Dodaj do ulubionych

Silna kobieta

14.04.20, 20:51
Ktoś ostatnio mi powiedział, że jestem silną kobietą. I tak się zastanawiam co to oznacza, że kobieta jest silna? Osoba, która mi to powiedziała nie chce rozwinąć tematu. A mnie to nurtuje.
Obserwuj wątek
    • auksencja15 Re: Silna kobieta 14.04.20, 20:53
      120 na klatę.
    • myfaith Re: Silna kobieta 14.04.20, 20:58
      Ze jesteś jak Feniks z popiołów ???🤭
    • nenia1 Re: Silna kobieta 14.04.20, 21:11
      Osobiście nie lubię banałów tego rodzaju, to trochę jak "walczyć z chorobą".
      Zazwyczaj po prostu nie ma się wyjścia, nikt sobie dobrowolnie trudnych spraw czy choroby na głowę
      nie bierze, zjawiają się i człowiek żyje z tymi trudnościami, albo z tą chorobą, bo co niby ma zrobić,
      i czasem słyszy z boku "jesteś silną kobietą" bo ludziom się wydaje, że oni sami nie daliby rady, głównie
      dlatego, że się nigdy nie skonfrontowali.
      • taki-sobie-nick Ja się zawsze zastanawiam, co to ma znaczyć 14.04.20, 21:28
        że ktoś "walczy z chorobą". Walka to dla mnie pewne działanie, a także pewien wybór.

        Ale mówi się o tym także wtedy, gdy ktoś po prostu choruje, zwłaszcza w przypadku dzieci.
        • girasole01 Re: Ja się zawsze zastanawiam, co to ma znaczyć 15.04.20, 02:05
          Dla mnie pojęcie "walczyć z chorobą" jest akurat bardzo adekwatne, przynajmniej w przypadku niektórych chorób. I nie każdy zawsze z ciężką chorobą walczy, czasem się ludzie im prędzej czy później poddają.
          • nenia1 Re: Ja się zawsze zastanawiam, co to ma znaczyć 15.04.20, 15:01
            A czasem robią dokładnie to samo, czyli np. dostają chemię, jeden wyzdrowieje, drugi umrze, jeden to "zwycięzca" drugi "przegrał walkę".
            • taki-sobie-nick Re: Ja się zawsze zastanawiam, co to ma znaczyć 15.04.20, 21:55
              A czasem niczego nie robią, bo nie za bardzo mogą.
          • taki-sobie-nick Re: Ja się zawsze zastanawiam, co to ma znaczyć 15.04.20, 21:54
            Ale w przypadku WIELU CHORÓB nie jest - i o to mi chodzi! Jak można walczyć np. z brakiem kości w nodze? I nie mówię tu o lataniu do wszelkich możliwych specjalistów, ale życiu codziennym.

            Albo z chorobą genetyczną? Jak dzieciak z ZD walczy z owym ZD? Chętnie się dowiem.
            • zosia_1 Re: Ja się zawsze zastanawiam, co to ma znaczyć 15.04.20, 22:11
              Nie poddaje się, nie załamuje, korzysta z życia mimo ograniczeń na tyle ile jest to możliwe
              • taki-sobie-nick Re: Ja się zawsze zastanawiam, co to ma znaczyć 15.04.20, 22:16
                Ale mowa była o trzylatku... Wątpię, czy ów był w ogóle świadom, że jest na coś chory...
      • trampki-w-kwiatki Re: Silna kobieta 15.04.20, 10:04
        Zgodzę się. Sama w życiu przeszłam już od groma. Zaczęło się bardzo wcześnie i mam wrażenie, że pasmo nieszczęść w ogóle się nie kończy. Czasem ktoś z moich szczęśliwych znajomych rzuca mi tym banałem o byciu silną kobietą i pisze farmazony w stylu "ja to bym nie dała rady". Guzik! Czy ktoś mnie pytał czy dam radę? Nie. Gdy się zaczynało i widziałam ludzi, u których problem trwa latami też mówiłam "ja tak nie dałabym rady". A potem człowiek dźwiga ten ciężar jeszcze jeden miesiąc i jeszcze jeden...
        Nikt nie jest przygotowany na to, co stać się może złego. To się samo dzieje. A my to bierzemy, lepiej lub gorzej, na klatę.
        Albo nie bierzemy i zasilamy statystyki samobójstw.
        • ritual2019 Re: Silna kobieta 15.04.20, 10:22
          Czasem dzwiganie ciezaru kolejny miesiac, rok jest oznaka slabosci a nie sily. Nie mam na mysli chorob, bo na to wplywu nie mamy, niewazne jak bardzo z nimi 'walczymy' I chcemy wygrac to sie nie da. W ogole kwestie chorob bym z tego wykluczyla. Natomiast podejscie do wielu problemow w zyciu, ich rozwiazywanie zalezy od nas I od sily charakteru.
          • trampki-w-kwiatki Re: Silna kobieta 15.04.20, 12:05
            Mówię o ciężarach typu "nie da się tego odwrócić, albo z tym żyjesz albo strzelasz sobie w buzię" a nie takich typu "będę nieść swój krzyż dla dobra opinii całej wsi i błogosławieństwa księdza proboszcza".
            To drugie to nie siła a masochizm.
            • ritual2019 Re: Silna kobieta 15.04.20, 12:32
              trampki-w-kwiatki napisała:

              > Mówię o ciężarach typu "nie da się tego odwrócić, albo z tym żyjesz albo strzel
              > asz sobie w buzię"

              Jesli to nie choroba, kalectwo to da sie zmienic.
    • taki-sobie-nick Re: Silna kobieta 14.04.20, 21:26
      Osoba, która mi to powiedziała nie chce rozwinąć tematu.

      To może to nie był komplement. tongue_out
    • arista80 Re: Silna kobieta 14.04.20, 21:32
      Ludzie mowia czesto takie rzeczy bez zastanowienia, ile razy ja cos takiego uslyszalam.
    • waleria30 Re: Silna kobieta 14.04.20, 21:35
      Zdarza sie, ze ktos tak mowi, gdy nie udaje mu/jej sie zmusic lub zmanipulowac Ciebie do czegos tam, co wcale dla Ciebie dobre by nie bylo. I wtedy pada niby-komplement "Ojej, ale jestes silna", ktory w ustach tej osoby komplementem nie jest. Raczej rozczarowaniem, ze sie nie udalo.

      Byc moze dlatego ta osoba nie chce wytlumaczyc, bo by sie musiala przyznac, o co jej chodzi i by wyszlo, ze nie taki to komplement? Uchowaj borze od takich zyczliwych wink
      • trampki-w-kwiatki Re: Silna kobieta 15.04.20, 12:06
        Swoją drogą tyż prawda.
    • waleria_s Re: Silna kobieta 15.04.20, 00:22
      Można to mówić w różnym kontekście, najczęściej wg. mnie mówi się, że kobieta jest silna, jak twardo stąpa po ziemi, dobrze radzi sobie w kryzysowych sytuacjach, nie załamuje, nie ulega emocjom, ma za sobą trudne przejścia, z którymi jednak się uporała.
      • grey_delphinum Re: Silna kobieta 15.04.20, 00:36
        Dla mnie silna kobieta to taka, którą chlop nie rządzi 😉
    • majenkir Re: Silna kobieta 15.04.20, 00:58
      zosia_1 napisała:
      > Osoba, która mi to powiedziała nie chce rozw
      > inąć tematu. A mnie to nurtuje.



      A kto Ci to powiedzial i przy jakiej okazji?
      • zosia_1 Re: Silna kobieta 15.04.20, 20:09
        Powiedział mi to szwagier, porównując mnie i swoją matkę, a moją teściową. Trochę mi się zrobiło miło, trochę zastanowiło. Dla mnie w porównaniu z własną teściową określiłabym się jako zaradna, obrotna, pracowita. Ale zastanowiło mnie to określenie silna kobieta
    • bigzaganiacz Re: Silna kobieta 15.04.20, 01:26
      Agata wrobel synonim silnej kobiety
    • jolie Re: Silna kobieta 15.04.20, 11:36
      Pierwsze moje skojarzenie jest pozytywne - to komplement. Osoba, która pomimo przeciwności losu (często niezawinionych) idzie dalej. I nie po trupach.
    • potworia116 Re: Silna kobieta 15.04.20, 12:52
      Często w podtekście „ ty taka silna” jest „a ja taka wrażliwa”.
      • daniela34 Re: Silna kobieta 15.04.20, 14:34
        Wrr...Nie znoszę! Jest jeszcze wersja: "Bo Ty taka silna, a Basia taka wrażliwa. Jej trzeba pomóc, a Ty sobie poradzisz."- czasem ponoć praktykowana przez rodziców więcej niż jednego dziecka. Akurat w domu tego nie doświadczyłam, ale już w szkole i w pracy tak.
        • masz_ci_los Re: Silna kobieta 15.04.20, 17:05
          Ale w sumie co w tym dziwnego? Nie wszystkie zadania są tak samo dobre dla wszystkich. Pewna siebie gwiazda świetnie nadaje się do innych zadań niż skrupulatna szara mycha. Ta druga może i zrobi się cała czerwona na myśl o wystąpieniu publicznym, ale np. za to znajdzie w danych błąd, przeoczony przez wszystkich innych. O ile wychowywanie do roli przez rodziców brzmi słabo, to już dobieranie zadań zawodowych rządzi się moim zdaniem innymi prawami... Pewnie słaba Basia też jest delegowana do zadań, które wykonuje lepiej.
          • daniela34 Re: Silna kobieta 15.04.20, 17:14
            masz_ci_los napisała:

            > Ale w sumie co w tym dziwnego? Pewnie słaba Basia te
            > ż jest delegowana do zadań, które wykonuje lepiej.

            Wiesz, z moich doświadczeń to raczej wyglądało tak, jak poniżej pisze Malia: "ty zrób, a Basia będzie siedzieć na czterech literach, bo taka wrażliwa" (to w pracy, jak jeszcze byłam pracownikiem A nie samozatrudnionyn). W szkole dawno temu wprost dostałam natomiast komunikat, że Basi mam podpowiedzieć na sprawdzianie, no bo Basia wrażliwa i się stresuje. Od nauczycielki. W ramach buntu przestałam podpowiadać Basi i przesiadłam się do Jasia, któremu owszem, pomagałam. Przydział zadań/ról/ obowiązków to jedno, a zwalanie wszystkiego na X, bo Y wrażliwy to drugie.
    • malia Re: Silna kobieta 15.04.20, 14:43
      Może mieć różna znaczenia. Może byc komplementem, ale niekoniecznie.
      Ale jesteś silną kobietą, pokazałaś wszystkim, że to się da zrobić
      Jesteś silną kobietą, tyle przeszłaś się nie skarżysz
      Ale jesteś silną kobietą, dasz sobie radę, bo kto jak nie ty, ( a my w tym czasie będziemy siedzieli wygodnie i bezpiecznie na dudzie)
    • masz_ci_los Re: Silna kobieta 15.04.20, 17:12
      Może to być sposób na powiedzenie "współczuję ci", jakaś chęć pocieszenia.
      Czasem, jeśli wynika z tego, że podjęłaś trudną, ale słuszną decyzję (np. wykopałaś odpad atomowy z domu) znaczy, że zrobiłaś coś, o czym koleżanka fantazjuje, ale czego się boi.
      Czasem to analogiczne do mojego faworyta "no to podziwiam odwagę" w znaczeniu: "współczuję głupoty" big_grin
    • eliksir_czarodziejski Re: Silna kobieta 15.04.20, 17:17
      Bez kontekstu to może oznaczać właściwie wszystko.
    • mama-ola Re: Silna kobieta 15.04.20, 17:22
      Znam dwie kobiety, o których myślę, że są silne. Obie mają mnóstwo obowiązków, wykonują je rzetelnie dzień po dniu, od wielu lat, i jeszcze potrafią być sobą, czasem zrobić coś dla siebie, pogadać na luźny temat i się uśmiechać. Mówiąc mnóstwo obowiązków, mam na myśli pracę na etat, prowadzenie domu, zakupy, gotowanie itp. oraz opiekę nad ciężko chorym, leżącym członkiem rodziny.
    • m_incubo Re: Silna kobieta 15.04.20, 20:10
      Facet rzucił ci jakiś komunał, a ty rozkminiasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka