Dodaj do ulubionych

Amway - pamiętacie?

22.02.20, 23:54
Lata 90, miałam koleżankę baaardzo zaangażowaną, usilnie próbowała mnie wciągnąć smile Miałam wrażenie, że ma coś z głową. Ja jakoś nigdy nie byłam skłonna do poddania się takim manipulacjom. Ciekawe jak to wygląda po latach, znacie kogoś, kto faktycznie na amwayu się dorobił? Co się z tym stało? Rozmyło się wink ? A takie kariery biznesowe miały być, domy na Florydzie i wakacje na Seszelach. Gdzie to teraz jest?
Obserwuj wątek
      • damartyn Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 14:37
        nie znam nikogo ale dzisiaj tez istnieja takie biznesy i nadziwic sie nie moge, ze nadal poluja na jeleni.
        Dokładnie. Wszystkie garnki, koce, odkurzacze itd.

        Pamiętam jak lata temu przyszłam do nowej pracy i dziewczyna próbowała mnie wciągnąć w Amwaya- zaczynała tak ze mną rozmawiać, ze przez pierwsze 10 minut myślałam , ze jest świadkiem Jehowy, po tym czasie okazało się jednak, że to inna sekta. Nie dałam się skusić.
    • katiemorag Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 00:45
      Moje dwie kumple z pracy sprzedają takie organiczne kosmetyki z data ważności.... 2 lata. Ale wszystko naturalne. W internecie nie znajdziesz nawet wzmianki o tych kosmetykach, nigdzie, nic na forum żadnym nie ma. Chodzą po pokojach ludzi i namawiają do założenia konta bo od każdej osoby maja procent. Jedna kierowniczka, połowa chłopaków używa specjalnego płynu do higieny intymnej od niej... wszyscy w sekcie, musisz zamówić za odpowiednia kwotę... dla mnie ta osoba powinna być pozbawiona stanowiska bo kto jak kto ale kierowniczka nie powinna w czasie pracy przychodzić do mnie i mówić ze ma specyfik na porost moich brwi
      Ja długo się opierałam ale nie chce mieć kwasów z kierowniczka wiec tez mam krem na twarde pięty i higiena intymna
      Te przedstawicielki maja specjalne spotkania, pokazują zdjęcia samochodów, wycieczek... nowością jest specjalny specyfik z jakiegoś ekologicznego błota chyba właśnie na te brwi
      Zanim coś zjedzą musza godzinę przed wypić jakiś specjalny aloes, raz wywali ktoś taka dawkę tego aloesa z socjala z lodówki to awantura byla masakryczne

    • yuka12 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 00:48
      Pamiętam. Znałam i znam sporo osób zaangażowanych wtedy w podobne biznesy - Amway, Herbalife, Zepter i wiele innych (cudowne ściereczki ktoś pamięta?). W rejonach z wysokim bezrobociem był to czasem jedyny realny sposób dający choć ułudę zarobienia jakichś pieniędzy.
      Ze 2-3 osoby coś zyskały, kilka straciło, parę wyszło na 0, każdemu mniej lub więcej przydało się w życiu (jako doświadczenie).
    • ginger.ale Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 01:08
      Ja w tych czasach byłam w podstawówce, ale znajomi moich rodziców byli w to wkręceni, szczególnie mąż tej znajomej. Potem przerzucił się na Radio Maryja i kontakt się urwał 😂 Nam z nimi, jemu z rzeczywistością.

      Może teraz garnki philipiak, albo kołdry z wielbłąda...
    • taka-sobie-mysz Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 06:56
      Fajnie teraz się z tego śmiać, tacy mądrzy i światowi teraz jesteśmy, ale w momencie, kiedy w latach 90. było w Polsce ogromne bezrobocie a znalezienie jakiejkolwiek pracy graniczyło z cudem, sytuacja była inna. I ja się nie dziwię, że ludzie próbowali odnaleźć się w jakimś Amwayu, łapali się wszystkiego, czego mogli.
      • ana119 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 08:27
        No coś ty - wtedy to były opowieści z mchu i paproci i ludzie stukali się w czoło. Więc zależy kto jaki miał charakter bo praca była tylko niektórzy chcieli fortun na pstryk, jak z hameryki
          • jeziorowa Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 11:12
            Słucham???? Byłam wtedy studentką. Wszyscy moi znajomi pracowali studiując dziennie (pracodawcy wykazywali ogromną elastyczność jeżeli chodzi o godziny pracy), każdy zmieniał pracę z dnia na dzień jeżeli tylko cokolwiek mu nie odpowiadało. Podwyżki i awans pionowy były bardzo często. Do pracy przyjmowano każdego kto chociaż zaczął studia i potrafił po angielsku sklecić kilka zdań (mogło być z błędami). Piszę o dużym mieście i pracy w pojawiających się na rynku korporacjach. Równolegle istniał świat (w tym samym mieście) z ludźmi, którzy nie potrafili odnaleźć się w nowej rzeczywistości rynkowej: nie znali języków, nie chcieli się szkolić ani pracować (przychodzić do pracy i brać pensję to chętnie, ale nie pracować) i w tym świecie bezrobocie było faktycznie ogromne i kosmiczne wymagania pracodawców (trzeba pracować a nie być w pracy) bardzo tych ludzi zniechęcały.
            • mikams75 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 11:40
              dokladnie tak bylo, przez cale studia calkiem niezle zarabialam znajac troche jezyk i calkiem dobrze obsluge komputera internetu (!!). Uchodzilam za guru umiejac zainstalowac drukarke i wysylac faksy z komputera itp.
              • taka-sobie-mysz Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 12:08
                No tak, tysiące robotników, szwaczek, inżynierów, którzy wtedy potracili prace i nie mogli znaleźć nowej, sami sobie winni. Lenie i nieroby, kto im bronił pracować. Mogli jak jeziorowa, zamiast mieć 40 lat-to mieć 20. Sami sobie winni. Wszystko jasne.
                • jeziorowa Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 12:53
                  Ok, szwaczki przestały być potrzebne, ale inżynierowie??? Litości.... moi znajomi z politechniki już na drugim roku studiów zarabiali bardzo, bardzo dobrze pomimo dostosowywania pracy do studiów, bo inżynierów już po studiach było tak mało, że zarabiali krocie i prawie codziennie mieli nowe propozycje pracy (oczywiście ci, którzy coś umieli i chcieli pracować a nie inżynierowie „z nadania partyjnego”). Robotnicy (oczywiście wykwalifikowani a nie podtrzymywacze łopaty) też nie mieli problemu z pracą. Wszyscy, którzy mieli potrzebny zawód i chcieli pracować odżyli. Ludzie bez zawodu i chęci do pracy dużo na zmianie ustroju stracili. Czterdziestolatkowie poradzili sobie świetnie, problemy były wśród ludzi przed emeryturą, którzy nie potrafili dostosować się do tego, że w pracy pracuje się a nie bywa.
                    • jeziorowa Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 14:15
                      Żyłam w tamtych czasach, pracowałam i studiowałam, było bardzo ciężko, po 2 latach pracy miałam pierwszą wolną niedzielę - to były piękne wakacje😀. Po latach zbieram plony😀. Moi znajomi żyli tak samo. Ty inaczej- ok, ale nie zarzucaj mi, że dla wielu 20-45 latków nie był to raj (trudny, ale pozwalający szybko dorobić się uczciwie).
                    • dyzurny_troll_forum Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 14:45
                      > Jeziorowa, twoje wyobrażenie o życiu w tamtych czasach jest mocno ułomne.

                      Moje w takim razie też mocno ułomne, bo zgadzam się z jeziorową w 125%.

                      Dodam jeszcze w ramach kosmicznych wymagań pracodawcy, że trzeba było być trzeźwym w pracy. U mniej wymagających przynajmniej nie zaczynać chlania do południa...
              • jeziorowa Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 12:57
                W latach 90-tych pojawiły się możliwości, których od wojny nie było. Nie kraina mlekiem i miodem płynąca tylko ciężka praca (wtedy 10-12 godzin dziennie to była norma), ale za pracę była prawdziwa płaca. Ludzie pracowali ciężko po kilka - kilkanaście lat, a potem zaczęli zbierać żniwa swojej harówki.
                • kamin Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 14:52
                  Moja matka 40 letnia wtedy, inżynier bezrobotna przez dwa lata. Później praca poniżej kwalifikacji załatwiona przez urichomienie wszelkich znajomości.
                  Brat mojej mamy- mechanik maszyn włókienniczych, bezrobotny. Zdarzało mu się, że znalazł pracę po czym po 2 miesiącach szef przestawał płacić wynagrodzenie.
                  Rodzice mojej koleżanki - oboje stracili pracę, jej mama trochę pracowała na czarno przy szyciu.
                  Mama kolegi - kilka lat bezrobotna, w końcu załatwiła sobie rentę na kręgosłup.
                  Daleka kuzynka. Skończyła studia, pedagogikę. Pracy w zawodzie nie było. Znalazła pracę w sklepie na stoisku z odzieżą. Pod koniec miesiąca przyszedł właściciel, stwierdził, że brakuje 2 bluzek i obciął im za to chyba z pół i tak głodowej pensji.
                  Weź ty się ugryź w tyłek z tym dostatkiem pracy w latach 90. Nie znałam wtedy rodziny, w której nie było nikogo bezrobotnego.
                  • mikams75 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 15:13
                    moze pisze z perspektywy duzeg miasta a nie okolic, gdzie ludzie zyli w pgr-ach, owszem w rodzinie i wsrod bliskich znajomych w srednim wieku wiele osob potracilo prace, ale nie znam nikogo na trwalym bezrobociu, to byl przejsciowy i bardzo dynamiczny czas, latwo bylo prace stracic, nic nie bylo stabilne ale rotacja byla ogromna i kazdy sie gdzies zalapywal.
                    • kamin Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 15:17
                      Ja piszę z perspektywy Łodzi, wtedy drugiego co do wielkości miasta w Polsce. Bezrobocie było dramatyczne, pamiętam rozmowy koleżanek że by kotleta zjadły bo w domu w kółko do jedzenia parówki i zupy z chlebem.
              • jeziorowa Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 15:48
                I ilu wtedy kamin znałaś 23-24 latków, którzy takich wymagań nie spełniali??? Bo ja ani jednego. Przypomnijmy, że to były wymagania na kierownika, a po roku- dwóch awans na dyrektora (a to wykształcenie wyższe to był raptem licencjat jakikolwiek z chęcią kontynuacji studiów magisterskich zaocznych na koszt pracodawcy). Stanowiska szeregowe zajmowali pierwszoroczni studenci czegokolwiek, którzy po angielsku ledwo umieli się przedstawić i odróżniali drukarkę od komputera. No faktycznie wymagania kosmiczne🤣🤣🤣🤣. Obecnie z takimi umiejętnościami nikt nie startuje nawet do poważnych firm.
                Oczywiście miejscowości z dala od miast raju nie miały, ale w każdym dużym mieście (nawet Łodzi jeżeli nie bierzemy pod uwagę upadłego przemysłu włókienniczego) było tak dobrze dla pracowników jak nigdy przedtem ani nigdy potem.
    • mae224 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 08:18
      Aż się dziwię, że nie znacie nikogo, kto działa w MLM, bardzo blisko spokrewnionych z wszelkimi piramidami finansowymi. Być może wiele nie chce się przyznać, że same dały się nabrać na zachęty różnych „kobiet sukcesu”.
    • heca7 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 08:20
      Moi jedni znajomi zostali diamentami czy jakoś tak. Na jakąś wycieczkę pojechali. Potem z tym skończyli.
      Pamiętam jak tutaj na forum przy okazji podobnego wątku wpadł wyjątkowo agresywny wyznawca amwaya i mieszał wszystkich przeciwników z błotem. To było kilka lat temu.
      • barbibarbi Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 10:40
        diament to był już chyba zaawansowany, to przy takim zaawansowaniu powinni mieć stabilne duże dochody przez lata, bo wycieczka zagraniczna i koniec biznesu to nie jest sukces. Tak podejrzewałam, że tak to się kończy, ci ludzie dawali z siebie wszystko, kupowali kasety, robili z siebie idiotów przed znajomymi, poświęcali na spędy i naganianie cały swój czas, a na finiszu - wycieczka zagraniczna. Smutne to, ta moja koleżanka była strasznie nawiedzona, zerwałam z nią kontakt, podejrzewałam u niej chorobę psychiczną a ona po prostu była zmanipulowana ich socjotechnikami.
          • barbibarbi Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 15:17
            Ja myślę, że na szczycie piramidy stoi kadra menadżerska, kilku ludzi w ścisłym zarządzie powiązanych z właścicielami firmy, potem opłaceni menadżerowie do wdrażania marki na poszczególne kraje. Oni nie mają żadnych tytułów, ani diament ani inny kamień, i to oni zarabiają, a reszta odwala czarną robotę pod dyktando sekciarskich psychomanipulacji, nawet diament oszałamiającej kariery i pieniędzy pewnie nie ma, czasami coś mu skapnie (jakaś większa kasa, albo wycieczka) żeby się cieszył i dalej harował. Był taki film kiedyś, dokument, i dziwnym trafem na parkingach, pod tymi ich wielkimi zjazdami diamentów i szmaragdów, parkowały pospolite, stare samochody, żadnego bogactwa tam widać nie było.
      • liberica1 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 10:19
        Można zaliczyć i jeszcze te kosmetyki od Korty. Nie pamiętam jak się nazywają. Jak odmówiłam bo przetestowałam i swierdzilam, że do pięt nie dostają ABH lub Too Faced chociażby to zwyzywana zostałam. Babki mnie na instagramie prześladowały. Sekta idiotek,ktora dałaby się pokroic za procent że sprzedaży.
        • aqua48 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 10:07
          Na Zepterze na samym początku jego wchodzenia do Polski dorobił się mój były sąsiad, ale potem stracił wszystko na kosztownym rozwodzie smile W Amwayu była znajoma, ale po jednym spotkaniu z nią zerwałam wszelkie kontakty, bo o niczym innym niż swój "biznes" nie była w stanie rozmawiać. Koleżanka próbowała coś na tym zarobić, ale została ze środkami za 500 zł których nikt nie chciał od niej odkupywać bo były zwyczajnie za drogie. W końcu ktoś się z rodziny zlitował i to dziadostwo kupił po kosztach, żeby nie była stratna. Byłam też na spotkaniu Herbalife. Było to bardzo smutne, jacyś najwidoczniej przymuszeni ludzie paradowali przed salą opowiadając ze skrępowaniem jak to Herbalife uzdrowił ich z rozmaitych dość wstydliwych chorób jak hemoroidy itp.. Potem znajoma kupowała te fantastyczne ściereczki za ponad 2 tysiące oraz patelnie które same smażą. I była zachwycona. Ale przyznała się kiedyś w szczerej rozmowie, że dla niej, po latach szarego życia w PRL-u to synonim luksusu, na który wreszcie może sobie pozwolić. Miała wysoką emeryturę, a na podróże i inne przyjemności już była zbyt schorowana i za stara. Od lat nie słyszałam o nikim kto by te cuda nadal rozprowadzał.
          • heca7 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 10:39
            Potem doszli jeszcze agenci funduszy emerytalnych. Strach było odebrać telefon od dawnej koleżanki. Bo często po chwili gadki o niczym następowało zapytanie o ubezpieczenie. Trudno było kogoś takiego spławić. A oni najwyraźniej mieli obowiązek wyciągać numery z najstarszych swoich notesów. Mnie zdarzyło się odebrać telefon on kogoś z kim chodziłam do podstawówki wink
      • barbibarbi Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 11:18
        Pewnie prawdziwe stałe dochody ma kilka osób na szczycie, i też pewnie nie są to milionerzy, z całym cynizmem trzymają resztę niżej za mordę. I nawet te całe diamenty i szmaragdy amłejowskie guzik z tego miały, ile oni musieli się najeździć, nagadać, naorganizować spotkań po domach żeby sprzedać jakiś proszek czy wciągnąć kolejnego jelenia do sekty, toż to praca na kilka etatów.
    • thea19 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 09:52
      nie znam nikogo z mojego pokolenia, z pokolenia moich rodziców pamiętam regularne prezentacje amwaya, jakiegoś uzdatniacza do wody, mat do wanny, odkurzaczy. Nikt z tych osób nie dorobił się, raczej szybko zmienili profesję, prezentacje prowadzili w jakiejś manii
    • liberica1 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 10:29
      W pobliskiej kawiarni kupuje czasami kawę. Siedziałam sobie i z kilka razy słyszalam spotkania ze stolika obok kilku Panów w wieku lat na oko 20 paru. Lider wtłaczal reszcie do głowy wyoczobe teksty. Ta reszta Panów, właściwie chłopaków wyglądała na jakiś takich nieogarów zakompleksionych. W czasie godziny pan lider kilkanaście razy dzwonił do dinnhcj członków piramidy i nieogary musieli ćwiczyć na żywo gadkę przez telefon wg jakiś 5 kroków. Czego to lider im nie naobiecywał. Wlacje na Karaibach, mega kasę co miesiąc, prezesostwo po roku. Po godzinie siedzenia obok tego stolika miałam dość. A nieogary zachwycone. Jakaś mojq koleżanka też wpadła w jakieś kosmetyki i na fejsie wymyśla. Matka 4 dzieci, w tym najmłodsze na cycku małe. Ale wielka Pani bizneswoman. Jakieś galarteki i żele aloesowe, które trzeba jeść codziennie. Posty jak wyciągnięte prosto z sekty. Kolejna kupiła za 4 klocki od kuzynki z mary kay jakies urządzenie do odmładzania. Oczywiście na raty. Naiwni jak paczka gwozdzi. Łapią si na takie biznesy słabe jesnostki marzące o karierze.
      • mikams75 Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 11:49
        ja sie pare lat temu nadzialam, ale internetowo. Ogloszenie mowilo o pracy zdalnej przez komputer, nie sprzedaz.
        Zglosilam sie. Dostalam link to filmiku, w ktorym mialo byc wszystko wyjasnione. Na filmie nie bylo ani slowa o rodzaju pracy, za to pogadanki ronych bogaczy i pokazywanie domow z basenami, hoteli pod palmami, jachtow itp. Nastepnie mialam wypelnic ankiete, jak mi sie to podoba itp. Nic mi sie nie spodobalo, bo juz zrozumialam o co chodzi no ale zaciekawilo mnie co bedzie dalej. Zglosila sie do mnie zaskoczona konsultantka, ze jak to moglo mi sie nie podobac. A no moglo, bo mial byc inny temat filmu. Ok, nie ma sprawy, wysla kolejny. Kolejny byl o podobnej tresci big_grin I kolejny....
      • waleria_s Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 16:25
        Prawda, na to łapią się przede wszystkim osoby naiwne, typ: jak się nie narobić, żeby zarobić, bez konkretnego wykształcenia, zawodu. Wybaczalne jest dla mnie, że da się w to wkręcić licealista, wczesny student, ale i po znajomych z tych lat widzę, że szybko orientowali się, jaki to shit i rezygnowali.
        Randkowałam parę lat temu z facetem, któremu ns koniec znajomości odklepało- najpierw chciał mi sprezentować jakieś aloesy i inne kolageny. Były też plany reklamowania tego na fb... Chłop po 30, niby wykształcony (prawnik), ale naiwny i dawał się łapać na bzdury. Stronię od takich ludzi, nie jestem podatna na manipulacje i mnie taka podatność niebywale wkurza u innych.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 10:32
      Byłam kiedyś na spotkaniu, nie wiem po cholerę, ale pojechałam z koleżanka i jej mamą, ja jeszcze nie pełnoletnia byłam.
      Na spotkaniu podpisywało się jakieś papiery, ja nie podpisałam, słuchajcie ci ludzie przyjeżdżali do mnie przez pół roku, normalnie pod dom! Ogarniacie, wychodzę do koleżanki a tu dwaj panowie z "Amłeja" mówią mi dzień dobry i pytają czy się już zdecydowałam ... hmmmm ... sekta, sekta, sekta! A ja się teraz po ponad 20 latach zastanawiam jak ja dałam radę spławić dwóch dość przekonujących facetów 40+, no dzielna byłam!
    • katiemorag Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 10:46
      Super, ze ktoś założył taki wątek. U mnie w pracy to tylko ja głośno mówię, ze to działa jak sekta. Babki gadają jak nawiedzone o tych kosmetykach. A zauważcie, ze w necie nie m żadnych informacji o takich firmach, żadnych wątków, nic cisza zupełna.
