Te które nie dowoziły, wyszły naprzeciw nowej sytuacji i zaczęły dowozić.
Zamówiłam dzisiaj obiad z jednej z moich ulubionych knajp. Otrzymałam telefon zwrotny, że zupa dnia wyprzedała się już co do porcji i kucharz właśnie ugotował inną i czy mi pasuje, raptem trzy godziny po otwarciu. Pasowała

No to informacja, że trzeba będzie czekać jakieś 40 min do godziny, bo mają tak dużo zamówień, że nie wyrabiają z dowozem.
Panie mające pod moim blokiem bar, a raczej barek, serwujący fenomenalne domowe obiady, nie nadążają z pakowaniem na wynos. Listy na dania wielkanocne mają już dawno pozamykane. Często jeszcze sporą chwilę przed zamknięciem nie ma już większości dań.
Tak mnie natchnął ostatni wątek o strasznie drogiej pizzy. Ceny w knajpie się nie zmieniły, obiad kosztował mnie jakieś 5zł więcej policzone za dowóz, no ale zaoszczędziłam na napojach.
Pizzę też zresztą z tydzień temu zamawiałam, ceny bez zmian.
Zastanawiam się które padają i dlaczego?
Te bardzo drogie eksluziw? Czy te ze średnimi opiniami jadące na turystach?