Informacji czy to na serio czy wymyslone nie podam

Nieistotne. Zapraszam na scenariusz kryminalu.
Jest Pani na stale mieszkajaca zagranica, ok 50, pracuje, dobrze zarabia. Poznaje Pana na gruncie zawodowym, ktory wlasnie przyjechal z Polski na naukowy kontrakt 2 letni i beda przez tez 2 lata troche wspolpracowac. Pan informuje , ze jest ok 1,5 roku po rozwodzie, bo zona odeszla od niego ze swoja “prawdziwa miloscia” i wyjechala razem z mocno nastoletnia corka do Szwajcarii, bo jej nowy wybranek jest bardzo bogaty i corka (A.) bedzie chodzic do super szkoly i “w ogole”.
Pan na pensji uczelnianej moze ostatecznie alimentami oplacac abonament tel corki, bo na tyle go stac. Ale Pani o pieniadze w ogole nie robi sprawy, natomiast zostawione mieszkanie mowi, zeby sprzedac, bo ona juz do kredytu sie nie bedzie dokladac. Pan sprzedal mieszkanie, reszte pieniedzy podzielili, rozwod sie zakonczyl. Pan zadecydowal w tej sytuacji podjac wyzwanie i zalatwil sobie kontrakt wspomniany na poczatku. No i zyje sobie zadowolony. No i nawiazuje znajomosc, coraz blizsza z Pania. Pan ma kilkunastoletni dorobek naukowy, nie jest jakims swiatowym specjalista, ale na pewno w tym towarzystwie jest znany od lat.
Po prawie roku Panstwo zdecydowali, ze zamieszkaja razem. Przy przeprowadzce Pan poprosil Pania (ona jest prawnikiem) o rzucenie okiem na jego papiery, bo z Polski zabral wszystko co pod reka i nie wie co wazne i zostawic a co wyrzucic.
Pani w jeden wieczor ogarnia sredni balagan, segreguje dokumenty rozwodowe ( co wazne : potwierdzajace opowiesci Pana ) i korespondencje z adwokatem ze Szwajcarii, sprawy bankowe, splaty kredytu itp. Badziewia wyrzuca, reszte sklada do kartonu i zapomina o sprawie.
Pan od rozstania z zona, kontaktuje sie z corka (A.) przez Skype raz na czas, sporadycznie wyjezdza do niej do Genewy, gdzie mieszka w hotelu. Do domu matki nie jest zapraszany ani z byla zona sie nie spotyka, jedynie z corka, w restauracji, na spacerze, na wystawie itp; 2-3 dni razem i wraca. Corka czasem przysyla swoje zdjecia. Wyglada na zadowolona, zadbana chwali sobie zycie w nowym kraju i szkole – bardzo elitarna i droga.
Panu konczy sie kontrakt i Pani korzystajac z mozliwosci zawodowych wraca z nim do Polski realizujac projekt zlecony przez kierownictwo firmy. Wynajmuja mieszkanie . Tuz po powrocie do PL Panu dosc nagle umiera jego mama i pozostawia dom, duzy i w atrakcyjnym miejscu ale zapuszczony i zniszczony. Na pogrzebie nie pojawia sie ani ex ani corka, ale to nikogo nie dziwi, bo ex darla koty tesciowa i prawie nie utrzymywaly kontaktow.
Jako ze z rodziny Pana w Polsce pozostaje jedynie mlodsza siostra jego zmarlej mamy postanawia wrocic do dyskusji z firma zagraniczna o stalej wspolpracy i decyduje, zakonczyc kariere naukowa w Polsce, sprzedac dom i wyjechac na stale z Pania zyc dlugo i szczesliwe.
Pani uwaza, ze do po “wyszykowaniu” bedzie duzo latwiejszy do sprzedazy i pojdzie za duzo wieksze pieniadze i daje z wlasnej woli kase na remont.
Remont zostaje zrobiony, zdjecia zrobione i dom idzie do sprzedazy i Panstwo szczesliwie pod koniec roku lub na poczatku przyszlego wyjada z Polski ( narazie taki plan, ze epidemie przezyja)
Pani i Pan utrzymuja luzne kontakty z jego ciotka, ostatecznie jedyna rodzina w Polsce.
Nagle przed Swietami BN, juz mocno dorosla corka Pana informuje go, ze wraca do Polski , bo jej narzeczony zmienia prace i beda mieszkac w warszawie i ona bedzie tu studiowac.
Ciotka zaprasza w tej sytuacji na Wigilie cala rodzine w tym swiezo przyjechana corke (A.) Pana z narzeczonym. Podczas spotkania i small talku gdzie rozmawiaja wszyscy o wszystkim i niczym, pada zdanie narzeczonego , ze on A. zna juz od 4 lat. Na to Pani mowi “ach to jeszcze z czasow XYZ szkoly”.
Zapada cisza. Narzeczony “jakiej szkoly?” A. dodaje, chyba pomylka, ja do zadnej takiej szkoly nie chodzilam” Pan mowi, ze przeciez sama mu mowila, i ze to maz mamy placi jej za ta szkole.
Na no narzeczony “jaki maz? twoja mama ma meza?” A na to: tato, co za bzdury opowiadasz? I dalej padaja zdania : Mama nigdy nie wyszla za maz odkad ja opusciles i czekala do dzis a pani rozbila to malzenstwo , bo gdyby nie pani, to moi rodzice byliby razem. I jeszcze teraz pani zabiera mi nawet dom mojego dziecinstwa (sic!), bo kaze go tacie sprzedac a ja sie tam wychowalam.
Ciotka mowi,ze ona sie w nic nie wtraca bo nie wie jak bylo miedzy nimi. I w ogole nic nie pamieta.
Pan blady mowi do widzenia i wychodzi. W domu nie chce nic rozmawiac, siedzi w papierach. Ex meza nie odbiera od niego telefonow, nie odpisuje na wiadomosci. Corka nie nie odbiera od niego telefonow, odpisala, ze on zniszczyl jej zycie.
Po paru tygodniach Pan nalega na wizyte u notariusza i robi darowizne z tego domu na Pania i przelewa jej cale pieniadze ze swojego odrebnego konta.
W miedzyczasie Pani slyszy rozmowe Pana z (ciotka?) I jego zdenerwowane odpowiedzi “nie istotne, kto co sobie uwaza o tym domu. I tak nie jest moj, wiec nim juz nie rozporzadzam”.
Konsekwentnie odmawia rozmowy na temat tej historii, mowiac, ze to Pani nie dotyczy.
Koniec kryminalu.
Pani ma charakter raczej “walczacy” niz “placzacy” nalega na wizyte u psychologa, podejrzewa o planowanie samobojstwa. Teraz wszyscy siedza w domu Pan, sporadycznie pojawia sie w pracy, mowi, ze czuje sie swietnie, zaden psycholog mu niepotrzebny. Pani pracuje zdalnie i jedynie gada przez telefon z przyjaciolka.
Jednakze Pani chcialaby wiedziec o co tu k… chodzi i kto zwariowal?
No to szanowne e-mamy , co ma robic Pani? PO-MY-SLY…!