    • ur-nammu Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 10:46
      barbibarbi: Amway - pamiętacie? ... Co się z tym stało?

      Pamiętam doskonale, z przyczyn zawodowych miałem z nimi trochę do czynienia. Jednowymiarowi ludzie, jak to w sekcie, a oni byli sektą biznesową. Ich produkty ponoć nie były złe, ale miały absurdalnie wysokie ceny, więc przedsięwzięcie raczej skazane było na niepowodzenie.

      A co się z nimi stało? Pewnie odeszli w ekonomiczny niebyt, choć przecież i później sprzedawano niedorzecznie drogie odkurzacze, pościel, pojemniki do przechowywania żywności, garnki, kosmetyki i inne duperele, więc niektórzy może się przerzucili na wciskanie naiwniakom tych innych produktów.

      Ogólnie było to smutne zjawisko w ciężkich czasach po przełomie.
    • gaga-sie Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 13:18
      Ktoś mi opowiadał, że miał znajomych, którzy o niczym innym nie potrafili rozmawiać, jeździli na swoje spotkania ( pranie mózgu), a w domu mieli porozklejane karteczki z hasłami motywującymi. Ludzie ich unikali, bo byli męczący. Chyba szybko się spalili i wycofali. Koleżanki mąż przez lata sprzedawał te produkty, ale nie był nachalny. Wiadomo było, że można u niego kupić, nigdy nie namawiał.
      • bovirag Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 14:25
        Nie w Amway ale np w Cambridge diecie. Kobiety walą drzwiami i oknami, żeby te produkty kupić. Jestem przekonana, że w dalszym ciągu na takich piramidach można niezłą kasę zarobić!
    • nessy Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 14:56
      Pewnie ,że pamiętam.
      Kilka osób chciało mnie wciągnąć, ale im się nie udało. Ja też nie jestem podatna na manipulację.
      Jeden ze znajomych to się nawet na mnie obraził z tego powodu. Zaciągnął mnie na spotkanie, gdzie była kupa nawiedzonych osób i oni wszyscy wierzyli, że odniosą sukces. Tak się tam śmiałam, że popsułam znajomemu humor i przez całą drogę powrotną, milczał, jak grób.
      Potem strzelił jeszcze większego focha, bo nie chciałam mu podać nazwisk, tel i adresów członków swojej rodziny.
      Żadna z tych osób, które usiłowały mnie wciągnąć w swoje szeregi, nie odniosła sukcesu .
      Jedna z nich to nawet dawała mi płytę, na której małżeństwo Polaków opowiadało, jak odnieśli sukces a w tle było słychać wrzaski i wycie podekscytowanego tłumu smile
      Oczywiście nigdy z tej płyty nie dowiedziałam się, w jaki sposób odnieśli sukces. Takie masło maślane.
    • mrs.solis Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 16:08
      Pamietam jak rodzice mojego chlopaka usilnie chcieli mnie w to wciagnac. Pokazywali mi broszury o tych co sie niby duzej forsy dorobili i takie tam inne pierdoly. Potem bylo zachwalanie towaru i pokazywanie jak dziala, no dzialalo moze i dobrze, ale jak sie dowiedzialam ile to kosztuje to popukalam sie w czolo. Nie znalam nikogo kto za pianke do mycia szyb, czy za plyn do naczyn zaplacilby 5 razy wiecej. Takie biznesy to sie potem tak koncza, ze ten kto wszedl w to, zeby to sprzedawac sam zaczyna to kupowac, zeby miec jakies wyniki . Oczywiscie zadnej fortuny sie na tym nie dorobili.
      • bi_scotti Re: Amway - pamiętacie? 23.02.20, 16:53
        Wieki temu bylismy na spotkaniu TimeShare - nie wiem czy to dzialalo/dziala w PL. To bylo chyba jedyne takie spotkanie nawiedzonych "dreamers", na ktorym bylismy. Dreczyli nas potem kilka miesiecy telefonami ale w koncu odpuscili. O Amway wiele, wiele slyszalam ale zywego czlowieka sprzedajacego Amway products i/lub ideologie nigdy nie spotkalam. No regrets big_grin Cheers.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka