Dodaj do ulubionych

Taka historia okołospadkowa

22.03.20, 21:09
Dalsza rodzina zaczęła się do mnie przymilać (ostatnio bardzo intensywnie, chyba myślą, że uratuję ich przed koronawirusem). Jedna ciotka zadzwoniła do mnie na dłuższa rozmowę żeby zacieśniać więzy, przy okazji chciała się pochwalić, ze oni też sroce spod ogona nie wypadli, są majętni, sprytni i zaradni. I jako przykład tej zaradności ze szczegółami opowiedziała mi, jak chce ohydnie wyrolować swoje siostry na spadku po rodzicach.

Nawet nie bardzo pamiętałam, że znam tych ludzi, jedynie kojarzę ich sprzed lat z innej obrzydliwej historyjki, siostry znam jeszcze mniej, ale nie słyszałam nigdy o nich niczego złego, jedna ma dorosłego niepełnosprawnego syna, ocaleńca z pożaru, straszne blizny.

Mieszałybyscie się w to?
Obserwuj wątek
    • asfiksja Re: Taka historia okołospadkowa 22.03.20, 21:27
      Ja bym się pewnie wmieszała, tzn. raz przekazała odpowiednim osobom, co dokładnie usłyszałam, bez porad czy swoich domysłów.
      Jeśli chodzi o przymilanie - może to nie jest interesowne tylko po prostu ze szczerego serca realizują zalecenie "okaż wsparcie służbie zdrowia"?
      • fitfood1664 Re: Taka historia okołospadkowa 22.03.20, 21:30
        taaaa, jasne
    • fitfood1664 Re: Taka historia okołospadkowa 22.03.20, 21:31
      Najbardziej brzydzi mnie rolowanie małoletnich, starych i niepełnosprawnych. Rzyg. Ja bym pogoniła, a zwierzenia przekazała komu trzeba.
    • sofia_87 Re: Taka historia okołospadkowa 22.03.20, 21:39
      Nie mieszalabym się w to, po prostu przekazałabym to co usłyszałam zainteresowanym, a od tej pani nie odbieralabym więcej telefonów
    • woman_in_love Re: Taka historia okołospadkowa 22.03.20, 21:49
      Jesteś lekarką, prawda?
      Trzeba jej było w zaufaniu powiedzieć, że to rolowanie na spadku się jej nie uda, bo wszyscy umrzemy do LATA.
    • cruella_demon Re: Taka historia okołospadkowa 22.03.20, 21:57
      Jeżeli to dalsza rodzina z którą nie utrzymuję raczej kontaktów, to się nie mieszam. Natomiast z tą częścią najbardziej szujowatą, po ematkowemu zrywam wszelkie kontakty.
    • szalona-matematyczka Re: Taka historia okołospadkowa 22.03.20, 23:33
      Teraz tak nudno, bo trzeba w domu siedziec, wiec z nudow bym jak najbardziej sie wmieszala. Zaczelbym byc militka do ciotuni, wyciagnelabym info a potem zatelefonowalabym do jej siostr, ktore chce wyrolowac. Szczegolnie do tej z niepelnosprawnym synem. I tak bym knula intryge, w dobie covid-19 oczywiscie telefonicznie, by ciotuni plan nie wyszedl. Bym zrobila dobry uczynek i mialabym zabawe. I tak sie ciotunia nie zemsci, bo granice pozamykane a ja w Niemczech, a gdyby nawet pod chalupe mi dotarla, to ja podkabluje, ze ta kobieta uciekla z polskiego szpitala po pozytywnym wyniku testu.😀
      • szalona-matematyczka Re: Taka historia okołospadkowa 22.03.20, 23:34
        *milutka
    • aqua48 Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 10:03
      Nie, nie mieszałabym się. Z mojego doświadczenia wynika, że ZAWSZE to ten mieszający się obciążany jest winą i to do NIEGO wszyscy w efekcie mają żal i pretensje. Że zrobił za mało/za dużo, nie powiedział o czymś istotnym, nawet jeśli akurat o tym nie miał pojęcia, przekazał drugiej stronie plany uniemożliwienia intrygi,nie opowiedział się po czyjejś stronie wystarczająco dobitnie, lub właśnie opowiedział się, itp.
      Zerwałabym natomiast kontakt z intrygantką.
      • fantomowy_bol_mozgu Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 10:46
        Podpisuję się.
        • milva24 Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 10:50
          Ja również.
          • szalona-matematyczka Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 11:29
            Nie mialybyscie potem wyrzutow sumienia, ze siostra z niepelnosprawnym synem zostala wyrolowana i zyje w biedzie a cwaniaczka oplywa w dostatku ?
            • aqua48 Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 12:30
              szalona-matematyczka napisała:

              > Nie mialybyscie potem wyrzutow sumienia, ze siostra z niepelnosprawnym synem zo
              > stala wyrolowana i zyje w biedzie a cwaniaczka oplywa w dostatku ?

              Nie. Dorośli ludzie niech swoje sprawy spadkowe załatwiają między sobą. Znam kilka takich sytuacji gdy zamiast handryczyć się ludzie odpuszczali i pozwalali nachapać się cwaniakom. Zawsze dobrze na tym wychodzili zyskując spokój. W innym przypadku nawet dobry adwokat i świadkowie nie pomogli biedniejszej stronie, cwaniak i tak wygrał. Bezczelnością. A biedniejsza część rodziny została z poczuciem krzywdy, straty czasu i pieniędzy na adwokata.
              • szalona-matematyczka Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 15:01
                Roznie to bywa. Ja znam taki przypadek, gdy miano wyrolowac mnie + dzieci i poszlam przed sad i wygralismy. Cwaniacy przegrali i nie tylko dostali nauczke na cale zycie, ale i stracili duze pieniadze (musieli nam.oddac za adwokata, koszt sadu itp.). Znam tez przypadki, gdy wyrolowana przez cwaniakow strona cierpiala cale zycie, nie tylko finansowo, ale i psychicznie (poczucie krzywdy, niesprawiedliwosci, ze zmarly chcial.inaczej, ale.nic nie mozna zrobic). Wiec roznie to bywa...Moje pytanie.odnosilo sie mniej do kwestii prawnej, a bardziej dotyczylo kwestii moralnej: kwestii wyrzutow sumienia, ze moglam cos zrobic, by niepelnosprawne dziecko dostalo nalezne mu pieniadze.
    • frequenter.light Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 12:32
      i co robisz?
    • barbra25 Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 14:52
      Co to za ohydny sposób wyrolowania sióstr ze spadku? Zachowki będą im przysługiwać?
      • sofia_87 Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 16:12
        Chocby Umowa dożywocia, wtedy zachowek przepada.
        Jest to fair jeśli jedna osoba rzeczywiście opiekuje się rodzicami, którzy tego potrzebują. Ale a) rodzice wcale nie muszą wymagać opieki, b) strona obdarowana i rodzice nie muszą mówić nic o Umowie, a wtedy pozostałe dzieci także pomagają w opiece
        • szalona-matematyczka Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 20:47
          Zastanawiam sie czy w przypadku a) mozna sadownie cofnac umowe dozywocia,.skoro rodzice opieki nie.potrzebowali? Albo czy w przypadku b) mozna dochodzic od spadkobiorcy by oddal pieniadze, ktore wydalo sie na opieke nad rodzicem za jego zycia, gdy nie wiedzialo sie o umowie dozywocia, bo spadkobiorca wszystko dostal?
          • szalona-matematyczka Re: Taka historia okołospadkowa 23.03.20, 20:48
            *spadkobierca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka