginących gatunków.

              --
              Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
              • princy-mincy Re: Koty wychodzące 18.02.20, 13:29
                U mnie takze nie ma.
                Jest za to kilka ptakow, ktore zaczynaja sie wydzierac okolo 5 rano i to tak glosno, ze mnie budza i czesto juz zasnac nie moge. Gdy kotka jeszcze zyla i spedzala noc na dworze, nigdy sie te ptaki tak przy naszym oknie nie nadzieraly.
                • heca7 Re: Koty wychodzące 18.02.20, 13:42
                  U nas tylko sroki są i wrony. Sroki corocznie mają po 5 gniazd na moich sosnach. I odchowują całe legiony biało-czarnych skrzeczących bachorów wink Kot im kompletnie nie przeszkadza.

                  --
                  Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
            • thea19 Re: Koty wychodzące 18.02.20, 18:42
              no właśnie. Wszystkie płazy w Pl są pod ochroną, dużo ptaków też a kotu zwisa czy upoluje zwinkę czy mazurka. Pomijam już fun psów, na podwórko których te kotecki potrafią się zapędzić. Jakby kotu muchy i komary w domu nie wystarczyły, ewentualnie pająki. Moje pająki znajdą wszędzie.
                  • princy-mincy Re: Koty wychodzące 19.02.20, 10:50
                    Bo piszesz o plazach a jaszczurka nim nie jest.
                    Czy moze mordowac? Moze, tak mu nakazuje instynkt, choc oczywiscie nie powinien, bo miche ma w domu i glodny nie jest.
                    U nas na szczescie kot zameczyl tylko jedna jaszczurke, pozostale udalo nam sie uratowac przed jej pazurami zanim padly a potem juz sie chyba wyniosly z naszego ogrodu.
                    • thea19 Re: Koty wychodzące 19.02.20, 10:56
                      jeśli już jesteś taka dokładna. to nie napisałam dosłownie, że zwinka to płaz i czepiasz się dla czepiania. Moim psom instynkt też nakazuje mordować kotecki. chociaż głodne nie są. Jesteś w stanie pogodzić się z tym, ze Twój kot skończy jako przekąska?
                        • thea19 Re: Koty wychodzące 19.02.20, 11:33
                          mi? mi cudze koty zwisają kalafiorem, szkoda, że muszą cierpieć za głupotę właścicieli ale co ja poradzę, moje jako niewychodzące nie są narażone ani na potrącenie ani na psy ani na trucizny ani na sadystów czy milion kocich chorób. Ja swoich nie wypuszczam, trutki na ślimaki używam, nie ma dla niej odtrutki, no życie jak jakiś przychodzący w nią wlezie.
              • heca7 Re: Koty wychodzące 18.02.20, 22:43
                U mnie nie ma żadnych mazurków. Dużo dłużej niż żyje kot. Skutecznie pozbyły się konkurencji sroki. I jest ich całe stado. W lato muszę o 5 rano wychodzić na balkon i klaskać. Bo srocze potomstwo w przeciwieństwie do mnie już się wyspało i drze dzioba o żarcie. Mam w oczku żaby, są i zaskrońce (stawiałam zdjęcie w zeszłym roku). Kot nie jest zainteresowany. Większym drapieżnikiem u nas są jastrzębie, albo coś z tej rodziny. Polują zupełnie nie przejmując się pieszymi na chodniku i samochodami na ulicy. Jadę sobie w biały dzień , osiedlową uliczką i nagle przed maską sruuu, jastrząb opada na ulicę trzymając w dziobie gołębia. I to już któryś raz.

                --
                Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
                • thea19 Re: Koty wychodzące 19.02.20, 10:41
                  a ja mam zastępy srok i sójek, które nie mordują mazurków ani sikorek, zwyczajnie małe ptaszki na widok dużych chowają się w koronach drzew i krzewów. Ptaków drących się nie słyszę bo mam szczelne okna. Mam za to zastępy pcheł w ogrodzie przez cały rok dzięki takim wolnym koteckom i psa z alergią na nie. Ostatnio nawet kota złapała chociaż w domu siedzi. W tym roku na płocie zawiśnie drut kolczasty.
        • heca7 Re: Koty wychodzące 18.02.20, 08:18
          Ja też wolę jak poluje na muchy a nie na ptaki. Ale poziom rozdarcia był taki jakby co najmniej bażanta do domu przytargal 😀

          --
          Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • princy-mincy Re: Koty wychodzące 18.02.20, 07:05
      My mieliśmy kotkę wychodząca.
      Latem spala na dworze, nie chciała wracać na noc, wracała dopiero rano. Wolała załatwiać się na dworze--pod buddleja, która jest wysoka na ponad 3m dzięki naturalnemu nawozowi wink z kuwety korzystała głównie zimą, gdy spala nocą w domu i gdy nie dość szybko reagowaliśmy na jej żądania by wypuścić na dwór lub gdy jaśnie pani uznała, że dziś za zimno/ za mokro by wyjść.
      Ogolnie od kwietnia do października, listopada kocica spędzała większość czasu poza domem, dopiero jak jej było zimno to częściej chciała do środka.
    • ichi51e Re: Koty wychodzące 18.02.20, 07:12
      Moj mial kuwete w domu korzystal z niej w desperackiej sytuacji bardzo tego nie lubil. Wychodzil jak chcial przewaznie dzien spedzal na wolnosci. W zimie mniej w lecie wiecej. Jak byl snieg to w sumie na teoche wyskoczyl zaraz wracal za to po kilka razy. No i tez duzo kursowaj tj wlazil dolem wspinal sie na balkon i miauczal zeby wpuscic uncertain

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • maly_fiolek Re: Koty wychodzące 18.02.20, 07:45
      U mnie wychodzi codziennie, w lato potrafi całe dnie na przechodzić na dworze, w zimę od godziny do 10h. Reszta w domu. Oczywiście jak leje woli być w domu. Kuweta w domu jest i kot od czasu do czasu używa.
    • mirkad Re: Koty wychodzące 18.02.20, 08:12
      Mam wychodzącą kotkę - znajdę, oczywiście wysterylizowana. Mieszkam w okolicy gdzie jest cmentarz, ogródki działkowe i kilka naszych domów. Milu urodziła się w stadzie, które żyje w okolicy. Wychodzi w zależności od tego, kiedy jesteśmy w domu - nie zostawiamy jej na ogródku. Latem oczywiście spędza więcej czasu na zewnątrz, szczególnie gdy córka też wychodzi. Zimą różnie. Najmniej gdy pada deszcz. Noc obowiązkowo w łożku, na wakacje też z nami jeździ, i o dziwo bez problemu chodzi w szelkach na smyczy.
    • purchawka2017 Re: Koty wychodzące 18.02.20, 09:26
      Kot ma kuwetę w domu ale z niej korzysta tylko gdy jest zamknięty bo wyjeźdżamy.
      Raz idzie rano jak wychodze z psem - idzie i wraca z nami.
      Potem po południu łazie w te i na zad - czasem i trzy razy, przy każdej okazji.
      W ciepleljszych porach roku często nocuje na dworze, wraca rano.
    • troompka Re: Koty wychodzące 18.02.20, 09:30
      moja jedna kotka od wiosny do jesieni praktycznie mieszka na zewnatrz-ma w altanie domek, a poza tym ma sporo schronien w ogrodzie, na zewnątrz jest tez kuweta, ale z tego co widzę to rzadko odwiedzana. Zimą wychodzi tylko na chwile, choc zdarzaly sie noce kiedy nie wracała-podejrzewam, że ma jakies wejscie do piwnicy w okolicznych domach i tam sie chowa bo wraca strasznie brudna. Druga trzyma sie domu i max to latem wychodzi na taras, zimą wcale.
    • enigma81 Re: Koty wychodzące 18.02.20, 13:52
      Mam kota wychodzącego. Na zewnątrz spędza tak z 50% czasu, w ciepłych miesiącach nawet więcej. Latem wpada tylko na michę 2 razy dziennie i znów drze japę, żeby ją wypuścić wink Wieczorami nie chce wrócić mimo wołania. Kuwetę ma w domu, rzadko korzysta. Zimą zawsze nocuje w domu ale lubi się szwędać nawet jak jest zimno. Chyba, że mocno leje albo jest mróz.
    • lellapolella Re: Koty wychodzące 18.02.20, 15:26
      Mam trzy koty, każdy wychodzi. Jeden tylko na noc, wraca rano i śpi cały dzień z przerwami na żarcie i siku. Nie korzysta z kuwety. Drugi jest jak dziecko, trochę tu, trochę tam, z kuwetą też według tego klucza. Trzeci więcej przesiaduje w domu, kuweta jest w robocie. Dwa ostatnie sypiają z nami w łóżkusmile Poluje tylko jeden, ten środkowy. Gryzonie składa w pokot na schodach wejściowych.

      --
      "Istnieje cel, ale nie ma drogi: to co nazywamy drogą, jest wahaniem." Franz Kafka
    • barattolina Re: Koty wychodzące 18.02.20, 16:58
      Kocurek kocha swoj kwadrat i penetruje go codziennie z ochotą godną króla lwa. Co prawda bez jajeczek, ale jednak. Wychodzi rano po śniadaniu, wraca koło 16:00 kiedy ja już jestem w domu po pracy, skubnie obiad i wraca. W zimie jednak zdarza mu się wyjść tylko na przysłowiowe siku na zewnątrz i zaraz wraca. Śpi cały dzień i dopiero wychodzi po południu. Na krótko. Latem siedzi całe dnie na ogrodzie moim i sąsiadów z najbliżej okolicy 😈 Kotka tez częściej na dworze w leci niż w zimie.

      Nie lubię jak koty spędzają noce poza domem, z uwagi na listy, wiec zawsze je wołam przed 22:00 i wracają.

      Maja kuwetę w domu ale w zasadzie stoi czysta.
      Kocurek zapuszcza się zdecydowanie dalej, kotka raczej przy domu. Ostatnio znalazła sobie kumpla i przesiaduje z nim godzinami na dachu garażu. Albo we trójkę z kocurkiem chodzą gęsiego z napuszonym ogonami, w tę i nazad.

      Prezenty w postaci różnych upolowanych fantów przynosi mi kocurek, kotka w ciągu 3 lat przyniosła mi raz jakiegoś ptaka.

      Moje koty przez 5 lat mieszkały w bloku i nie były wychodzące. Kocurek co prawda przez kilka miesięcy życia błąkał się po działkach dopóki go nie przygarnęłam, ale większość życia bywał tylko na balkonie.

      Teraz są kotami wychodzącymi. Oba koty są wykastrowane, jak wszystkie w okolicy zreszta.
    • jeziorowa Re: Koty wychodzące 18.02.20, 18:38
      Moje kocie stadko jest wychodzące. Im jest cieplej i mniej pada tym dłużej są na zewnątrz. Zależy to jednak od kota - jedne wychodzą tylko „na siusiu” i króciutki spacer a inne nawet śpią na zewnątrz (najchętniej na hamaku lub trampolinie) jeżeli tylko nie pada ani nie ma mrozu. Wychodzą kocimi drzwiczkami, więc są pod tym względem bezobsługowe. Kuwetę w domu mam jako awaryjną toaletę dla kotów, ale moje zwierzaki korzystają z niej może raz na 2 miesiące.
    • rinoa_woman Re: Koty wychodzące 18.02.20, 22:57
      Moja nie ma kuwety, swoje potrzeby załatwia tylko na dworze. Ewentualnie kuweta pojawia się gdy choruje i nie może wyjść. Latem więcej jej nie ma niż jest w domu, ale latem mamy pootwierane drzwi i okna więc wchodzi i wychodzi kiedy chce. Zimą więcej dnia spędza w domu, wychodzi tylko na chwilę. Jedzenie ma w domu, ale moja kotka jest bardzo łowna więc często przynosi "przysmaki". Warto tylko pamiętać, że wychodzący kot jest bardziej podatny na choroby w tym na wściekliznę, więc można pomyślec o szczepieniu i obowiązkowo odrobaczanie min 4x w roku.
    • lucyjkama Re: Koty wychodzące 18.02.20, 22:59
      Moja młoda koteczka wychodzi często i na długo. Zwykle chce wyjść o 22 czy 23 i wtedy na noc nie wraca. Dopiero rano się pojawia. Strasznie łowna jest i znajdujemy pod drzwiami czasem kilka myszek dziennie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Koty wychodzące 19.02.20, 11:26
      Odkad zaginal jeden moj wychodzacy kot - drugi juz nie wychodzi. Nie chce zeby tez zaginal albo zeby go ktos rozjechal.
      Zaluje ze tak pozno doszłam do tego. Zaluje ze w ogole koty wypuszczalam. Moglam byc madrzejsza, ale uleglam glupim tekstom.
      Miejsce kota domowego jest w domu.

      --
      "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
      Pietrek + Solejuk wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka