karen_ann
01.03.20, 11:49
Witajcie znowu. Opisywałam wcześniej swoje doświadczenia przy sprzedaży samochodu 17 letniego.
Otóz było duże zainetesowanie bo to automat.
Sprzedałam i... teraz mam kłopoty po sprzedaży a historia jest taka:
Zadzwonił pan z miasta odległego 300 km i powiedział ze on chce się wbić na oglądanie przed panem na 20.00
bo mu zależy.
Pan powiedzmy Janusz kupuje samochód dla znajomej Kasi.
Janusz wyśle swojego kolegę i on wpłaci zadatek. Pan kolega powiedzmy Stasiu obejrzał przejechał się i zobaczył wady w tym małe drgania. Uznał ze trzeba wymienić olej i zadzwonił do Janusza i powiedział ze kupują. Wpłacili zadatek bo następni klienci pchali się oknami, słyszał ja dzwonili do mnie przez telefon.
Za 2 dni przyjeżdża Janusz płaci gotówkę i daje dane pani z dowodu który miał na zdjęciu i jest jego koleżanką. Pani Kasia jest podobno prawnikiem wziętej specjalizacji pokazał jej stronę i dane w necie. Facet podpisuje w jej imieniu umowę bez czytania sprawdza tylko VIN podpisuje że zna stan techniczny pojazdu i odjeżdza. Nie ogląda samochodu. Pełnomocnictwo wysyła wieczorem napisane odręcznie.
Tego samego dnia dostaję telefon od Janusza że zataiłam drgania i mam płacić za naprawy samochodu.
Grozi prawnikami bo wiem kim ta pani jest. Skutecznie mnie obwinia.
Powiedziałam że skontaktuję się z prawnikiem i dam odpowiedź. Na zimno stwierdziłam ze pan Janusz chce wyłudzić kasę i nie jest stroną bo umowa kupna jest na Kasię.
Gdybym ja była tą panią Kasią nie wysłałabym takiego pomocnika co nie ogląda samochodu i podpisuje w ciemno a miał kumpla który ogląda.Chyba prawnie to on nie może mnie nękać bo pelnomocnictwo było jednorazowe i mam umowę z Kasią.
Żałuję ze mu sprzedałam ten samochód bo wolałabym sprzedać innemu panu ale trudno rozoznać awanturników.
Nawet gotowa byłabym zaplacic częsć kasy za naprawę Januszowi ale on nie jest stroną a poza tym to będzie przyznanie się do winy i on chce całość za naprawy. Ja nic nie zataiłam. 17 letni samochód nie jest nówką. Miał okazje wszystko obejrzeć.
Co o tym myślicie? Mam niezly zgryz bo nie chcę nekania i oszczertw na mój temat i grożenia mi sądem i prawnikami. Co dziwne nie mam kontaktu z panią Kasią.
Może to jakaś technika na zastaszenie. Dziwne ze pani prawnik kupuje 17 letni samochód i wysyła takiego ignoranta zamiast mechanika..
ratunku dajcie rady, bo chcę spokojnie spać. Moze faktycznie zainwestuję w poradę radcy