daisy
29.03.20, 18:19
we wczorajszej "Wyborczej" opisano dwa przypadki bezsensownych ofiar śmiertelnych walki z wirusem, młodej kobiety z "ostrym" brzuchem, której ze strachu nie udzielono pomocy, i starszego mężczyzny, podobnie (zmarł, bo nie próbowano go leczyć, zanim nie będzie wyników testu; wynik był zresztą negatywny)
wszystko to ze strachu przed chorobą o 1-2procentowej śmiertelności, głównie wśród konkretnych grup wiekowych
podejrzewam, że takich przypadków jest o wiele więcej, tylko się o nich nie mówi
cholera, przecież to jest szaleństwo, w każdej chwili nasze dziecko może dostać zapalenia wyrostka, rodzic może mieć zawał, babcia udar - to są rzeczy o wiele wyższej śmiertelności!
w dodatku załamanie gospodarki oznacza finansowe załamanie NFZ, i to takie, przy którym 2 mld mniej czy więcej to mało - więc wszyscy będziemy mieć opiekę zdrowotną na niższym poziomie, brak nowoczesnych leków i terapii
to jest naprawdę dołujące, postawione na głowie, co my robimy
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25826860,wszyscy-bedziemy-chorzy-nie-na-koronawirusa-a-na-depresje.html