katiemorag
26.04.20, 16:00
Tak dziś mnie wzięło na rozmyślania. Oglądając TV i to co się dzieje w Chinach widziałam ludzi padających i nieżywych na ulicach, dzieci i dorosłych (trupy ) pakowanych do przemysłowych worków po nocach i zabieranych z mieszkań, brak towarów w sklepach, miasto ciemne od prochów ciagle działających krematoriow, przyspawane drzwi do mieszkań jak w więzieniu.
Zrobiłam zapasy chyba na rok. Mam 40 kg specjalistycznej maki dla dziecka, 60 worków makaronów i ryżu, farby, szampony mydła na kilka miesięcy. Wyjechałam na wieś z myślą, ze zaraz ludzie będą padać obok mnie nieżywi.
I co i nic... nigdzie w Europie, nawet w Hiszpanii ani Włoszech ( gdzie jest więcej przypadków niż w Chinach) nie widzę tego co pokazywała telewizja w Chinach
Oczywiście COVID jest bardzo groźny dla starszych, chorych na przewlekłe choroby i temu nie zaprzeczam
A panika ciagle jest rozdmuchiwana
Sa dość tanie testy na to czy miałeś wirusa i możesz je sobie od razy zrobić
Logiczne, skoro na statku Diamond Priness, gdzie większość miała 60+ lat , około 55 procent tych pasażerów przeszła chorobe bezobjawowo to i u nas w społeczeństwie większość z nas może mieć już przeciwciała we krwi skoro większość mówi ze ciezko przechodziła grypę na przełomie stycznia/lutego.
Ale.. oczywiście od razu pojawia się kilka artykułów:
Pan Janowski ( weterynarz ) przestrzega nas abyśmy tego nie robili jest bo jest to badanie informujące, czy w ciągu ostatnich dwóch tygodni miałeś ewentualny kontakt z patogenem!!! Wg niego jak byłeś chory miesiąc temu to badanie tego wykaże!!! Co jest kłamstwem, bo 14 dni potrzebuje organizm aby te przeciwciała po zakażeniu się choroba pojawiły a przeciwciała są we krwi dobre kilka miesięcy. Dlaczego takie artykuły z tak strasznie błędnymi informacjami nie sa zdejmowane od razu? Przecież wprowadzają mniej oczytanych ludzi w błąd!
I następny artykuł o tym ze wykazano ze nawet jak masz bezobjawowa postać to choroba uszkadza strasznie płuca... czyli ktoś miał robiony tomograf płuc przez COVIDEM ( nawet rok przed ) i po COVIDZIE i tak zostały mu uszkodzone płuca?
Ja mam super rentgen co 2 lata do pracy i dopiero przypadkowy tomograf wykazał ze mam uszkodzone płuca, jakieś zwłóknienia i powiększone oskrzela. Gdybym jutro zrobiła test na coronawirusa i okazałoby się ze przeszłam go bezobjawowo to byłabym idealnym przykładem uszkodzonych płuc po tym wirusie. Coraz bardziej wyglada mi to na takie straszenie celowe społeczeństwa.