Dodaj do ulubionych

Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty

01.03.20, 11:49
Witajcie znowu. Opisywałam wcześniej swoje doświadczenia przy sprzedaży samochodu 17 letniego.
Otóz było duże zainetesowanie bo to automat.

Sprzedałam i... teraz mam kłopoty po sprzedaży a historia jest taka:
Zadzwonił pan z miasta odległego 300 km i powiedział ze on chce się wbić na oglądanie przed panem na 20.00
bo mu zależy.
Pan powiedzmy Janusz kupuje samochód dla znajomej Kasi.
Janusz wyśle swojego kolegę i on wpłaci zadatek. Pan kolega powiedzmy Stasiu obejrzał przejechał się i zobaczył wady w tym małe drgania. Uznał ze trzeba wymienić olej i zadzwonił do Janusza i powiedział ze kupują. Wpłacili zadatek bo następni klienci pchali się oknami, słyszał ja dzwonili do mnie przez telefon.

Za 2 dni przyjeżdża Janusz płaci gotówkę i daje dane pani z dowodu który miał na zdjęciu i jest jego koleżanką. Pani Kasia jest podobno prawnikiem wziętej specjalizacji pokazał jej stronę i dane w necie. Facet podpisuje w jej imieniu umowę bez czytania sprawdza tylko VIN podpisuje że zna stan techniczny pojazdu i odjeżdza. Nie ogląda samochodu. Pełnomocnictwo wysyła wieczorem napisane odręcznie.
Tego samego dnia dostaję telefon od Janusza że zataiłam drgania i mam płacić za naprawy samochodu.
Grozi prawnikami bo wiem kim ta pani jest. Skutecznie mnie obwinia.

Powiedziałam że skontaktuję się z prawnikiem i dam odpowiedź. Na zimno stwierdziłam ze pan Janusz chce wyłudzić kasę i nie jest stroną bo umowa kupna jest na Kasię.
Gdybym ja była tą panią Kasią nie wysłałabym takiego pomocnika co nie ogląda samochodu i podpisuje w ciemno a miał kumpla który ogląda.Chyba prawnie to on nie może mnie nękać bo pelnomocnictwo było jednorazowe i mam umowę z Kasią.
Żałuję ze mu sprzedałam ten samochód bo wolałabym sprzedać innemu panu ale trudno rozoznać awanturników.
Nawet gotowa byłabym zaplacic częsć kasy za naprawę Januszowi ale on nie jest stroną a poza tym to będzie przyznanie się do winy i on chce całość za naprawy. Ja nic nie zataiłam. 17 letni samochód nie jest nówką. Miał okazje wszystko obejrzeć.
Co o tym myślicie? Mam niezly zgryz bo nie chcę nekania i oszczertw na mój temat i grożenia mi sądem i prawnikami. Co dziwne nie mam kontaktu z panią Kasią.
Może to jakaś technika na zastaszenie. Dziwne ze pani prawnik kupuje 17 letni samochód i wysyła takiego ignoranta zamiast mechanika..
ratunku dajcie rady, bo chcę spokojnie spać. Moze faktycznie zainwestuję w poradę radcy
Obserwuj wątek
    • piekna_remedios4 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 11:53
      mnie zapaliłaby się lampka podczas podpisywania przez jakiegoś Janusa umowy sporządzonej na Kasię. wtf? Nie zdziwiło cię to?
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 11:55
        Zdziwiło ale miał jej dane i rozmawiał z nią przez telefon. Zapłacił gotówką ma pelnomocnictwo więc jest ok.
        • 35wcieniu Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 11:59
          Lol. Nie możesz być prawdziwa, powiedz że nie jesteś. "Rozmawiał z nią przez telefon" to jest dowód na co? Ci co wyłudzają na wnuczka też rozmawiają przez telefon. Miał dane, bueheheh. Kobieto....
          • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:03
            E o co ci chodzi? Ma pelnomocnictwo to mała kwota. Zapłacił to co mnie obchodzi na kogo? Pisałam wcześniej wątek o sprzedazy samochodu
            • hrabina_niczyja Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:06
              Pełnomocnictwo, które wysłał Ci wieczorem. Ty masz chociaż w umowie dane tego Janusza? Widziałaś jego dowód osobisty?
            • 35wcieniu Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:14
              MNIE o co chodzi? O nic, Twój problem. Sugeruję tylko że wszelkie błędy, o których piszą we wszelkich poradnikach "jak się nie dać oszukać" - popełniłaś. Ale luz, o nic mi nie chodzi.
              • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:41
                Jesteś strasznie obwiniająca i malo pomocna. Tak więc wybacz ale nie będę rozmawiać z tobą. Duzo jest tu pań , ktore jak tylko wyczujś słabość błąd jeżdzą po kimś zeby pokazać jakie one są super. Cała ematka. Narcystki w akcji idz podaj sobie rękę z hrabinś. Ematka tu mozesz dostać kopy
                • hrabina_niczyja Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:50
                  Tak, my sobie podamy rękę, ale pytanie co ty zrobisz jak owa Kasia pojęcia nie ma, że się właścicielka samochodu stała 😀
                  • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:55
                    Tak bez ciebie sobie nie poradzę. A ogólnie to zgloszę sprawę na policję
                    • 35wcieniu Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 13:01
                      Z tym to bym się zastanowiła, bo wcale nie będzie na Twoją korzyść działało że podpisałaś umowę na dane innej osoby, nie mając jej pełnomocnictwa (które dostałaś później - w formie papierowej chociaż?).
                  • memphis90 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 17:52
                    No to chyba problem ma Pan Janusz, skoro zapłacił za auto, które nie jest jego, a rzekomo jest zepsute...?
                  • iza232 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 11:27
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Tak, my sobie podamy rękę, ale pytanie co ty zrobisz jak owa Kasia pojęcia nie
                    > ma, że się właścicielka samochodu stała 😀

                    To chyba już jest jej problem, bo sama tak napisałaś a nie twój.
                • sundace46 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 10:59
                  karen_ann napisała:

                  > Jesteś strasznie obwiniająca i malo pomocna. Tak więc wybacz ale nie będę rozma
                  > wiać z tobą.

                  35wcieniu z pewnością się popłacze z żalu big_grin
                  • minniemouse Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 05.03.20, 04:48
                    nie zatailas zadnych drgan. wina jest po jego stronie ze nie wzial samochodu przed kupnem do mechanika.
                    tak jest jak sie kupuje uzywany samochod - kupujesz kota w worku. pan sie teraz moze pocalowac w... i niech idzie straszyc duchy na cmenatrzu.
                • magdzialena78 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 08.03.20, 12:48
                  Jak podpisal ze znany jest mu sran auta to olej gościa
        • prezent_urodzinowy Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 19:02
          Nie, nie miał pełnomocnictwa. Przysłała dopiero wieczorem.
          Widziałaś dowód osobisty tego człowieka?
          Jezuuuu... Kłopoty masz nie dlatego, że sprzedałaś samochód tylko dlatego, że popełniłaś błędy. Miałaś tyłu zainteresowanych i musiałaś jakiemuś podstawionemu leszczowi sprzedać?
          Idź do równika, bo sobie większe kuku zrobisz.
          • prezent_urodzinowy Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 19:03
            *Do prawnika
            • mallard Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 08:50
              prezent_urodzinowy napisała:

              > *Do prawnika

              Do równika też mogłaby, - w ramach pokuty! 😉
    • vasaria Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 11:55
      Są ludzie, którzy żyją z takich wyłudzeń. Zdecydowanie wzięłabym prawnika.
    • 35wcieniu Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 11:57
      ... Nagromadzenie absurdu tak wielkie że nie da się tego potraktować poważnie. Masz tą umowę podpisaną chociaż?
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:01
        Jasne podpisana jest.
        • 35wcieniu Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:15
          Podpisana przez kogo?
          • annajustyna Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 04.03.20, 17:53
            Przez Janusza w imieniu niczego nieświadomej zapewne Kasi...
          • tapatik Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 04.03.20, 17:55
            Przez Janusza. Kasi przecież przy tym nie było.
    • bistian Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 11:58
      Mów, że odstępujesz od umowy i oddajesz pieniądze w zamian za zwrócony samochód
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:00
        To nie takie proste zglosiłam sprzedaż do urzędu i wypowiedzenie OC
        • mamdomek Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 17:49
          No to co? Wszystko można anulować.
          Tyl;ko teraz oni muszą oddać auto w dokładnie takim stanie w jakim wzięli! Albo lepszym.

          A w ogóle co było w umowie?
          Czy było oświadczenie kupującego że stan techniczny jest mu znany? Czy było, że zrzeka się roszczeń od ewentualnych innych wad? To teraz obowiązujący składnik umowy, ratujący dupsko sprzedającego.
          • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 17:53
            Było oświadczenie ze stan techniczny jest mu znany.
      • tapatik Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 04.03.20, 17:59
        bistian napisał:

        > Mów, że odstępujesz od umowy i oddajesz pieniądze w zamian za zwrócony samochód

        A jaką ma gwarancję, że dostanie samochód w takim samym stanie w jakim go sprzedawała?
        Skoro nawet w warsztacie samochodowym potrafią podmienić części, to taki oszust tym bardziej.
    • hrabina_niczyja Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:04
      Sprzedałaś samochód jakiemuś kolesiowi, a w umowę wpisałaś dane jakiejś kobiety? I ten koleś podpisał umowę jako Pani Kasia? No, nie powiem jestem w szoku. Zanim cokolwiek sprzedałaś należało zobaczyć pełnomocnictwo, a następnie w umowie napisac, że samochód kupuje osoba taka i taka, legitymująca się dowodem osobistym itd. na podstawie pełnomocnictwa.
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:18
        On podpisał umowę jako on. Pokazał dowód. Zresztą co mnie to obchodzi ?
        • hrabina_niczyja Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:19
          To skoro nic cię nie obchodzi to po co nam tu płaczesz?
        • 35wcieniu Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:20
          "Zresztą co mnie to obchodzi ?"

          Może powinno zacząć, kogo innego ma obchodzić?
        • kk345 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 15:00
          >On podpisał umowę jako on. Pokazał dowód.
          Czekaj, umowę na Kasię XYZ podpisał Mieczysław A, pokazując swój dowod i podpisując jako on sam?
        • taki-sobie-nick Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 23:53
          Zatem umowę zawarłaś z nim, a nie z żadną
          "panią Kasią".
    • poecia1 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:07
      Przecież to jacyś oszuści. Trzy osoby zaangażowane w kupno 17 letniego samochodu? Jeszcze 300 km dalej?
      Ta pani Kasia najpewniej o niczym nie wie, a jej dane wzięli z netu.
      • best_bej Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:17
        Ale w czym oszustwo? Kase Pani ma, co najwyżej „oszuści” beda latami sprzedajaca ciągać po sądach.
        • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:20
          Myślisz że mogą? Muszą zlozyć sprawę w miejscu zamieszkania
          • lelija05 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:23
            Skoro to oszuści, to już widzę jak zakładają sprawę w sądzie.
            • best_bej Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:27
              Dlatego pytam na czym miałoby polegać to oszustwo? Panowie pokapowali się ze spartaczyli i boja się mocodawczyni. Każdy orze jak może.
              • dyzurny_troll_forum Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 11:36
                best_bej napisała:

                > Dlatego pytam na czym miałoby polegać to oszustwo? Panowie pokapowali się ze sp
                > artaczyli i boja się mocodawczyni. Każdy orze jak może.

                Tak, wzięta prawniczka wysyła Janusza gdzieś w Polskę, żeby jej kupił 17 letniego wraka! Serio? Wierzysz w to?

                Jeżeli już to nie Janusza, tylko kogoś na poziomie, nie w Polskę a do Niemiec, i nie po 17 letniego a 1-2 letniego Audi A5....
        • poecia1 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:26
          Chcą od niej teraz wyłudzić pieniądze. Liczą, że się wystraszy i ugnie.
          • best_bej Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:29
            Tak i w tym celu kupili 17letnie auto. Genialne!
            • szpil1 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 14:27
              best_bej napisała:

              > Tak i w tym celu kupili 17letnie auto. Genialne!

              17-letnie auto kosztowało X zł. Panowie cwaniacy odstąpią od wniesienia sprawy do sądu jeśli karen-ann zwróci jakąś tam część tej kwoty.
              Obstawiam, ze to nie pierwszy raz kiedy panowie taki numer odstawiają. Pewnie część sprzedających dla swiętego spokoju godzi się na taki układ.
              • hamerykanka Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 19:51
                Dokladnie tak. Teraz mam takiego cwaniaczka, ktory kupil ode mnie kapelusz-helm do jazdy konnej. Jak tylko dostal zaczela sie litania, co z kapeluszem jest zle, wliczajac ze nie ma zapiecia jakie powinien miec (helo, to inny model tej firmy), zdjal plastikowa oslone zeby pokazac jak to jest (zle) zrobione, ze filc jest nie taki i nie da sie fantazyjnie uformowac ronda itp.
                No i teraz mam dyskusje na eBayu. Mam ponad 800 pozytywnych opinii i czegos takiego jeszcze nie mialam.
                Facet po prostu chce czesci kasy.
                • bombalska Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 00:10
                  To moze niech ci go odesle, a ty mu oddaj pieniadze?
                  • hamerykanka Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 05.03.20, 02:28
                    Odeslal. Zniszczony. Plastikowa czesc z gory oderwana, caly kapelusz poplamiony tlustymi palcami (filc), zadrapania na plastiku. Brudny i widac ze uzywany.
                    Dzwonilam dzis do resolution center eBaya, ich specjalista ma rozsadzic. WEyslalam zdjecia.
    • arkanna Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:23
      Przestań rozmawiać z tym typem. A jak już odbierzesz telefon to powiedz że nie jest stroną. Pełnomocnictwo bylo jednorazowe. Jak p. KASIA chce to zaproś ja na rozmowę Ale nie przez telefon lecz osobiście żeby potwierdzić że to ona. Dane przecież w umowie masz.
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:28
        Dzięki za rozsądną odpowiedź. Ematki poczuły krew żeby po kimś jeździć a nie pomóc. Takiej sensownej rady potrzebowałam
    • solejrolia Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:28
      Poszłabym na policję i zgłosiła próbę wyłudzenia i szantaż.
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 13:00
        Chyba tak zrobię i napiszę do Janusza ze zapraszam na rozmowę Kasię z dowodem i jestem otwarta na rozmowę i niech jadą spod Krakowa.
        • agjot Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 14:53
          Ale przecież podpisał oświadczenie ze zna stan techniczny auta, wiec niech się goni, przecież nie zataiłaś tych drgań.
          • mamdomek Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 17:52
            To akurat za mało.

            Ale żeby kogoś oskarżyć o próbę wyłudzenia, trzeba mieć podstawy. A nie robić z siebie idiotę na policji.
            • bombalska Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 00:15
              mamdomek napisał:

              > To akurat za mało.


              W tym wypadku to chyba wystarczy, skoro mowa jest o drganiach, ktore byly do zauwazenia podczas jazdy testowej. Ja rozumiem, ze facet sie moze wkurzyc o zardzewiale podwozie, bo nie bylo jak tego sprawdzic. Ale drgania?


              > Ale żeby kogoś oskarżyć o próbę wyłudzenia, trzeba mieć podstawy. A nie robić z
              > siebie idiotę na policji.

              Skonsultowac sie zawsze warto.
    • aqua48 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:30
      Powiedz panu żeby cmoknął Cię w gwizdek. A próby zastraszania zgłosisz na policję. Mógł PRZED kupnem zastanowić się czy aby na pewno chce stare auto a jeśli tak, to podjechać z Tobą do swego mechanika na sprawdzenie stanu.
    • iberka Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:33
      Myślę, że to grupa wiedząca jak wyłudzić kasę i robią to nie pierwszy raz.
    • scarlett74 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:38
      Karen, nie rozmawiaj z gościem. Przysłany Stasiek widział wadę? Widział. Niczego nie ukrywałaś. Mimo to pani K przez Janusza umowę podpisała? Podpisała. Gość to naciągacz. Gdyby było by inaczej chciałyby odstąpić od umowy z uwagi na te wady, a nie żądać kasy za naprawę. Wejdź sobie na forum moto/prawne , tam są opisane podobne przykłady naciągaczy. Trzymam kciuki. 👍
      • vasaria Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:48
        Nie szkodzi, że widział. Nie szkodzi, że podpisał. Sprawę w sądzie wygra. Już 2 moich znajomych płaciło w takiej sytuacji. Jak pisałam wyżej, są ludzie, którzy z takich wyłudzeń zrobili sobie sposób na życie.
        • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 12:58
          Ale za co płaciło? Za naprawę? Pytanie kto wygra ? Pani Kasia która przysłała Janusza będzie mnie scigać ? Powołają na swiadka Stasia i Janusza a ja pani Kasia powie ze nie widziala auta i zaufała Jsnuszowi?
        • zosia_1 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 13:04
          A tak z ciekawości na jakiej podstawie wygrali?
    • zosia_1 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 13:02
      Jeśli pełnomocnictwo jest na zakup auta, to dalszych spraw nie obejmuje. Janusza pistraszyłabym policją, że chce wyłudzić kasę. Niech spada. Ty zawsze taka naiwna jesteś? Jak podpisał, że zna stan samochodu to może Ci skoczyć i tak mu powiedz
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 13:06
        Jestem uczciwa smile
        • mamdomek Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 17:53
          Uczciwość głupoty nie wyklucza smile Prędzej pewna korelacja zachodzi.
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 13:07
        Pelnomocnictwo jest na zakup auta tylko
      • taki-sobie-nick Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 23:55
        Tam w ogóle nie było żadnego pełnomocnictwa, ten pan sobie gadał, że je ma, a umowę podpisał jako on.
    • panna.nasturcja Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 14:27
      Czy to pełnomocnictwo jest notarialne?
      W jakiej postaci je dostałaś, jest tam jakiś podpis czy to jest tylko mail?
      Czy sprawdziłaś pana z dowodu i wiesz, że to on podpisał się na pewno na umowie?
      Czy w umowie jest napisane, że kupujący zna stan techniczny samochodu i go akceptuje?

      Ten pan już nie jest stroną, ale może być, bo pełnomocnictwo można przedłużyć.

      Źle zrobiłaś, podpisałaś umowę bez pełnomocnictwa (równie dobrze mógł Ci jej nie przesłać, co byś zrobiła?), nauczka na przyszłość by formalności pilnować.
      A na dziś zbierz wszystkie dokumenty jakie masz i idź po poradę prawnika żebyś nie miała kłopotów.
      Z panem Januszem nie rozmawiaj w ogóle, on nie jest stroną w tej sprawie w tej chwili.
      • nota_bene0 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 14:42
        Karen, też myślę, że nie wdawaj się w żadną dyskusję z tym oszustem. Myślę, że odpuści jak poczuje, że nic nie ugra. Kurcze, planuję zmianę auta i już mnie ciarki przeszły po Twoich doświadczeniach. Chyba długie studiowanie forum prawnego mnie czeka, co za kraj, co za ludzie.
        • forumologin Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 04.03.20, 13:27
          juz daruj sobie egzaltacje. wystarczy odrobina rozsadku (a nie "studuowanie forum prawnego")
    • solejrolia Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 17:06
      Słuchaj, ja naprawdę bym zgłosiła to na policję, próba wyłudzenia oraz szantaż.


      I raz byłam w sytuacji, że ktoś chciał ode mnie wyciągnąć 100zł netto/123zł brutto, i wysyłał ponaglenia, a także wezwania od niby kancelarii windykacyjnej.
      Wszystko pięknie wydrukowałam, i poszłam na policję. Na komisariacie najpierw zdziwili się (dla takiej kwoty dudę im zawracam?!) ale przyjęli zgłoszenie, na koniec usłyszałam tylko, że dobrze , że nie zapłaciłam tych 123zł.
      Minęło kilka miesięcy i wezwanie do sądu:
      okazało się, że młody gówniarz założył firmę wyłudzającą pieniądze od ludzi. Plus podszył się pod kogoś, pod czyjąś działalność, i nabrał kredytów na tego kogoś, towaru. I ogólnie oszust. Gówniarz, nie miał nawet 25 lat a oszustwa na ponad 3 miliony (!) .
      Od tamtej pory wiem, że nie należy się szczypać, nie ważne czego dotyczy nękanie, nie ważne jakiej kwoty dotyczy (a niech sobie będzie śmiesznie mała) po to płacimy wszyscy podatki, żeby takimi osobami zajmowała się policja- to jest praca policji.
      • zosia_1 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 17:46
        I słusznie, najgorzej jak się narzeka i nic z tym się nie robi, bo nie warto
    • frequenter.light Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 17:45
      Kurna to jakiś horror i absurd. 17-letni samochód powinien kosztować tyle co paczka fajek a z tego powodu reklamacji się nie uznaje.
      • hamerykanka Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 20:35
        Frequent...Ja sprzedawalam pelnoletnia Toyote 4Runner za 5 tysiecy$. Kupilam ja jak miala 10 lat za 8.
        Niektore auta pi prostu trzymaja wartosc.
        A swoja droga facet wlasnie kupowal je dla zony, bo maly/sredni SUV, V4, 2,7l. Rzadki model, bo zwykle maja V6 i 3,4 l.
        Skonczylo sie tak, ze duzego SUVA odstawili do garazu i facet jezdzi Blackie i sie cieszy-a wiem bo pare miesiecy potem wpadl sie pochwalic.
        • frequenter.light Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 21:04
          Dziwne - a ile kosztuje taka nowa toyota?
          • hamerykanka Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 04.03.20, 03:08
            Nowka zdaje sie 40 tys $. albo cos kolo tego. Nie interesuje sie, bo szesc lat temu kupilam Tojote Tundre bo potrzebowalam silnego pickupa.
            W kazdym razie byla w bardzo dobrym stanie, serwisowana na czas, zero rdzy. Tylko jak dla mnie miala za mala moc w porownaniu do wielkosci/ciezaru, dusila sie na wyzszych gorkach, zaczynala siadac klima.
            • hamerykanka Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 04.03.20, 03:12
              Mniej wiecej tak wygladala, tylko mialam jeszcze chromowane rury z przodu, na nich dodatkowe swiatla i swiatla na dachu. Opony podobne..
        • purchawka2017 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 09:07
          Mam 20 - letnią toyotę i wielokrotnie proponowano mi kupno auta, w tym w warsztacie serwisowym. Sprzedawać nie zamierzam , jeździ mi sie tym genialnie, ni epsuje się , mało pali, gna jak wicher, ma wszytsko co mi trzeba (w pełni sprawna klima, odmrażanie szyb , dobre radio) i brak elektronicznych popiskiwaczy co mnie wkurzaja w nowym samochodzie. Jedyna wada jest taka, ze ten samochód jest brzydki.
          • krypteia Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 04.03.20, 06:13
            Czyżby Starlet? Kiedy kupowałam swoje pierwsze auto to ten model na wolnym rynku byl jak biały kruk i osiągał zawrotne ceny, praktycznie każdy używany byl sprzedawany rodzinie lub znajomym.
    • janja11 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 17:54
      O kurczę. Bierz dobrego prawnika, bo sama z naciągaczami nie dasz sobie rady, a tylko stracisz masę nerwów.
      Poszperaj w internecie, czy ktoś nie miał podobnej historii, bo to raczej zorganizowana grupa naciągaczy.
      Zbiorowo zawsze łatwiej dochodzić sprawiedliwości.
    • majenkir Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 18:08
      karen_ann napisała:
      Wpłacili zadatek bo następni klienci pchali się oknami,



      Na 17-letnie auto?? Czy w Polsce jest jakis deficyt samochodow? co to za cudo jest?


      Przeciez zaplacili za samochod, gdzie Wy tu widzicie oszustwo? chyba ze to jakas poczatkujaca szajka i sami nie wiedza co robia big_grinwink.
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 18:18
        To Honda w automacie. Jest deficyt automatów za małe pieniądze. Panowie chcieli dla żony
        • majenkir Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 20:38
          karen_ann napisała:
          > Jest deficyt automatów za małe pieniądze.


          A tu odwrotnie, ciezko znalezc auto na biegi sad.
      • karen_ann Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 18:27
        No właśnie nie widzę oszustwa. Oni zapłacili a pan który nie jest włascicielem chce kasę. Dziwne. No ale jak na zorganizowaną szajkę to słabo się zabezpieczyli. Powoem ze mogę porozmawiać z Kasią ale osobiscie z dowodem.
        Myśle ze Kasia nie wie nic o metodach Janusza bo on pewnie dogadał się z nią na jakąś kasę i to co oszczędzi to jego. Może boi się Kasi i nie umie naprawić wibracji automatu, więc szantazuje mnie.
        • szmytka1 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 18:50
          Jak nie widzisz oszustwa, kupili powiedzmy za 15 tys, teraz wyskakują z naprawami za 5, mają auto finalnie za 10 tys. Albo nie robią zadnego remontu albo i remont robią, na twój koszt. A niby wiedzieli jaki ma stan techniczny.
          • majenkir Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 20:40
            Ale oni juz zainwestowali gotowke w to auto, wiec jakie to oszustwo? Raczej cwaniakowanie, nieudolne zreszta wink.
            • szmytka1 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 20:55
              oszukują, chcąc wyłudzić kasę. Oszukują bo niby klekoty im nie rpzeszkdzały i podpisali, że znają stan techniczny a teraz im te stukoty zaczeły przeszkadzać. CHcą wyłudzić od niej kasę.
        • mgla_jedwabna Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 09:33
          Karen, skoro ta Kasia to prawniczka z kancelarią, to zadzwoń i zapytaj, czy ona w ogóle wie, że kupiła samochód wink Numer przecież będzie do tej kancelarii na ich stronie.
    • anahera Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 01.03.20, 20:55
      Coz, kolejny absurd w polskim prawie. U mnie na zarowno na starsze jak i na wszystkie prywatnie sprzedawane samochody nie ma mozliwosci roszczen od sprzedawcy po odjechaniu samochodem. Sa duze firmy zajmujace sie przegladami przed kupnem, mozna taka zamowic do ogledzin i wtedy oni wydaja pisemna opinie o stanie samochodu, jednak czy sie z tego skorzysta czy nie to na kupujacym lezy odpowiedzialnosc za decyzje o kupnie. Jak kupi a mu sie rozsypie 100m dalej - jego decyzja i jego problem. To co opisujesz to natomiast jakis kosmos i paranoja w jednym, brrr!
    • majenkir Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 00:20
      karen_ann napisała:
      > ratunku dajcie rady, bo chcę spokojnie spać.


      Zablokuj numer, z ktorego dzwonia.

      Nie ma za co wink.
    • conena Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 10:34
      hehehe, wierzę w tą absurdalną historię, albowiem gdyż osobiście znam dorosłą kobietę, która co i rusz pakuje się w tego typu kłopoty i zawsze, ale to zawsze gubi ją zwykła chciwość. idę o zakład, że ten koleś płacił ci najwięcej, plus do tego był gotówkowy, więc się połakomiłaś, to teraz masz.
      • frequenter.light Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 11:58
        Conena, a Ty cos ostatnio taka zgryźliwa, myszo?
    • thea19 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 10:49
      skoro masz dane owej kasi, to zadzwoń do niej i zapytaj o co jej chodzi. Być może wzięta prawniczka nie ma pojęcia o tym, że stała się posiadaczką 17l gruchota.
    • iza232 Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 02.03.20, 11:44
      Na twoim miejscu poradziłabym się prawnika. Sama widzisz, że większość porad tutaj jest z kosmosu.
    • forumologin Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 04.03.20, 12:57
      nic nie inwestuj, skontaktuj sie z pania Kasia smile
    • y_y Re: Sprzedałam samochód i.. mam kłopoty 04.03.20, 16:36
      eee płacili gotówką? sprawdź czy nie fałszywe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka